Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Dla wszystkich starczy miejsca



  1. Jak
  2. Jest już za późno, nie jest za późno
  3. Z nim będziesz szczęśliwsza
  4. Kim właściwie była ta piękna pani?
  5. Nie brookliński most
  6. Metamorfoza
  7. Opadły mgły, wstaje nowy dzień
  8. Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni
  9. Tobie albo zawieja w Michigan
  10. Sanctus
  11. Gloria
  12. Pieśń na wyjście

Zespół:
Wojciech Czemplik - skrzypce, śpiew, tamburyno
Aleksandra Kiełb-Szawuła - śpiew
Krzysztof Myszkowski - śpiew, gitara, harmonijka
Roman Ziobro - gitara basowa
Ryszard Żarowski - gitara śpiew

słowa - Edward Stachura
muzyka - Krzysztof Myszkowski

Produkcja nagrań: Ryszard Smit i SDM
Realizacja nagrań: Ryszard Smit
Nagranie: PRO Studio w Olsztnie
Remastering: Grzegorz Piwkowski

(P) SDM/DALMAFON 1990 r.




Jak

Jak po nocnym niebie sunące białe obłoki nad lasem
Jak na szyi wędrowca apaszka szamotana wiatrem
Jak wyciągnięte tam powyżej gwiaździste ramiona wasze 
A tu są nasze, a tu są nasze

Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Jak winny - li - niewinny sumienia wyrzut
Że się żyje gdy umarło tylu tylu tylu
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Jak lizać rany celnie zadane
Jak lepić serce w proch potrzaskane
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Pudowy kamień, pudowy kamień
Ja na nim stanę, on na mnie stanie
On na mnie stanie, spod niego wstanę
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Jak złota kula nad wodami
Jak świt pod spuchniętymi powiekami
Jak zorze miłe, śliczne polany
Jak słońca pierś
Jak garb swój nieść
Jak do was, siostry mgławicowe
Ten zawodzący śpiew
Jak biec do końca, potem odpoczniesz, potem odpoczniesz
Cudne manowce, cudne manowce, cudne, cudne manowce
D A G D 
e G D 
D A G D 
e G D 



Jest już za późno, nie jest za późno

Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć,
Tęskność zawrotna przybliża nas.
Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwu planet,
Cudnie spokrewnią się ciała nam.		

Jest już za późno!	
Nie jest za późno!	
Jest już za późno!	
Nie jest za późno!	

Jeszcze zdążymy tanio wynająć małą mansardę
z oknem na rzekę lub też na park,
z łożem szerokim, piecem wysokim, ściennym zegarem;
Schodzić będziemy codziennie w świat.

Jest już za późno! 
Nie jest za późno! 
Jest już za późno! 
Nie jest za późno!

Jeszcze zdążymy naszą miłością siebie zachwycić, 
Siebie zachwycić i wszystko w krąg. 
Wojna to będzie straszna, bo czas nas będzie chciał zniszczyć, 
Lecz nam się uda zachwycić go.

Jest już za późno! 
Nie jest za późno! 
Jest już za późno! 
Nie jest za późno!
G e G 
C G a D7 
G a G 
C G a D7 

h 
C 
h 
C a D



Z nim będziesz szczęśliwsza

Zrozum to, co powiem,	
Spróbuj to zrozumieć dobrze		
Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe	
Albo noworoczne, jeszcze lepsze może	
O północy gdy składane			
Drżącym głosem, niekłamane		

Z nim będziesz szczęśliwsza,		
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim.	
Ja, cóż 				
Włóczęga, niespokojny duch, 		
Ze mną można tylko			
Pójść na wrzosowisko			
I zapomnieć wszystko			
Jaka epoka, jaki wiek,		 	
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień	
I jaka godzina				
Kończy się,				
A jaka zaczyna.				

Nie myśl, że nie kocham 
Lub że tylko trochę.
Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem 
Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej może
I dlatego właśnie żegnaj, 
Zrozum dobrze, żegnaj

Z nim będziesz szczęśliwsza, 
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim. 
Ja, cóż 

Włóczęga, niespokojny duch 
Ze mną można tylko 
Pójść na wrzosowisko 
I zapomnieć wszystko 
Jaka epoka, jaki wiek, 
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień 
I jaka godzina 
Kończy się, 
A jaka zaczyna

Ze mną można tylko 
W dali znikać cicho.
eH
GD
CG
aH7
CG
H7

CG
aH7
C
G
a
D7
e
CGa 
GaCG 
a 
C 
e 



Kim właściwie była ta piękna pani?

Nikt nie zna ścieżek gwiazd;	
Wybrańcem kto wśród nas?	
Zapukał	ktoś... 		
To do mnie gość?!		

Włóczyłem się jak cień,		
Czekałem na ten dzień;		
I stoisz w	drzwiach... 	
Jak dziwny ptak. 		
Więc bardzo proszę, wejdź, 	
Tu siadaj, rozgość się 		
I zdradź mi, kim tyś jest,	
Madame? 			
Albo nie zdradzaj mi, 		
Lepiej nie mówmy nic.		
Lepiej nie mówmy nic.	 	

Nieśmiało sunie brzask, 
Zatrzymać chciałbym czas. 
Inaczej jest... 
Czas musi biec.

Gdzieś w dali zapiał kur, 
Niemodny wdziewasz strój, 
Już stoisz w drzwiach... 
Jak dziwny ptak.

Więc jednak musisz pójść, 
Posyłasz mi przez próg 
Ulotny uśmiech twój, 
Madame.

Lecz będę czekać, przyjdź! 
Gdy tylko zechcesz, przyjdź! 
Będziemy razem żyć! 
Ja będę czekać, przyjdź! 
Gdy tylko zechcesz, przyjdź! 
Będziemy razem żyć!
aG
ea
d
CG 

aG
ea
d 
CG
FG
ea
F 
G
ea
G
FC 



Nie brookliński most

Rozdzierający		
Jak tygrysa pazur	
Antylopy plecy		
Jest smutek człowieczy.	  

Nie brookliński most	 
Ale przemienić		 
W jasny, nowy dzień 	 
Najsmutniejszą noc -	
To jest dopiero coś!	

Przerażający 
Jak ozdoba świata 
Co w malignie bredzi 
Jest obłęd człowieczy.

Nie brookliński most 
Lecz na drugą stronę 
Głową przebić się 
Przez obłędu los -
To jest dopiero coś!

Będziemy smucić się starannie! 
Będziemy szaleć nienagannie! 
Będziemy naprzód niesłychanie! 
Ku polanie!
d 
C
d
C d 

C d 
C 
d 
C d 
Cd 



Metamorfoza

Góra			
chmury pękały czarne
coraz czarniejsze
jakby koni frygijskich groźne tabuny
aż grom
przeszył obraz nie dokończony jeszcze
a model spadał
głową w dół
w płótno
i wrósł
w ciepłe jeszcze kontury
nagłego olśnienia

To był ranek 
a ty się śmiałaś do mnie z portretu
d9 C da capo al fine



Opadły mgły, wstaje nowy dzień

Opadły mgły i miasto ze snu się budzi,			
Górą czmycha już noc,					
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił;			 
Do gwiazd jest bliżej niż krok !			
Pies się włóczy popod murami - bezdomny;		
Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony !	
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;			
Toczy, toczy się los ! 					
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los !

Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
- Już dość ! Już dość ! Już dość !
Odpędź czarne myśli! 
Dość już twoich łez !
Niech to wszystko przepadnie we mgle !
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień !
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!

Z dusznego snu już miasto się wynurza,
Słońce wschodzi gdzieś tam,
Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża;
Uchodzą cienie do bram ! 
Ciągną swoje wózki -- dwukółki mleczarze;
Nad dachami snują się sny podlotków pełne marzeń ! 
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los !
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los !

Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
- Już dość ! Już dość ! Już dość !
Odpędź czarne myśli!
Porzuć błędny wzrok !
Niech to wszystko zabierze już noc !
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień !
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień !
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień !
G C 
G D 
G C 
G D D7 
G C 
G D G 
G C 
G D 



Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni?

Minęło wiele miesięcy,			
Ale mnie nic nie minęło;		
Czas dla mnie w miejscu przystanął;	
Takie jest, chłopcy, takie jest piekło.	

Na odgłos kroków po schodach 
Serce wciąż skacze do gardła, 
że może jednak to ona, 
Ona -- to: piękna moja zagłada.

Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni?	
Noce i dni!				
I pory roku krążyć zaczną znów		
Jak obieg krwi:				
Lato, jesień, zima, wiosna -		
Do Boliwii droga prosta! 		
Wiosna, lato, jesień, zima		
Nic mi się nie przypomina!		 

Ni żyć już można, ni umrzeć. 
Wypłakać Izy doszczętnie;
Oddycham ledwie i z bólem, 
Kością mi w gardle staje powietrze.

Czy tak już będzie i będzie, 
Boże mój, Boże, mój Boże. 
Zawsze i wszędzie w obłędzie, 
Boże mój, wbiłeś we mnie wszystkie noże!

Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni? 
Noce i dni!
I pory roku krążyć zaczną znów 
Jak obieg krwi:
Lato, jesień, zima, wiosna -
Do Boliwii droga prosta! 
Wiosna, lato, jesień, zima 
Nic mi się nie przypomina!
D e 
G D 
D e 
G A D 






Fis G°
Fis G°
G D C
G D
Fis G° 
h G 
D C G 
D A A7 



Tobie albo zawieja w Michigan

Zawieja w Michigan,			
Zapada serce w śnieg,			
Pustkowie ciągnie się,			
Wysepki żadnej drzew			
Ni domu, z domu gest:			
Wejdź! Wejdź! Wejdź! Wejdź! Wejdź!	

Pustkowie hen i hen, 
Zawieja, mróz i biel;
Zawyłem aż po kres, 
Czy się spodziewać, że... 
A wicher w trąbki dmie:
Nie! Nie! Nie! Nie! Nie!

Miłości nasze tam, 
Są tam, gdzie nie ma nas, 
U Boga w środku gwiazd 
Pokochał też bym brak 
I cały słałbym blask:
w dal! w dal! w dal! w dal! w dal!
G C 
G a 
C 
G D 
e 
C D D7 



Sanctus

Święty święty święty - blask kłujący oczy 
Święta święta święta - ziemia co nas nosi

Święty kurz na drodze		
Święty kij przy nodze 		
Święte krople potu 		
Święty kamień w polu		
Przysiądź na nim, panie		
Święty płomyk rosy		
Święte wędrowanie		

Święty chleb - chleba łamanie		
Święta sól - solą witanie		
Święta cisza , święty śpiew		
Znojny łomot prawych serc		
Słupy oczu zapatrzonych			 
Bicie powiek zadziwionych		
Święty ruch i drobne stopy		
Święta święta święta - ziemia co nas nosi	

Słońce i ludny niebieski zwierzyniec 
Baran, Lew, Skorpion i Ryby sferyczne 
Droga Mleczna, Obłok Magellana 
Meteory, Gwiazda Przedporanna 
Saturn i Saturna dziwów wieniec 
Trzy pierścienie i księżyców dziewięć 
Neptun, Pluton, Uran, Mars, Merkury, Jowisz

Święty chleb - chleba łamanie 
Święta sól - solą witanie 
Święta cisza , święty śpiew 
Znojny łomot prawych serc 
Słupy oczu zapatrzonych 
Bicie powiek zadziwionych 
Święty ruch i drobne stopy 
Święta, święta, święta - Ziemio co nas nosisz



e
C
D D7 
e 
C 
D D7 
e

C D G 
C D G 
C D e 
C D 
C D G 
C D G 
C D e 
C D D7 



Gloria

Chwała najsampierw komu 	
Komu gloria na wysokościach ?	
Chwała najsampierw tobie	
Trawo przychylna każdemu	 
Kraino na dół od Edenu		
Gloria! Gloria!			

Chwalą tobie, słońce 
Odyńcu ty samotny
Co wstajesz rano z trzęsawisk nocnych 
I w górę bieżysz, w niebo sam się wzbijasz 
I chmury czarne białym kłem przebijasz 
I to wszystko bezkrwawo - brawo, brawo 
I to wszystko złociście, i nikogo nie boli 
Gloria ! Gloria in excelsis soli!

Z słońcem pochwalonym teraz pędźmy razem 
Na nim, na odyńcu, galopujmy dalej

Chwała tobie, wietrze 
Wieczny ty młodziku 
Sieroto świata, ulubieńcze losu 
Od złego ratuj i kąkoli w zbożu 
Łagodnie kołysz tych co są na morzu 
Gloria ! Gloria i n excelsis eoli!

Z wiatrem pochwalonym teraz pędźmy społem 
Na nim, na koniku, galopujmy polem

Chwała wam ptaszki śpiewające 
Chwała wam ryby pluskające 
Chwała wam zające na łące 
Zakochane w biedronce

Chwała wam: zimy wiosny lata i jesienie 
Chwała temu co bez gniewu idzie 
Poprzez śniegi deszcze blaski oraz cienie 
W piersi pod koszulą -- całe jego mienie 
Gloria! Gloria!
G e
G a C D G G7 
C D 
e 
C D C 
D G 



Pieśń na wyjście

Idź, człowieku, idź, rozpowiedz		
Idźcie wszystkie stany			
Kolorowi, biali, czarni			
Idźcie zwłaszcza wy, ludkowie		
Przez na oścież bramy			

Dla wszystkich starczy miejsca 	
Pod wielkim dachem nieba		

Rozejdźcie się po drogach	
Po łąkach po rozłogach			
Po polach, błoniach i wygonach		
W blasku słońca, w cieniu chmur		

Rozejdźcie się po niżu			
Rozejdźcie się po wyżu			
Rozejdźcie się po płaskowyżu		

W blasku słońca, w cieniu chmur		
Dla wszystkich starczy miejsca		
Pod wielkim dachem nieba		
Na ziemi, której ja i ty 		
Nie zamienimy w bagno krwi		
a 
d 
E 
F G 
a e 

C G a e
C G a e 

C e 
a e 
C e 
a e 

F G 
F G 
F G 

a e 
C e a e 
C e a e 
C e a e 
C e a e 



Gra na gitarze Gra na gitarze
Charles Kim
Gitara to instrument uniwersalny i niewrażliwy na podziały klasowe. Słychać go w salach koncertowych, przy ognisku, na rockowych festiwalach. Nieważne, że znasz zaledwie kilka chwytów — to wystarczy, by założyć własną kapelę.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Karolina : 19.09.2010, 16:39
 Tak piękne teksty i melodie. Teraz brakuje takich zespołów. Oni przyprawiają mnie o dreszcze. :)
 Sabinka :): 27.02.2009, 16:21
 Sdm...cudowny zespól ah :))
 agusiana: 30.09.2008, 19:07
 witam i pozdrawiam wszystkich... posiadam tą płyte i co niedziele jej słucham znam słowa piosenek już na pamięć i nawet teraz czytając te słowa podśpiewuje znając melodie :) sa śliczne!!!
 
(1)


Autor

Treść




[
Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej