Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki


Nowenna Pompejańska
"Nowenna nie do odparcia"
Słowa Matki Bożej

Najświętsza Panna Pompejańska kilka razy pouczała swoich czcicieli,
co mają uczynić, aby odebrać łaski, na których im zależało.

Znany jest fakt ukazania się Matki Bożej nieuleczalnie chorej
Fortunatynie Agrelli z Neapolu (lat 21), do której powiedziała:

"Za każdym razem gdy chcesz uzyskać ode mnie jakaś
łaskę, odpraw na mają cześć trzy nowenny błagalne,
odmawiając 15 tajemnic mojego różańca, a potem odpraw
trzy nowenny dziękczynne".


Po odprawieniu nowenny, Fortunatyna Agrelli została cudownie uzdrowiona.
Był to początek nabożeństwa, które polegało na odmawianiu przez 54 dni całego różańca,
zwanego "Nowenną nie do odparcia".

Modląc się nowenną upraszamy łaski potrzebne dla rozwiązania spraw trudnych i beznadziejnych.





Komentarze nie dotyczą Nowenny Pompejańskiej nie będą zamieszczane

Wasze komentarze:
 Sławek: 30.05.2016, 13:03
 Od nie dawna odmawiam Nowennę Pompejańską w pewnej intencji i jestem juź na ukończeniu tej Nowenny i jak narazie się nic nie sprawdziło.
 aaaaann: 29.05.2016, 14:45
 Dziekuje za współczucia, choc żadne slowa nie ukoja bolu mojej duszy i tęsknoty za Mama.
Do „Nawrocona” Mogę się Pani zapytac – w jaki sposób usłyszała Pani, ze Pani Mama Bog wezwal do siebie???? Bardzo mnie to interesuje i proszę o odpowiedz
Do Pani która do mnie napisala w dniu 25.05.2016, 03:29 – Dziekuje za Pani slowa, ja nie mam ZADNEJ Mamy- jak Maryja. Ja jej NIENAWIDZE!!!! Od najmłodszych lat majac 5 latek zaczelam się już do niej modlic, pozniej przed lekcjami szkolnymi zawsze klękałam przed nia i się modliłam, mijaly lata a ja zawsze każdego dnia się do niej modliłam. A jak moja ukochana Mama trafila do szpitala i cierpiec musiala, lekarza bez wiedzy, nie potrafili pomoc, pielęgniarki wredne, leniwe i chamskie, przywiązały moja Mame do lozka  KOSZMAR – polskie oblicza szpitali i obsługi medycznej ((!!!! Ja widzac to modliłam się każdego dnia od 20 godz. do 3 lub 4 rano ( 7 rozancow, msze Sw. Litanie itd.. itd..) do matki bozej i błagałam, płakałam, prosilam o pomoc o ulge w cierpieniach mojej Mamy i NIC !!!! Moja Mama cierpiala coraz bardziej : ((((( to pytam się ?? gdzie była wtedy matka boza ???? nie widziala mnie? Nie słyszała mnie ?? Serce jej nie pekala, widzac mnie w takim stanie?? Ja padałam, mdlałam….. a Maryja NIC ale to NIC NIE POMOGLA, moja ukochana MAMA strasznie do samej śmierci cierpiec musiala. : ((((( Im ja wiecej się modliłam, tym moja Mama bardziej cierpiala : ((((((
Maryja – NIE jest ZADNA moja mama i nigdy nia nie będzie, ja NIE jestem jej dzieckiem !!! Już nigdy do niej modlic się NIE będę!. Ona kocha mnie krzyżować, to jest SZATANICA !!! KOSZMARNA; WREDNA KOBIETA- MSCIWA- WYKONCZAJACA, bardzo scisle wspolpracuje z szatanem. Razem tez działają i im to bardzo dobrze wychodzi. Nie uzalam się nad soba ! Zyje dalej i staram się być normalnym człowiekiem dla innych dobra, ale nigdy już nie dla maryji. Do kościoła przestalam chodzic i na maryje dlugi czas bardzo bluźniłam, dzis już mniej. I blednie Pani to odbiera, czytając moje komentarze, mówiąc, - ze się uzalam- ja pisze aby inni przeczytali i byli ostrożni, ponieważ ich tez może ukarac tylko może w inny sposób. Ona nie rozdaje zadnych darow (to jest mylne pojecie!), ona czyha i jak Kogos zlapie w swoje sidla to go dusi i strasznie po nim depcze tak dlugo az zadepcze….
temu komus wszystko odbierze, wszystko ….. ze człowiek zostaje w beznadziejnej sytuacji, pozostaje tylko plakac. A ona ma serce – twarde jak wielki glaz!!!! Ja nic nie rusza, żadne ludzkie cierpienie. Po moich przezyciach śmiało mogę napisac, ze ona ma wielka radosc, widzac człowieka cierpiacego, ona się tym karmi,- tak jak szatan- dlatego tez nazwala ja szatanica To jest wlasnie moje świadectwo, jakie „Maryja z Pompei „mi udzielila, modląc się do niej dlugie lata, nieprzespane noce, tysiące godzin spedzonych na kolanach modląc się do niej – do tej Szatanicy !: (((((
Nie rozumiem, dlaczego moja Mama nie jest jeszcze w niebie, jak Ona na ziemi tutaj tak bardzo cierpiec musiala… strasznie cale swoje zycie ciezko, ale to bardzo ciezko pracowala a serce dla każdego miala pelne miłości. Jeśli teraz musi cierpiec na drugim swiecie za moje tymczasowe grzechy, to mi szkoda slow, ponieważ ja mam swoje dusze i jeśli chca mnie dalej krzyżować to powinni mnie a nie moja zmarla Mame…. Bo ja już powoli będę powietpiewac czy w ogole Bog istnieje (….?).
 do aaaaann: 25.05.2016, 03:29
 Bardzo mi przykro z powodu Twojej mamy.Ale pamiętaj najukochańszą i najważniejsza mamą jest dla nas Maryja.Jesteś Jej córka i Ona Cię bardzo kocha.Płacze jak słyszy to co tu wypisujesz!
Bóg nie wymyślił śmierci,ale nas od niej wyzwolił!Czy jesteś dobrą córka?Nie pomagasz teraz Twojej mamie zamiast użalać się nad sobą powinnaś się za nią modlić żeby dotarła do nieba.N.P. ma cudowną moc i Maryja nikogo nie opuści.Szatan nienawidzi Różańca więc zastanów się kto ci szepcze do ucha te złe rzeczy na tak dobrą i kochającą Matkę w niebie!
Módlcie się N.P nie ma takiego problemu który nie rozwiąże Matka Boża Pompejańska:) Jeśli problem się nie rozwiąże widocznie potrzeba więcej N.P. aaaaann wróć do Niej Matka Boża Cię potrzebuje i bardzo kocha !!
 nawrócona: 21.05.2016, 21:36
 Do aaaaaaa. Wiem jak bardzo boli kiedy straci się mamę. Moja umarła kiedy miałam 21 lat. Żyję bez niej już 14 rok. Kilka dni temu usłyszałam,że Bóg ją do siebie wezwał , bo być może wyprosi ona więcej łask dla mnie będąc w Niebie , niż gdyby modliła się tu na ziemi. I chyba dopiero teraz po tych 14 latach zrozumiałam czemu Bóg ją zabrał. Dodam ,że nawrocilam się w niedzielę Miłosierdzia Bożego w tym roku. Obecnie odmawiam NP , którą skończę 9 czerwca i pokladam ogromną nadzieję w Matce Bożej,że mnie wysłucha i będę mogła napisać moje świadectwo.
 Kasia: 17.05.2016, 15:22
 Ja wierzę że ona mi krzywdy nie da zrobić.. Wierzę w różaniec i matkę pompejanska. Nie wiem czemu tak się stało że bardzo mój bliski przyjaciel się powiesił.. Może chciała mnie przed czymś uchronić.. Nie wiem sama
..w sercu czuję starszny ból tęsknota za nim.. Śni mi się.. Myślę że modląc się do niej powinna mnie uchronić.. Żeby w moim życiu nic się złego nie działo.. Że powinna mnie uchronić przed tym złym :-(
 Basia: 16.05.2016, 17:23
 Różaniec to skarb który trzeba odkryć. Gorąco polecam wszystkim tę modlitwę.
 admin do aaaaann: 16.05.2016, 15:53
 Wszystkie zaległe kom. zostały zamieszczone.
 Basia : 16.05.2016, 15:46
 Pragnę złożyć świadectwo że moja kolejna Nowenna Pompejanska została wysłuchana.
 aaaaann: 16.05.2016, 14:43
 Panie Administratorze, gdzie podzial sie moj komentarz w sprawie nowenny pompejanskiej???? Z jakich przyczyn ten komentarz sie nie pojawil???
 celina : 13.05.2016, 15:15
  LUDZIE MODLCIE SIE NOWENNA [POMPEJANSKA ,BO WARTO TA MODLITWA CZYNI CUDA ,GDY ZACZYNACIE NOWENNE TO POPROSCIE MARYJE ,ABY JA SZCZESLIWIE ZAKOCZYC .SZATAN NIE ZNOSI ROZANCA ,W MOIM ZYCIU DZIEJA SIE SAME CUDA ,ODMAWIAM NOWENNE MOZE 15 RAZ ,TO WIELKA SILA ,POCZYTAJCIE NA TEMAT NOWENNY ,DZIEKUJE MATKO PRZENAJSWIETSZA ZE BYLAM W POMPEJACH 2 RAZY
 katarzyna: 11.05.2016, 20:49
 Do ja 3.
Wiesz ja mysle ze warto.byc może twoja mama jest taka bo zwyczajnie nie widzi swoich grzechów.to wielka laska je dojrzeć i próbować się zmienić.mysle ze dobrze by bylo abyś ty sprobowala pomodlić się o to .oddaj Maryi swoje życie i wolna wole cale swoje życie od poczęcia do śmierci doczesnej . Kolejna intencja może być to by mama mogla dostrzec prawdę w zyciu i potrafila ja przyjąć.pozdrawiam.glowa do góry. Zaufaj z całych sił!
 aaaaann: 10.05.2016, 22:48
  Kasia : 09.05.2016, 07:51
Droga Kasiu, moje najglebsze kondolencje. Jestes kolejna osoba, ktora potwierdza ze modlac sie do maryi z pompei przychodzi smierc. To jest straszne:((( Kasiu mi maryja z pompei zabrala MAME :(((( w okrutny sposob... do dzis placze... takiej tragedii nie da sie szybko zapomniec. Kilka miesiecy po smierci mojej Mamy spotkalam Pania (moja znajoma), ktora powiedziala, ze jak Ona sie modlila sie nowenne pompejska to zmarl Jej Maz :(( Prosze Cie Kasiu naglosniajmy i chronmy naszych bliznich aby uwazali na ta modlitwe, bo ona przylowuje SMIERC... :((( Maryja z Pompei to SMIERC okrutna, najgorsza z najgorszych. NIENAWIDZE tej baby!!!! Wredna, zlosliwa i dramatyczna.... To powinno byc ogloszone we wszystkich swiatyniach, aby Wierni sie dowiedzieli!!!
 aaaaann: 10.05.2016, 22:27
  Kasia : 09.05.2016, 07:51
Droga Kasiu, moje najglebsze kondolencje. Jestes kolejna osoba, ktora potwierdza ze modlac sie do maryi z pompei przychodzi smierc. To jest straszne:((( Kasiu mi maryja z pompei zabrala MAME :(((( w okrutny sposob... do dzis placze... takiej tragedii nie da sie szybko zapomniec. Kilka miesiecy po smierci mojej Mamy spotkalam Pania (moja znajoma), ktora powiedziala, ze jak Ona sie modlila sie nowenne pompejska to zmarl Jej Maz :(( Prosze Cie Kasiu naglosniajmy i chronmy naszych bliznich aby uwazali na ta modlitwe, bo ona przylowuje SMIERC... :((( Maryja z Pompei to SMIERC okrutna, najgorsza z najgorszych. NIENAWIDZE tej baby!!!! Wredna, zlosliwa i dramatyczna.... To powinno byc ogloszone we wszystkich swiatyniach, aby Wierni sie dowiedzieli!!!
 Kasia: 10.05.2016, 15:52
 Dlaczego nie pojawił się mój komentarz
 Kasia : 09.05.2016, 07:51
 Spotykałam się z chłopakiem kilka miesięcy.. Do końca nie wiedziałam czego chce.. Chłopak bardzo mnie pokochał i mojego synka.. Był dobrym człowiekiem ale często mnie zniechęcal swoim zachowaniem co do mnie.. Był bardzo zaborczy..poprosiłam matkę boska o spokój ducha o to żeby pomogła mi między innymi w dokonaniu odpowiedniej decyzji w miłości.
Byłam zagubiona.. Przez 54 dni odmawiania nowenny nie miałam ochoty ani trochę na spotkanie z nim.. Męczył mnie prosiłam go żeby dał mi kilka dni spokoju na zastanowienie się chciałam się wyciszyć a on dalej napieral na spotkanie ze mnie kocha.. Gdy skończyłam nowenne.. Tydzień po niej on się powiesił.. Teraz czuję ból pustkę tęsknię za nim.. Wiem że mnie bardzo kochał czuję się winna temu co się stało.. Przez te dni odmawiania nowenny byłam bardzo nerwowa nie wiem sama dlaczego.. Nie dlaczego matka boska tak wybrała.. Przecież mógł żyć mogło się wszystko jeszcze ułożyć.. Mówię sobie żeby nie zwariować ze może chciała mnie przed czymś uchronić.. Nie radzę sobie




 aaaaann: 05.05.2016, 22:46
 Witam,
dziekuje Wam drodzy czytelnicy za wszystkie uwagi, drogowskazy i mysl przewodnia. Ja mimo wszystkiego NIE chce juz byc dzieckiem maryi i nigdy juz do niej zwracac sie nie bede. To co ja przezylam nie zapomne tego do konca mojego ziemskiego zycia. Zrazilam sie, to bylo dla mnie wielkie zlo, dramat i wiadoma rzecza jest,ze nitk do zla nie chce wracac. A ja w ten sposob zapamietalam sobie przezycia z maryja zwiazane. Ja przez dluzszy czas bluznilam na nia i wyrzucilam wszystkie obrazki z jej widokiem abym nie musiala nieustannie patrzec i sobie przypominac i bac sie przyszlosci co moze mi jeszcze zrobic, az strach sie bac. Odlaczam sie calkowicie i chce o tym wszystkim zapomniec. Ale czesto tu wracam i czytam Wasze komentarze i zastanawiam ze dla Was wszstkich ma matka boza swojej opiece i aby tak pozostalo!!! Aby Was nigdy nie spotkalo co mnie. Badzcie ostrozni, wszystko mozna przezyc wybaczyc ale jak przyjdzie Smierc i zabierze Wam Kogos najblizszego to tak jakby Was powiesili na krzyzu i zaczeli Was biczowac..... ona niby matka boza wie jak to boli ale litosci nie ma, jak Kogos z ludzi spotyka, ona wtedy jest BEZLITOSNA. Ja jej za matke boza NIE uwazam.
 dorota: 03.05.2016, 17:48
 Witajcie wszyscy :)
Pragnę się podzielić po krótce moimi ciężkimi doświadczeniami. By osoby , ktore mają wątpliwość na istenienie Maryji i Boga , śmiało zaufali i nigdy nie wątpili. Bóg nasz kochany Ojciec w niebie jest i Maryja Matka Najdroższa tez jest i czuwaja nad nami . Ja i moje córki doświadczyłysmy. Modliłam się do Boga o człowieka w którym się zakochałam do szaleństwa, wiele się modliłam majac 22 lata. Chciałam go bardzo poznac . W pewnej chwili myśli mi nie dawały spokoju i coś mi kazało pojechac w pewne miejsce i tam czekac , myśli były niezależna odemnie , jakby podane na srebrnej tacy z nieba . choc mialam obowiazki w domu rodzinnym , rzuciłam wszystko i pojechałam. Bóg mnie wysłuchał! idąc tym chodnikiem gdzie myśli mnie skierowały podjechał do mnie człowiek , o którego gorliwie się modliłam , od tej chwili byliśmy razem....potem był ślub i dwie córki o kóre również bardzo się modliłam, ponieważ nie dawano mi szansy na posiadanie dzieci...a jednak ...Bóg znów mnie wysłuchał... Możliwe , że Pan Jezus wiedział , ze to nie dla mnie człowiek, ale ja prosiłam wiec otrzymałam...ten jednak nas opuścił krzywdząc wielokrotnie. Nie mam pretensji do Boga , sama się o niego modliłam ...dziś wiem, że należy się mądzre modlić, niech będzie wola Twoja Boże, nie moja... Bog sam wie co dla nas jest najlepsze....ja już to wiem... ale to nie koniec.... Przy porodzie drugiej córki odmawiałam Różaniec , prosiłam Maryję o opiekę , mąż krzyczał na mnie wiaząc mnie do porodu , rodzina mi się psuła byłam zdruzgotana... poród i Różaniec...ostatnie parcie z rozancem na ustach , ukazał mi się przepiękny błekit pod sufitem i poczułam obecność Maryji...czułam Jej ciepło ...gdy córka zaczela juz widziec i reagowac oczkami na to co widzi , na widok obrazu błekitnego z Maryją trzepała szczęliwa rączkami i śmiała sie do obrazka który wisiał u nas w pokoju ( obrazek tez jest na błękitnym tle podobny do tego błekitu, który mi się ukazał) . Był to znak ze nie ja sama doświadczyłam obecności Maryji , ale równiez ona ta mała dwukilowa istotka doświadczyła obraz błękitu jakiego nie ma tu na ziemi.. oczyma. Dziękuję Ci Maryjo , za ten dar i opiekę. mineło wiel czasu. trzy miesiące po porodzie byłyśmy juz same. w niego jakby diabeł wstąpił, uciekł od nas...a mnie w nocy nękał szatan, bałam sie zasypiac , bo mi sie zły ukazywał...zawsze mialam dobre serce , nie chciałam nikogo skrzywdzic i miałam wrtazenie ze szatanowi sie to nie podoba , robił wszytsko zeby mnie zdobyc , mnie zniszczyc o malo co tak by sie stało ... nie jest łatwo zyc samemu z połtoraroczną i trzymiesieczna -dwie corki. Przypadkiem zapisalam sie na pielgrzymke w parafii , zeby odetchnac pojechalam , mama zajela sie dziecmi. tam poznalam kobiete ktorej opiwedzialam co mi sie dzieje w nocy , ze boje sie zasypiac...ona miala brata ksiedza , ktory uczestniczy w mszach o uzdrowienie, od niej dowiedzialam sie za taka msza moze mi pomoc. Poznałąm jej brata księdza , dzis juz egzorcysta, po krotkim czasie pojechałam na tą mszę , modlono się za mnie , ja klęczałam ludzie wstawiali się za mna u Boga. Lzy same mi popłynęly po policzkach gdy przez całe ciało przeszło jakby miecz ciepła niebiańskego, to była Łaska Boża, doznałam uzdrowienia, od tąd spałam juz spokojnie az do dnia dzisiejszego a minęło juz 10 lat. Uzdrowienia doznała również moja córka chora na epilepsję , za nią też sie modlono podczas tej mszy, choć wtedy zostałą w domu z moją mamą. Dziękuję Ci Boże. Doznałam tak wielu łask Bożych , że aż trudno w skrócie o tym pisać . Byłąm bez pracy , modliłam sie Koronką do Miłosierdzia Bożego o 15 razem z małymi jeszcze corkami ,po krotkim czasie zadzwonił telefon ze ktoś znajomy szuka ze mną kontaktu , bo gdzies we firmie jest praca , jakbym chciała to mogę dać dokumenty. Pracuję tam juz 6 lat . Dziękuję Ci Boże. wynajmowałam mieszkanie , nie mogłąm nikogo poznać , czuąm sie samotna( mam unieważniony ślub kościelny) , wymowiono mi wynajem mieszkania , nie miałam dokąd pojsc. Modliłam się o Bożą pomoc , o kogoś kto nas pokocha i wybuduje nam dom (mialam mala działeczke od rodziców, nie było mnie stac na dom)zebym mogła wychować dzieci w pełnej rodzinie. Przyszłą do mnie po pewnym czasie bliska osoba mowiąc ze komuś się podobam , opierałam sie jednak. ale ona się nie poddawała,chciała zebym sie umowiła. uległam i umowiłam się ....od tego czasu mineły cztery lata ...dwa lata temu wybudowalismy wspolnie dom , mamy gdzie mieszkac...niebawem nasz slub... Bóg jest łaskawy i pełen Miłosierdzia , a Jego Łaska trwać będzie na wieki.... Miłosierdzie Boże na wieki wychwalać będę...Jezu Ufam Tobie... Tęsknie za Bogiem i za każdym Jego ciepłym głosem , który też dane mi było słyszeć ... Jezu proszę przyjdz...pomóż mi i tym razem... Bóg jest , tylko Jemu zaufaj:)
 ja: 29.04.2016, 20:11
 Królowo Różańca Świętego proszę módl się za siostrę i szwagra o zdrowe potomstwo, aby zostali rodzicami tak bardzo pragną dzieciątka tak długo na nie czekają i tak długo się o nie starają, niech nadejdzie dla nich radosny czas i niech dopełni się ich rodzina. Módl się za nimi
 ja: 29.04.2016, 20:10
 Królowo Różańca Świętego proszę módl się za siostrę i szwagra o zdrowe potomstwo, aby zostali rodzicami tak bardzo pragną dzieciątka tak długo na nie czekają i tak długo się o nie starają, niech nadejdzie dla nich radosny czas i niech dopełni się ich rodzina. Módl się za nimi
 mama: 22.04.2016, 20:54
 Matko Najswietsza dodaj mi sił i wiary i mojemu mężowi przede wszystkim jemu żeby się nie poddawal i walczył nadal do końca. Kocham Cię Maryjo i wszystko co nas spotka przyjmę z pokorą. Dodaj mu sił
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] (14) [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej