Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki

Indie prawdziwe

     Indie to kraj bardzo gościnny, przybyszów wita się tu cieptym uśmiechem bez względu na to, czy gospodarz mieszka w pięknej willi, czy w slumsach. To wyróżnia Hindusów, podzielonych kastowo, wyznaniowe, posługujących się jednym bądź kilkoma językami z 21 zapisanych w konstytucji.

     Bogusia mieszka w Indiach od wielu lat. W Polsce bywa rzadko, w tym roku przyjechała w maju, akurat na wysyp truskawek, które tak lubi. A w Indiach trwa właśnie sezon na mango. Rozmawiamy w naszej redakcji. Pytam, jak można pogodzić uśmiech z prześladowaniami chrześcijan. - To przede wszystkim wynik gier partii politycznych, a właściwie jednej BJP (Bharatiya Janata Party - przyp. red.) - mówi. - Zbliżały się wybory i fun-damentaliści hinduscy z BJP chcieli zdobyć punkty, atakując mniejszości wyznaniowe. Straszne, że dla takiego celu ginęli ludzie. Wynik wyborów na szczęście był dla BJP niekorzystny. Przegrali z kretesem. Społeczeństwo przyjęło to z ulgą, bo obywatele Indii szukają stabilizacji, postępu i dialogu, a nie konfliktów na tle religijnym - tłumaczy.

     Chrześcijanie w Indiach stanowią zaledwie ok. 2% ludności, ale szkoły i szpitale przez nich prowadzone mają najwyższą markę. Zdecydowana większość polityków kształci się w tych szkołach, a potem posyła tam swoje dzieci. - Ale też chrześcijanie zyskują ogromną popularność dzięki swojej pracy na rzecz ubogich - podkreśla Bogusława. Ona sama od lat ma stały kontakt z misjonarkami klare-tynkami. Pierwszym miejscem ich pracy było w 1997 r. Mysore w stanie Karnata-ka na południu Indii. Prowadzą też placówki w Nagoonavahalli oraz w Nagpur - w stanie Maharasthra. W trzech domach pracuje łącznie tylko 12 sióstr, ale sił i pomysłów mają za drugie tyle, a może nawet więcej. - Mówi się, że klaretyn-ki to jedna rodzina, jedno serce z ubogimi i tak naprawdę jest - zapewnia Bogusia. Widać to na przykład w pomocy dla ludzi ze slumsów, czyli wieśniaków, których bieda wygnała do miast.

     - Indie to kraj kontrastów. Można zobaczyć piękne rezydencje ze szkła i marmuru. A sto metrów dalej slumsy. Ich mieszkańcy pracują w domach bogatych - opowiada Bogusia. Kiedyś siostry z Mysore poszły do slumsów, bo dowiedziały się o mieszkających tam chrześcijanach. Spotkały kobietę z dwójką dzieci. Trzecie zmarło z głodu. Kiedy rozmawiały z matką, jej córeczka, może 2,5-let-nia, wzięła blaszany talerz i podeszła do matki - głodne dziecko chciało coś zjeść. Mama odłożyła talerz na bok, ale mała znów go wzięła. Za trzecim razem matka z bezradną rozpaczą uderzyła dziecko. Potem rozpłakała się, tłumacząc: "nie mamy nic do jedzenia". Inna kobieta opowiadała, że kiedy jej 12-letni syn wraca głodny ze szkoły, ona mówi mu: "napij się wody".

     Gdy siostry wysłuchały tych historii, zrobiły "kapitułę" - policzyły skromne fundusze i od razu postanowiły dożywiać dzieci, dając jednocześnie szkolne korepetycje. Przyjęły 35 dzieci, czyli wszystkie chętne, choć nie miały aż tylu pieniędzy. Dziś Centrum Pomocy obchodzi 8. rocznicę istnienia, dziennie przyjmuje 70 dzieci. Otrzymują szklankę mleka - na anemię, potężny talerz ryżu z curry, dwa razy w tygodniu jajko, no i naukę. - Pierwsza grupa chłopców jest już w college'u. Uczą się bardzo dobrze i szukamy sponsorów, żeby mogły uczyć się dalej. Dzieci są bardzo zdolne, na przykład Chandra Kumar, który jest Hindusem z najwyższej kasty braminów. - I on mieszka w slumsie? - przerywam opowieść Bogusi.

     - Kasta to nie jest kwestia bogactwa, ale pochodzenia - tłumaczy, dodając: - Ja też wciąż uczę się Indii. Od 5 lat siostry prowadzą szkolę kroju i szycia dla kobiet ze slumsów. Dużo kursantek już poszło na swoje. - Widać zmiany w tym "naszym" slumsie - uśmiecha się Bogusia. W Mysore klaretynki mają też dom formacyjny. Są już miejscowe powołania - aż 9 dziewcząt. Formacja jest jednak dość długa, bo decyzje często podejmowane są już w wieku 15 lat. - Dojrzewając, dziewczęta zmieniają czasem wybór, co jest normalne. Klaretynki nie uważają tego czasu za stracony. Dziewczęta zdobyły przecież wykształcenie i dzięki formacji chrześcijańskiej zostały lepszymi matkami i żonami, lepszymi chrześcijankami - cieszy się Bogusława.


ks. Marek Kruszewski


Tekst pochodzi z Tygodnika

28 czerwca 2009


Moja piękna Afryka Moja piękna Afryka
Ks. Hieronim Siwek
Opowiadania, szkice, myśli i refleksje spisane w wolnych chwilach na misjach w Tanzanii, w Afryce Wschodniej.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej