Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej
Św. s. M. Faustyna Kowalska
"Dzienniczek" zawiera osobiste zapiski s. Faustyny, polskiej zakonnicy zmarłej w 1938 r., wizjonerki i mistyczki, której Jezus zlecił przekazanie światu orędzia o Bożym miłosierdziu.... » zobacz więcej
Bóg w swoim miłosierdziu ocalił mnie

     Pochodzę z praktykującej rodziny katolickiej. Modlitwa w naszej rodzinie była bardzo ważna. Szcze-gólnie różańcowa, którą później odmawiałam z moimi dziećmi. Jednak nasze życie rodzinne przestało się układać z powodu nadużywania alkoholu przez męża. Zostawił nas, wyjeżdżając za granicę. W tym czasie poznałam człowieka, który początkowo był przyjacielem naszego domu, a z czasem stał się kimś więcej. Zdawało mi się, że jestem szczęśliwa, ale w głębi serca tego szczęścia nie było. Postanowiłam napisać do męża i wyznać mu prawdę, ale mój list pozostał bez odpowiedzi.

    Po pięciu latach nieobecności męża, pojechałam do niego, aby odnowić życie rodzinne, ponieważ dzieci bardzo potrzebowały ojca. Po przyjeździe do innego kraju życie wydawało mi się łatwiejsze i lepsze. Ale było to tylko złudzenie. Mój mąż bardzo się zmienił i trudno było nam się odnaleźć. Często zaglądał do kieliszka przepijając ciężko zarobione pieniądze. Dochodziło do awantur, a nawet do rękoczynów, ponieważ mąż nie mógł wybaczyć mi mojej przeszłości. Gdy wydawało mi się, że życie stało się nie do zniesienia, poznałam człowieka, z którym chciałam spędzić resztę mojego życia. Wtedy zaczęłam oddalać się od Boga, idąc ku zatraceniu. Przez trzy lata nie dopuszczałam Boga do swojego serca. Rozeszłam się z mężem i żyłam w grzechu, dając zły przykład swoim dzieciom (17 i 19 lat).

     Po pewnym czasie zaczęłam odczuwać wyrzuty sumienia i tęsknotę do Boga, ale bałam się przystąpić do sakramentu spowiedzi, nie ufałam w Boże miłosierdzie. Pomimo tego, czasem wracałam do modlitwy różańcowej. Znalazłam się już na dnie przepaści, lecz Bóg w swojej miłości zaingerował w moje życie zabierając mi mojego jedynego 21-letniego syna. Kiedy otrzymałam wiadomość o jego śmierci, grunt zawalił mi się pod nogami. Uważałam, że jest to kara za moje grzechy, zadawałam Bogu mnóstwo niepotrzebnych pytań. Teraz wiem, że gdyby nie śmierć mojego syna, prawdopodobnie nigdy nie przystąpiłabym do sakramentu pojednania z Bogiem. Lecz Bóg w swoim miłosierdziu ocalił mnie. W dniu pogrzebu syna przystąpiłam do spowiedzi świętej zrzucając ciężar swoich win. Żegnając się z synem obiecałam, że będę modliła się w intencji jego duszy, aby jak najszybciej została zbawiona (jestem przekonana, że syn mój jest w niebie). Życie moje odmieniło się od tamtego dnia. Zerwałam dotychczasowy związek i pojednałam się z mężem. Zaczęłam regularnie uczestniczyć we Mszy św. nie tylko w niedziele, ale także w dni powszednie, ofiarując wszystko w intencji duszy syna. Pewnego dnia kupiłam książkę o ojcu Pio, w której znalazłam obrazek Miłosiernego Pana Jezusa. Była to dla mnie odpowiedź. Po przeczytaniu tej książki odczułam potrzebę generalnej spowiedzi z całego swojego życia, nie czekałam długo na okazję. Bóg w swojej miłości obdarowuje mnie kolejną łaską przynależności do Ruchu Rodzin Nazaretańskich, który istnieje przy mojej parafii, i którego moderatorem jest ksiądz Tadeusz Dajczer z Warszawy.

     Kiedy mówię o miłości i miłosierdziu Boga, o tym, że zabrał mi syna z miłości do mnie, część mojej najbliższej rodziny uważa, że odeszłam od zmysłów. Tak - to prawda. Chcę być szaloną dla Boga w Osobie Jezusa Chrystusa, Tego, który jest jedyną Miłością, Panem, Przyjacielem i niezawodną skałą, na której należy się oprzeć. A w tym wszystkim pomaga mi Matka Jego, Najświętsza Maryja Panna, która jest naszą latarnią, i prowadzi nas do swojego Syna najkrótszą i najbezpieczniejszą drogą. Dziś wiem, że Bogu nie należy zadawać pytań „dlaczego", ponieważ możesz być traktowany przez Niego różnie, raz możesz otrzymać łaski "łatwe", a kiedy indziej "trudne". Taka postawa pozwoli ci zaakceptować swoją drogę ku Bogu, bo ścieżki, jakimi ku Niemu zdążamy, są różne i często dla nas niezrozumiałe. I w taki sposób rozpoczął się proces mojego nawracania, który trwa i będzie trwał aż do śmierci. Pragnę poradzić, aby nikt nie czekał na tragedię, która miałaby być powodem jego nawrócenia. Nawracajcie się teraz, od dzisiaj, zawsze.


Matka J. H.



   


Modlitewnik do Miłosierdzia Bożego Modlitewnik do Miłosierdzia Bożego
Ks. Piotr Szweda
Ten niezwykły modlitewnik adresowany jest do szerokiego grona czcicieli Bożego Miłosierdzia, zarówno wiernych, chcących się modlić, jak i wymagających teologów. Opiera się on nade wszystko na słowach wielkiej Apostołki Miłosierdzia Bożego – św. Faustyny Kowalskiej, której modlitwy inspirują do zanurzenia się w bezgranicznym miłosierdziu Boga, by następnie spojrzeć na bliźniego, potrzebującego naszej miłości. ... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Agnieszka: 21.05.2015, 13:29
 Panie Boże ulecz moją córkę z homoseksualizmu.
 Mirek: 20.02.2013, 01:16
 Ja zostałem doświadczony w podobny sposób, ale ja wcześniej przed śmiercią mojego syna 19l, poczułem potrzebę modlitwy na różańcu i modlitwy za moją rodzinę i bliskich, mój związek nie był zagrożony niczym z podanych w twoim opisie przeżyć, ale parę lat wcześniej nasz związek też by się posypał z powodu tego że oboje zaczęliśmy błądzić podczas gdy dzieci jeszcze były w wieku komunijnym. Błagałem więc Boga aby sprawił że moja żona wróci do mnie bo ja już nie potrafię nic zrobić. I tak się stało, jak to zostało sprawione przez Niego, do dziś nie wiem ale kochamy się do tej pory, lecz jak wcześniej wspomniałem zacząłem się modlić na różańcu, i po jakimś czasie dowiedziałem się będąc w delegacji że syn mój nie żyje. Przeżyliśmy szok i parę razy zabierała mnie karetka do szpitala. Minął miesiąc od jego śmierci a ja nie znam odpowiedzi, dlaczego mi Go Zabrał, czy dlatego że się nawróciłem i zacząłem przybliżać się do niego?, czy właśnie dlatego że poprzez cierpienie nasze Bóg okazuje nam swoje miłosierdzie?, a może za jakieś ciężkie grzechy popełnione w przeszłości. Ja uważam że cierpimy na chwałę Bożą bo Jezus chce abyśmy dźwigali krzyż swój naszej codzienności naśladując Jego, abyśmy mogli zostać za nasz ból wybawieni od złego. Przecież każdego z nas czeka dokładnie to samo lecz na innym ale podobnym przykładzie, a nam jest przykro że zabiera nasze dzieci w tak młodym wieku.Cierpimy, ale tłumaczymy sobie że tak chciał Pan Bóg.
 danuta : 22.11.2012, 16:51
 prosze o prace dla Agnieszki
 jhhujju: 25.11.2009, 14:20
 "Kiedy mówię o miłości i miłosierdziu Boga, o tym, że zabrał mi syna z miłości do mnie, część mojej najbliższej rodziny uważa, że odeszłam od zmysłów". Mają rację. Bóg nie uśmierca dobrych ludzi, Bóg za dobro wynagradza a za zło karze. Przestańcie oskarżać Boga. Bóg jest miłością. Z miłości do człowieka nigdy nie uśmierca ludzi. Nie wiem skąd wy bierzecie takie rewelacje.
 aska: 24.03.2009, 23:23
 rozpacz ma swoje oblicza, do glebi przenika ...i jest jeszcze iskierka nadziei
 Tomek: 06.09.2008, 13:56
 Dzięki!
 wiatr: 05.09.2008, 11:04
  Matko ... upadłaś ... raz ... drugi ... , zło zniszczyć Cię chciało , bo Dobro Najwyższe Cię ... Miłowało ! gdyś przy TRUMNIE ... Syna Jedynego ... Stałaś ... powoli się Nawracałaś .... , bo TAK Wiele wówczas ZROZUMIAŁAŚ ..., że wybory Twoje ..." lekkomyślne " ...łaski pozbawione ... Wiły Jezusowi CIERNIOWĄ KORONĘ !!! jej kolce Ostre były ... i Jego Świętą Głowę BARDZO Raniły ... ; Święta Krew z Nich Wypłynęła .... i do Sakramentów Doprowadziła ! Wody ....... Sakramentu Pokuty Cię Oczyściły i na DROGĘ Łaski ... Wprowadziły ... ! GRZECHY Twoje ... na Dzieci ... Skarb Twój Najdroższy ...się rozpływały ...i śmiercią ... dotykały ! Gdy się Podnosiłaś ... Córka ...się ...rozświetliła ..., Ta Łaska ... Ci dana ... jest na innych Przekazywana ! Dąż DO ŚWIĘTOŚCI ! Wyzwalaj się ze swych słabości , bo Pan Cię strzeże ... w DOBREJ WIERZE ! JEST TO Wiara w TRÓJCĘ Świętą , Niebo ... gwieździste ...z chórami Anielskimi ; i tego , co czyha nieustannie , aby niszczyć i sobą - złem karmić , aby Ukraść dusze ... do Boga idące ... i wprowadzić na ścieżki zawiłe i kręte , lecz NIE ŚWIĘTE !!!
 wiatr: 03.09.2008, 22:17
  Jezu ! Miłości Miłosierna ... UFAMY TOBIE !!!
 Alicja: 03.09.2008, 05:44
 Dziękuję za te świadectwo:)
 Anna: 02.09.2008, 19:39
 piękne świadectwo:)
 magda1595: 01.09.2008, 14:19
 Dzięki Ci panie za dzisiejszy dzień :)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej