Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Modlitwa za człowieka, którego pokocham

Panie, który stworzyłeś mężczyznę i niewiastę, 
aby wspólnie stali się podobni Tobie!
 
Gdzieś wzrasta i rozwija się ten, 
którego mi przeznaczyłeś na towarzysza życia. 

Błogosław mu. Otocz opieką. 
Chroń od niebezpieczeństw. 
Przygotuj go do spełnienia roli, 
jaką dla niego przewidziałeś. 

Spraw, żeby był prawy i dobry, 
żeby kochał i liczył się z Twoim prawem. 

Strzeż jego niewinności, Panie. 
A kiedy go postawisz na mojej drodze, 
spraw abyśmy się rozpoznali wśród tylu innych ludzi. 
Zasiej w naszych sercach miłość Twoją, 
abyśmy razem z Tobą budowali naszą przyszłość. 

Amen.




   




Wasze komentarze:
 Tomek: 17.07.2012, 00:08
 Panie Boże, dziękuję Ci z całego serca za dziewczynę którą postawiłeś na mojej drodze. Tak wiele się nauczyłem i dzięki Niej tak bardzo przybliżyłem się do Ciebie. Zraniłem Ją i bardzo cierpiała z tego powodu. Już nigdy tak nie postąpię. Pomimo, iż nie jesteśmy już razem - ja codziennie się za nią modlę i proszę Cię abyś się nią opiekował. Tak wiele jej zawdzięczam.
 Ola z Gdańska: 15.07.2012, 19:11
 Panie gdzieś jest osoba, którą mi przeznaczyłeś...Błagam spraw, abyśmy się odnaleźli pośród tłumu. Wlej w moje serce nadzieję...Prowadź mnie tak jak dotąd, chociaż nie zdawałam sobie z Tego sprawy. "Zbliżam się w pokorze i niskości swej" i proszę o dar miłości i macierzyństwa
 tomek: 02.07.2012, 21:38
 Panie Boze rozwiaz moje watpliwosci daj mi jakis znak pokaz droge powiedz mi prosze o co tu chodzi czy warto czekac Amen.
 domi: 29.06.2012, 21:04
 otocz go swoją opieką i postaw na mojej drodze w odpowiednim czasie...
 Małgosia: 15.06.2012, 15:29
 Otaczaj Go opieką i daj mu swoje błogosławieństwo.
 ..: 04.06.2012, 20:21
 Panie BOŻE dlaczego postawiłeś tego człowieka na mojej drodze ? po co! oddałam mu swoje serce a teraz cierpię przez niego ,nie widzę już nadziei dla nas :( Czy on mnie jeszcze kocha ?moje serce roztrzaskało się na milion kawałków i nikt nie jest w stanie ich posklejać prócz Ciebie Panie :(moje serce należy do niego i nikt już w mnie nie wejdzie !NIGDY !! KC NA ZAWSZE!
 ....: 12.05.2012, 20:26
 Panie Boże proszę Cię - opiekuj się tą osobą.
 m: 08.05.2012, 22:17
 Panie Boże. Ty wiesz, jak bardzo pragnę miłości. Nie udawanej, prawdziwej, czystej. Panie, proszę, postaw na mojej drodze kogoś, komu będę mogła zaufać, pokochać za to, jaki jest. Kogo się nie będę bała, przed kim otworzę moje serce. Oddal ode mnie nieufność i złe wspomnienia. Wybacz, wszystkie moje grzechy i przewinienia. Panie Boże, spraw, abym rozpoznała moją miłość, otwórz mi na nią oczy, serce.. Tak bardzo proszę i pokładam nadzieję. Amen.
 Łukasz: 06.05.2012, 12:11
 Bardzo KOCHAM kobietę, którą postawiłeś Panie na mojej drodze życia. Dziękuję Ci za to. Jednak z powodu swoich błędów, zaniedbań i braku otwartości, straciłem Ją. Nie jest łatwo tak po prostu zapomnieć... . Ks. Jan Twardowski napisał jakże prawdziwy wiersz... "Bliscy i oddaleni" Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają i muszą się spotkać aby się ominąć bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze piszą do siebie listy gorące i zimne rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało są inni co się nawet po ciemku odnajdą lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął byliby doskonali lecz wad im zabrakło bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą miłości się nie szuka jest albo jej nie ma nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek są i tacy co się na zawsze kochają i dopiero dlatego nie mogą być razem jak bażanty co nigdy nie chodzą parami można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem. Interpretacja (autor: Agnieszka Kowal) Za każdym razem gdy czytam ten wiersz nieodmiennie zachwyca i zadziwia mnie trafność tych słów… Przypominają mi się przy tej okazji wszystkie zasłyszane i zaobserwowane „miłosne” perypetie. I przeważnie, zwłaszcza jeżeli chodzi o sam początek wspólnej historii, w tych wspomnieniach przewija się taka refleksja: „łatwo nie było”. Nawet (a może przede wszystkim) w przypadku świetnych par – dobranych, jak to się mówi, w korcu maku! A wydaje się, jakby Oni kochali się po prostu od zawsze. Jakie więc mogli mieć problemy? Po czym poznali, że to właśnie Ten/Ta, a nie żaden inny/żadna inna? Dlaczego długo obojętnie się mijali – w szkole, w pracy, na uczelni, w parku, sklepie, ulicy…? A gdy już czuli, że są sobie bliscy, dlaczego zwlekali z ujawnieniem swoich uczuć? Jakie napotykali przeszkody – odległość, nieśmiałość, niesprzyjające okoliczności życiowe? Wreszcie – co takiego się między nimi wydarzyło, że ostatecznie są razem? Tak czy owak (a dokładnie jak, to już sami zainteresowani dobrze wiedzą ;)), dwoje Zakochanych z mniejszymi lub większymi perturbacjami zazwyczaj jakoś dochodzi do porozumienia. Zaczynają wspólne życie w związku. Ile jednak par, które – mimo iż ewidentnie mają się ku sobie – takiego szczęścia nie dostępuje…? Ileż to osób zaprzepaściło swoją szansę na miłość! O nich to właśnie napisał Twardowski, iż się nawet po ciemku odnajdą lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać. Mimo, że byli pewni, iż znaleźli właściwą osobę, nie podjęli o nią walki. Nie odważyli się na bliższe poznanie obiektu swoich uczuć i, jak początkowo filmowa Amelia, woleli pozostać w bezpiecznej, ale przecież nieprawdziwej krainie marzeń i własnych wyobrażeń. Zostawili znajomość tylko na stopie przyjacielskiej, albo też, nie mogąc poradzić sobie ze swoimi uczuciami, całkowicie zerwali kontakt. Czy to przez nieśmiałość, czy przez dumę, nie zdobyli się na jakiś bardziej zdecydowany krok – głównie w obawie przed odrzuceniem, ośmieszeniem. Po prostu bali się być blisko żeby nie być dalej. Próbując chronić siebie przed bólem i rozczarowaniem, ze swoją miłości (w ich przekonaniu – na pewno nieodwzajemnioną) kryli się na tak bardzo, że albo traktowali Ją/Jego czysto pod koleżeńsku, albo odwrotnie – izolowali się, trzymali na dystans, bywali oschli i nieprzyjemni. Lub też dali się ponieść zazdrości o realnego lub wyimaginowanego rywala. W taki oto (lub też inny – lista przeszkód jest długa, nieskończona…) sposób odpuścili i tym samym zmarnowali dobrze rokującą relację. Bo nierzadko uczucie było żywe również z drugiej strony! Nawet jeśli wszyscy wokół to dostrzegali, Oni stali, jak pisał Ksiądz-Poeta, pod dwóch stronach lustra – widząc się, kochając, ale w tej niepewności nie mogąc się zdobyć na to, by być razem. A wystarczyłoby jedno słowo czy gest… Albo inaczej – Ona i On byli już parą, ale doszli do wniosku, że nie potrafią ze sobą być i nawet nie ma sensu się starać. Nie widzieli możliwości zaakceptowania swoich wzajemnych wad, nawyków, systemów wartości itd. Różnice w charakterach, sposobach reagowania, gustach, upodobaniach traktowali jako przeszkody nie do pokonania, a nie coś naturalnego i pięknego. A przecież czuli, że się kochają, że są sobie bliscy. A jednak – tak bardzo od siebie oddaleni. W ich relacji zabrakło miejsca na szczere rozmowy. Woleli znosić się w milczeniu, ale… Może pewnego dnia coś pękło, pokłócili się i nie było nikogo, kto wyciągnąłby rękę do zgody. No bo ile można! Zwyciężyły: egoizm, pycha, brak otwartości oraz gotowości pójścia na kompromis, zatwardziałość we własnych poglądach. Ale też strach – no bo jak w końcu miałaby wyglądać Ich wspólna przyszłość (np. w małżeństwie), skoro już teraz nie potrafią się dogadać! O tych ludziach Twardowski powiedział, iż: piszą do siebie listy gorące i zimne rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało. Czasem ci ludzie spotykają na swojej drodze kogoś innego i wchodzą w nowe, szczęśliwe związki. Ale czasem pozostają sami z raną w sercu, żałując, że gdy był na to czas, nie chcieli się bardziej starać, walczyć… – tacy co się na zawsze kochają i dopiero dlatego nie mogą być razem. Są też tacy, którzy czują w sobie ogromne pragnienie bycia z kimś, ale nie mogą spotkać właściwego człowieka. Frustruje ich własna samotność. Mają pretensje do siebie/świata/losu/Boga o taki stan rzeczy. Nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć, że miłości się nie szuka jest albo jej nie ma nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek. Bo czasem ta samotność po prostu ma trwać jakiś określony (dłuższy lub krótszy) czas. Dzięki niej człowiek ma się dowiedzieć czegoś o sobie, odkryć swoje pragnienia, pasje; przygotować się na bycie z drugą osobą. Często samotność wynika z przyczyn obiektywnie niezależnych, ale… może to jakiś znak, sygnał, że należy coś zmienić – w sobie, w swoim życiu… Bolesław Prus napisał kiedyś, iż „Bywają wielkie zbrodnie na świecie, ale chyba największą jest zabić miłość”. Myślę, że słowo „zbrodnia”, chociaż mocne, jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Zabijając miłość – nie dając jej szans na dobre się rozpocząć, nie dbając o jej rozwój, ucinając gwałtownie jej bieg – krzywdzi się nie tylko siebie. Wpływa się przecież także bezpośrednio na los tej drugiej osoby, jak również historie wielu innych ludzi, których być może nawet nigdy nie poznamy. Twardowski nie byłby jednak sobą, gdyby nie pozostawił na koniec jasnego promyka nadziei: można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem. Czy mamy się zadręczać, że wszystko ułoży się dopiero na Tamtym Świecie? Niekoniecznie. Bo być może dla wielu zagubionych par ta „druga strona”, to po prostu jakiś czas później.
 ufam Ci Boże: 01.05.2012, 11:49
 Kocham mężczyznę, który myśli- na wskutek różnych wydarzeń, zawirowań- że go nienawidzę. To trudna sytuacja.... Pragnę jego dobra i modlę się o to, by kiedyś między nami( w przyszłości) zapanował pokój, pozytywne emocje. Ojcze Ty JEDEN możesz wszytsko- proszę pomóż mi w tym.
 aga: 30.04.2012, 19:40
 Panie Boże Ty wiesz co jest dla mnie najlepsze, nie mogę naginać wszystkiego pod siebie, pomóż mi uporać sie z uczuciem zazdrości, otocz swoim błogosławieństwem tego, którego mi przeznaczyłeś.
 Anna: 07.02.2012, 11:07
 Proszę
 nina: 29.01.2012, 16:27
 Panie Boże ufam Ci i wiem jeśli Twoją wolą jest abym była z kimś to tak się stanie
 ja: 13.12.2011, 21:06
 Jezu odmien moje myslenie, przywroc nadzieje ze jeszcze wszystko przede mna, okaz miłosierdzie.
 ellena: 03.10.2011, 22:08
 Panie niezbadane sa Twoje wyroki.....niech stanie sie Twoja swieta wola..daj mi madrosc abym dobrze wybrala czlowieka mi przeznaczonego i pokochala mezczyzne wlasciwego Amen
 Łukasz: 06.08.2011, 23:15
 Panie mając 18 lat mam pierwszą prawdziwą dziewczynę której nie kocham, kocham Tą w której zakochałem sie w podstawówce. Ta miłość trwa do dziś pomóż mi po mimo moich grzechów, spraw abym był szczęśliwy i znalazł kobietę na zawsze, aż do śmierci dziękuje za otrzymane łaski i proszę o MIŁOŚĆ AMEN
 michalina: 06.08.2011, 11:34
 Proszę Panie o dobrego męża. Proszę otwórz nasze oczy kiedy już się spotkamy, abyśmy się zobaczyli. Dziękuję, że te piękne chwile jeszcze przede mną.
 Podmuch istnienia: 25.07.2011, 23:04
 Cudowna modlitwa. Moje serce podobna modlitwa wznosi do Boga wieczorami...tak wiec kocham siebie i maja druga polowke, choc jej jeszcze nie znam. Wiem, ze nie mozna siedziec tylko w zamknietym domu. Aby znalezc milosc trzeba isc do ludzi. Wasze modlitwy, zapisane w komentarzach sa piekne. <3
 MIRA: 22.06.2011, 15:55
 JESZCZE SPOTKAM W SWOIM ŻYCIU MĘŻCZYZNĘ KTÓRY MNIE POKOCHA.
 michalina: 28.05.2011, 11:45
 Panie Ty wiesz, że potrzebuję człowieka cierpliwego i wyrozumiałego. Panie pobłogosław mnie takim mężem proszę !
 
[1] [2] [3] (4) [5] [6]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej