Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Różaniec

"Różaniec jest zawsze moją
ulubioną modlitwą"

- Jan Paweł II

Różaniec jest najpotężniejszą
bronią, jaką możemy się
bronić na polu walki.

- Siostra Łucja z Fatimy

Różaniec w życiu i pedagogice św. Jana Bosko

     Święty Jan Bosko (1815-1888), spadkobierca duchowych tradycji św. Franciszka Sa- lezego, podobnie jak on, należy do największych czcicieli Matki Najświętszej i zarazem do tych świętych, którzy wyróżniali się najgorętszym nabożeństwem do modlitwy różańcowej. W jego życiu odnajdujemy wiele wzruszających dowodów świadczących o tym, jak bardzo tę modlitwę cenił i jak głęboko rozumiał jej znaczenie dla wszystkich ludzi, niezależnie od stanu, wieku czy wykształcenia.

     Umiłowanie modlitwy różańcowej zawdzięczał swojej matce, kobiecie prostej, nie umiejącej pisać ani czytać, ale przy tym głęboko pobożnej, niezwykle szlachetnej i mądrej. Ona to nauczyła go odmawiać różaniec, kiedy był maleńkim chłopcem. Ze wzruszeniem czytamy o tym w jego Wspomnieniach Oratorium: "To ona, gdy byłem jeszcze malutki, nauczyła mnie pierwszego pacierza. Gdy tylko dorosłem na tyle, że mogłem przyłączyć się do braci, kazała mi klękać razem z nimi rano i wieczorem: wspólnie odmawialiśmy modlitwy i trzecią część różańca".

     Jako dziesięcioletni chłopiec nie ograniczał się już do odmawiania różańca w gronie rodzinnym, ale starał się włączyć do tej modlitwy swoich rówieśników, a przy okazji i wielu dorosłych. Posługiwał się przy tym metodami, które wywołują nie tylko nadzwyczajny podziw, ale pozwalają dostrzec pierwsze oznaki jego wybitnego talentu pedagogicznego. Chcąc bowiem zgromadzić na modlitwie jak najwięcej kolegów organizował w świąteczne popołudnia przedstawienia, w których sam występował. Demonstrował karkołomne akrobacje i sztuki kuglarskie, których specjalnie się nauczył przyglądając się występom różnych iluzjonistów i linoskoczków.

     Jego występy na łące w rodzinnej wiosce Becchi budziły ogólny zachwyt i przyciągały bardzo liczną widownię. Przed ich rozpoczęciem młodziutki linoskoczek zapraszał jednak wszystkich do odmówienia różańca i zaśpiewania jakiejś pieśni religijnej. Obdarzony fenomenalną pamięcią powtarzał jeszcze homilię z porannej Mszy świętej, opowiadał jakieś ciekawe zdarzenie, po czym kończył tę część słowną jakąś krótką modlitwą. Następowało teraz kilkugodzinne przedstawienie, które znowu kończył modlitwą, tym razem znacznie krótszą z powodu wielkiego zmęczenia.

     Widzowie tych przedstawień chętnie godzili się na udział we wspólnych modlitwach. Jeśli zdarzali się tacy, którzy nie chcieli się do nich przyłączyć, Św. Jan Bosko stanowczo wykluczał ich z udziału w przedstawieniach. Z pewnością taka konieczność nie zachodziła zbyt często, skoro młodziutki sztukmistrz wzbudzał tak wielki podziw i zainteresowanie.

     W latach nauki gimnazjalnej w Chieri różaniec był dla niego jedną z ważniejszych pobożnych praktyk. Z jego własnych wspomnień dowiadujemy się, że wielokrotnie odmawiał go wspólnie z kolegami w intencji zmarłego przyjaciela Pawła Brai.

     Podczas studiów seminaryjnych różańcowi poświęcał jeszcze więcej czasu, nie ograniczając się do odmówienia cząstki, która towarzyszyła porannej Mszy świętej i rozmyślaniu. Często bowiem, wraz ze swoim świątobliwym kolegą Alojzym Comollo, przerywał rekreację, aby udać się do kościoła i tam, pokłoniwszy się najpierw przed Najświętszym Sakramentem, modlić się w intencji konających i odmówić różaniec wraz z Litanią loretańską za dusze w czyśćcu cierpiące.

     Podczas wakacji 1838 roku św. Jan Bosko, mając za sobą dopiero trzy lata studiów w tu- ryńskim Seminarium Duchownym, zaczął wygłaszać kazania w różnych kościołach znajdujących się w pobliżu jego rodzinnej miejscowości. Opatrzność zrządziła, że pierwsze z nich, we wsi Alfiano, wygłosił na temat różańca, ponieważ przypadło ono właśnie w święto Matki Bożej Różańcowej.

     Dnia 5 czerwca 1841 roku, po chlubnym ukończeniu seminarium, św. Jan Bosko otrzymał święcenia kapłańskie. Jeszcze w tym samym roku zaczął gromadzić wokół siebie opuszczonych chłopców, aby uchronić ich od niebezpieczeństw moralnych i deprawacji, a także by przygotować ich do samodzielnego życia. Oprócz niezbędnej pomocy materialnej organizował dla nich w każdą niedzielę całodniowe spotkania, podczas których umożliwiał im udział w Mszy świętej i przystępowanie do sakramentów. Stałym elementem tych spotkań były także interesujące rozrywki, pogadanki, nauka katechizmu oraz wspólna modlitwa różańcowa.

     Wiele takich spotkań, wobec nieustannych kłopotów z uzyskaniem i utrzymaniem odpowiedniego pomieszczenia, ksiądz Bosko musiał organizować pod gołym niebem za miastem. Różaniec odmawiano wówczas klęcząc na trawie. Ostatni raz w takich warunkach odmówiono go w niedzielę 5 kwietnia 1846 roku, dziękując Matce Najświętszej za otrzymanie stałej siedziby na przedmieściu Turynu - Valdocco.

     Począwszy od następnej niedzieli chłopcy zaczęli przychodzić już na nowe miejsce. I tutaj, po porannej Mszy świętej, zabawach i lekcji katechizmu, wspólnie odmawiano różaniec. "Dałem temu domowi nazwę Oratorium - wyjaśniał św. Jan Bosko - by wyraźnie zaznaczyć, że modlitwa jest jedyną potęgą, na którą winniśmy liczyć, a różaniec odmawia się tutaj, ponieważ od samego początku naszego Dzieła oddałem siebie i moich chłopców pod bezpośrednią opiekę Najświętszej Dziewicy".

     Ufność św. Jana Bosko w skuteczność modlitwy różańcowej udzielała się także jego wychowankom. W 1846 roku, kiedy ciężko zachorował i życie jego było śmiertelnie zagrożone, chłopcy samorzutnie podejmowali w intencji jego uzdrowienia różne umartwienia, modlili się dniem i nocą, odmawiali różaniec. Wielu z nich złożyło Matce Bożej przyrzeczenie, że będą odmawiać różaniec codziennie przez miesiąc, inni, że przez rok, inni wreszcie złożyli takie przyrzeczenie na całe życie . Ich prośby zostały wysłuchane, gdyż wbrew diagnozom lekarzy św. Jan Bosko wyzdrowiał i to dość nagle.

     Z czasem, gdy w Oratorium zamieszkali pierwsi wychowankowie, tzw. interniści, różaniec zaczęto odmawiać i w dni powszednie podczas porannej Mszy świętej celebrowanej przez księdza Bosko. Praktyka ta może nas dzisiaj nieco szokować, ale wówczas Msza święta była odprawiana jeszcze w języku łacińskim i to był zasadniczy powód, dla któręgo zalecano odmawianie różańca podczas czynności liturgicznych.

     Codzienne odmawianie cząstki różańca św. Jan Bosko zalecał nie tylko internistom, ale także eksternistom, czyli tym chłopcom, którzy dochodzili do Oratorium, mieszkając poza jego terenem. Większość z nich była zatrudniona w różnych przedsiębiorstwach na terenie Turynu. Przewidując, że na różaniec mogą oni nie mieć czasu, doradzał im, aby starali się odmówić część w drodze do pracy, a część podczas pracy lub w drodze powrotnej. Do odmawiania tej modlitwy zachęcał ich bardzo usilnie, gdyż uważał, że jest ona cudownym środkiem do zachowania łub odzyskania cnoty czystości, a ponadto jest także niezawodną obroną przeciw wszelkim zasadzkom szataną.

     Dla zachowania cnoty czystości zalecał też swoim chłopcom, aby odmawiali pięćdziesiątkę Zdrowaś Maryjo, jednakże bez pozostałych elementów modlitwy różańcowej: "Jeżeli nie możecie zasnąć, a zwłaszcza jeśli was napada jakaś pokusa, polecam wam środek, za pomocą którego na pewno odniesiecie zwycięstwo: Odmawiajcie 50 Zdrowaś Maryjo i liczcie na palcach. Zapewniam was, że łaska Boża i opieka Najświętszej Maryi Panny przyniosą wam niezawodną pomoc; wysiłek zaś pamięci w liczeniu Zdrowasiek sprowadzi na was sen wcześniej, niż dojdziecie do połowy".

     Jeden raz w roku, w uroczystość Wszystkich Świętych wieczorem, odmawiano w Oratorium cały różaniec za dusze w czyśćcu cierpiące. Ksiądz Bosko zawsze uczestniczył w tej modlitwie razem z wszystkimi chłopcami i często sam ją prowadził.

     W uroczysty sposób obchodzone było także święto Matki Bożej Różańcowej, szczególnie od momentu, kiedy ksiądz Bosko w swoim domu rodzinnym w Becchi urządził kaplicę poświęconą Jej czci. Od tego czasu, co roku w pierwszą niedzielę października, udawał się tam z grupą swoich wychowanków, żeby urządzić piękną uroczystość dla całej okolicy. W pierwszych latach istnienia Oratorium na Valdocco św. Jan Bosko opracował, z myślą o swoich chłopcach, obszerny modlitewnik, który zgodnie z duchem epoki zatytułował: Młodzieniec zaopatrzony do pełnienia swych obowiązków w praktykach chrześcijańskiej miłości. Wśród licznych modlitw do Matki Najświętszej podał w nim także sposób odmawiania różańca wraz z ułożonymi przez siebie krótkimi rozważaniami poszczególnych tajemnic. Objaśniając tę modlitwę dał wyraz swemu głębokiemu przeświadczeniu o jej wielkiej wartości: "Niezliczone są łaski nieba, które otrzymano wskutek tej modlitwy. Za pomocą Różańca św. zwyciężone zostały herezje, naprawione obyczaje, oddalone zarazy, zakończone wojny; z powodu czego w krótkim przeciągu czasu rozpowszechnił się na całym świecie. Papieże wzbogacili go licznymi odpustami, które i na rzecz dusz w czyśćcu cierpiących ofiarować można.

     Niech zatem ożyje nabożeństwo Różańca św. w nas i w rodzinach naszych. Jeśli w naszych domach, w naszych szkołach, w naszych pracowniach Różaniec Maryi rozlegać się będzie, mamy nadzieję, że plagi ustaną, wiara zakwitnie, zabłysną nam dni pokoju i ciszy.

     Jak bardzo św. Jan Bosko cenił różaniec dowodzi także odpowiedź udzielona markizowi Robertowi d'Azeglio, który w 1848 roku zwiedzał Oratorium. Przy tej okazji wyraził się on krytycznie wobec odmawianej przez chłopców modlitwy różańcowej, uznając ją za praktykę nudną i męczącą, a także za przeżytek, który w zakładzie należy bezwzględnie znieść. Święty Jan Bosko, sprowokowany ostrością tych zarzutów, wypowiedział bardzo ważne słowa na temat wartości różańca: "Ogromnie cenię tę modlitwę i mógłbym powiedzieć, żę to na niej opiera się moje dzieło; gotów byłbym zrezygnować z tylu innych rzeczy o wielkim znaczeniu, ale nie z różańca; a gdyby to było konieczne, wyrzekłbym się z żalem nawet pańskiej życzliwej przyjaźni, panie markizie, ale nigdy nie poniecham odmawiania różańca świętego".

     Zastrzeżenia markiza mimo woli nasuwają tu porównanie z niedowiarstwem Tomasza, który domagając się od Chrystusa dodatkowych upewnień bardziej nam pomógł uwierzyć w Zmartwychwstanie, niż wszyscy pozostali apostołowie uznający ten fakt bez chwili wahania. Bez krytyki ze strony markiza św. Jan Bosko z pewnością nie wyraziłby tak bezkompromisowo swego stosunku do różańca.

     Skuteczność tej modlitwy św. Jan Bosko poznał nie tylko w sposób naturalny, ale także dzięki Bożemu oświeceniu, które otrzymywał w licznych wizjach podczas snu. Relacjonując je swoim chłopcom nazywał je skromnie "snami", nie chcąc wzbudzać sensacji z powodu ich nadprzyrodzonego charakteru. "Sen", jaki ksiądz Bosko miał w wigilię święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w 1862 roku, pokazał mu w sposób obrazowy, jak skuteczną bronią w walce z szatanem jest różaniec. Zobaczył wówczas szatana w postaci ogromnego węża, który za dotknięciem sznura symbolizującego różaniec wpadł w tak wielką furię, że rozleciał się w strzępy. Obecny przy Świętym przewodnik objaśnił mu znaczenie symboli i całej tej wizji: "Wąż jest symbolem szatana, a sznur to po prostu modlitwa różańcowa. Ona zapewnia opiekę Najświętszej Maryi Panny, dzięki której możemy walczyć, zwyciężać i niszczyć piekielne demony.

     Ksiądz Bosko opowiedział chłopcom ten "sen" 20 sierpnia 1862 roku podczas "słówka wieczornego", aby uświadomić im, że szatan nieustannie zagraża ludzkim duszom, wobec czego należy ustawicznie przeciwdziałać jego atakom. Przedstawiając obrazowo jak potężnym orężem w tej walce jest różaniec, święty Wychowawca skuteczniej rozniecił w nich zapał do odmawiania tej modlitwy niż zdołałby to uczynić za pomocą najbardziej przekonywających wyjaśnień.

     Święty Jan Bosko zachęcał, aby nie zawężać intencji modlitwy różańcowej do kręgu własnych potrzeb, ale obejmować nimi także najważniejsze sprawy Kościoła: "Przy odmawianiu Różańca świętego, między innymi intencjami miejmy i tę, by za pośrednictwem Dziewicy Niepokalanej Maryi wybłagać od Boga łaskę, by Wiara święta wśród nas się przechowała, byśmy się trzymali z daleka od błędów, które się obecnie szerzą wśród chrześcijan i by zatryumfował chwalebny rzymskokatolicki Kościół, Matka i Mistrzyni prawdziwej Wiary, poza którym nie ma zbawienia".

     Osobisty przykład św. Jana Bosko i jego zalecenia dotyczące modlitwy różańcowej to drogowskazy, które prowadzą krótką i pewną drogą do wzrostu pobożności, a z nią do doskonałości chrześcijańskiej. Wielki apostoł młodzieży, który osiągnięcie świętości własnej i swoich podopiecznych uczynił głównym celem swego życia, obdarzony był szczególną łaską, pozwalającą mu wybierać takie środki i metody, które najskuteczniej do tego celu prowadziły. Potwierdza to m.in. bulla kanonizacyjna, w której ksiądz Bosko został uznany za twórcę oryginalnej, najlepszej i najskuteczniejszej metody wychowawczej.

     W świetle tych stwierdzeń jego gorące nabożeństwo do modlitwy różańcowej i usilne starania, jakie podejmował dla wzbudzenia tej samej żarliwości u swoich wychowanków, są dla nas znakiem czasu.


Maria Wacholc
Różaniec przemienia życie
Wydawnictwo Salezjańskie








Wasze komentarze:
 KASIA: 02.12.2010, 17:06
 MATKO BOŻA MIEJ NAS W OPIECE POMÓŻ NAM WYJŚĆ Z DŁUGÓW MĄŻ MIAŁ PRACĘ O ZDROWIE DLA MOJEJ RODZINY NIE OPUSZCZAJ NAS PROSZĘ WYSŁUCHAJ MNIE I BŁAGAM POMÓŻ NAM AMENT
 Xenon: 28.11.2010, 16:43
 Czy to nie jest hipokryzja - z jednej strony modlić się słowami: "Niech się dzieje wola Twoja, jako w niebie, tak i na Ziemi", a z drugiej strony prosić Boga o cokolwiek? Albo prosić Matkę Boską poprzez różaniec o cokolwiek. Nie tędy droga - przecież wszystko dzieje się zgodnie z wolą Boga - i nic nie zmienimy żadnymi prośbami...
 dorka: 26.11.2010, 22:12
 Matko moja i Matko Boga niech wszystko spocznie w dloniach Twych. Dzieki
 Beata: 26.11.2010, 20:44
 O Matko Rozancowa,moja jedyna Nadziejo i Ucieczko,ja nedzna grzesznica blagam Cie uchron mnie i moja rodzine przed tym wszystkim czego tak bardzo sie boje.Bog dopuscil ta sytuacje abym wreszcie przejrzala,bo bylam glucha i slepa na Jego wolania,szatan mnie opetal,chciwosc i pycha.Chce za to wszystko odpokutowac,prosze o cierpienie fizyczne w przyszlosci,ale niech moja rodzina,a w szczegolnosci moja ukochana matka,tak bardzo Ciebie Maryjo wielbiaca, teraz nie cierpi przeze mnie.Zlituj sie i wysluchaj mego blagania,bo tylko w Tobie pokladam nadzieje,chociaz w momentach rozpaczy szatan podpowiada mi,ze i tak nic mi juz nie pomoze.Ale ja nigdy juz nie zaprzestane modlitwy rozancowej,bo bez niej nie ma we mnie nic dobrego,tylko samo zlo.
 Anna: 23.11.2010, 13:05
 W ubieglym roku modlac sie nowenna do Matki Boskiej Pompejanskiej otrzymalam laske uzdrowienia syna z nowotwora zlosliwego.Lekarze nie potrafili tego wytlumaczyc i napisali tak: Nie jest to wytlumaczalne medycznie w kazdym badz razie biopsje wykazywaly nowotewor zlosliwy ale okazalo sie ze nic nie ma wszystko jest na ´miejscu. Chwala niech bedzie i dzieki stokrotne Matence Pompejanskiej za laske uzdrowienia syna. Dalam ta nowenne osobie mieszkajacej w Rzymiei tez zostala cudownie uzdrowiona´z raka zlosliwego Pojechala podziekowac Matence Pompejanskiej do Pompei.
 Edysia: 23.11.2010, 12:58
 Mateczko Kochana pomóż mi zyc na codzien ze swiadomoscia,że to jak zyje dzis ma wplyw na moją przyszłośc.Ufam Ci,a woje zaufanie składam w Twoje dłonie.Matko ukochana proszę Cie o szczegolne blogoslawienstwo w dniu egzaminu na prawo jazdy.Wiesz o tym,ze jest to jedno z moich najskrytzych marzen.Prosze Cie prowadz mnie swoimi sciezkami,nie pozwól mi sie zagubic,otworz mi oczy,umysl,dusze i ciało.Czuwaj nade mna w każdej chwili mojego zycia.Pomóż mi opanowac stres i strach.Nie opuzczaj mnie potrzebuje Cie-bo Cie KOCHAM!!!
 Wiktor: 22.11.2010, 15:23
 Matko Boża proszę prowadź mnie na wymarzonych studiach, dopomóż także znaleźć dobrą skromną wierzącą dziewczyne
 Franciszk: 21.11.2010, 12:49
 Matce Bożej zawdzięczam dużo i za to dziękuję oraz ciągle proszę. Za jej pośrednictwem zwracam się też do Jezusa ukrzyżowanego, zawsze miłosiernego. Nie odmawiam RÓŻAŃCA tak często jak moja Mama, ale jej jestem wdzięczny, że mi wszczepiła już w dzieciństwie ciekawość tej wspaniałej modlitwy. Wtedy było to trudne bo jako dzieci klękaliśmy nie raz z przymusu, gdyż po każdej zdrowaśce było wypowiadane przez Mamę z pamięci krótkie rozważanie każdej z tajemnic. Jednak tak odmawialiśmy systematycznie w miesiącu październiku gdy nie szliśmy do kościoła na nabożeństwo różańcowe. Z tego, gdy dorosłem również zapamiętałem te zwroty rozważań i staram się odmawiać różaniec coraz częściej, i z różnych pobudek, tak jak odmawiamy go w kościele. Nawet zaczynam nosić na co dzień małą dziesiątkę by móc wzbudzić intencję w nagłej potrzebie bądź nadarzającej się okoliczności. Szczęść Boże!
 aga: 20.11.2010, 16:44
 O Nowennie Pompejańskiej i cudach z nią związanych można przeczytać w książce Błogosławionego Bartolo Longo " Cuda i łaski Królowej Różańca Świętego w Pompejach". Dla zainteresowanych: fragmenty książki można przeczytać na stronie: http://www.rosemaria.pl Można tam też zamówić tą wartościową pozycję. Polecam dla wszystkich odmawiających różaniec lub Nowennę Pompejańską!
 Andre: 19.11.2010, 16:23
  Jezus do Św. Faustyny: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.(Dz 1728)
 klaudia: 17.11.2010, 16:04
 madle sie z as
 wiesia: 15.11.2010, 13:31
 Matko Najdroższa, Niepokalanie Poczęta, proszę Cię tak bardzo, nigdy mnie nie opuszczaj, zawsze bądź w mojej rodzinie.Bądź przy moim mężu, synu Sebastianie w rodzinie i pomagaj nam.Jezu Chryste bądź Uwielbiony i Miłosierny.Króluj nam Chryste!
 mama: 13.11.2010, 21:32
 Matko Boża Fatimska powierzam Ci moją rodzinę,córkę,męża i proszę o potrzebne łaski,dar nieba dla mojej mamy
 Wiesława: 12.11.2010, 14:29
 Matko Boża Proszę opiekuj się mną i moją całą rodziną,proszę o łaskę zdrowia dla nas. Proszę też o łaskę zdrowia dla Janiny i Jadzi.
 alina: 09.11.2010, 01:02
 Królowo Różańca Świetego prosze cie o zdrowie dle ciezko chorego Artura i o łaske dla niego
 smutna: 08.11.2010, 20:40
 Matko Najświętsza błagam cię o dar zdrowia dla moich bliskich. Miej ich w opiece. Kocham Cię.
 Maria: 07.11.2010, 18:57
 Matko najświętszadziękuję Ci zawszystko priszę ozdrowie moich dzieci i wnukow prosze bądz wciężkich chwilach przy nich Proszę matko pomoz im nie opuszczaj ich dodaj sił
 Robert: 07.11.2010, 12:43
 Dziękuje Ci Matko za wstawiennictwo i za pozytywne wyniki badań. Chwała Panu!
 Karolina: 04.11.2010, 19:53
 Natalio, dużo zdrowia życzę. Będę pamiętać o Tobie w modlitwie.
 Natalia: 03.11.2010, 18:09
 Zostałam odrzucona przez rodzinę i rodziców, ciągle spotykają mnie jakieś ciężkie choroby, teraz podejrzewają u mnie pewną chorobę, która powoduje spustoszenie w organizmie, nie mam już sił, nie mam wsparcia u nikogo. Byłam nawet w Licheniu, ale jest już coraz gorzej. Postanowiłam się modlić różańcem i koronką do Miłosierdzia Bożego, ponieważ nigdy Jezus Miłosierny mnie nie zawiódł- zawsze, gdy mu zaufałam, mi pomógł. Mam nadzieję, że wybłagam łaskę uzdrowienia z tej ciężkiej choroby. Jezu ufam Tobie!
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] (68) [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej