Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Wolontariusze - zawodowcy

     "Przyślijcie nam lekarzy, pielęgniarki, inżynierów, nauczycieli... ale niech to będą chrześcijanie" - prosili w październiku 1981 r. biskupi afrykańscy Wspólnotę Emmanuel. W odpowiedzi na ten apel powstało FIDESCO - jedna z najlepiej przemyślanych form wolontariatu.

     Anita ukończyła studia inżynierskie na Politechnice Gdańskiej oraz zdobyła we Francji licencjat z zarządzania i marketingu. Tam, odbywając w jednym z miast staż, zetknęła się z Fidesco - Katolicką Organizacją Współpracy Międzynarodowej służącą pomocą w rozwoju wspólnot lokalnych w krajach Trzeciego Świata. Po kilku latach temat Fidesco do niej wrócił. - Wysiałam swoje CV i list motywacyjny. Zostałam zaproszona na weekend zapoznawczy we Francji i dalej poszłam tą drogą. Jestem praktykującą katoliczką i bardzo spodobała mi się idea łączenia życia zawodowego z możliwością świadczenia o swojej wierze.

     - Po kilku miesiącach przygotowań zaproponowano mi wyjazd do Gwinei - opowiada - i we wrześniu 2006 r. pojechałam. W Conakry, stolicy Gwinei, Anita pracowała w największej przychodni w kraju - w Centrum św. Gabriela, którym zarządzała wraz z grupą pięciu innych wolontariuszy z Francji, Brazylii i Portugalii. Była odpowiedzialna za zapasy lekarstw, zaopatrzenie i zamówienia. Zajmowała się także niedożywionymi dziećmi i udzielała się w wielu przedsięwzięciach poza przychodnią, m.in. odwiedzała miejskie więzienie. - Moje pierwsze dni w Afryce były zupełnie inne od tego, co mogłam przeżyć do tej pory w moim życiu. W końcu zetknęłam się ze światem, o którym tyle się mówi. Zdjęcia, reportaże z Afryki stały się dla mnie rzeczywistością - wspomina w swoim, dostępnym na stronach internetowych "dzienniku pokładowym" (http://www.emmanuel.info.pl/fidesco/gwinea1.doc). - Przeżyłam szok, jeśli chodzi o biedę i warunki, w których żyją ludzie. Ale to był także szok bardzo pozytywny - choć tak mało posiadają, tak wiele radości chcą dawać innym i tak wiele radości z życia mają w sobie - wspomina dzisiaj. - Przeżyłam niesamowite doświadczenie zawodowe. To była szkoła życia. Nauczyłam się wielu rzeczy: zarządzania stresem, czasem, ludźmi, działania w sytuacjach kryzysowych, ale także zarządzania swoim życiem codziennym. Jeśli chodzi o mnie samą, był to czas wzrastania w wierze. Doświadczyliśmy życia we wspólnocie, modliliśmy się wspólnie itd. To bardzo wiele wniosło w moje życie. Bardzo wiele się nauczyłam o sobie i o innych ludziach.

     Doświadczyłam bardzo wiele miłości. Myślę, że to doświadczenie wyryło się w moim sercu na całe życie. Nie zapomnę tego nigdy.

     Anita, jedna z ośmiorga Polaków, którzy wyjechali z Fidesco na misje, wróciła z Gwinei pół roku temu. Mieszka we Francji. Po małych wakacjach szuka tam pracy. Znajdzie ją bez problemu, ponieważ we Francji zaświadczenie wolontariatu w Fidesco - jednej z czołowych organizacji pozarządowych, uznanych i współfinansowanych w 25% przez Francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych - to świetna rekomendacja. Na razie jednak w dniach od 20 do 24 kwietnia wraz z odpowiedzialnymi za Fidesco przyjechała do Polski, aby "zarażać" młodych, wykształconych Polaków ideą "oddania na dwa lata swoich kompetencji zawodowych do dyspozycji kraju, w którym są one nie do przecenienia". - Pod koniec lat 70. zrozumiano, że aby pomóc Afryce, zamiast pieniędzy trzeba dawać tam ludzi. Zaczęto więc wysyłać lekarzy, nauczycieli, inżynierów - specjalistów do pomocy w rozwoju tamtejszego systemu oświaty, zdrowia oraz planów miejscowych przedsiębiorstw. Szybko powstał jednak problem postaw, zachowań tych współpracowników. Stało się jasne, że Afryka potrzebuje pomocy ludzi, którzy będą i specjalistami w swoich dziedzinach, i jednocześnie dojrzałymi chrześcijanami. Takich ludzi szukamy. Dlatego powstało FIDES (łac. - wiara) - CO (fran. cooperation - współpraca). Jesteśmy tu, by powiedzieć Polakom, że wyjazd na dwa lata, by pomagać najuboższym to wspaniałe doświadczenie dla rozwoju i dla wiary - mówią Jean Robin i Dennis Peters. Od 1981 r. to doświadczenie zdobyło już ponad 650 wolontariuszy - zawodowców. Dziś w 31 krajach całego świata służy 138 z nich, a w tym roku dołączy do nich kolejnych 105. Pojadą wszędzie tam, i tylko tam, gdzie o ich obecność poprosi i dokąd pośle miejscowy Kościół.

     Więcej informacji/kontakt: www.fidesco.pl


Radek Molenda


Tekst pochodzi z Tygodnika

10 maja 2009


Moja piękna Afryka Moja piękna Afryka
Ks. Hieronim Siwek
Opowiadania, szkice, myśli i refleksje spisane w wolnych chwilach na misjach w Tanzanii, w Afryce Wschodniej.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 iskierka: 15.05.2010, 10:06
 ,,Doświadczyłam bardzo wiele miłości. Myślę, że to doświadczenie wyryło się w moim sercu na całe życie. Nie zapomnę tego nigdy. ,, Te słowa mówią same za siebie. I budzą zapał w sercu.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej