Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Jedenaście fałszywych powodów do zawarcia małżeństwa

     Istnieje wiele motywów, stanowiących niejako podłoże małżeńskiego niepowodzenia. Chodzi tu głównie o małżeństwa, które były, jak to się zazwyczaj mówi, nieporozumieniem od samego początku. Może być wiele fałszywych powodów prowadzących do zawarcia, które nie będzie szczęśliwe. Wskażmy te najczęstsze:

     1. Zwracanie uwagi jedynie na zewnętrzną atrakcyjność drugiej osoby, a zapominanie lub nieprzywiązywanie wagi do ważniejszych aspektów, jak jej charakter, osobowość, wspólne zainteresowania, koncepcja życia.

     2. Idealizowanie jej (jego) zalet bez uświadomienia sobie, że są one po części owocem własnego romantycznego uniesienia, nie w pełni zatem prawdziwego.

     3. Strach przed samotnością lub śmiesznością. Pomimo że dzisiaj średni wiek zawierania małżeństw znacznie się podniósł, nie brakuje osób, które - nie chcąc podejmować ryzyka zostania "starym kawalerem" lub "starą panną" i z obawy przed zbyt szybkim zestarzeniem się - biorą ślub przy pierwszej okazji, z tym, kto się pierwszy pojawi, i najczęściej bez odpowiedniego przemyślenia tej ważnej życiowej decyzji.

     4. Pragnienie uniezależnienia się od rodziców. Kto cieipi z powodu nadmiernego podporządkowania swej rodzinie, ma skłonność do widzenia w małżeństwie swego rodzaju "wyzwolenie", a decyzja o ślubie, nawet podjęta w pośpiechu, może być zdeterminowana przez chęć emancypacji.

     5. Punkt honoru dla osoby, która szuka afirmacji, wobec opozycji rodziców, co do wyboru współmałżonka. Trwanie przy własnej decyzji może być czymś dobrym pod warunkiem, że nie robi się z małżeństwa sprawy "osobistego zwycięstwa". Perspektywą dla każdej osoby zawierającej ślub powinno być zawsze szczęście współmałżonka, a nie pragnienie własnej afirmacji.

     6. Strach przed zerwaniem oficjalnych i uznanych w społeczności zaręczyn. Dla tych, którzy nie są przyzwyczajeni do podejmowania decyzji w sposób wolny i odpowiedzialny, zwłaszcza pod silną presją rodziców, członków rodziny lub przyjaciół, może się to okazać poważną trudnością. Obawa przed wywołaniem niezadowolenia u bliskich, pełnych entuzjazmu dla określonej "partii" lub materialnie zainteresowanych, niejedną osobę doprowadziła do ślubu z kimś nieodpowiednim.

     7. Strach przed skandalem z powodu ciąży. W takiej sytuacji należy odradzić spieszenie się ze ślubem, chyba że został on przewidziany jeszcze przed poczęciem. Lepiej byłoby poczekać na urodzenie dziecka, a potem, w spokoju podjąć, roztropną decyzję.

     8. Małżeństwo ze współczucia do kogoś, kto znajduje się w trudnej sytuacji, i w nadziei, że w ten sposób uda się mu pomóc. Nawet jeśli współczucie jest czymś bardzo szlachetnym, małżeństwo takie skazane jest na niepowodzenie... i jako małżeństwo, i jako uczynek miłosierdzia.

     9. Myśl, iż małżeństwo mogłoby stanowić lekarstwo na własne anomalie psycho-afektywne (jak na przykład homoseksualizm). Komu nie udaje się przezwyciężyć niektórych odchyleń afektywnych, ten nie powinien robić sobie złudzeń, że w małżeństwie znajdzie uniwersalne panaceum. Przeciwnie, winien rozważyć poważną niesprawiedliwość, jaką popełnia w stosunku do współmałżonka. Pamiętać też nałeży, iż gdyby udowodniono, że małżeństwo zawarto w sposób oszukańczy, także Kościół uznaje za nieważne.

     10. Poszukiwanie w mężu - ojca, a w żonie - matki. Obraz matki czy ojca, wyniesiony z dzieciństwa pomaga nam ocenić potencjalnego kandytata na współmałżonka. Słusznie wymagamy od niego posiadania pewnych pozytywnych cech, które mieli nasi rodzice. Zdarza się jednak, zwłaszcza osobom o niedojrzałej uczuciowości, że chcieliby, aby współmałżonek niejako zastąpił im ojca czy matkę i ustawiają się w niesymetrycznej relacji "podopieczny - opiekun". Taka nieświadoma identyfikacja powoduje zamęt w normalnych stosunkach małżeńskich i należyjej unikać.

     11. Stawianie zbyt niskich wymagań wobec kandydata na małżonka ("byleby mnie kochała", "byleby nie pił"). Rezygnacja z ideałów (lub ich brak). Pochopny wybór.

     Powyższe uwagi zostały napisane dla narzeczonych, jako przestroga przed popełnieniem błędu. Jeżeli małżeństwo zostało już zawarte, to złączył je Bóg i człowiekowi nie wolno nazywać sakramentu małżeństwa "nieudanym". Od momentu ślubu można być pewnym, iż jest wolą Bożą, by małżeństwo trwało i było szczęśliwe, a Bóg da siły do pokonania wszelkich trudności. Fakt, że zostało być może zawarte z niewłaściwych pobudek albo bez należytego przygotowania, nie oznacza, że nie może być ono przepełnione szczęściem i miłością. Przeciwnie, rzetelny rachunek sumienia i szczere spojrzenie na swoje intencje powinny służyć ich oczyszczeniu. Niejeden rozlatujący się zabytek został matowany przez wprowadzenie elektrod do piasku, na którym był zbudowany. Przepuszczenie prądu spowodowało przemienienie piasku w skałę. Podobnie, zbudowane na piasku i "rozlatujące się" małżeństwo może uzyskać solidny fundament, jeżeli otworzy się na działanie łaski Bożej.


Arturo Cattaneo


Narzeczeństwo, czyli sztuka przygotowania się do małżeństwa Narzeczeństwo, czyli sztuka przygotowania się do małżeństwa
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Udało się! Wreszcie spotkaliśmy kogoś, z kim chcielibyśmy spędzić życie. Myślami jesteśmy już przy ślubie, ale przed nami jeszcze bardzo ważny, a często nawet kluczowy dla naszego związku okres - narzeczeństwo... » zobacz więcej



   


Wasze komentarze:
 Alice : 19.10.2016, 20:06
 U mnie też większość spraw do ślubu było pozałatwianych, ale wycofałam się...Czułam wewnątrz, że to nie jest to, co powinno i że człowiek, z którym chcę zawrzeć związek małżeński nie jest mi pisany...Po tej podjętej decyzji odetchłam z ulgą...Lepiej wcześniej, niż żeby było za późno....
 Alice : 19.10.2016, 19:35
 U mnie też większość spraw do ślubu było pozałatwianych, ale wycofałam się...Czułam wewnątrz, że to nie jest to, co powinno i że człowiek, z którym chcę zawrzeć związek małżeński nie jest mi pisany...Po tej podjętej decyzji odetchłam z ulgą...Lepiej wcześniej, niż żeby było za późno....
 MR: 30.09.2016, 12:57
 Bardzo ładne zajęcie się kwestią sensowności małżeństwa. Jako podsumowanie autor mógł jeszcze dodać skądinąd znany cytat: "Jeśli tak ma się sprawa z mężem i żoną, to nie warto się żenić"(Mt 19,10).
 Edyta: 06.07.2014, 20:14
 Byłam zaręczona, chyba Bóg nie pozwolił na to małżeństwo, szukam ciągle, fakt, presja otocznia, a kiedy? a masz kogoś? czasem jest nie do zniesienia. Spotykam mężczyzn, ale ciągle nie mam pewności, samotność czasem bywa bolesna, ale jednak wolę ją od byle jakości, modlę się, wierzę, że dzięki temu, będę potrafiła szanować męża, przez te lata miałam czas by przygotować się do bycia dobrą żoną, że Bóg wie kiedy nadejdzie ten czas.
 Tomek32: 18.05.2013, 06:16
 u mnie pkt.3 .... ;( Wątpliwości i brak rozumu, aby podjąć właściwą decyzję. A Wystarczyło zadać sobie pytanie, czy będę szczęsliwy w dzień ślubu? Bo jak nie, to i następnego dnia też nie będę i odbiorę szczęście drugiemu. Przegrałem swoje życie, zaprzeczyłem całemu sobie. Kiedyś byłem mocno wierzący, teraz zastanawiam się czy nie straciłem też Boga.
 ona25: 15.04.2009, 16:17
 a co z małżeństwem zawieranym na pokaz, żeby nie poczyć się "gorszą od kolezanek-mężatek"? Co ma pomyśleć mąż, który pod presją otoczenia wchodzi w związek małżeński a po krótkim czasie zostaje opuszczony przez żonę? Czy on nie ma prawa do szczęścia już do końca zycia?
 Karli: 22.03.2009, 09:28
 Do Elli: nie poddawaj się tak łatwo! Jeśli nie Jesteś szczęśliwa, jeśli ktoś Cię przymusił, Masz różne poważne powody to może warto szukać pomocy( np. psychologa). Może porozmawiać z jakimś zaufanym księdzem. Łaska Boża działa na naturze- czyli trzeba coś robić, szukać, by mogło pomóc. Powodzenia, pomodlę się w Twej intencji.
 Ella: 11.02.2009, 23:09
 ... pkt. 6 ... ;( i zycie, jedyne zycie jakie mam calkowicie stracilo swoj sens i blask. ... ... .... malzenstwo jest z formalnego punktu widzenia niewazne. Slub brany pod przymusem/presja... Ale skoro nie mialam odwagi przed slubem sie wycofac, to jak mam zebrac sily, by po dwoch latach uniewaznic malzenstwo? ..... Jestem nieszczesilwa i zadne elektrody, zadne cuda i Boze natchnienie/moc/laska nie pomoze...
 Ania : 14.01.2009, 22:28
 A mi podoba sie podsumowanie. Jest piekne bo czlowiek pomimo pomylki, o ktora latwo, moze jeszcze pieknie wyszlifowac swoj zwiazek.
 deszcz: 01.09.2008, 10:22
 Wiatr masz rację!
 wiatr: 31.08.2008, 09:34
  Jak bardzo ważny jest Dar Rozumu , Który w takich sytuacjach pomaga nam ... Wybierać ... zgodnie z Wolą Pana ; ochroni od nieszczęść , od naiwnych i spontanicznych decyzji !
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej