Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Sprawdzian miłości narzeczeńskiej?

Wydaje się, że twierdząca odpowiedź na podane niżej pytania stanowić podstawę do nadziei,
że narzeczonych łączy prawdziwa miłość. Oto pytania dla narzeczonego,
które powinna sobie zadać również narzeczona, myśląc o nim:

  • Czy zdajesz sobie sprawę, że to, czy wasze małżeństwo będzie udane, zależy też od twojego starania? Co jesteś gotów uczynić, aby budować wasze wspólne życie?

  • Czy pomagacie sobie w tym, by stawać się lepszymi?

  • Czy mógłbyś ze spokojem doradzać swym dzieciom taką miłość jaka was łączy?

  • Czy wasze dzieci będą mogły być dumne z was jako narzeczonych, a później rodziców, i z waszej miłości?

  • Czy chciałbyś mieć córkę podobną do twej narzeczonej?

  • Czy myśląc o przyszłym współżyciu płciowym w małżeństwie jesteście wolni od trudnej do pokonania niechęci czy wręcz odrazy?

  • Czy ożeniłbyś się ze swoją narzeczoną, gdyby uległa wypadkowi i została dotknięta kalectwem?

  • Wyobraź sobie swoją narzeczoną jako 70-letnią staruszkę. Czy będzie ona wówczas dla ciebie równie interesującym człowiekiem jak teraz?

  • Sprawdzianem właściwej postawy w narzeczeństwie jest:

  • Uszanowanie narzeczonej i jej wstydliwości przez narzeczonego; naprawdę kochający narzeczony nie wymaga od narzeczonej i nie wymusza od niej tzw. dowodów miłości, bo chce ją traktować tak, jak na to zasługuje człowiek;

  • opanowanie przez narzeczoną potrzeby czułości i chęci prowokowania narzeczonego do pieszczot o charakterze seksualnym; naturalna u kobiety potrzeba czułości jest przez mężczyznę często rozumiana jaka chęć oddania się i pobudza go do dalszego szukania doznań seksualnych;

  • uczciwe zastanowienie się ze strony narzeczonej, czy akceptuje swoją kobiecość.


  • Karol Meissner OSB


    Narzeczeństwo, czyli sztuka przygotowania się do małżeństwa Narzeczeństwo, czyli sztuka przygotowania się do małżeństwa
    Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
    Udało się! Wreszcie spotkaliśmy kogoś, z kim chcielibyśmy spędzić życie. Myślami jesteśmy już przy ślubie, ale przed nami jeszcze bardzo ważny, a często nawet kluczowy dla naszego związku okres - narzeczeństwo... » zobacz więcej



       


    Wasze komentarze:
     aa: 09.03.2013, 21:35
     mój narzeczony nie chce sprzatac:(
     prc: 08.01.2013, 21:16
     Wydaje mi się, że stawianie znaku równości między "mieszkaniem ze sobą" i "współżyciem seksualnym" jest daleko idącym nadużyciem. Spójrzmy na plebanie: czy każdy ksiądz współżyje z własną "gosposią"? Myślę, że samo mieszkanie nie jest grzechem. Ale oczywiście nie zachęcam do wspólnego mieszkania. Chcę tylko zwrócić uwagę na fakt istnienia pewnego dziwnego uproszczenia, które czyni zamęt w wielu umysłach. Również umysłach spowiedników, którzy z miejsca, automatycznie, nie wgłębiając się w rzeczywisty charakter konkretnego "wspólnego mieszkania", orzekają: "ciężko grzeszysz".
     Do ann21: 09.03.2012, 22:05
     Rada jest tylko jedna sakrament małżeństwa. A na chwilę obecną musicie zamieszkać osobno.
     Ann21: 08.03.2012, 23:54
     Mieszkam z moim narzeczonym od 2 lat. Wspólne mieszkanie na początku było przygodą, bardzo miłym doświadczeniem. Zaczeliśmy się poznawać, być ze sobą blisko, wydawało się być czymś naturalnym. Do czasu kiedy poszłam do spowiedzi i nie uzyskałam rozgrzeszenia. Jestem osobą wierzącą, dla której religia w życiu odgrywa ważną rolę. Mam świadomość że grzechy nieczystości na jakie jestem narażona mieszkając z narzeczonym są głównym powodem nie udzielenia przez kapłana rozgrzeszenia. Nie chcę się usprawiedliwiać ani propagować takiego stylu życia ale mam nadzieje że w przyszłości to się zmieni i weźmiemy ślub kościelny. Mam kilka sposobów na rozwiązanie tej sytuacji. Proszę o rady.
     ania: 09.06.2011, 22:35
     A ja tylko chciałam napisać, że sam fakt,że jesteście na tego typu stronie, napawa nadzieją,że będziecie szukały i znajdziecie dobre, Boże rozwiązania...oddajcie to Jemu :)
     Ann20: 14.03.2011, 21:39
     Moim zdaniem Miłość narzeczeńska powinna objawiać się w zjednoczeniu narzeczonych z Bogiem, bo tylko wtedy będzie pełna i nie do zniszczenia. Dzisiejsze czasy są trudne dla młodych kochających się ludzi, ogrom pokus jakie napotykamy każdego dnia jest niewyobrażalny. Życzę wszystkim wytrwania w czystości narzeczeńskiej:-)Pozdrawiam
     Kasia: 04.02.2010, 10:38
     Emilia ja bym się nie zgodziła.z początku tak się mówi osobne łóżka, ale to ze pod jednym dachem będziecie już razem mieszkali to Ciebie albo Jego bedzie "kusilo" np do przytulenia się itp.nie mówię ze od razu ale sama wiem po sobie ze to nie jest takie proste powstrzymać się od grzechu.
     emilka: 17.09.2009, 17:56
     Co zrobic, kiedy narzeczony proponuje zamieszkanie razem , ale w jego domu z jego rodzicami?No i oczywiscie w osobnnych pokojach? Prosze o podpowiedz!
     anka: 17.08.2009, 16:11
     kama mój narzeczony też długo tego nie rozumiał, sam miał juz za sobą współżycie seksualne więc twierdził, że ma swoje potrzeby, ze mi jest łatwiej wytrzymac bo nie mam pojęcia jak to jest. Ale udało sie, wytłumaczyłam mu dlaczego jest to dla mnie takie ważne, dlaczego tak kurczowo sie tego trzymam (pomocny był wykład ks.Pawlukiewicza "sex poezja czy rzemiosło") Kiedy zrozumiał powiedział słowa, których nigdy nie zapomne "teraz kocham Cie jeszcze bardziej niż kiedykolwiek i wytrzymam razem z Tobą, bo wiem, że warto" Oczywiście kazdego dnia modlę się za niego i siebie o pomoc w wytrwaniu w czystości ,Pan Bóg naprawde daje siłe :)
     eMka: 03.04.2009, 13:29
     Chciałabym zaznaczyć, że kobiety również mają popęd płciowy i naturalne potrzeby seksualne, więc przemilczanie tego lub podkreślanie tylko "potrzeby czułości" jest przekłamaniem.
     Anna: 24.02.2009, 22:45
     Hmm, nie pomyślałam o tym w kontekście urazów z przeszłości, albo różnych chorób. W takiej sytuacji rzeczywiście może to stanowić duży problem. I wiem, że miłość i małżeństwo to nie tylko współżycie:) Jednak jest to ważna część życia małżeńskiego.
     Ewa: 16.02.2009, 15:45
     Myślę, że to o odrazie może dotyczyć też np. chorób lub zniekształceń ciała jakie się ma. Oby dwie osoby muszą się w pełni zaakceptować bo kontakt intymny wymaga pełnego zaufania i oddania. Podam przykład: narzeczony ma łuszczycę(to taka choroba której objawem jest łuszczenie się skóry i częste jej pękanie i powstawanie ran)- narzeczona musi pogodzić się z tym że nigdy jego skóra nie będzie miła w dotyku i z początku może rzeczywiście mieć odrazę na myśl o współżyciu..
     Madzia: 27.01.2009, 20:55
     Anno, małżeństwo to nie tylko współżycie. Na MIŁOŚĆ, oprócz sfery seksualnej, składa się także sfera uczuciowa i duchowa. Dwoje ludzi może się bardzo kochać i mogą szczerze chcieć zawrzeć sakramentalne małżeństwo, ale na przykład jedno jest obciążone jakimiś nieprzyjemnymi przeżyciami w dzieciństwie (pedofilia, gwałt...) Wtedy może mieć wstręt do współżycia (w ogóle)... A przecież taka osoba również chce być szczęśliwa w małżeństwie
     Anna: 18.12.2008, 11:24
     Dziwi mnie tutaj jedynie stwierdzenie, że współżycie małżeńskie miałoby napawać niechęcią a nawet odrazą. Nie rozumiem jak ludzie, którzy myśląc o współżyciu czują odrazę, mieliby pobrać się i założyć rodzinę?!
     kama: 11.11.2008, 00:09
     Mój narzeczony nie może zrozumiec, że seks przed ślubem nie wchodzi w grę. Dlatego proszę o pomoc. Kocham go, ale męczy mnie ta sytuacja
     agata: 13.08.2008, 22:28
     sądzę, że chodzi o akceptowanie swojego ciała, ale bardziej o cykl menstruacyjny, dzieki któremu możemy planować rodzinę. Chodzi o to, czy akceptujesz to, ze co miesiąc jesteś zgryźliwa i "trudna", albo że kilka dni w miesiącu musisz darować sobie basen... Czy akceptujesz to, że jesteś kobietą- taką, jaką Cię stworzył Pan- delikatną, wrażliwa. Przynajmniej z założenia.
     ola: 04.03.2008, 21:05
     Nie rozumiem tylko ostatniego sformułowania ".............czy akceptuje swoja kobiecość" - o co chodzi w tym punkcie?
     Ewcia: 02.12.2007, 17:19
     Myślę, że te pytania są naprawdę warte do rozważenia. ja tak zrobiłam i umocniłam się w mojej miłości do narzeczonego. pragnę być z nim do końca życia...
     Sonia: 15.09.2007, 23:21
     "Czy myśląc o przyszłym współżyciu płciowym w małżeństwie jesteście wolni od trudnej do pokonania niechęci czy wręcz odrazy?" Nie rozumiem tego o odrazie...dlaczego współżycie ma napawać odrazą?
     
    (1)


    Autor

    Treść




    [ Powrót ]
     
    Daj plusika:
    [ Strona główna ]
     Partnerzy medialni:

    O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

    © 2001-2017 Pomoc Duchowa
    Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej