Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki


Tajemnica Szczęścia
Jak odmawiać?
Każdego dnia należy odmówić
15 modlitw przez okres
jednego roku.
Słowa Pana Jezusa

"Moje Ciało otrzymało 5480 ciosów. Jeżeli chcesz je uczcić pobożną praktyką,
zmów 15 Ojcze nasz i 15 Zdrowaś z modlitwami, których cię nauczyłem podczas
całego roku w ten sposób w ciągu roku uczcisz każdą Moją Ranę".

"Tajemnica Szczęscia" jest zbiorkiem rozważań i modlitw,
opartym na krótkim tekście "Piętnaście modlitw",
które po uzyskaniu aprobaty kościelnej wydała
Casa di Padre Pio, Case postale 231,
Saint-Remi,Que., Canada.


Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej
z dnia 12.III.1984 r. nr 1625/K/84.



Komentarze nie dot. modlitwy Tajemnica Szczęścia nie będą zamieszczane

Wasze komentarze:
 Grazyna: 11.10.2017, 21:31
 Jezu , pomóz mi zapomnieć, nie radzi sobie sama....pomóz blagam ❤❤❤❤
 Ja: 11.10.2017, 20:13
 Dla Kobiet starajacych sie dlugo o potomstwo, prosze pomyslec o odprawieniu Nowenny Pompejanskiej. Za jej posrednictwem otrzymalismy Laske ktorej tak bardzo pragniecie. Dwukrotnie. Za pierwszym razem juz po zakonczeniu czesci blagalnej natomiast za drugim razem musielismy kilkakrotnie odmowic ta Nowenne ale najwazniejsze to z wiara sie zawierzac Maryi. Dziekuje Boze za wszystko. Wszystko co mam dostalam od Ciebie.
 W: 11.10.2017, 19:23
 Panie Jezu Ufam Tobie miej moje dzieci w opiece
 A.N-B.: 11.10.2017, 18:02
 Panie, uzdrów mnie. Pozwól naszej rodzinie cieszyć się darem życia otrzymanym od Ciebie. Proszę żeby moje parametry krwi wróciły do normy, żebym znowu mogła być zdrowa. Dziękuję Ci za moje dzieci i męża, za to, że zawsze Jesteś przy nas.Życie z myślą o Tobie byłoby ubogie.Zajmij się Panie naszymi troskami.
 Alicja: 11.10.2017, 17:39
 Kochany Jezu bardzo dziękuję za wszystkie OTRZYMANE ŁASKI.błagam Cię chroń moją rodzine chroń mojego synka w czasie szczepienia.KOCHAM CIĘ JEZU UFAM TOBIE ❤❤❤❤❤❤
 Magdalena : 11.10.2017, 16:03
 Jezu ufam Tobie. Daj nam zdrowie i wzajemne zrozumienie a naszym dzieciom dar rozróżniania dobra od zła. Dziękuję za wszystko.
 Monia: 11.10.2017, 12:02
 Chce tylko powiedzieć że Bóg przychodzi do człowieka albo pomalutku alko z wielkim hukiem.poniewaz każdego z nas zna więc wie jak do nas dotrzeć.U mnie przyszedł z wielkim hukiem i bolało.Ale to sprawiło właśnie ze się obudziłam teraz jestem innym człowiekiem.moim świadectwem są ogromne łaski które każdego dnia widzę.a poprzez nowenna pompejanska i przez tajemnice szczescia oddaje swoją grzeczna duszę Panu Jezusowi I Maryi do której mam szczególną słabość.Polecam naprawdę warto.
 Olga: 11.10.2017, 11:57
 Panie Jezu pomoz.
 Ela: 11.10.2017, 10:54
 Pomimo młodego wieku, jestem doświadczoną cierpieniem osobą. Wachlarz problemów z jakim się zmierzam od lat jest szeroki.Dodatkowo przewlekła choroba zaniża jakość życia ziemskiego, ale podwyższając jego wymiar duchowy. Swoje każde cierpienie łącze z Jezusem cierpiącym i ofiaruję za dusze czyśćcowe. Pomimo trudnego życia cieszę się, że mogę cierpieć dla zbawienia swojej duszy. Tutaj jesteśmy tylko użytkownikami rzeczy, a zarządcą własnego życia, którego celem jest zbawienie. Nie osiągniemy tego celu przez życie lekkie, łatwe i przyjemne, lecz przez wysiłek i wyrzeczenia." Spalając" się z miłości do ludzi, w tym najbliższym otoczeniu, służąc im, modląc się i znosząc cierpliwie problemy pracujemy nad sobą, aby w godzinie naszej śmierci Bóg ujrzał w nas swoje podobieństwo. Dziękuję Ci Mario matko Jezusa za opiekę i wsparcie w walce duchowej. Jezu, gdy będe upadać pod ciężarem doświadczeń podaj mi swoją dłoń i pomóż iść dalej, bym mogła z Tobą nieść swój krzyż. Boże Ojcze ześlij na mnie dary Ducha Świętego. DZIĘKUJĘ za cierpienie, PROSZĘ o potrzebne łaski i PRZEPRASZAM, błagając o przebaczenie za wszystkie moje grzechy i zaniedbania. JEZU UFAM TOBIE.
 Maryla: 11.10.2017, 10:04
 a do Krzysztofa to coś mi tu nie pasuje, wiem, że pigułkę poronną można podać do 9 tygodnia ciąży, a płeć dziecka rozpoznać około 14-15 tygodnia, więc jak do się ma do tych wpisów
w Twoim przypadku tylko pomoże uczestnictwo w wieczorze chwały i uzdrowień, te msze są odprawiane w różnych Parafiach całego kraju, wystarczy poszukać w internecie, nie wiem skąd jesteś, więc nie mogę Ci podać, gdzie w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania
 Maryla: 11.10.2017, 09:58
 Jezu, wspieraj mnie, ufam Tobie....
pomnażaj moją wiarę, która jest taka " nie do końca"...
 Do Krzysztofa: 11.10.2017, 09:34
 Myślę,ze większość z osób tu modlących się napewno pomodli sie w twojej intencji,ja także,NiechJezus czuwa nad twoja rodzina,sam nic nie osiągniesz,Bóg zToba
 Krzysztof : 11.10.2017, 08:13
 Boże w którego ledwo co wierzę niech się stanie to co Ty Chcesz. Ale o jedno proszę odnow odmien mnie. By moi bliscy nie cierpieli przezemnie. Mimo słabej wiary obiecuję się modlić. Pragnę jedynie pomocy zmiany myślenia. Dziecku krzywdy nie zrobię. Niech się stanie Twoja wola. A za moje grzechy nie oczekuję wybaczenia. Żałuję. Przepraszam. To mój ostatni wpis tutaj. Dzięki.
 Krzysztof : 11.10.2017, 06:32
 Modlitwa nie pomoże. Musi się stać cud żebym odzyskał wiarę. Nie potrafię cały czas prosić i nie otrzymywać nic w zamian. Tu już nie chodzi o syna. Modlilem się prosiłem, żeby Bóg zabrał odemnie złe myśli. Żeby dał siłę. Żebym w głowie stał się ojcem i odpowiedzialnym człowiekiem. A nie dzieje się nic. Nawet w pracy zaczęło się walić wszystko. Już się nie będę buntowac ale coraz mniej we mnie wiary w Boga. Niedługo nie będzie jej wcale. Wczoraj w nocy długo myślałem. Nie użyje tabletki poronnej.
 Zuzanna do Krzysztofa c.d.1: 11.10.2017, 05:08
 P.s. I to wlasnie w dużej mierze dzięki mojemu synowi jestem dziś niemal zdrowa. Jest tak radosny, pełen zycia i kochany, ze kontakt z nim jest po prostu terapeutyczny (zreszta to udowodnione naukowo, że niektóre kontakty są dla nas leczące, dosłownie, a inne toksyczne), w najgorszym dole moich problemów psychicznych czułam się przy nim jak słonecznik wobec swiatla, on podnosił mnie na duchu, wlewal radość do serca i rysował uśmiech na twarzy, był lekarstwem, narzędziem w rękach Boga. Jestem pewna, ze Bóg się poslużył moim synem, żeby mnie ocalić.
 Zuzanna do Krzysztofa c.d.: 11.10.2017, 04:54
 Wysłało się przedwcześnie, bo pisze na telefonie. Wracając do watku: nikt jej nie odwiódł od tego. Mimo, że mama nadal nie jest wierząca, podobnie jak cała reszta naszej rodziny, zdradziła mi kiedyś, że nie było dnia, żeby nie żałowała aborcji. Później urodziłam się ja. Ale to, co zrobiła mama z poprzednim dzieckiem, rzuciło się ogromnym cieniem na moje życie. Było źródłem niewyobrażalnego cierpienia, ponieważ od urodzenia cierpiałam na tzw. syndrom ocalenca, czy też syndrom poaborcyjny, bo to przecież tez konsekwencje aborcji mamy. Mianowicie od urodzenia czułam się b. niechciana. Juz w zlobku nie mialam koleżanek, a później przeniosło się to tylko w kolejne środowiska. Nie miałam zdanych koleżanek poza chwilowym znajomościami, i to z podobnie pokaleczonymi dziećmi jak np. adoptowane sieroty. Cała moja młodość to było ogromne cierpienie, upośledzenie społeczne, samotność, odrzucenie przez kolejne środowiska, bo sama siebie odrzucalam, a mama cierpiaca na syndrom poaborcyjny dokładala swoje cierpiąc na patologiczne poczucie winy, (ktore doskonale znam, bo przekazała mi je w swoim łonie), mianowicie dokladala do moich cierpien, przez siebie na dodatek spowodowanych! swoje przeklenstwa, w ktore ja wierzylam np. ze nie da sie mnie lubic! Nie bylam w stanie studiowac, bo podczas zajec dostawalam biegunki z leku przed ludzmi, mialam takie stany lekowe, ze wymiotowalam z leku. Kto nie przezyl, nie ma pojecia, jakie to cierpienie. I tu uwaga - syndrom poaborcyjny dotyka nie tylko kobiet, ale też innych powiązanych z aborcją - lekarzy, partnerow. To nie koniec, tak mnie Bóg poprowadził, że się nawróciłam i jestem cudem w mojej rodzinie. Ale powiem, co było po nawroceniu. Gdy dowiedziałam się o istnieniu Boga, Nieba i piekła, pojawiły mi się na tym tle takie leki, a dokładniej lek przed zagładą i potępieniem, że drapalam się po całym ciele do krwi z lęku, stany lękowe miałam tak silne, że nie mogłam zasnąć przez kilka miesiecy, na takim alercie bedac przez cały czas. Pojawiły się halucynacje, odsuwane uporczywie migawki piekla. To wszystko wynikalo z czegoś, a mianowicie z zagłady, która widocznie wisiała nade mną w łonie matki (podobno 80% kobiet, ktore dokonaly aborcji wpada w taki stan, ze rozwazają ja ponownie, pewnie jako formę samoukarania, aby czuc sie jeszcze gorzej) lub nawet samych tylko przeraźliwych uczuć mojej mamy, ktore przekazala mi w łonie. W skrocie: Bóg mnie z tego wyciągnął, chociaż leki trwały przez 6 lat po nawroceniu. Nadal mam jednak zaburzenia snu, mimo że jestem jeszcze młoda, a co gorsza na modlitwach, mimo żarliwiej wiary, pojawiają się ostrzeżenia o wiszacym nade mną potępieniu (od modlących się nade mną charyzmatykow), bo mam taki problem z przyjęciem zbawienia, chcąc na nie zasłużyć swoimi czynami, ogromna trudnosc w przyjeciu, ze to laska, staranie sie, aby za wszelką cenę uniknąć zagłady i potepienia, lek przed Bogiem i zaufaniem Mu, otwarciem się do końca na relacje z Nim, ogromna koncentracja na sobie i swoim postepowaniu niczym u osoby, która ma lufę przy głowie i myśli tylko by nie stracić życia (stąd np. widać, że nie należy innych sadzic, bo to, że ktoś jest skupiony na sobie może wynikać właśnie z takich np. powodow). Chociaz, ze wspomnianych powodow, to nie koniec mojej drogi, chwala Panu za to, gdzie dzis jestem, rowniez dzieki odmawianiu TS, Bog potrafi zdzialac niebywale cuda, bo dzis jestem innym czlowiekiem, niemal wolnym od lekow, szczesliwym i spodziewam sie 3. dziecka - trzeciego syna. Jestem zupelnie inna matka niz moja mama. Bardzo oddaną i kochająca i mimo, że jako trzecie chciałam w końcu córkę, w życiu nie przyszłoby mi do głowy nie akceptować tego dziecka, bo wiem jak niezmiernie wazne jest,aby czulo sie kochane juz w lonie matki, a moze przede wszystkim,bo tam jest najbardziej kruche! Otrzasnij się, człowieku, bo nie wiesz, co czynisz!!! I skończ ze sztukami walki, każda z nich jest zagrożeniem duchowym - i te dalekowschodnie i Capoeira i inne, bo wszystkie osadzone są w innych religiach (np. Capoeira zawiera w sobie oddawanie czci pogańskim bozkom przez śpiew i taniec), nie ma takiej, która nie jest zaplatana w jakąś przeciwną chrzescijanstwu religię, wiem, bo sama uprawialam sztuki walki i czytałam na ten temat.
 Zuzanna do Krzysztofa: 11.10.2017, 04:03
 A ja nie będę przekonywać, bo nasz zamiar jest oczywisty, ale powiem swoje świadectwo. Moja mama dokonała aborcji. Efektem jest trwający od kilkudziesięciu lat tzw. "syndrom poaborcyjny". Powod byl blahy, mama nie chciala byc z tamtym mezczyzną i byla mloda, a nauka przed nia. Przede wszystkim jednak nie byla wychowywana w wierze, nikt jej nie dal wsparcia, nie wskazał właski wejść drogi, nie odwioze o
 Monika : 11.10.2017, 03:15
 Do Krzysztofa: Dziękuj Bogu za dar życia. Ja 10 lat proszę o dar życia nieważne córka czy syn. Otrzymałeś łaskę to nie zmarnuj jej i nie wystawiaj Boga na próbę. Z Panem Bogiem.
 Maryla: 11.10.2017, 01:14
 Krzysztofie i Ewelino, idźcie na msze uwielbienia i uzdrowienia duszy i ciała, bo jesteście tak zdesperowani że nic innego Wam nie pomoże, nie macie wiary jest październik, byliście przynajmniej raz na nabożeństwie różańcowym, aby oddać swoje troski Matce Bożej? A Ty, Krzysztofie, prowokujesz innych swoimi wpisami do użalania się nad sobą, sam nie wiesz, czego chcesz, raz śmierci dziecka, potem piszesz, że je pokochasz, a teraz znowu, że zamówiłeś tabletkę. A zapytałeś żony, co ona myśli, czy Ty Pan i Władca a jej zdanie nie ważne? Wstyd, nie dorosłeś do tego, żeby być mężem i ojcem...
 Agata: 11.10.2017, 00:36
 Pani Małgosiu ja modlę się przed zaśnięciem - 15 modlitw razem, ja to nazywam rozmową z Bogiem, klęcząc z drewnianym krzyżem lub mając go obok. / Pani Moniko proszę być dobrej myśli, że wyniki Adasia będą dobre - wierzę w to i chciałam to napisać bo czytając ten pani wpis poczułam jakbym prosila o pomoc dla swojego dziecka. / Panie Krzysztofie czytając pana wpisy wyobrażam sobie jak trudno panu pogodzić się z wolą Boga. Ale proszę z nim nie walczyć bo wygranych czy przegranych nie ma, są tylko ofiary za których oddał życie Jezus. A on opuszczony, samotnie wisiał i nie żalił się, nie sądził, nie bluzgał, nie stawiał warunków i wiedział, że nie dla siebie to wszystko robi - ale dla nas... A my ludzie tak sobie patrzymy na ten krzyż Jezusa i nie potrafimy wyciągnąć wniosków. Chcemy, żądamy i wymagamy... Czasem trzeba spojrzeć na ten krzyż i zapłakać bo nie tylko my cierpimy, cierpią ludzie chorzy, opuszczeni, samotni, staruszkowie. My jesteśmy tutaj na ziemi tylko na chwilkę - nie zapominajmy o tym. Zostańcie z Bogiem.
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] (66) [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej