Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Różaniec

"Różaniec jest zawsze moją
ulubioną modlitwą"

- Jan Paweł II

Różaniec jest najpotężniejszą
bronią, jaką możemy się
bronić na polu walki.

- Siostra Łucja z Fatimy

Różaniec w życiu i pedagogice św. Jana Bosko

     Święty Jan Bosko (1815-1888), spadkobierca duchowych tradycji św. Franciszka Sa- lezego, podobnie jak on, należy do największych czcicieli Matki Najświętszej i zarazem do tych świętych, którzy wyróżniali się najgorętszym nabożeństwem do modlitwy różańcowej. W jego życiu odnajdujemy wiele wzruszających dowodów świadczących o tym, jak bardzo tę modlitwę cenił i jak głęboko rozumiał jej znaczenie dla wszystkich ludzi, niezależnie od stanu, wieku czy wykształcenia.

     Umiłowanie modlitwy różańcowej zawdzięczał swojej matce, kobiecie prostej, nie umiejącej pisać ani czytać, ale przy tym głęboko pobożnej, niezwykle szlachetnej i mądrej. Ona to nauczyła go odmawiać różaniec, kiedy był maleńkim chłopcem. Ze wzruszeniem czytamy o tym w jego Wspomnieniach Oratorium: "To ona, gdy byłem jeszcze malutki, nauczyła mnie pierwszego pacierza. Gdy tylko dorosłem na tyle, że mogłem przyłączyć się do braci, kazała mi klękać razem z nimi rano i wieczorem: wspólnie odmawialiśmy modlitwy i trzecią część różańca".

     Jako dziesięcioletni chłopiec nie ograniczał się już do odmawiania różańca w gronie rodzinnym, ale starał się włączyć do tej modlitwy swoich rówieśników, a przy okazji i wielu dorosłych. Posługiwał się przy tym metodami, które wywołują nie tylko nadzwyczajny podziw, ale pozwalają dostrzec pierwsze oznaki jego wybitnego talentu pedagogicznego. Chcąc bowiem zgromadzić na modlitwie jak najwięcej kolegów organizował w świąteczne popołudnia przedstawienia, w których sam występował. Demonstrował karkołomne akrobacje i sztuki kuglarskie, których specjalnie się nauczył przyglądając się występom różnych iluzjonistów i linoskoczków.

     Jego występy na łące w rodzinnej wiosce Becchi budziły ogólny zachwyt i przyciągały bardzo liczną widownię. Przed ich rozpoczęciem młodziutki linoskoczek zapraszał jednak wszystkich do odmówienia różańca i zaśpiewania jakiejś pieśni religijnej. Obdarzony fenomenalną pamięcią powtarzał jeszcze homilię z porannej Mszy świętej, opowiadał jakieś ciekawe zdarzenie, po czym kończył tę część słowną jakąś krótką modlitwą. Następowało teraz kilkugodzinne przedstawienie, które znowu kończył modlitwą, tym razem znacznie krótszą z powodu wielkiego zmęczenia.

     Widzowie tych przedstawień chętnie godzili się na udział we wspólnych modlitwach. Jeśli zdarzali się tacy, którzy nie chcieli się do nich przyłączyć, Św. Jan Bosko stanowczo wykluczał ich z udziału w przedstawieniach. Z pewnością taka konieczność nie zachodziła zbyt często, skoro młodziutki sztukmistrz wzbudzał tak wielki podziw i zainteresowanie.

     W latach nauki gimnazjalnej w Chieri różaniec był dla niego jedną z ważniejszych pobożnych praktyk. Z jego własnych wspomnień dowiadujemy się, że wielokrotnie odmawiał go wspólnie z kolegami w intencji zmarłego przyjaciela Pawła Brai.

     Podczas studiów seminaryjnych różańcowi poświęcał jeszcze więcej czasu, nie ograniczając się do odmówienia cząstki, która towarzyszyła porannej Mszy świętej i rozmyślaniu. Często bowiem, wraz ze swoim świątobliwym kolegą Alojzym Comollo, przerywał rekreację, aby udać się do kościoła i tam, pokłoniwszy się najpierw przed Najświętszym Sakramentem, modlić się w intencji konających i odmówić różaniec wraz z Litanią loretańską za dusze w czyśćcu cierpiące.

     Podczas wakacji 1838 roku św. Jan Bosko, mając za sobą dopiero trzy lata studiów w tu- ryńskim Seminarium Duchownym, zaczął wygłaszać kazania w różnych kościołach znajdujących się w pobliżu jego rodzinnej miejscowości. Opatrzność zrządziła, że pierwsze z nich, we wsi Alfiano, wygłosił na temat różańca, ponieważ przypadło ono właśnie w święto Matki Bożej Różańcowej.

     Dnia 5 czerwca 1841 roku, po chlubnym ukończeniu seminarium, św. Jan Bosko otrzymał święcenia kapłańskie. Jeszcze w tym samym roku zaczął gromadzić wokół siebie opuszczonych chłopców, aby uchronić ich od niebezpieczeństw moralnych i deprawacji, a także by przygotować ich do samodzielnego życia. Oprócz niezbędnej pomocy materialnej organizował dla nich w każdą niedzielę całodniowe spotkania, podczas których umożliwiał im udział w Mszy świętej i przystępowanie do sakramentów. Stałym elementem tych spotkań były także interesujące rozrywki, pogadanki, nauka katechizmu oraz wspólna modlitwa różańcowa.

     Wiele takich spotkań, wobec nieustannych kłopotów z uzyskaniem i utrzymaniem odpowiedniego pomieszczenia, ksiądz Bosko musiał organizować pod gołym niebem za miastem. Różaniec odmawiano wówczas klęcząc na trawie. Ostatni raz w takich warunkach odmówiono go w niedzielę 5 kwietnia 1846 roku, dziękując Matce Najświętszej za otrzymanie stałej siedziby na przedmieściu Turynu - Valdocco.

     Począwszy od następnej niedzieli chłopcy zaczęli przychodzić już na nowe miejsce. I tutaj, po porannej Mszy świętej, zabawach i lekcji katechizmu, wspólnie odmawiano różaniec. "Dałem temu domowi nazwę Oratorium - wyjaśniał św. Jan Bosko - by wyraźnie zaznaczyć, że modlitwa jest jedyną potęgą, na którą winniśmy liczyć, a różaniec odmawia się tutaj, ponieważ od samego początku naszego Dzieła oddałem siebie i moich chłopców pod bezpośrednią opiekę Najświętszej Dziewicy".

     Ufność św. Jana Bosko w skuteczność modlitwy różańcowej udzielała się także jego wychowankom. W 1846 roku, kiedy ciężko zachorował i życie jego było śmiertelnie zagrożone, chłopcy samorzutnie podejmowali w intencji jego uzdrowienia różne umartwienia, modlili się dniem i nocą, odmawiali różaniec. Wielu z nich złożyło Matce Bożej przyrzeczenie, że będą odmawiać różaniec codziennie przez miesiąc, inni, że przez rok, inni wreszcie złożyli takie przyrzeczenie na całe życie . Ich prośby zostały wysłuchane, gdyż wbrew diagnozom lekarzy św. Jan Bosko wyzdrowiał i to dość nagle.

     Z czasem, gdy w Oratorium zamieszkali pierwsi wychowankowie, tzw. interniści, różaniec zaczęto odmawiać i w dni powszednie podczas porannej Mszy świętej celebrowanej przez księdza Bosko. Praktyka ta może nas dzisiaj nieco szokować, ale wówczas Msza święta była odprawiana jeszcze w języku łacińskim i to był zasadniczy powód, dla któręgo zalecano odmawianie różańca podczas czynności liturgicznych.

     Codzienne odmawianie cząstki różańca św. Jan Bosko zalecał nie tylko internistom, ale także eksternistom, czyli tym chłopcom, którzy dochodzili do Oratorium, mieszkając poza jego terenem. Większość z nich była zatrudniona w różnych przedsiębiorstwach na terenie Turynu. Przewidując, że na różaniec mogą oni nie mieć czasu, doradzał im, aby starali się odmówić część w drodze do pracy, a część podczas pracy lub w drodze powrotnej. Do odmawiania tej modlitwy zachęcał ich bardzo usilnie, gdyż uważał, że jest ona cudownym środkiem do zachowania łub odzyskania cnoty czystości, a ponadto jest także niezawodną obroną przeciw wszelkim zasadzkom szataną.

     Dla zachowania cnoty czystości zalecał też swoim chłopcom, aby odmawiali pięćdziesiątkę Zdrowaś Maryjo, jednakże bez pozostałych elementów modlitwy różańcowej: "Jeżeli nie możecie zasnąć, a zwłaszcza jeśli was napada jakaś pokusa, polecam wam środek, za pomocą którego na pewno odniesiecie zwycięstwo: Odmawiajcie 50 Zdrowaś Maryjo i liczcie na palcach. Zapewniam was, że łaska Boża i opieka Najświętszej Maryi Panny przyniosą wam niezawodną pomoc; wysiłek zaś pamięci w liczeniu Zdrowasiek sprowadzi na was sen wcześniej, niż dojdziecie do połowy".

     Jeden raz w roku, w uroczystość Wszystkich Świętych wieczorem, odmawiano w Oratorium cały różaniec za dusze w czyśćcu cierpiące. Ksiądz Bosko zawsze uczestniczył w tej modlitwie razem z wszystkimi chłopcami i często sam ją prowadził.

     W uroczysty sposób obchodzone było także święto Matki Bożej Różańcowej, szczególnie od momentu, kiedy ksiądz Bosko w swoim domu rodzinnym w Becchi urządził kaplicę poświęconą Jej czci. Od tego czasu, co roku w pierwszą niedzielę października, udawał się tam z grupą swoich wychowanków, żeby urządzić piękną uroczystość dla całej okolicy. W pierwszych latach istnienia Oratorium na Valdocco św. Jan Bosko opracował, z myślą o swoich chłopcach, obszerny modlitewnik, który zgodnie z duchem epoki zatytułował: Młodzieniec zaopatrzony do pełnienia swych obowiązków w praktykach chrześcijańskiej miłości. Wśród licznych modlitw do Matki Najświętszej podał w nim także sposób odmawiania różańca wraz z ułożonymi przez siebie krótkimi rozważaniami poszczególnych tajemnic. Objaśniając tę modlitwę dał wyraz swemu głębokiemu przeświadczeniu o jej wielkiej wartości: "Niezliczone są łaski nieba, które otrzymano wskutek tej modlitwy. Za pomocą Różańca św. zwyciężone zostały herezje, naprawione obyczaje, oddalone zarazy, zakończone wojny; z powodu czego w krótkim przeciągu czasu rozpowszechnił się na całym świecie. Papieże wzbogacili go licznymi odpustami, które i na rzecz dusz w czyśćcu cierpiących ofiarować można.

     Niech zatem ożyje nabożeństwo Różańca św. w nas i w rodzinach naszych. Jeśli w naszych domach, w naszych szkołach, w naszych pracowniach Różaniec Maryi rozlegać się będzie, mamy nadzieję, że plagi ustaną, wiara zakwitnie, zabłysną nam dni pokoju i ciszy.

     Jak bardzo św. Jan Bosko cenił różaniec dowodzi także odpowiedź udzielona markizowi Robertowi d'Azeglio, który w 1848 roku zwiedzał Oratorium. Przy tej okazji wyraził się on krytycznie wobec odmawianej przez chłopców modlitwy różańcowej, uznając ją za praktykę nudną i męczącą, a także za przeżytek, który w zakładzie należy bezwzględnie znieść. Święty Jan Bosko, sprowokowany ostrością tych zarzutów, wypowiedział bardzo ważne słowa na temat wartości różańca: "Ogromnie cenię tę modlitwę i mógłbym powiedzieć, żę to na niej opiera się moje dzieło; gotów byłbym zrezygnować z tylu innych rzeczy o wielkim znaczeniu, ale nie z różańca; a gdyby to było konieczne, wyrzekłbym się z żalem nawet pańskiej życzliwej przyjaźni, panie markizie, ale nigdy nie poniecham odmawiania różańca świętego".

     Zastrzeżenia markiza mimo woli nasuwają tu porównanie z niedowiarstwem Tomasza, który domagając się od Chrystusa dodatkowych upewnień bardziej nam pomógł uwierzyć w Zmartwychwstanie, niż wszyscy pozostali apostołowie uznający ten fakt bez chwili wahania. Bez krytyki ze strony markiza św. Jan Bosko z pewnością nie wyraziłby tak bezkompromisowo swego stosunku do różańca.

     Skuteczność tej modlitwy św. Jan Bosko poznał nie tylko w sposób naturalny, ale także dzięki Bożemu oświeceniu, które otrzymywał w licznych wizjach podczas snu. Relacjonując je swoim chłopcom nazywał je skromnie "snami", nie chcąc wzbudzać sensacji z powodu ich nadprzyrodzonego charakteru. "Sen", jaki ksiądz Bosko miał w wigilię święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w 1862 roku, pokazał mu w sposób obrazowy, jak skuteczną bronią w walce z szatanem jest różaniec. Zobaczył wówczas szatana w postaci ogromnego węża, który za dotknięciem sznura symbolizującego różaniec wpadł w tak wielką furię, że rozleciał się w strzępy. Obecny przy Świętym przewodnik objaśnił mu znaczenie symboli i całej tej wizji: "Wąż jest symbolem szatana, a sznur to po prostu modlitwa różańcowa. Ona zapewnia opiekę Najświętszej Maryi Panny, dzięki której możemy walczyć, zwyciężać i niszczyć piekielne demony.

     Ksiądz Bosko opowiedział chłopcom ten "sen" 20 sierpnia 1862 roku podczas "słówka wieczornego", aby uświadomić im, że szatan nieustannie zagraża ludzkim duszom, wobec czego należy ustawicznie przeciwdziałać jego atakom. Przedstawiając obrazowo jak potężnym orężem w tej walce jest różaniec, święty Wychowawca skuteczniej rozniecił w nich zapał do odmawiania tej modlitwy niż zdołałby to uczynić za pomocą najbardziej przekonywających wyjaśnień.

     Święty Jan Bosko zachęcał, aby nie zawężać intencji modlitwy różańcowej do kręgu własnych potrzeb, ale obejmować nimi także najważniejsze sprawy Kościoła: "Przy odmawianiu Różańca świętego, między innymi intencjami miejmy i tę, by za pośrednictwem Dziewicy Niepokalanej Maryi wybłagać od Boga łaskę, by Wiara święta wśród nas się przechowała, byśmy się trzymali z daleka od błędów, które się obecnie szerzą wśród chrześcijan i by zatryumfował chwalebny rzymskokatolicki Kościół, Matka i Mistrzyni prawdziwej Wiary, poza którym nie ma zbawienia".

     Osobisty przykład św. Jana Bosko i jego zalecenia dotyczące modlitwy różańcowej to drogowskazy, które prowadzą krótką i pewną drogą do wzrostu pobożności, a z nią do doskonałości chrześcijańskiej. Wielki apostoł młodzieży, który osiągnięcie świętości własnej i swoich podopiecznych uczynił głównym celem swego życia, obdarzony był szczególną łaską, pozwalającą mu wybierać takie środki i metody, które najskuteczniej do tego celu prowadziły. Potwierdza to m.in. bulla kanonizacyjna, w której ksiądz Bosko został uznany za twórcę oryginalnej, najlepszej i najskuteczniejszej metody wychowawczej.

     W świetle tych stwierdzeń jego gorące nabożeństwo do modlitwy różańcowej i usilne starania, jakie podejmował dla wzbudzenia tej samej żarliwości u swoich wychowanków, są dla nas znakiem czasu.


Maria Wacholc
Różaniec przemienia życie
Wydawnictwo Salezjańskie








Wasze komentarze:
 e.: 31.12.2015, 20:43
 Matko Najświętsza, dziękuje Ci za mijający rok 2015, w którym spotkało mnie wiele dobrego. Błogosław w nadchodzacym roku 2016. Miej w opiecę Z. i mnie. Miej w opiece Pana Prezydenta i naszą Ojczyznę. Dodaj mi sił w pracy i wszelakiej działalnosci. Twój wierny pielgrzym.
 antoni: 17.12.2015, 18:05
 CUDOWNA PANIENKO WYPROS CUD LASK SAM NIE MOGE SIE URATOWAC Z PROBLEMAMI BLAGAM WYPROS U JEZUSKA DARY ---AMEN --AVE MARYIA
 ja: 12.12.2015, 20:28
 Jestem ateistką :)
 Justyna: 10.12.2015, 16:42
 Matko Boza Rozancowa prosze CIE pomoz mi isc przez zycie z Toba ,napelniaj mnie pokora,spokojem,miloscia do mojej rodziny .Kieruj sciezkami mojego zycia do spotkania sie z Synem Twoim Jezusem Chrystusem ,chce poglebiac swoja wiare I modlitwe.Poblogoslaw moja rodzine obdarz nas potrzebnymi laskami daj radosc zycia ,milosc ,zgode, Najswietsza Panno Maryjo badz moja opiekunka kazdego dnia Tobie powerzam sie calkowicie nie dozwol mi zwatpic w trudach zycia codziennego .
 matka: 09.12.2015, 22:43
 Krolowo Rozanca Swietego otocz opieka moja rodzine podczas pracy i w czasie odpoczynku,w dzien i w nocy, w radosci i w smutku.Spraw ze nigdy nikt nie bedzie plakal z naszego powodu.Prosze o nawrocenie osob, ktore oddalily sie od Boga.
 zofia: 30.11.2015, 20:03
 
Duchu Swięty ześlij swoje światło na Prezydenta
Premier Rządu i Ministrów ,aby w sposób kompetentny
i uczciwy zarządzali Polską,a przeciwników powstrzymaj przed złośliwymi oskarżeniami wprowadzaniem niezgody w Sejmie
 miejscowość Garnek: 26.11.2015, 19:54
 3 maja 1944 r. świątynia w Garnku przestała istnieć. Niemcy podczas pacyfikacji wsi spalili kościół i zastrzelili proboszcza ks. Józefa Barteckiego, ratującego Najświętszy Sakrament z płonącego kościoła.

Ks. Kazimierz Znamirowski

Ks. Kazimierz Znamirowski objął parafię w Garnku w 1919 r. Zjednywał parafian życzliwością, dobrocią i humorem. Był autorytetem, doradcą i ojcem duchownym. Na plebanii przygarniał ludzi opuszczonych i niepełnosprawnych.
Ks. Znamirowski był oddanym społecznikiem. Przyczynił się do założenia w Garnku Kasy Stefczyka, Stowarzyszenia Młodzieży Katolickiej, biblioteki i wybudowania szkoły.
Uczył ludzi patriotyzmu, dbał o krzyże przydrożne i figury upamiętniające poległych powstańców. Kiedy we wrześniu 1939 r. Niemcy dokonali pacyfikacji wsi Kajetanowice i zabili 93 mieszkańców, postanowił ogrodzić zbiorową mogiłę zabitych i upamiętnić ją przez postawienie figury Matki Bożej pod krzyżem. W Dzień Zaduszny na poświęcenie figury i nabożeństwo żałobne przybyły tłumy. Ks. Znamirowski wygłosił płomienne kazanie budzące wśród obecnych poczucie patriotyzmu i godności narodowej.
W dzień Trzech Króli - 6 stycznia 1944 r. o świcie żandarmi iesesmani otoczyli Garnek kordonem. Aresztowano kierownika szkoły Jana Szadkowskiego z żoną, nauczyciela Kazimierza Jackowskiego oraz ks. Znamirowskiego. Wszyscy brali udział w konspiracji i znajdowali się na liście posiadanej przez Niemców. W trakcie pacyfikacji Niemcy spędzili do budynku szkolnego 60 mężczyzn wybranych spośród wiernych zdążających do kościoła. Wywieziono 33 osoby, a resztę zwolniono. Podobna akcja została powtórzona następnego dnia. Aresztowano kolejne 17 osób. Osoby, które były na posiadanej przez Niemców liście, zostały wywiezione do obozów koncentracyjnych. Ks. Kazimierz Znamirowski zginął 1 listopada 1944 r. w Nordhausen. Kierownik szkoły i jego żona zginęli w obozie koncentracyjnym w Gross-Rosen.

Ks. Józef Bartecki

W lutym 1944 r. do opustoszałej plebanii wprowadził się ks. Józef Bartecki. W pamięci parafian pozostał jako człowiek cichy i wrażliwy.
Rankiem 13 maja 1944 r. do wsi Garnek przyjechały niemieckie wojskowe samochody. Zatrzymały się przy kościele. Wysiedli z nich żandarmi. Część z nich zabrała baniaki z benzyną i udała się w stronę kościoła. Pozostali obstawili wszystkie drogi dojazdowe do wsi. Na ryneczku zrobiło się pusto. Maria Bilewiczowa, naoczny świadek tych wydarzeń, tak je opisuje: „Naprzeciw mnie, po drugiej stronie drogi palił się nasz kościół. (...) W owej chwili tylko to widziałam - płonął od góry. Wyglądał jak wielki czerwony kwiat.(...) Od góry wielki, iskrzący kwiat ognia, a dołem ciemna łodyga nietkniętego jeszcze ogniem kościoła. Ogień na wieży zaczął chwiać się jak kwiat, który więdnąc pochyla głowę, potem z cichym trzaskiem zapadła się wieża kościelna i cały kościół przemienił się w jeden wielki, ofiarny stos”.
Z plebanii wybiegł ks. Bartecki. Chciał wejść do kościoła, aby ratować Najświętszy Sakrament. Kiedy był na progu zakrystii, strzelił do niego jeden z żandarmów. Nie wiemy, czy był to śmiertelny strzał. Płonąca świątynia zawaliła się, przyciskając ks. Barteckiego. Znaleziono potem jego ciało do połowy zwęglone.
Pogrzeb ks. Józefa Barteckiego odbył się kilka dni później. Ks. Bartecki jest pochowany na tutejszym cmentarzu
 Magda: 25.11.2015, 22:32
 Matko Różańcowa, Maryjo - bądź przy mojej Babci, czuwaj i trzymaj Ją za rękę. Poprowadź do Królestwa Niebieskiego.
 Barbara: 10.11.2015, 07:25
 Matko Różańcowa prosze zebysmy po wielu trudnych i ciezkich dla mnie i mojego bylego chlopaka latach wrocili do siebie i mogli byc juz zawsze wkoncu razem. Amen
 k: 02.11.2015, 21:47
 odmawiajcie Różaniec Święty - Mateńka pomoże.
Jezu,Maryjo, Józefie Święty - ufam wam
 jaga: 02.11.2015, 21:39
 kochani, odmawiajcie Różaniec Święty - a będziecie doświadczali szczególnej opieki Matki Najświętszej.
Nic nie chroni skuteczniej przed złudnymi pokusami świata.
Matka Najświętsza wysłuchuje pokornych próśb zanoszonych za pośrednictwem Różańca - wierzę, że i mojej wysłucha - proszę o to już od kilku lat. Ale czuję, że tym razem mnie wysłucha w najważniejszej sprawie całego mojego dotychczasowego życia.
Odmawiajcie Różaniec Święty!!!
 Barbara: 23.10.2015, 19:13
 Matko Boża Różańcowa proszę i błagam o uzdrowienie córki Małgorzaty.
 M: 15.10.2015, 08:44
 Matuchno natchnij ludzi różnej wiary siłą tolerancji wobec innych i ześlij na nas wszystkich ogrom miłości
 m: 14.10.2015, 20:56
 Boże proszę Cię miej w opiece mnie mojego chłopaka i moją rodzinę
 m: 14.10.2015, 20:56
 Boże proszę Cię miej w opiece mnie mojego chłopaka i moją rodzinę
 Marta : 10.10.2015, 11:23
 Króluj nam Maryjo
 Kasia: 08.10.2015, 14:03
 Matko Najświętsza podnoś mnie duchu w trudach dnia codziennego, otaczaj opieką moją Rodzinę, daj łaskę nawrócenia mojej córki . Proszę o zdrowie i miłość w mojej Rodzinie, wiarę i bezgraniczne oddanie Twojej opiece. Bóg zapłać
 b: 07.10.2015, 22:44
 Matko Boża Różańcowa ! Proszę Cię o zbawienie duszy Dziadzia Tadeusza i babci Walerii. Pozwól im Boże cieszyć się szczęściem wiecznym w Niebie.
 Bądź z nami*: 05.10.2015, 21:41
  W różańcu św.. Kocham cię Boże i dziękuje z serca
za dar miłości jaką nas obdarzasz
i za to co noszę w serce ..
Czy mi wybaczy i da szansę ..
Któż jak Bóg .Wiele Ty uczyniłeś swych cudów, Panie Boże Mój.
A w zamysłach Twoich wobec nas nikt Ci nie dorówna..
Natchnij mnie odwagą chciałabym pójść za tym
co prawdziwe.. Czy jest ziarenko prawdy?
Chciałabym poznać .. bo z powodu tego dystansu
nie wiem co myśleć .Zaplątało się wszystko..
'Przyjdź,Panie Jezu!' (Ap 22,20)]
..........By serca przepełnione miłością do
Chrystusa zawsze biegły ku sobie...
"Niech tak będzie, niech tak będzie"
(Jdt 13,18-20)
by w różańcu- we wszystkich
okolicznościach dawać (...) świadectwo miłości,która
jest "więzią doskonałości"
(Kol 3, 14) Amen.
 BOŻENA: 01.10.2015, 21:43
 MATKO NAJŚWIĘTSZA BŁAGAM CIĘ WYPROŚĆ ŁASKI U SWEGO SYNA DLA MNIE I MEGO MĘŻA ABYŚMY NIE STRACILI TO CO MAMY OTACZAJ NAS SWOJĄ OPIEKĄ i PROWADZ NAS JAK MATKA PROWADZI SWOJE DZIECI .AMEN
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] (7) [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej