Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki

Różaniec

"Różaniec jest zawsze moją
ulubioną modlitwą"

- Jan Paweł II

Różaniec jest najpotężniejszą
bronią, jaką możemy się
bronić na polu walki.

- Siostra Łucja z Fatimy

Rózaniec

     Różaniec w dzisiejszej formie powstał w końcu piętnastego wieku, a do jego rozpowszechnienia najbardziej przyczynili się dominikanie.

     Gdy 7 października 1571 r. flota Świętej Ligi (głównie hiszpańska i wenecka) pod wodzą Juana de Austria odniosła zwycięstwo nad flotą turecką Alego Paszy pod Lepanto (obecnie Naupaktos w Grecji), papież Pius V polecił obchodzić ten dzień jako święto Matki Bożej Różańcowej, ponieważ modlitwie różańcowej przypisywał odniesienie tego zwycięstwa. Papież Leon XIII w roku 1885 zlecił zbiorowe odmawianie różańca przez cały październik, a do Litanii loretańskiej włączył wezwanie: Królowo Różańca świętego, módl się za nami.

     Na pierwszy rzut oka odmawianie różańca może się wydać nieciekawe, a nawet nudne. Czy rzeczywiście? Sięgnijmy do prostego obrazu z życia.

     Obliczono, że małe dziecko powtarza wyraz "mama" około trzystu razy dziennie. Czy to się dziecku znudzi? Nigdy! A może nudzi to matkę? Też nie. Reaguje ona na każde odezwanie się dziecka.

     Podobnie jest z modlitwą różańcową. Maryja jest naszą Matką. Kiedy odmawiamy różaniec, chcemy być podobni do małego dziecka i dlatego często powtarzamy: Zdrowaś, Bądź pozdrowiona, Matko! Czy Maryja cieszy się z tego pozdrowienia? Na pewno tak! Jest to przecież nawiązanie do radosnego wydarzenia w Nazarecie, gdzie Anioł Gabriel oznajmił Jej, że jest "łaski pełna", a Ona przyjęła to z pokorą, nazywając siebie służebnicą Pańską.

     Jeżeli Ona jest "łaski pełna", to my, świadomi własnej niedoskonałości, prosimy Ją: "Módl się za nami grzesznymi", abyśmy także napełnieni zostali łaską przyjaźni Bożej.

     Ilekroć Maryja chciała przekazać światu swoje orędzie, zjawiała się wybranym ludziom (najczęściej dzieciom) z różańcem w ręku i usilnie zachęcała do jego odmawiania. Tak było w Lourdes w 1858 r., tak też było w Fatimie w 1917 r. Z tego wynika, że modlitwa różańcowa jest dla Maryi szczególnie miła, a dla nas wszystkich bardzo skuteczna. Wyrosła ona z Ewangelii i jest jej streszczeniem.

     Część pierwsza - Bóg przychodzi do człowieka, ażeby go zbawić.
     Część druga - Bóg poucza o drodze do zbawienia.
     Część trzecia - Bóg dokonuje zbawienia.
     Część czwarta - Bóg ukazuje chwałę przyszłego życia wierzących.

     O wartości modlitwy różańcowej niech świadczy fakt, że więźniowie obozów koncentracyjnych robili sobie różańce z ugniecionego chleba i takie paciorki nawlekali na nitkę. Na nich się modlili, przechowując przed oprawcami. A ileż to razy w kieszeniach poległych żołnierzy znajdywano różańce, często zbroczone krwią? Przesyłano te przedmioty jako relikwie do rodzinnych domów- matkom.

     Jan Paweł II w czasie swych apostolskich pielgrzymek po całym świecie nie rozstaje się z różańcem. Szczególnie wzruszająca była modlitwa różańcowa papieża 13 maja 1982 r. w Fatimie, w pierwszą rocznicę zamachu na jego życie. Ojciec św. uklęknął przed figurą Matki Bożej Fatimskiej w kaplicy objawień. Przez czterdzieści minut trwał na modlitwie, dziękując Maryi za ocalenie życia i powrót do zdrowia. Włączył także w swoją modlitwę sprawy Kościoła i całej rodziny ludzkiej. Modlił się o chleb, sprawiedliwość, pokój na ziemi. Modlił się o poszanowanie życia człowieka od jego zarania. Modlił się o zachowanie Bożych przykazań, o wierność Chrystusowi, o miłość w samym Kościele i wśród wszystkich ludzi...

     Różaniec nie może być przedmiotem, który się jedynie z szacunkiem ogląda. Nie może być jakimś magicznym amuletem, który się nosi przy sobie, ale bardzo rzadko się na nim modli. Trzeba mu koniecznie przywrócić dawną świeżość i powszechność. Są w Polsce takie rodziny, które się gromadzą wieczorem i odmawiają różaniec w intencji Ojczyzny. Czy jest wśród nich moja rodzina?








Wasze komentarze:
 ktostam: 29.06.2009, 00:05
 Ja odmawiam po raz kolejny Nowennę Pompejańską, trzeci raz już. Za pierwszym razem Nowennę zacząłem odmawiać w bardzo trudnej i mogącej ponieść za sobą katastrofalne skutki sytuacji, przez cały czas nie było najmniejszych przesłanek, które wskazywały by na skuteczne rozwiązanie problemu. Pod koniec odmawiania Nowenny sytuacja zaczęła się układać, od razu po jej skończeniu rozpocząłem odmawiać ją po raz drugi, "dla pewności". Wszystko pięknie się ułożyło, jak chodzi o mój problem to była naprawdę wędrówka z piekła do nieba i jestem z CAŁEGO SERCA wdzięczny naszej Matce. Myślę, że rzeczą najważniejszą jest WIARA I UFNOŚĆ. Dzisiaj na kazaniu akurat ksiądz przytaczał słowa Jezusa "nie bój się, tylko wierz", trzeba zaufać Bogu i całemu się mu powierzyć, modlitwa nigdy nie idzie na marne, a Maryja nigdy nie zostawi żadnego swojego dziecka. Ja sam się sobie dziwię, że miałem tyle tej ufności podczas odmawiania Nowenny, byłem praktycznie pewny skutecznego rozwiązania problemu, uważam że to była łaska, że taką ufność miałem. Dzisiaj jestem w trakcie odmawiania kolejnej Nowenny, zaczynam część Dziękczynną i prośba o którą błagałem Matkę naszą układa się pięknie. Ufam z całego serca Maryi, jest naszą Najlepszą Matką, a Ona nie zostawi żadnego swojego dziecka w potrzebie. "Nigdy nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z różańcem Twoim, pomocy Twej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony". Zaufajcie Matce, a Ona was na pewno nie zostawi. Z wieloma problemami zwracałem się do Maryi, niektóre były naprawdę ciężkie, a NIGDY się nie zawiodłem. Nie zniechęcajcie się, że czasami efekty nie są takie na jakie liczyliście, pamiętajcie że modlitwa nigdy nie idzie na darmo. Jeżeli czegoś rzeczywiście potrzebujecie i o to prosicie, to na pewno to otrzymacie. Tylko zaufajcie Matce i powierzcie się jej całkowicie, ona na was czeka i na pewno zawsze pomoże. "Gdybyście wiedzieli jak bardzo was kocham, płakalibyście z radości", tak do nas powiedziała Maryja i pamiętajmy o tym. Jestem Ci Matko wdzięczny z całego serca za wszystkie łaski, które dzięki Tobie otrzymuję, za Twoją opiekę i błogosławieństwo, bądź z nami zawsze i czuwaj nad nami. Zaufajcie Jej, ona nas kocha i nigdy nie zostawi w potrzebie.
 Karolina: 25.06.2009, 17:50
 Hej,Zawiedziona,prosze nie zalamuj sie.Nie ma sytuacji bez wyjscia. Ja bylam na samym dnie,troche trwalo zanim sie podnioslam.Bylam w okropnym, wyniszczajacym zwiazku i nie umialam poradzic sobie z noja nadopiekuncza mama. Praca byla horrorem . Nadal jestem w tej samej pracy i jest ok. Czy masz mozliwosc porozmawiac z kims o swoich problemach?
 zawiedziona: 25.06.2009, 15:16
 Maryjo, i tak mnie nie wysłuchasz. Jedyne, co możesz dla mnie zrobić, to wyjednać u Swego Syna łaskę śmierci dla mnie. Błagam, wyzwól mnie z ziemskiego piekła, w którym przyszło mi żyć. Miej litość, widzisz, jak cierpię !!!
 Ania 24.11. 2008: 23.06.2009, 23:45
 Najswietsza panienko , mateńko najukochansza pokornie Cie prosi grzesznica o powrót do zdrowia swojej Babci Wandy .Bardzo błagam o wstawiennictwo , uczyn ten cud a zeby inni uwierzyli a wtym i ja ,ze ktokolwiek Ciebie bardzo prosi nie odmawiasz .Nawróc Nas i spraw zebysmy mocniej wierzyli i nigdy juz nie zwatpili.Pokornie Bóg zapłac
 Magda : 23.06.2009, 09:10
 MARYJOMATKO BOŻA POMÓŻ MI ABYM ZDAŁA PRAWO JAZDY PROSZE
 xxx: 21.06.2009, 12:38
 Świetna rada św. Ludwika Grignion de Montfort (†1716): "...różaniec można też odmawiać idąc lub pracując. Jeśli trudno znaleźć miejsce pozwalające jednocześnie wyrecytować pięć dziesiątek, można jedną odmówić w jednym miejscu, a kolejną w innym, w ten sposób udaje się odmówić cały różaniec w ciągu jednego dnia."
 Niki: 19.06.2009, 17:32
 Do DO NIKI szkoda, ze nie wiem, jak masz na imie. Witam Cie serdecznie i bardzo ciesze, ze wrocilas do Nowenny. Wiesz, ja tez jeszcze nie otrzymalam swojej laski, ale wierze, ze Maryja nas nie zawiedzie, Ona nas bardzo kocha i za kazdym z nas oreduje. Musimy tylko Jej sie calkowicie zawierzyc. Ona nie zostawi nas bez pomocy. Musimy tylko poczekac, moja intencja jest na przyklad wyjatkowo trudna i po ludzku absolutnie niemozliwa do osiagniecia. Im trudniejsza intencja, tym dluzej pewnie trwa ten okres przygotowawczy, ktory zaczyna sie juz w nas samych, w naszych sercach i umyslach. Zachecam Cie do strony internetowej poswieconej Nowennie Pompejanskiej. Mysle, ze znajdziesz tam cos dla siebie, zachecam do poczytania albo i wpisywania sie. Oto ta strona, a ja Cie serdecznie pozdrawiam i zycze wytrwalosci w zmawianiu Nowenny oraz ufnosci w Boza Pomoc. http://momento-unde.bloog.pl/ksiega,1,index.html Zostan z Bogiem.
 do Niki: 19.06.2009, 00:02
 Niki dziekuję Ci za te słowa o Nowennie Pompejanskiej, modlę się nią już trzeci raz i podonie jak Ty zmieniam intencję, mimo ze dotyczy ona jednego problemu. Czekam za czasem, kiedy ona zostanie " otworzona" i łaska dotknie mnie bezposrednio. Nie zmienia sie wiele w mojej sytuacji, problem pozostaje nierozwiazany, zastanawialam się, czy moze zaprzestac jej, może inna jest wola Pana. Po drugiej odmowionej Nowennie, pozostawiłam odmawianie jej na okres blisko trzech miesiecy, a teraz znowu powróciłam i modle sie nią z nadzieją, ze JEDNAK zostanie wysłuchana. Dla mnie jest to niesamowita z tej racji, ze przyciaga Ona jak magnez, jezeli raz zaczniesz sie modlić trudna jest tą modlitwę przerwac, może intencja w ktorej sie modlę potrzebuje szczególnego omodlenia, nie wiem jakie sa plany Boże w mojej sprawie, ale wiem, że Bog za posrednictwem Maryi napewno mnie prowadzi. Czasami jest mi cięzko i bardzo cierpie, ale moze wlaśnie to cierpienie ma czemus służyć. W kazdym badź razie wierzę, ze jestem w dobrych recach :). Trzymaj sie blisko Pana i też nie poddawaj :)
 z ufnoscią: 17.06.2009, 22:36
 Mateńko daj mi siłę i przyjmij moją modlitwę i cierpienie o nawrócenie bliskiej mi osoby. Wspieraj bym nie upadała, a jeżeli tak się stanie pomóż powstać
 Jola: 16.06.2009, 10:55
 Proszę o Światło Ducha Świętego dla Jerzego i Elżbiety w mojej sprawie
 do do niki: 13.06.2009, 13:41
 Kochana, może modlisz się nie o to, co w przyszłości byłoby dla ciebie dobre? Bóg tak kieruje naszym życiem, aby przywieźć nas do siebie, może prosisz o coś, co w konsekwencji cię od Niego odciągnie? Zastanów się i nigdy nie wątp, Bóg zawsze pragnie naszego szczęścia, a największym szczęściem dla nas jest On sam. Jeśli mu zawierzysz, w każdej sytuacji, wtedy odnajdziesz szczęście ;) Pozdrawiam wszystkich.
 do NIKI: 08.06.2009, 09:42
 Masz prawo wierzyć w skuteczność modlitwy, skoro zostałaś wysłuchana. Ja też mam prawo nie wierzyć, bo NIGDY !!!!! żadna z moich próśb nie spełniła się. I nie uwierzę nigdy w moc rózańca, nowenn skutecznych, wytrwałych. Wiele ich odmawiałam, ale Matka Boża nie chce mi pomóc, a może po prostu nie daje rady, by cokolwiek w moich intencjach wyprosić u Boga. Naszym życiem kieruje Bóg i nie mamy na nie żadnego wpływu...
 Niki: 07.06.2009, 18:35
 O NOWENNIE POMPEJANSKIEJ Kochani, witam Was serdecznie. Chcialabym podzielic sie z Wami moimi spostrzezeniami na temat Nowenny Pompejanskiej. Moze ktos z Was ma podobne doswiadczenia, jezeli tak, to prosze napiszcie o tym. Podkreslam jednak, ze sa to moje osobiste , indywidualne poglady na ta tematyke, moge sie w tym wszystkim mylic, zle interpretowac calosc albo w ogole byc daleka od rzeczywistosci. Po prostu pisze to , co mysle, prosto z serca, bo Nowenna zajmuje od roku bardzo wazne miejsce w moim zyciu, moze najwazniejsze. Jestem pod jej wielkim wrazeniem, jest moja jedyna nadzieja na osiagniecie laski, o ktora prosze. Wierze w cudowna moc tej modlitwy i jestem bardzo wdzieczna Matce Bozej za to, ze dostapilam juz po raz kolejny wielkiej laski i wielkiego zaszczytu jej zmawiania. Odmawiam juz moja szosta Nowenne, z tego piec w tej samej intencji, jakkolwiek zawsze troche inaczej formuluje intencje , jakbym podchodzila do tego samego tematu za kazdym razem z innej strony. Mysle, ze kazda Nowenna musi doczekac sie swojego czasu realizacji, a konkretnie takiego punktu w czasie, kiedy zostanie ona niejako, mowiac w naszych ludzkich normach, aktywowana, czyli momentu gdy zaczyna ona dzialac w naszym zyciu, a konkretnie gdy zaczyna dzialac laska Boza zgodnie z nasza intencja, kiedy Bog zaczyna wypelniac nasza prosbe, kiedy zaczyna tak urzadzac nasze zycie, tak ustawiac wydarzenia i tak nas samych zmieniac, ze kiedys tam w przyszlosci blizszej lub dalszej bedzie mozliwa realizacja naszej prosby. Nie dzieje sie to natychmiast, przynajmniej w wiekszosci przypadkow. Przewaznie Nowenna, ktora jest lub zostala odmowiona czeka na odpowiedni moment. Moment ten jest okreslony przez Boga, Bog decyduje o tym, kiedy dana Nowenna, tzn. konkretna jej tematyka zwiazana z intencja Nowenny, kiedy ona niejako otwiera sie na nas , na nasze zycie i zaczyna obejmowac wszystkie jego dziedziny, zmieniajac je, zmieniajac nas, innych ludzi, dostosowujac sytuacje i okolicznosci do tej tematyki, ktora my poruszamy poprzez nasza prosbe. Od tego momentu DZIEJE sie , zachodza przerozne procesy i wydarzenia w zyciu, ktore jednak sprowadzaja sie do naszej konkretnej intencji. Wszystko, co sie dzieje, widziane jest jakby przez pryzmat tej intencji. To bardzo trudno wytlumaczyc, ale ja to tak odczuwam. Nazywam ten poczatkujacy moment, inicjujacy dzialanie laski danej nam dzieki Nowennie, OTWARCIEM SIE nowenny. Ale mozna sobie tez wyobrazic ten poczatkowy moment jak uderzenie pierwszego klocka w grze w domino, ktory uderza w nastepny i w jeszcze nastepny itd.Takie widzenie sprawy przedstawila jakis czas temu na bloogu stmomento-unde.bloog.pl Teresa. Mnie osobiscie przypomina to troche kamyk, ktory wrzucamy do wody . Powoduje on wtedy fale, ktore rozchodza sie i zataczaja coraz szersze kregi. W taki sam sposob zaczyna dzialac laska Boza w naszym zyciu, ona tez zatacza coraz wieksze kregi, obejmuje coraz wieksze obszary. I te dzialania zmierzaja do realizacji naszej prosby, ten proces jest oczywiscie rozciagniety w czasie, moze trwac tygodnie, miesiace, lata... Ale raz zapoczatkowane dzialanie Nowenny trwa, dzieje sie, mysle, ze az do wypelnienia... Od tego momentu, gdy Nowenna zostanie zapoczatkowana zachodza wydarzenia , ktore maja za cel obdarowanie nas tym, o co prosimy. Ale to nie jest takie proste, jak przyslowiowe wyczarowanie krolika z kapelusza. Tutaj wszystko musi miec rece i nogi, swoja podstawe w naszym i innych ludzi zyciu realnym, wszystko co zachodzi musi byc prawdopodobne, musi wynikac logicznie jedno z drugiego i byc wplecione we wszystkie dziedziny zycia, nie tylko pojedynczego zycia czlowieka, ale rowniez w wydarzenia gospodarcze, kulturalne spoleczenstwa, kraju, swiata..... Jest to potezne dzialanie, na pewno nie na miare naszego ludzkiego rozumu. Musimy sobie jednak zdac sprawe z faktu, ze dlatego niektorzy z nas musza czekac dluzej, niektorzy krocej na otrzymanie upraszanej laski. To zalezy , o co sie prosi, jakie zmiany beda musialy zajsc w caloksztalcie zycia, jak rowniez w nas samych. Z nowenn, ktore zmowilam, zostaly otwarte, tak jak ja to widze, juz cztery . I teraz wszystkie cztery intencje dzieja sie rownoczenie w moim zyciu, nakladaja sie na siebie, jak fale czterech kamykow wrzuconych po kolei do wody.... Zauwazylam , ze otwieraly sie one kolejno czyli wedlug kolejnosci , w jakiej je zmawialam. Pierwsza z nich otwarla sie po miesiacu od czasu jej ukonczenia, druga dopiero po czterech miesiacach. Ale gdy otwarla sie ta druga, to dwie nastepne otwieraly sie szybko jedna po drugiej, po dwoch , trzech tygodniach. Momentem decydujacym o ich otwarciu bylo zawsze jakies wazne wydarzenie w moim zyciu , albo wazna rozmowa. Kochani, nie wiem, jakie jest Wasze zdanie na temat tego, co napisalam. Na pewno wielu postuka sie po glowie z niedowierzaniem. Moze bedziecie miec i racje. Ale powiem Wam jedno. Moje zycie nie bedzie juz nigdy takie, jakie bylo poprzednio, zanim zaczelam zmawiac moja pierwsza Nowenne Pompejanska. Ta modlitwa ma cudowna moc, jestem o tym przekonana, bo to , co sie od roku dzieje w moim zyciu i we mnie samej, to czego doswiadczam i co obserwuje, jest po prostu nie do objecia i nie do wytlumaczenia zwyklym ludzkim rozumem. Wierze w cudowna moc Nowenny i w nieskonczona dobroc Matki Bozej. Tak duzo Jej zawdzieczam. Ale to osobny temat. Pozdrawiam Was, zostancie z Bogiem. Niki
 u.: 06.06.2009, 10:46
 Matko Boża, DZIĘKUJĘ za Twoją pomoc, za modlitwę różańcową.
 xxx: 05.06.2009, 18:59
 Służebnica Boża Paulina Jaricot (†1862) załozycielka Żywego Różańca: „(...) Pobożność, która Cię ożywia, i Twoja wiara upewniają mnie, że zrobię Ci przyjemność, informując o nowym stowarzyszeniu nazwanym Żywym Różańcem, stowarzyszeniu całkowicie poddanym świętemu Kościołowi katolickiemu, apostolskiemu i rzymskiemu. Niewątpliwie jesteś tak jak i my przerażona nieustannym rozwojem wszystkich zbrodni, zalewem złych książek i doktryn, które atakują wszelkie prawdy zbawienia. Czyż nie nadszedł czas, aby w wierze szukać jakichś środków, aby zażegnać tę burzę i odczuwając słuszny niepokój, zwrócić nasze spojrzenia ku Gwieździe wędrowców, wezwać Maryję? Oto jest cel Żywego Różańca, który tak został nazwany, gdyż ci, którzy go odmawiają według porządku opisanego niżej, tworzą żywy wieniec, w piękny sposób przypominający Maryi dar różańca, który nam osobiście sprawiła przez osobę św. Dominika. Dobrze wiadomo o cudach, których dokonał ten wielki sługa Boży przeciw albigensom. Któż wie, czy mimo naszej niegodności nie uzyskamy od Serca Maryi tego, aby rozproszyła bezbożność, która nieustannie obraża Jej Boskiego Syna i prześladuje Kościół? W tej nadziei tworzy się to dzieło gorliwości, które rozszerzyło się już bardzo bez wielkiego szumu, ukryte w ranach poniżonego Jezusa. Jako godna sługa Jezusa i Maryi, posłuszne dziecko Kościoła rzymskiego, który jest atakowany ze wszystkich stron, usłyszysz głos naszej Królowej, która Cię wzywa do swego tronu; wpiszesz się do grona Jej sług, a wraz z Nią będzie nam dane zwyciężyć piekło. Otoczmy nasze umysły i serca różańcem jak puklerzem nie do przebicia; niech nas zjednoczy ściślej niż kiedykolwiek miłością Jezusa Chrystusa i niech przez naszą gorliwość różaniec stanie się dla naszych miast i wsi, gdzie wiara rzuca jeszcze trochę blasku, jakby kordonem sanitarnym, który ogranicza zarazę. (...)"
 Madzia: 05.06.2009, 14:29
 Witajcie!mam pytanie odnośnie Nowenny Pompejskiej! Czy jeden dzień przerwy(wyjazd) w odmawianiu Nowenny powoduje że wszystko idzie "na marne". ??Przeczytałam,że najważniejsza jest ciągłość w jej odmawianiu!
 Michal: 04.06.2009, 20:02
 MATKO MOJA WYLEJ NA MNIE ŁASKI O KTORE CIE CODZIENNIE PROSZE BŁAGAM ONIE
 Monika: 02.06.2009, 16:20
 Matko Najświętsza uproś u syna twojego łaske dla mnie bym zdała matematyke i na koniec roku dostała 2 matko nieustajoncej pomocy upros u Boga by sie nademna ulitował PROSZĘ
 Karolina: 31.05.2009, 19:18
 Nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie....
 Luiza: 31.05.2009, 13:54
 jezeli ten twój caly mąż nie jest ci przeznaczony i tak z nim nie bedziesz ;p
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] (89) [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2016 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej