Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki


Tajemnica Szczęścia
Jak odmawiać?
Każdego dnia należy odmówić
15 modlitw przez okres
jednego roku.
Dlaczego "Tajemnica szczęścia?"

     Tekst ten, który będziemy czytać został nazwany "Tajemnicą Szczęścia" nie bez powodu. Wzbudza on swoim tytułem zaciekawienie, ale jednocześnie zastanawia. Nie chodzi bowiem autorowi o sensację, o jakiś przemijający interes, ale o zwrócenie uwagi na bardzo ważny problem, który wymaga przemyśleń. Chcąc zatem znaleźć odpowiedź na postawione wyżej pytanie, trzeba cały tekst uważnie czytać i otworzyć się na tchnienie Bożej łaski.

     Co to jest tajemnica? Znajdujemy się w sferze ocen religijnych. Tajemnica jest rzeczą ukrytą, której człowiek nie potrafi poznać o własnych siłach. Język łaciński używa w takich przypadkach terminu "misterium". Ujmuje w nim sprawy nadprzyrodzone. Tajemnica w sensie religijnym oznacza prawdę objawioną przez Boga, której ludzki rozum nie jest w stanie ogarnąć. Takie prawdy można poznać jedynie w świetle wiary świętej. Niektóre z nich pod wpływem Bożego światła można częściowo zgłębić. Jednak zgłębienie wielu z nich przekracza granice ludzkich kompetencji. Do niezgłębionych prawd religijnych należy między innymi tajemnica Trójcy przenajświętszej.

     Drugi człon tytułu książeczki zawiera, podobnie jak pierwszy, określenie fascynujące, dotyczące sfery marzeń, pragnień, usilnych dążeń, któremu na imię "Szczęście". Każdy człowiek spontanicznie tęskni za szczęściem. Szuka go na drogach swego powołania życiowego, posługuje się różnorodnymi środkami, aby je zdobyć, ale zawsze odczuwa niedosyt, często rozczarowanie. Potwierdza to św. Augustyn w znanym powiedzeniu: "Niespokojne jest serce człowieka, o Boże, dopóki nie spocznie w Tobie". Przez prawdziwe szczęście należy rozumieć doskonałość istoty rozumnej, która osiągnęła w pełni swój cel. Dla człowieka celem najwyższym jest pełnia dóbr, niezmącona radość i zaspokojenie najszlachetniejszych aspiracji. Taka perspektywa należy do dążeń właściwych jego naturze. To szczytowe osiągnięcie dokonuje się po śmierci przez bezpośrednie, uszczęśliwiające oglądanie istoty Boga. Pismo święte nazywa to szczęście widzeniem Boga "twarzą w twarz" (1 Kor 13,12).

     W tej książeczce jest mowa o prawdziwym szczęściu przygotowanym przez Boga dla tych, którzy go miłują. Ta miłość sprawdza się w naśladowaniu Chrystusa w Jego cierpieniu na ziemi i owocuje w niezmąconej chwale nieba. Do tego najwznioślejszego celu został powołany każdy człowiek. Musi tylko wiedzieć i nabrać przekonania, że szczęście mierzy się krzyżem, że przez cierpienie prowadzi niezawodna droga do wiecznego światła i radości.

     Sam Stwórca odkrył przed człowiekiem swój odwieczny plan, podyktowany miłością. Pismo Święte, zwłaszcza Nowy Testament, wyraźnie o tym mówi, a życie świętych to potwierdza. Boski Zbawiciel jest tego oczywistym dowodem. Ojciec niebieski dał swojego Syna, który dla zapewnienia szczęścia upadłym ludziom stał się jednym z nas. Żył i pracował w utrudzeniu, poznał ziemską niedolę, był we wszystkim do nas podobny oprócz grzechu. w końcu dla odkupienia całego rodzaju ludzkiego podjął mękę i śmierć krzyżową Tylko On mógł dokonać ekspiacji za wzgardzoną miłość Bożą. Ludziom, gotowym do przyjęcia owoców odkupienia, otworzył niebo czyli wiekuistą radość i pokój. Tak Bóg umiłował świat...

     Zapamiętaj sobie: grzech odbiera szczęście, a szczere nawrócenie je odzyskuje. Otwórz się na działanie łaski. Powstrzymaj rozdygotane serce, po omacku szukające złudzeń. Nie dozwól, aby zgubiło się na bezdrożach. Kto znalazł Jezusa, pozyskał wytęskniony przedmiot miłości, stał się posiadaczem największego skarbu. Nie dopuść, aby twa niechlubna przeszłość i rozliczne wady sprowadziły cię z dobrej drogi. Boski Odkupiciel, udzielając przebaczenia, nie robi wymówek, nie wraca do twoich dawnych upadków. Nawet łotrowi skazanemu za zbrodnie, gdy zreflektował się i obżałował grzeszną przeszłość, przebaczył całkowicie. Co więcej, udzielił zapewnienia: "Dziś ze Mną będziesz w raju".

     Czy więc Miłosierny Pan zapomni o tobie? Nie bój się, ale przemieniony wewnętrznie czyń pokutę, a prawda, którą w pokorze serca odkryjesz wyzwoli ciebie i tych, których pociągniesz za sobą w Chrystusie, w Jego miłosiernej miłości, z pomocą Matki Bożej, odkryjesz pełny wymiar "Tajemnicy szczęścia".




Komentarze nie dot. modlitwy Tajemnica Szczęścia nie będą zamieszczane

Wasze komentarze:
 Do Kingi: 13.07.2015, 22:22
 Droga Kingo, niestety nie mogę wklejać tutaj linków, ale wpisz sobie w youtube ''Adam Szustak OP: Kundel przydrożny S03E12 Ten z niepłodnością''. Ojciec Adam wszystko wyjaśnia. Pozdrawiam!
 Ala: 13.07.2015, 20:34
 Jezu Mój błagam o pracę dla mojej córki, błagam o szczęśliwe życie.
Alicja
 Kinga: 13.07.2015, 11:04
 Oj:) tak myślałam, że moja wypowiedz może zostać źle odebrana. Ja już etap tracenia gruntu pod nogami mam daleko za sobą. Na początku czułam bunt i pytałam się dlaczego ja, dlaczego akurat mnie to spotkało, ale ten etap już jest za mną. Mimo tego wszystkiego nigdy nie zadałam sobie pytania:" Gdzie jesteś Boże", nie pomyślałam też nigdy, że skoro mnie nie wysłuchuje to może go nie ma. Nic z tych rzeczy i mam nadzieję, że nigdy tak nie pomyślę. Czy czuje, że się odemnie odwraca? NIE. Wydaje mi się, tylko tak jak napisałam, że może są 2 opcje. Że albo nie zasługuje, albo to co proszę i wydaję mi się,że byłoby dobre to musi z jakiegoś powodu nie być dla mnie dobre. Ja tylko tak sobie myślę, bez żadnych pretensji, czy żalu. Tak z czystej ciekawości, bo jestem osobą, która lubi wszystko wiedzieć:) Jeśli to moje pytania, które sobie zadaje są złe to przestanę, ale wydaje mi się ,że chyba każdy człowiek gdy nie zostaje wysłuchany zastanawia się nad powodami. Ale pewnie tak naprawdę to nikt z nas nie wie dlaczego tak jest jedynie Pan Bóg. Czytam sobie często świadectwa nowenny pompejańskiej. Z nich wynikają naprawdę wielkie cuda. Ostatnio przeczytałam świadectwo mężczyzny, który szukał pracy 9 lat i po kilku dniach odmawiania nowenny dostał niespodziewany telefon z propozycja pracy. Tego typu podobnych świadectw jest mnóstwo. Czytając to poprostu tylko się zastanawiam czego jedni otrzymują łaski a inni nie, ale podkreślam jeszcze raz moje myśli są beż żalu czy pretensji - tylko czysta ciekawość. Gdybym modliła się tylko po to, żeby zaspokoić swoje potrzeby to już w styczniu, kiedy dowiedziałam się, że to koniec, że nic więcej nie można zrobić to mogłam to wszystko rzucić i stwierdzić, po co to wszystko skoro i tak nie ma efektów. Jak widać jest inaczej, jestem tu gdzie jestem i nie odwróciłam się od Pana Boga tylko w jakiś sposób mnie to jeszcze do Niego zbliżyło.
Dziękuje Katarzyno. Ja już etap pracy zagranicą mam za sobą. Jakiś czas po studiach wyjechałam i po kilku latach wróciłam do Polski. Ma to swoje plusy i minusy. Minusem jest to, że wróciłam do Polski w nieatrakcyjnym wieku dla osób, które dopiero co wchodzą na rynek pracy i tak naprawdę bez doświadczenia zawodowego, bo mimo ,że zagranicą nie pracowałam fizycznie to dla pracodawcy w Polsce jak się okazuje to co tam robiłam nie ma żadnego znaczenia. Ja Kasiu mimo, że tak naprawdę to co robię nie można nazwać pracą to zarabiam, ale w swoim wieku potrzebuje stabilizacji i przede wszystkim w 100% tego o czym pisałaś o potrzebie wyjścia z tych "4 ścian", żeby móc przez te 8 godzin skupić myśli na czymś innym. Zrobiłam to o czym piszesz- o oddaniu swoich smutków Jezusowi. Tak w głębi serca poprzez to liczyłam na to co Ty otrzymałaś - spokój ducha, na to, że zaakceptuje życie takie jakie mi dano i nauczę się z tym żyć. Nie wiem może źle coś robię albo to wymaga czasu.Kiedyś przeczytałam, że niepłodność jestem pewnego rodzaju żałobą, którą należy przeżyć. Ja jak narazie nie potrafię zrobić pierwszego kroku, czyli pochować swoje marzenia i pozwolić sobie na " żałobę" i ciąglę mam nadzieję i liczę na to o czym pisałaś i o co prosiłaś "skoro tak mnie prowadzisz,to pomagaj mi w tym"....
Tomku już jakiś czas temu Kasia mi pisała o tej książce. Myślę, że już czas najwyższy i może ona pozwoli mi uzyskać spokój ducha:)
 Agata: 13.07.2015, 08:11
 Przepis na Szczescie jest proste. Najpierw jest Bog Ojciec, Potem malzenstwo rodzina, praca i pieniadze Dom samochod itd. Czasami w naszym zyciu namieszamy i dziwimy sie czemu nie wychodzi nic. W moim zyciu namieszalam nie umialam znalezc wyjscia. Wtedy zawiezylam Bogu rozlozylam rece a On mi wszystko poukladal.
 matka: 12.07.2015, 20:19
 Proszę o dobrą żonę dla mojego syna i zdrowie dla niego.
 bb: 12.07.2015, 10:06
 Panie prosze o uratowanie mojego małżeństwa..żeby mój mąż wrócił,żeby wycofał pozew..prosze o łaske jego przemiany..i zebys Ty Panie juz zawsze kierował..mam nadzieje,że pomożesz..
 jols79: 11.07.2015, 23:39
 Proszę cię Jezu o zdrowie i o spokój w mojej rodzinie.Jezu Ufam Tobie.Prowadz mnie
 trup: 11.07.2015, 21:34
 do kingi - odpowiem jak tylko potrafię najlepiej , tyle że marny ja człowiek to i wielkiej odpowiedzi chyba nie udzielę . Dzisiaj zwrócę uwagę na twoje słowa , które zdają się pytać kim jesteś Boże ? Oto ja modlę się za siebie za innych , proszę o rzeczy dobre a Ty mi nie udzielasz swojej laski . Bóg był dla ciebie pociechą , radością a teraz czujesz że się od ciebie odwraca . Uważam że przeżywasz pewien stopień oczyszczenia , Bóg widzi ciebie jako naczynie które może posłużyć do jego planów , im więcej w tobie zawierzenia tym bardziej będziesz poddawana takiemu oczyszczeniu . Jednak przemodlę twoje słowa i odpowiem - na teraz uważam że przeżywasz pewien rodzaj nocy ciemnej ducha .Jest to właśnie taki stan oczyszczenia .Zaczniesz tracić przysłowiowy grunt pod nogami - zadasz sobie pytanie no i gdzie ten Bóg?.To na razie tyle ponieważ jak pisałem przemodlę twoje słowa i odpowiem , gdyż i ja zadawałem sobie pytanie odnośnie twojej osoby - dlaczego? natomiast nie ma takiej modlitwy która działa jak pstryknięcie palcem .zamawiam i mam .żadna też modlitwa nie jest warunkowana stwierdzeniem że musi być zgodna z wolą Boga (bo i po cóż wtedy mielibyśmy się modlić?).pozdrawiam i pochylam głowę przed odmawiającymi ts .
 Katarzyna(do Kingi): 11.07.2015, 20:53
 Droga Kingo,każdego dnia po zakończeniu TS,czytam komentarze,zamieszczone pod TS.Dostrzegam Twój ból i niemoc,z powodu braku potomstwa i pracy.Jako kobieta bezdzietna i niezamężna,wyobrażam sobie,jak ciężko jest Ci w niektórych momentach,być może podczas spotkań rodzinnych lub towarzyskich,gdy spotykasz kompletne rodziny(z dziećmi).Moja sytuacja jest na pewno inna od Twojej i ja nie rozpaczam z braku posiadania rodziny.Któregoś dnia oddałam wszystko Bogu i Maryji słowami"Troszcz się Ty,Ty się tym zajmij".Dodałam jeszcze "skoro tak mnie prowadzisz,to pomagaj mi w tym".Od tamtego momentu,zmienia się moje życie.Wyjechałam z kraju(nie namawiam Cię na taki krok,chyba,że wspólnie z mężem),pracuję fizycznie(pomimo trzech kierunków studiów),trafiam na ludzi wierzących i mocnych wiarą,a do tego finansowo zarabiam doskonale,w porównaniu z tym,co oferowano mi w PL.Obecnie pracuję w domu,w którym są małe dzieci i choć opieka nad nimi,nie należy do moich zadań,to są sytuacje,w których po prostu jestem i się przydaję.W każdej chwili,spędzonej w towarzystwie rodziny i tych maluchów,mówię w myślach "dziękuję Ci Boże".Teraz zmierzam do sedna,tego,co chcę Ci zaproponować Kingo:zostaw swoje przykre myśli i oddaj Bogu.Módl się nadal jak do tej pory,nie rozstrząsaj,nie myśl "dlaczego nie ja,co zrobiłam,czym zgrzeszyłam?"Poszukaj pracy,nawet poniżej kwalifikacji,może np.zostań nianią,na pewno w Twojej okolicy znajdziesz ogłoszenia.(Był taki czas,że opiekowałam się dziećmi w PL i wiele się nauczyłam przy tym charakterze pracy),bądź między ludźmi.Przejrzyj wolontariaty(minusem jest to,że są bezpłatne),jednak od siedzenia w domu,boli głowa i myśli się nakręcają.Zostaw i oddaj Bogu,"Ty się tym zajmij,proszę."Powiedz to głośno,albo wykrzycz w miejscu,w którym poczujesz się swobodnie.Dziękuj,za to jak wiele masz,tylko wyjdź z domu.Trudno jest mi wyrazić w słowie pisanym przekaz wypowiedzi.Życzę Ci abyś poczuła się spełniona i poczuła wartość jako człowieka i kobiety oraz, aby Twoje otoczenie odpuściło.Módl się za tych wszystkich,którzy zamiast być z Tobą,osłabiają Cię (nawet nieumiejętnie zadając pytania).z Panem Bogiem.Katarzyna
 Tomek do Kingi: 11.07.2015, 19:12
 Polecam książkę/pamiętnik mojej żony Czekając na dziecko http://www.tolle.pl/pozycja/czekajc-na-dziecko-jarosz
 Marcel: 11.07.2015, 18:52
 Panie Boże. Dziękuję Ci za wszystkie łaski jakimi obdarzasz mnie i moich bliskich każdego dnia. Świadomość o Twojej Panie obecności i opiece jest dla mnie najważniejsza. Modlitwę "Tajemnica szczęścia "odmawiam już trzeci rok. Bardzo mi pomaga. Pozdrawiam i łączę się ze wszystkimi, którzy omawiają TS. Jeżu ufam Tobie.
 Kinga do Trupa: 11.07.2015, 16:56
 Trupie już jakiś czas temu chciałam Cię o coś zapytać. Ty napewno znasz odpowiedź na moje pytanie:) Powiedź mi jak to jest z wolą Pana Boga. W piśmie św. spotykamy się ze stwierdzeniem i zachętą: "Proście, a otrzymacie". Modlitwy typu ts czy nowenna pompejańska zawierają obietnicę, że każdy kto ja odmówi otrzyma to o co prosi. Ja wiem, że jest jeden warunek, że musi być to zgodne z wolą Pana Boga, ale zawsze mi się wydawało , że jeśli prosimy o coś dobrego to to zawsze będzie zgodne z wolą Pana Boga. Ja rozumiem, że np. porzucona dziewczyna prosi Pana Boga o powrót chłopaka i Pan Bóg jej nie wysłuchuje, bo z perspektywy czasu okazuje się , że szczęście znalazła u boku kogoś innego. Ja jak wiadomo bardzo pragnę dziecka i stałej pracy. Jak mam to rozumieć, że poprostu mimo, że wydaje mi się, że proszę o coś dobrego to skoro Pan Bóg mnie nie wysłuchuje to wie coś czego ja nie wiem, że gdyby mnie wysłuchał to to nie było by dobre dla mnie? czy może problem tkwi we mnie, że nie jestem godna, bo może coś złego w życiu zrobiłam? mam nadzieję, że nie zrozumiesz mnie źle i nie odbierzesz mojej wypowiedzi jako pretensji, bo tu tylko chodzi o to, że ciągle się zastanawiam czy poprostu nie wysłuchując mnie robi to dla mojego dobra czy problemem jestem ja i może jest jeszcze szansa, że jakbym coś zrobiła, naprawiła to Pan Bóg by mi udzielił łask?
 do lilii: 11.07.2015, 07:36
 nie czepiam się, to nie ty pisałaś o modlitwie o coś złego, to ja w odpowiedzi do cytrynki, twój komentarz do tego był wzmianką o islamie, pamiętasz jeszcze początek naszej polemiki? miło z tobą pogawędzić, na koniec dyskusji proponuję pomodlić się o to by w rodzinie cytrynki zapanował spokój i miłość, co ty na to?
 Lilia: 10.07.2015, 19:15
 yyy...czy ja gdzies napisalam zeby modlic się o cos złego???(!)....Kobieta napisała,ze mąz ma schizy więc dałam przykład co moze zrobic w tej sytuacji. Oczywiscie, jesli jest osobą wierzącą i modli się do Boga o pomoc w tej trudnej sytuacji, to Bóg juz ją pokieruje w odpowiedni sposób. Tak jak pokierował kiedys moja ciotkę, która "odeszła" od męza, dzięki czemu ten sie opamietał i nawrócił. Więc , naprawdę nie rozumiem czemu sie czepiasz...
 Grzesiek: 10.07.2015, 18:30
 Dziękuje ci Boże za wszystko bo wszystko jest darem twoim dla mnie i mojej rodziny. Kocham cię, ufam ci nad życie. Wierność pokładam w tobie
 smutna:(: 09.07.2015, 20:18
 Panie Jezu daj mi łaskę bym mogła szcześliwie zajść w ciąże bym mogła doczekać się upragnionego maleństwa i Proszę Cię Jezu nie odbieraj mi już moich aniołków tak bardzo cię Proszę Jezu ufam Tobie I wierze w twoją moc
 trup: 09.07.2015, 16:24
 człowiek sam za swoje czyny zda sprawę Bogu , nie istnieje zależność pomiędzy konkretnym cierpieniem lub niepowodzeniem z powodu grzechu któregoś z przodków. KK . cyt( Aby ?zaistniał? grzech śmiertelny, za który człowiek mógłby odpokutować i ponieść zasłużoną karę, muszą być spełnione określone warunki. O warunkach tych wyraźnie mówi Katechizm: aby grzech był śmiertelny, są konieczne jednocześnie trzy warunki: Grzechem śmiertelnym jest ten, który dotyczy materii poważnej i który nadto został popełniony z pełną świadomością i całkowitą zgodą[9]. Nie można więc ponosić odpowiedzialności, kary, za coś czego 1) w ogóle się nie dopuściłem, 2) nie miałem świadomości, 3) nie wydałem zgody, a nawet ? dodajmy ? nie mogłem temu zapobiec, bo grzechu dopuścił się mój np. prapradziadek. Zadośćuczynić, pokutować, można jedynie za swoje grzechy[10]. Owszem zawsze można, a nawet trzeba, modlić się za swoich przodków i prosić Boga o darowanie im kar za ich grzechy, ale nie można być karanym za ich grzechy. ) Tyle kościół katolicki . Można jeszcze przytoczyć cytat z ewangelii cyt (Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym - on czy jego rodzice? Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale /stało się tak/, aby się na nim objawiły sprawy Boże ) . cyt ( Każdy z nas za samego siebie zda sprawę Bogu ) . Można jeszcze zacytować taki fragment (praktyka ?uzdrowienia międzypokoleniowego? nie wywodzi się z tradycji katolickiej, a nawet chrześcijańskiej. Ma swoje zakorzenienie w wierzeniach religii wschodnich, które szczególnym kultem otaczają przodków i wierzą w reinkarnację. Powstał więc swoisty synkretyzm religijny, który wykształcił nowe zjawisko, które można nazwać ?reinkarnacją grzechu?.). dlatego monika powinna zapoznać się z tymi fragmentami i przeanalizować sytuacje pod tym kontem . pozdrawiam i pochylam głowę przed odmawiającymi TS .
 Ewa: 09.07.2015, 11:50
 Odmawiając tą modlitwę chcę każdego dnia łączyć swoje cierpienie z cierpieniem Pana Jezusa wierząc że na końcu tej krzyżowej drogi czeka zmartwychwstanie i radość. Tylko Ty Jezu możesz nas uzdrowić i tą naszą intencę, Tobie wiadomą składamy dziś do Twojego miłosiernego serca. Tobie zaufaliśmy bo nas nie zawiedziesz. Ewa i Bartek
 do lilii: 09.07.2015, 05:40
 nigdy nie wiemy co się zdarzy i co powinniśmy zrobić, prośmy więc Ducha Św. o mądrość i prowadzenie, zaufajmy Panu a On ułoży nasze życie, nie można jednak prosić Pana Boga o coś złego, ponieważ jest to modlitwa urągająca, daruj sobie zatem wzmiankę o islamie
 Emigrant: 09.07.2015, 04:21
 
Panie Jezu Miłosierny dopomódz mi , akurat teraz przeżywam wręcz prawdziwy dramat na GPW :)
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] (82) [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2016 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej