Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Chrystus mocniejszy niż afrykańskie czary

     Człowiek pierwotny żył na granicy dwóch światów: widzialnego i niewidzialnego. Świat widzialny – ten na wyciągniecie ręki, który mógł dotknąć, złapać – był niekiedy wrogi, ale dawał się poznać i oswoić. Świat niewidzialny, a więc nieznany, napawał go lękiem. Czary – tak bardzo obecne również w dzisiejszej Afryce – najczęściej związane są z zabobonami i lękiem. Jest to lęk przed nieznanym, przed nieznaną przyszłością, przed egzaminem, lęk o własne dzieci, lęk przed samotnością.

     Czary związane są także z zazdrością. Powodzenie drugiego człowieka, najczęściej sąsiada lub kogoś z rodziny, może wywoływać zazdrość. Przyczyny zazdrości bywają często prozaiczne. Takie jednak nie są dla tego, kto szuka pomocy u czarownika. Dlaczego znajomemu się powiodło, a nie mnie? Dlaczego sąsiad znalazł pracę, a ja nie? Dlaczego syn sąsiada zdał egzamin i został przyjęty na studia, a moje dziecko nie zdał? I podobne sytuacje, które w rodzinie i sąsiedztwie często się zdarzają.

     Innym powodem udania się do czarownika może być zemsta. Chłopak mści się na koledze, który w jego mniemaniu odebrał mu dziewczynę, z którą chciał się ożenić. Sąsiad mści się na sąsiedzie, z którym przegrał sprawę w sądzie. Ktoś mści się za doznaną lub wyimaginowaną krzywdę. Ja sam miałem podobne doświadczenie, kiedy pracowałem jako misjonarz w Kamerunie. Pewnego dnia przyszła do naszej misji starsza kobieta. Starowinka. Przyszła do mnie, do proboszcza, bo ktoś ukradł jej dwie kozy. Były to dla niej, jak sama powiedziała, kozy żywicielki. Prosi, abym znalazł złodzieja i go ukarał. Zaczynam tłumaczyć, że powinna z tym pójść na policję. Zniecierpliwiona macha ręką. Mówi na wstępie, że nie jest chrześcijanką, jest poganką. Po czym tłumaczy: "Chcę, żebyś go znalazł na sposób mistyczny, to znaczy dostępny czarownikom. Znalazł i zabił". Bo ta ogromna krzywda, jaka ją spotkała musi być pomszczona. "Jesteś fada (ksiądz) – kontynuuje kobieta – masz na to sposoby w świecie niewidzialnym, do którego ja nie mam dostępu. Zabij go, proszę. Mogłam pójść do czarownika, ale wybrałam ciebie, bo jesteś od nich silniejszy".

     Inne wydarzenie. Jest niedzielne popołudnie. Wracam z jednej z wiosek, gdzie odprawiałem Mszę świętą. Przed domem widzę mężczyznę i kobietę. Po pozdrowieniu uprzedzam ich, mówiąc, że w niedzielę wolałbym nie załatwiać żadnych spraw biurowych. Mężczyzna upiera się, że to ważne i że czeka tu od rana. Przedstawia się. Jest z sąsiedniej wioski, nie znam go jednak. Nieco zmieszany odpowiada, że pracuje w stolicy, dlatego często nie ma go w domu (a przez to i w kościele). Problem: jego kobieta zaszła w ciążę z... inną kobietą. Ze zrozumieniem kiwam głową (nigdy nie śmieję się, słuchając opowiadań o wierzeniach, czarach, nadzwyczajnych historiach – żeby nie urazić opowiadającego). Kobieta stoi obok, patrzy w drugą stronę. Mężczyzna prosi, żebym znalazł tę kobietę-czarodziejkę, która w nocy przybiera męską postać, bo "tak dłużej być nie może". Mówię mu, że spotkamy się za tydzień. Te kilka dni mam na zorientowanie się w sytuacji. Nie przyszedł. Ktoś opowiada mi, że kilka lat temu – kiedy w naszej parafii nie było księży – pewna kobieta podczas nabożeństwa w kościele dawała "świadectwo", że zaszła w ciążę w sposób mistyczny z inną kobietą. Opowiadający mi to wydarzenie, członek rady parafialnej, jest święcie przekonany o jego autentyczności, bo za pomocą czarów wszystko jest możliwe; a im bardziej niepojęte, tym bardziej możliwe.

     Kiedyś zapytałem policjanta o najczęstszą przyczynę interwencji policji na terenie naszej parafii. Powiedział, że oskarżenia o czary. Kameruński kodeks karny poświęca czarom aż dwa paragrafy. Pokazuje to, jak poważnie podchodzi się w Afryce do tego zagadnienia. Tegoż policjanta podwoziłem do sądu w mieście. Towarzyszyła mu około 70-letnia kobieta. Cicha i pokorna. Oskarżona o czary – jak mi wyjaśnił stróż prawa. O co konkretnie? To przez nią pole kawy u sąsiada nie obrodziło. Zamożny sąsiad oskarżył samotną kobietę o konszachty z siłami nieczystymi. I sprawę w sądzie, jak się później dowiedziałem, wygrał. Ofiarą tego typu oskarżeń padają najczęściej osoby starsze, wdowy i wdowcy, żyjący samotnie, niemający oparcia w (bogatej) rodzinie. A teraz historia opowiedziana mi przez mojego biskupa z Kamerunu – misjonarza.

     Był wtedy zwykłym księdzem, proboszczem parafii. Został pilnie wezwany do chorego, umierającego człowieka. Proszono go, aby przyszedł jak najszybciej. Pospieszył więc bez zwłoki. W chacie zastał leżącego w drgawkach około 20-letniego chłopaka i zrozpaczonych rodziców. Ojciec powiedział misjonarzowi, że kilka miesięcy wcześniej pewien marabut (powiedzmy w przybliżeniu: uzdrowiciel i czarownik) powiedział jego synowi, że ten tego i tego dnia, o tej to godzinie umrze. Był właśnie dzień śmierci wyznaczony przez czarownika dla chłopaka i zbliżała się zapowiedziana godzina. Młody mężczyzna umierał. Jego widok nie pozostawiał żadnych wątpliwości. Czasu było coraz mniej. Chłopak był tak mocno przekonany o nieuchronnej śmierci zapowiedzianej przez czarownika, że ta… rzeczywiście się zbliżała. Misjonarz stanął na środku chaty, zwrócił się w stronę szarpanego drgawkami chłopaka i z całą mocą wypowiedział te oto słowa: "Mówię w imieniu Boga Wszechmogącego.

     W imię Jezusa Chrystusa, Jego Syna, a naszego Zbawiciela, wymazuję słowa o śmierci wypowiedziane przez złego człowieka i zastępuję je zapowiedzią zdrowia i miłosierdzia. Nie umrzesz, ale będziesz żył!". I... po chwili chłopak przestał się trząść. Po kilku dniach przechadzał się po wiosce, opowiadając o mocy Jezusa Chrystusa, który jest mocniejszy niż afrykańskie czary. O mocy dobrego słowa!

     Głoszenie Jezusa Chrystusa, Zbawiciela, jest najważniejszym zadaniem misjonarzy. Ważniejszym niż pomoc socjalna i materialna, tak przecież potrzebna. Wiara – mocna i radosna – jest najlepszą odpowiedzią na afrykańskie czary i zabobony. Wiara jednego człowieka przyciąga i pociąga innych.


ks. Ryszard Kusy MIC

Pismo Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich
Z Niepokalaną - lato 2015


Moja piękna Afryka Moja piękna Afryka
Ks. Hieronim Siwek
Opowiadania, szkice, myśli i refleksje spisane w wolnych chwilach na misjach w Tanzanii, w Afryce Wschodniej.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 .D.: 29.09.2015, 07:21
 Nic nad Boga.Wielki jest Bog,jest naszym lekarzem;leczy dusze i ciala
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej