Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Kiedy było zimno, piłem benzynę...

     Historia Ivana, wychowanka Domu dla Chłopców Ulicy w Namugongo

     Nazywam się Ivan Ssemanda. Mieszkam w ośrodku CALM (Children And Life Mission). Jest mi tu bardzo dobrze. Uczę się bycia z innymi ludźmi, właściwego zachowania. Mogę kontynuować naukę. To dzięki CALM potrafię uprawiać rośliny. Pracujemy w naszym ogrodzie i na farmie. Sami przygotowujemy posiłki.

     Ivan ma 15 może 16 lat. Jest bardzo wrażliwym chłopcem. Najlepszym akrobatą w CALM. Uśmiechnięty, rozmowny, gdy jest wśród przyjaciół. Tylko jego smutne spojrzenie opowiada historię, która wciąż w nim żyje...
     Kiedy zmarli moi rodzice, zaczęły się problemy. Byłem głodny, nie miałem gdzie spać. Musiałem zatroszczyć się o jedzenie dla siebie. Zacząłem robić akrobacje, za które ludzie dawali mi trochę pieniędzy. Za nie kupowałem jedzenie, ubrania i czasem ciastka. To nie były duże kwoty, wydawałem je bardzo ostrożnie. Na ulicy byłem od 5 roku życia. Dokładnie nie wiem jak długo, może 10-11 lat. Z tego czasu pamiętam cierpienie, pamiętam twarze dzieci i ich problemy, ogromne problemy. Niektóre dzieci były zabijane na ulicy, inne zostawały złodziejami, piły alkohol. Nie mieliśmy gdzie spać. Nocowaliśmy na werandach sklepów, ale dorośli przepędzali nas stamtąd i bili. Kiedy w nocy było zimno, czasem paliłem papierosy lub zażywałem narkotyki. Piłem też benzynę. To mi pomagało nie odczuwać tak bardzo zimna. Miałem tylko koszulkę z krótkim rękawem. Siadałem i naciągałem ją na kolana i tak spałem. Kiedy nie miałem pieniędzy, moi przyjaciele zdobywali dla mnie jedzenie. Potem pracowałem dla nich, głównie jako tragarz. Nosiłem banany, ziemniaki i za to dawali mi drobne kwoty. Kiedy byłem chory, inni chłopcy pomagali mi i czasem przynosili lekarstwa.

     Rodziców pamiętam. Byli bardzo biedni. Długi czas mieszkałem z mamą. Tata odszedł, kiedy byłem malutki. Mama jako jedyna opiekowała się mną. Dawała mi pieniądze na szkołę. Kiedy ojciec odszedł, nie kupował mi niczego, tylko mama kupowała mi ubrania i jedzenie. W pewnym momencie nie mogła już opłacać mi szkoły, byliśmy biedni, a ona zachorowała. Kiedy zmarła przestałem się uczyć. Do szkoły mogłem wrócić dopiero teraz. Jestem w 4 klasie szkoły podstawowej.

     Mam braci i siostry, ale oni mieszkają w mojej rodzinnej wiosce, daleko stąd. Rodzeństwo lubiło mnie, bo byłem najmłodszy wśród chłopców. Pamiętam jednego z braci, ma na imię Baguma. Wiem, że mam siostrę, ale jej dobrze nie pamiętam, bo kiedy opuszczałem dom była bardzo mała. Nie znam nawet jej imienia, ale wiem, że żyje. Myślę, że teraz ma około jedenastu lat. Lubię grać w piłkę nożną. Umiem tańczyć i śpiewać. Ale największym talentem jaki otrzymałem od Boga to umiejętności akrobatyczne. Wykonywałem moje pokazy w klubach, barach i restauracjach. Zorganizowaliśmy się w grupę. Było nas siedmiu. Ludzie chcieli, abyśmy występowali na przyjęciach i różnych uroczystościach. Nawet piosenkarze proponowali nam występy podczas swoich koncertów.

     Potem poznałem ojca Cesara. Powiedzieliśmy mu, że chcielibyśmy się uczyć. Obiecał, że zabierze nas do szkoły. Byliśmy szczęśliwi. Trafiliśmy do ośrodka TIGER, jest to centrum podobne do CALM, dla chłopców ulicy, ale różni się tym, że kiedy tam mieszkasz nie masz możliwości chodzenia do szkoły. Tutaj w CALM możemy się uczyć, tu mamy ogród i codziennie jedzenie, ale nie możemy uciekać. W ośrodku TIGER dnie spędzaliśmy na ulicy. W CALM uczą nas jak dbać o swoje życie.

     W przyszłości chciałbym zostać sportowcem, ale jak Bóg będzie chciał, żebym był lekarzem, pilotem, bankierem czy prawnikiem, to też będzie to dla mnie dobre. Najważniejszy w moim życiu jest Bóg, ponieważ kiedy Mu ufam, mam wszystko. Jest moim Przyjacielem, który troszczy się o mnie. Z Nim jestem bezpieczny. Czasem myślę, że jestem jak żołnierz, bo przeżyłem już wiele, poznałem różnych ludzi. Kiedy będę bogaty, poznam cały świat i będę pomagał innym, do Polski też kiedyś przyjadę...


red.


Tekst pochodzi z Pisma
Przyjaciół i Sympatyków Misji

listopad-grudzień 2008


Moja piękna Afryka Moja piękna Afryka
Ks. Hieronim Siwek
Opowiadania, szkice, myśli i refleksje spisane w wolnych chwilach na misjach w Tanzanii, w Afryce Wschodniej.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej