Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki


Nowenna Pompejańska
"Nowenna nie do odparcia"
Słowa Matki Bożej

Najświętsza Panna Pompejańska kilka razy pouczała swoich czcicieli,
co mają uczynić, aby odebrać łaski, na których im zależało.

Znany jest fakt ukazania się Matki Bożej nieuleczalnie chorej
Fortunatynie Agrelli z Neapolu (lat 21), do której powiedziała:

"Za każdym razem gdy chcesz uzyskać ode mnie jakaś
łaskę, odpraw na mają cześć trzy nowenny błagalne,
odmawiając 15 tajemnic mojego różańca, a potem odpraw
trzy nowenny dziękczynne".


Po odprawieniu nowenny, Fortunatyna Agrelli została cudownie uzdrowiona.
Był to początek nabożeństwa, które polegało na odmawianiu przez 54 dni całego różańca,
zwanego "Nowenną nie do odparcia".

Modląc się nowenną upraszamy łaski potrzebne dla rozwiązania spraw trudnych i beznadziejnych.





Komentarze nie dotyczą Nowenny Pompejańskiej nie będą zamieszczane

Wasze komentarze:
 katarzyna: 11.05.2016, 20:49
 Do ja 3.
Wiesz ja mysle ze warto.byc może twoja mama jest taka bo zwyczajnie nie widzi swoich grzechów.to wielka laska je dojrzeć i próbować się zmienić.mysle ze dobrze by bylo abyś ty sprobowala pomodlić się o to .oddaj Maryi swoje życie i wolna wole cale swoje życie od poczęcia do śmierci doczesnej . Kolejna intencja może być to by mama mogla dostrzec prawdę w zyciu i potrafila ja przyjąć.pozdrawiam.glowa do góry. Zaufaj z całych sił!
 aaaaann: 10.05.2016, 22:48
  Kasia : 09.05.2016, 07:51
Droga Kasiu, moje najglebsze kondolencje. Jestes kolejna osoba, ktora potwierdza ze modlac sie do maryi z pompei przychodzi smierc. To jest straszne:((( Kasiu mi maryja z pompei zabrala MAME :(((( w okrutny sposob... do dzis placze... takiej tragedii nie da sie szybko zapomniec. Kilka miesiecy po smierci mojej Mamy spotkalam Pania (moja znajoma), ktora powiedziala, ze jak Ona sie modlila sie nowenne pompejska to zmarl Jej Maz :(( Prosze Cie Kasiu naglosniajmy i chronmy naszych bliznich aby uwazali na ta modlitwe, bo ona przylowuje SMIERC... :((( Maryja z Pompei to SMIERC okrutna, najgorsza z najgorszych. NIENAWIDZE tej baby!!!! Wredna, zlosliwa i dramatyczna.... To powinno byc ogloszone we wszystkich swiatyniach, aby Wierni sie dowiedzieli!!!
 aaaaann: 10.05.2016, 22:27
  Kasia : 09.05.2016, 07:51
Droga Kasiu, moje najglebsze kondolencje. Jestes kolejna osoba, ktora potwierdza ze modlac sie do maryi z pompei przychodzi smierc. To jest straszne:((( Kasiu mi maryja z pompei zabrala MAME :(((( w okrutny sposob... do dzis placze... takiej tragedii nie da sie szybko zapomniec. Kilka miesiecy po smierci mojej Mamy spotkalam Pania (moja znajoma), ktora powiedziala, ze jak Ona sie modlila sie nowenne pompejska to zmarl Jej Maz :(( Prosze Cie Kasiu naglosniajmy i chronmy naszych bliznich aby uwazali na ta modlitwe, bo ona przylowuje SMIERC... :((( Maryja z Pompei to SMIERC okrutna, najgorsza z najgorszych. NIENAWIDZE tej baby!!!! Wredna, zlosliwa i dramatyczna.... To powinno byc ogloszone we wszystkich swiatyniach, aby Wierni sie dowiedzieli!!!
 Kasia: 10.05.2016, 15:52
 Dlaczego nie pojawił się mój komentarz
 Kasia : 09.05.2016, 07:51
 Spotykałam się z chłopakiem kilka miesięcy.. Do końca nie wiedziałam czego chce.. Chłopak bardzo mnie pokochał i mojego synka.. Był dobrym człowiekiem ale często mnie zniechęcal swoim zachowaniem co do mnie.. Był bardzo zaborczy..poprosiłam matkę boska o spokój ducha o to żeby pomogła mi między innymi w dokonaniu odpowiedniej decyzji w miłości.
Byłam zagubiona.. Przez 54 dni odmawiania nowenny nie miałam ochoty ani trochę na spotkanie z nim.. Męczył mnie prosiłam go żeby dał mi kilka dni spokoju na zastanowienie się chciałam się wyciszyć a on dalej napieral na spotkanie ze mnie kocha.. Gdy skończyłam nowenne.. Tydzień po niej on się powiesił.. Teraz czuję ból pustkę tęsknię za nim.. Wiem że mnie bardzo kochał czuję się winna temu co się stało.. Przez te dni odmawiania nowenny byłam bardzo nerwowa nie wiem sama dlaczego.. Nie dlaczego matka boska tak wybrała.. Przecież mógł żyć mogło się wszystko jeszcze ułożyć.. Mówię sobie żeby nie zwariować ze może chciała mnie przed czymś uchronić.. Nie radzę sobie




 aaaaann: 05.05.2016, 22:46
 Witam,
dziekuje Wam drodzy czytelnicy za wszystkie uwagi, drogowskazy i mysl przewodnia. Ja mimo wszystkiego NIE chce juz byc dzieckiem maryi i nigdy juz do niej zwracac sie nie bede. To co ja przezylam nie zapomne tego do konca mojego ziemskiego zycia. Zrazilam sie, to bylo dla mnie wielkie zlo, dramat i wiadoma rzecza jest,ze nitk do zla nie chce wracac. A ja w ten sposob zapamietalam sobie przezycia z maryja zwiazane. Ja przez dluzszy czas bluznilam na nia i wyrzucilam wszystkie obrazki z jej widokiem abym nie musiala nieustannie patrzec i sobie przypominac i bac sie przyszlosci co moze mi jeszcze zrobic, az strach sie bac. Odlaczam sie calkowicie i chce o tym wszystkim zapomniec. Ale czesto tu wracam i czytam Wasze komentarze i zastanawiam ze dla Was wszstkich ma matka boza swojej opiece i aby tak pozostalo!!! Aby Was nigdy nie spotkalo co mnie. Badzcie ostrozni, wszystko mozna przezyc wybaczyc ale jak przyjdzie Smierc i zabierze Wam Kogos najblizszego to tak jakby Was powiesili na krzyzu i zaczeli Was biczowac..... ona niby matka boza wie jak to boli ale litosci nie ma, jak Kogos z ludzi spotyka, ona wtedy jest BEZLITOSNA. Ja jej za matke boza NIE uwazam.
 dorota: 03.05.2016, 17:48
 Witajcie wszyscy :)
Pragnę się podzielić po krótce moimi ciężkimi doświadczeniami. By osoby , ktore mają wątpliwość na istenienie Maryji i Boga , śmiało zaufali i nigdy nie wątpili. Bóg nasz kochany Ojciec w niebie jest i Maryja Matka Najdroższa tez jest i czuwaja nad nami . Ja i moje córki doświadczyłysmy. Modliłam się do Boga o człowieka w którym się zakochałam do szaleństwa, wiele się modliłam majac 22 lata. Chciałam go bardzo poznac . W pewnej chwili myśli mi nie dawały spokoju i coś mi kazało pojechac w pewne miejsce i tam czekac , myśli były niezależna odemnie , jakby podane na srebrnej tacy z nieba . choc mialam obowiazki w domu rodzinnym , rzuciłam wszystko i pojechałam. Bóg mnie wysłuchał! idąc tym chodnikiem gdzie myśli mnie skierowały podjechał do mnie człowiek , o którego gorliwie się modliłam , od tej chwili byliśmy razem....potem był ślub i dwie córki o kóre również bardzo się modliłam, ponieważ nie dawano mi szansy na posiadanie dzieci...a jednak ...Bóg znów mnie wysłuchał... Możliwe , że Pan Jezus wiedział , ze to nie dla mnie człowiek, ale ja prosiłam wiec otrzymałam...ten jednak nas opuścił krzywdząc wielokrotnie. Nie mam pretensji do Boga , sama się o niego modliłam ...dziś wiem, że należy się mądzre modlić, niech będzie wola Twoja Boże, nie moja... Bog sam wie co dla nas jest najlepsze....ja już to wiem... ale to nie koniec.... Przy porodzie drugiej córki odmawiałam Różaniec , prosiłam Maryję o opiekę , mąż krzyczał na mnie wiaząc mnie do porodu , rodzina mi się psuła byłam zdruzgotana... poród i Różaniec...ostatnie parcie z rozancem na ustach , ukazał mi się przepiękny błekit pod sufitem i poczułam obecność Maryji...czułam Jej ciepło ...gdy córka zaczela juz widziec i reagowac oczkami na to co widzi , na widok obrazu błekitnego z Maryją trzepała szczęliwa rączkami i śmiała sie do obrazka który wisiał u nas w pokoju ( obrazek tez jest na błękitnym tle podobny do tego błekitu, który mi się ukazał) . Był to znak ze nie ja sama doświadczyłam obecności Maryji , ale równiez ona ta mała dwukilowa istotka doświadczyła obraz błękitu jakiego nie ma tu na ziemi.. oczyma. Dziękuję Ci Maryjo , za ten dar i opiekę. mineło wiel czasu. trzy miesiące po porodzie byłyśmy juz same. w niego jakby diabeł wstąpił, uciekł od nas...a mnie w nocy nękał szatan, bałam sie zasypiac , bo mi sie zły ukazywał...zawsze mialam dobre serce , nie chciałam nikogo skrzywdzic i miałam wrtazenie ze szatanowi sie to nie podoba , robił wszytsko zeby mnie zdobyc , mnie zniszczyc o malo co tak by sie stało ... nie jest łatwo zyc samemu z połtoraroczną i trzymiesieczna -dwie corki. Przypadkiem zapisalam sie na pielgrzymke w parafii , zeby odetchnac pojechalam , mama zajela sie dziecmi. tam poznalam kobiete ktorej opiwedzialam co mi sie dzieje w nocy , ze boje sie zasypiac...ona miala brata ksiedza , ktory uczestniczy w mszach o uzdrowienie, od niej dowiedzialam sie za taka msza moze mi pomoc. Poznałąm jej brata księdza , dzis juz egzorcysta, po krotkim czasie pojechałam na tą mszę , modlono się za mnie , ja klęczałam ludzie wstawiali się za mna u Boga. Lzy same mi popłynęly po policzkach gdy przez całe ciało przeszło jakby miecz ciepła niebiańskego, to była Łaska Boża, doznałam uzdrowienia, od tąd spałam juz spokojnie az do dnia dzisiejszego a minęło juz 10 lat. Uzdrowienia doznała również moja córka chora na epilepsję , za nią też sie modlono podczas tej mszy, choć wtedy zostałą w domu z moją mamą. Dziękuję Ci Boże. Doznałam tak wielu łask Bożych , że aż trudno w skrócie o tym pisać . Byłąm bez pracy , modliłam sie Koronką do Miłosierdzia Bożego o 15 razem z małymi jeszcze corkami ,po krotkim czasie zadzwonił telefon ze ktoś znajomy szuka ze mną kontaktu , bo gdzies we firmie jest praca , jakbym chciała to mogę dać dokumenty. Pracuję tam juz 6 lat . Dziękuję Ci Boże. wynajmowałam mieszkanie , nie mogłąm nikogo poznać , czuąm sie samotna( mam unieważniony ślub kościelny) , wymowiono mi wynajem mieszkania , nie miałam dokąd pojsc. Modliłam się o Bożą pomoc , o kogoś kto nas pokocha i wybuduje nam dom (mialam mala działeczke od rodziców, nie było mnie stac na dom)zebym mogła wychować dzieci w pełnej rodzinie. Przyszłą do mnie po pewnym czasie bliska osoba mowiąc ze komuś się podobam , opierałam sie jednak. ale ona się nie poddawała,chciała zebym sie umowiła. uległam i umowiłam się ....od tego czasu mineły cztery lata ...dwa lata temu wybudowalismy wspolnie dom , mamy gdzie mieszkac...niebawem nasz slub... Bóg jest łaskawy i pełen Miłosierdzia , a Jego Łaska trwać będzie na wieki.... Miłosierdzie Boże na wieki wychwalać będę...Jezu Ufam Tobie... Tęsknie za Bogiem i za każdym Jego ciepłym głosem , który też dane mi było słyszeć ... Jezu proszę przyjdz...pomóż mi i tym razem... Bóg jest , tylko Jemu zaufaj:)
 ja: 29.04.2016, 20:11
 Królowo Różańca Świętego proszę módl się za siostrę i szwagra o zdrowe potomstwo, aby zostali rodzicami tak bardzo pragną dzieciątka tak długo na nie czekają i tak długo się o nie starają, niech nadejdzie dla nich radosny czas i niech dopełni się ich rodzina. Módl się za nimi
 ja: 29.04.2016, 20:10
 Królowo Różańca Świętego proszę módl się za siostrę i szwagra o zdrowe potomstwo, aby zostali rodzicami tak bardzo pragną dzieciątka tak długo na nie czekają i tak długo się o nie starają, niech nadejdzie dla nich radosny czas i niech dopełni się ich rodzina. Módl się za nimi
 mama: 22.04.2016, 20:54
 Matko Najswietsza dodaj mi sił i wiary i mojemu mężowi przede wszystkim jemu żeby się nie poddawal i walczył nadal do końca. Kocham Cię Maryjo i wszystko co nas spotka przyjmę z pokorą. Dodaj mu sił
 Marta Ch: 20.04.2016, 18:18
 

Kochani,
chciałam podzielić się z Wami moimi przeżyciami związanymi z Nowenna Pompejańską. Otóż na nowennę trafiłam już bardzo dawno temu, ale jak poczytałam czym tak naprawdę jest; na czym polega itd pomyślałam , że nie dam rady. Gdzie ja?! różaniec i to jeszcze 3 tajemnice (!!!!!)
Odpuściłam sobie, postanowiłam modlić się innymi modlitwami. Poszukując różnych wiadomości a to do pracy a to tak po prostu na internecie ciagle trafiałam na Nowennę Pompejańską, ale to praktycznie każdego dnia. To tak wyglądało jakbym ja uciekała a ONA mnie goniła.
10 marca oglądając na yt różne vlogi, znowu trafiłam na nowennę. To nawet niepokrewne tematy były na yt, żebym specjalnie na NIĄ trafiła. Gdzie makijaże i stylizacje do nowenny a jednak. Pomyślałam, że to widocznie znak od Matki Bożej, że Ona oczekuje ode mnie tej modlitwy. Było troche późno i chciałam zasięgnąć wiedzy na temat tej nowenny. Dlatego resztę czasu poświeciłam na szukanie informacji na ten temat. Pochłonięta wiadomościami odnośnie nowenny postanowiłam, że zacznę od jutra tj. 11 marca. I tu jest coś co dla mnie jest niezwykłe, bo 11 marca urodził się mężczyzna z którym byłam, a którego bardzo bardzo kocham. Tak bardzo, że nie potrafię normalnie funkcjonować w życiu. Postanowiłam, że tą nowennę będę odmawiać w intencji by moja miłość – Radosław M wrócil do mnie, by dzięki jego obecności przy mnie znowu pojawiło się słońce i radość w moim sercu i życiu.
Dziś jestem w 41 dniu Nowenny Pompejańskiej :) :) :) Dzięki Bogu nie mam poczucia, że „dziś mi się nie chce”. Owszem są czasem trudne dni np jak święta czy niedziela i tabuny ludzi w domu i nie ma jak i gdzie? Są też komentarze innych, że modlitwa nic nie da, że jestem naiwna, że mogę sie modlić i modlić i tak czekac do starości i trochę mnie to podłamuję… :( ale się nie poddaj!
Ale ogólnie wiem jak bardzo pragnę być z moim Radziuniem, jak bardzo pragne by wrócił do mnie, jak bardzo go kocham, poza tym Matka Boże OBIECAŁA, że kto odmówi różaniec przez 54 dni otrzyma łaskę o którą sie modli. Tak jak wyżej napisałam – dziś jestem w 41 dniu Nowenny Pompejańskiej i czasem mam takiego powera, że w ciagu dnia odmówię 2-3 (nawet raz mi sie zdarzylo 4 razy ) odmówić różaniec pompejański a przecież wymagany jest jeden w ciagu dnia.
Jak narazię mój Radziunio nie odezwał się do mnie
Ale codziennie modlę się gorąco by wrócił

Na koniec – Naprawdę dziw mnie bierze, że stale na tą nowenne natrafiłam i stale mówiłam, że nie dam rady, a tu akurat w dniu urodzin mojego Ukochanego rozpoczęłam nowennę i czasem odmawiam ją w ciagu dnia wiecej razy niż jest wymagane
 Dziękuję Ci Matuchno.: 20.04.2016, 12:14
 Chciałam Ci podziękować Matuchno moja ukochana za wysłuchanie mojej prośby o wyjscie z nałogu alkoholowego mojego partnera, ojca mojego dziecka. Alkohol strasznie niszczył nasze życie, byłam załamana, na dodatek straciłam pracę. Mój partner w tym czasie zaczał strasznie pic, nie było go w domu kilka miesiecy. Dziecko wpadło w depresje, nie dawałam rady już. Któregoś dnia usłyszałam wewnętrzny głos, żeby zacząć odmawiać Nowennę Pompejańską. Jak w amoku zaczęłam szukać różańca. Zaczęłam NP, w jej trakcie on pił jeszcze bardziej, ze zdwojoną siłą. Cały czas się gorąco modliłam. Po skończeniu Nowenny po tygodniu przyszedł i oznajmił, że już sie nie napije. Od tego czasu mija 3 tydzień i mój partner nie napił się ani grama, do tego zmienił się nie do poznania. Jest cudownym i kochającym ojcem, chodzi do kościoła. To prawdziwy cud. Dziękuję Ci Matuchno moja kochana. Miej naszą rodzinę w opiece.
 nutka: 16.04.2016, 07:53
 Odmawiam nowennę od początku kwietnia w intencji kogoś mi bliskiego.... moi drodzy moje życie było nieźle poplątane , nieraz płakałam ale do głowy mi nie przyszło zaprzeczać istnieniu Boga , do kościoła chodziłam z rzadka przy okazji świąt itp., jestem typem filozofa poszukującego Boga wszędzie i pod każda postacią , interesowały mnie religie i sposób w jaki ludzie nawiązują kontakt z Bogiem i głęboko wierzę ,że każdy niezależnie w jaki sposób to robi byle z wiarą i dobrem w sercu znajdzie własną drogę do Boga . Trzeba szukać własnej drogi i własnego sposobu komunikacji z Bogiem , własnej modlitwy .... nowenna i każda modlitwa to rodzaj medytacji , skupienia , zatrzymania się w biegu życia , zastanowienia się co tak naprawdę jest ważne - to miłość i drugi człowiek . Jeśli nasze działania wynikają z wiary w dobro to jakoś się kula , może i są przeciwności i przykre wydarzenia ale przecież to nie wina Boga , sami wybieramy ścieżkę po której kroczymy i uczymy się przez całe życie , kształtujemy naszą duszę a decyzje , które podejmujemy skutkują różnymi wydarzeniami ....starajmy się żyć tak aby nikogo nie krzywdzić , bywa czasami trudno , zwłaszcza jak krzywdzą nas bezpodstawnie , trzeba się bronić ale nasze działania nie mogą wynikać z chęci egoizmu , zemsty , poczucia krzywdy i odgrywaniu się ... te złe myśli i złe działania czy jak kto woli uczynki wracają do nas, zatruwają nam duszę ....i tak samo z tymi dobrymi .Trzeba zacząć od akceptacji siebie , pokochaj siebie jak powiedział Jezus ,, miłuj bliźniego swego jak siebie samego ,, to głęboka myśl , jeśli właściwe ją zrozumiemy to będziemy wiedzieć co robić dalej z naszym życiem ...i nie szukajmy winnych naszych nieszczęść czy porażek bo to nasze decyzje ...im więcej w nas wątpliwości tym więcej przeszkód to do Ciebie ,, aaaaa ,, szukaj własnej drogi do Boga to potrwa bo jak widzę jesteś pełna żalu i pretensji , odpuść jak mówią otocz się dobrymi ludźmi i myślami , pomyśli że jeszcze wiele dobrego przed Tobą i uwierz w to !!! wszystko co nas spotyka kształtuje naszą duszę i im więcej dobrych myśli tym łatwiej .... wiem przepracowałam to i bywa mi ciężko ale nie zamierzam się poddawać , dzisiaj odmawiam nowennę a jutro kto wie może jakąś inną modlitwę. Poszukaj własnej drogi ...
 Ufająca: 12.04.2016, 19:17
 ,,Nadzieja jest tęczą nad rzeką życia"- umiera jako ostatnia.

Za cztery dni skończę odmawiać trzecią Nowennę Pompejańską.
Dwie wcześniejsze Nowenny odmawiałam w tej samej intencji, Matka Boża mnie wysłuchała i uprosiła upragnioną łaskę. Pomogła mi.
Prośba w,której odmawiam trzecią Nowennę niestety się nie spełniła, a nawet obecnie wszystko o co prosiłam stało się przeciwnie.
Dzięki Matce Bożej i odmawianiu Nowenny otrzymałam dodatkowe łaski: wytrwałość, siłę, pomaga mi przetrwać trudne chwile, jest wsparciem i nadzieją.
Jeszcze raz serdecznie polecam wszystkim Nowennę Pompejańską. Zawsze trzeba wierzyć i gorliwie się modlić.
Ja na pewno jeszcze nie raz będę przez odmawianie tej Nowenny uciekać się do Matki Bożej.
Dziękuję Matko Boża i błagam Cię o pomoc.
 emma: 10.04.2016, 18:43
 Witam
Pragne złożyć świadectwo moja nowenna została wysłuchan.
DZIĘKUJE MARYJI
NAPRAWDE WARTO
 do aaaaann: 09.04.2016, 23:14
 "Osobiscie bylam w kosciele i ukleknelam przed obrazem matki niby bozej i powiedzialam jej aby mnie zostawila w spokoju aby odeszla ode mnie, ale najwidoczniej nie odeszla, poniewaz dalej mnie spotykaja w zyciu nieprzyjemnosci."

Droga aaaann.
Wydaje mi się ,że (być może) Matka Boska właśnie spełniła twoją prośbę. Prosząc ją żeby się od Ciebie oddaliła sama mogłaś nieświadomie skazać się na takie a nie inne bagno. Myślę, że powinnaś z nią szczerze porozmawiać i przeprosić. Twoje problemy nie wynikają z tego ,że Maryja się nad Tobą znęca. Za wszystko czego teraz doświadczasz(chodzi oczywiście o te złe doświadczenia ;)) odpowiada szatan. Wiem ,że może być Ci ciężko ale bardzo bardzo Cię proszę, spróbuj się przełamać i pomodlićsię do Niej.
Jeśli szukasz pomocy duchowej wstąp do pierwszego lepszego kościoła niby to na spowiedź, a jak już uklękniesz przed konfesjonałem to zapytaj się kiędza czy mogłabyś z nim po prostu porozmawiać. Jeśli nie, to może pójdź do psychologa ?
 do aaaaann: 09.04.2016, 23:14
 "Osobiscie bylam w kosciele i ukleknelam przed obrazem matki niby bozej i powiedzialam jej aby mnie zostawila w spokoju aby odeszla ode mnie, ale najwidoczniej nie odeszla, poniewaz dalej mnie spotykaja w zyciu nieprzyjemnosci."

Droga aaaann.
Wydaje mi się ,że (być może) Matka Boska właśnie spełniła twoją prośbę. Prosząc ją żeby się od Ciebie oddaliła sama mogłaś nieświadomie skazać się na takie a nie inne bagno. Myślę, że powinnaś z nią szczerze porozmawiać i przeprosić. Twoje problemy nie wynikają z tego ,że Maryja się nad Tobą znęca. Za wszystko czego teraz doświadczasz(chodzi oczywiście o te złe doświadczenia ;)) odpowiada szatan. Wiem ,że może być Ci ciężko ale bardzo bardzo Cię proszę, spróbuj się przełamać i pomodlićsię do Niej.
Jeśli szukasz pomocy duchowej wstąp do pierwszego lepszego kościoła niby to na spowiedź, a jak już uklękniesz przed konfesjonałem to zapytaj się kiędza czy mogłabyś z nim po prostu porozmawiać. Jeśli nie, to może pójdź do psychologa ?
 Paulina: 09.04.2016, 20:25
 Ludzie odmawiajcie różnaniec, módlcie się i UFAJCIE! Miałam problem związany z pracą. Bardzo się w niej męczyłam, codziennie płakałam po powrocie do domu, czułam beznadziejność, bo wysyłałam milon CV w celu znalezienia nowej bracy, jednak bez rezultatów. Podjęłam odmawianie nowenny Pompejańskiej w intencji znalezienia, nowej, lepszej pracy, w której będę czuć się dobrze, szczęśliwie. Nie wymagałam cudów, po porstu skromnej pożytecznej pracy. Stał się CUD! W trakcie nowenny zaproszono mnie na rozmowę kwalifik. 2 dni po skończonej nowennie otrzymałam telefon, że mam pracę. I TO JAKĄ?!!! O jakiej nawet nie śmiałam marzyć. Zostałam bardzo wywyższona przez Boga dzięki Matce Bożej. Do końca życia będe odmawiać różanieć. Zwykle dziękuję tu nie wystarczy. Ona wysyłuchuje każdej modlitwy. Pamiętajcie o tym!
 aaaaann: 04.04.2016, 14:51
 Witam,
dziekuje Wszystkim, ktorzy w jakikolwiek sposob wypowiadaja sie na moje przezycia zwiazane z nowenna pompejska. Dziekuje, One dodawaja mi otuchy. Kazdy wpis rozwazam. Przed Sw. Wielkanocnymi bylam u spowiedzi, bylam w kosciele, bylam u komuni, i po 4 dniach znowu spotkaly mnie 2 bardzo przykre wiadomosci :(( Tzn, nie jest to smierc bliskiej osoby, nizszego rzedu ale rowniez bardzo nieprzyjemne i smutne dla mnie. A ze jestem na tym punkcie bardzo wrazliwa, stwierdzilam, ze weszlam znowu na droge boza i jak z automatu zaczynaja sie przykrosci. Jednoznacznie moge powiedziec, ze ja nawet nie powinnam do kosciola chodzic,jezus czy maryja dawaja mi wyrazne znaki, ze mnie w swiatyni nie chca. Nie rozumie dlaczego mnie tak maja na celowniku? co ja im zrobilam??? Lepiej jak nie bede sie im w ogole pokazywac, a to ze poszlam na Sw. Wielkiej Nocy do kosciola to uczynilam tylko dla moja Sp. Mamy. I nie twierdze ze jestem opetana przez szatana, alez maryja nie chce juz NIC miec do czynienia. Beda ja omijac duzym lukiem. Masakra nawet nigdy bym nie pomyslala, ze maryja razem z szatanem moga tak zniszczyc czlowieka. Gdybym bylam o slabej psychicy, to mysle ze dawno bym juz bylam w szpitalu psychiatrycznym. To co sie dzialo i dzieje w moim zyciu to jest niewyobrazalne. Prosze Was - drodzy Czytelnicy, czy wiecie jak dlugo ta magia z ta maryja z pomepi bedzie jeszcze dzialac?? Ostatnia nowenna ukonczylam w 04 lipca 2015 za moja zmarla MAME:(( I do dzis zadnej nie odmowilam, i nie odmowie. Osobiscie bylam w kosciele i ukleknelam przed obrazem matki niby bozej i powiedzialam jej aby mnie zostawila w spokoju aby odeszla ode mnie, ale najwidoczniej nie odeszla, poniewaz dalej mnie spotykaja w zyciu nieprzyjemnosci. Myslalam, sobie ze maryja to nie szatan, ale z tego bagna wyjsc nie potrafie. Moja przyjaciolki z Niemiec ktore nie sa wierzace, smieja sie ze mnie, ze wpadlam w sidla maryji i sie ze mna bawi. Masakra jak tak mozna...... nie mam moja kochanej MAMY zeimskiej ani niebianskiej. Bylam naiwna i wpadlam w sidla jakies wrednej szatanicy poprzez wlasnie odmawianie nowenny pompejanskiej :((( Ksiadz egzorcysta umowil mnie na termin ale odlegly. Takze jak na razie zadnej pomocy duchowej nie mam, oprocz tego ze maryja z szatanem dalej obok mnie sa i podkladaja mi kamienie pod nogi. Ostrzegam WAS, abyscie nie wpadli ofiarami maryji z pompei. Bedziecie dlugo cierpiec musieli i nic dobrego Was nie czeka, poza droga krzyzowa!. A nieba o tak sie nie doczekacie!!!
 anna: 01.04.2016, 09:28
 do aaaaann: Broń Boże, nie oceniam. Ale może porozmawiałabyś z jakimś księdzem od egzorcyzmów? Jeżeli aż tak fatalnie się czujesz i odczuwasz, szukaj pomocy. To, że czegoś nie pojmujemy rozumem, nie znaczy, że nie istnieje. Sama doświadczyłam bardzo trudnych rzeczy przy odmawianiu Nowenny (modliłam się o bardzo ważną intencję - zdrowia). A przy wcześniejszej - intencja uzdrowienia - nie było ciężko. Obie łaski otrzymałam. Kończę trzecią Nowennę - w porównaniu do poprzednich mniej ważna, ale dla mnie istotna - nie mam większych trudności. Wczoraj otrzymałam wiadomość, na którą czekałam - mam nadzieję, że MB wysłuchała. Z Panem Bogiem.
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] (13) [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej