Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Dorastanie do małżeństwa

     Narzeczeństwo to piękny etap życia, wypełniony silnymi uczuciami, radością, szalonymi planami na przyszłość, energią, która nieraz góry przenosi. Jest to także etap solidnej pracy, by stawać się najlepszą wersją samego siebie.

     Jesteśmy narzeczonymi od lipca 2006 r. Zaręczyliśmy się po rocznej znajomości. Ślubować sobie miłość wierność zamierzamy w maju 2007 r. Zdajemy sobie sprawę, że codzienne życie w małżeństwie nie jest sielanką, jaką często pokazują seriale. Dlatego po pierwsze powierzamy ten czas Jezusowi, po drugie każde z nas walczy o swoją dojrzałość, tak duchową, jak i emocjonalną. Uważamy, że zdrowe małżeństwo są w stanie stworzyć osoby, które prawidłowo potrafią ocenić swoje wady i zalety, i wyciągać z tego wnioski.

     Bezpieczny trójkąt

     Sakrament małżeństwa jest komunią trzech osób, ponieważ jest jedynym legalnym trójkątem, to znaczy, aby małżeństwo funkcjonowało prawidłowo, trzeba do niego na serio zaprosić Jezusa. Jesteśmy głęboko przekonani, że bez tego fundamentu ma ono nikłe szansę na przetrwanie.

     Ważne jest, aby narzeczeni mieli solidną formację religijną. Dbamy o to, wzajemnie się do tego mobilizujemy. Na co dzień oboje korzystamy z formacji w Opus Dei, ale oprócz tego prawdziwym skarbcem mądrości, pomagającym rozwiązywać codzienne problemy, jest grupa skupiona wokół forum internetowego (i nie tylko internetowego) "Zatoka" i jej założyciela, ks. Piotra Pawlukiewicza, którego można spotkać w kościele akademickim św. Anny w Warszawie.

     Wychowaliśmy się w różnych środowiskach i różne mamy przyzwyczajenia wyniesione z domu. Są one początkiem niejednej "bitwy", ale także lekcjami, które w konsekwencji uczą nas wyrozumiałości, cierpliwości i szacunku dla odmienności drugiego.

     Wierni nie tylko sobie

     Kościół jest naszą Matką i dlatego, jeżeli mówi, że nie należy współżyć przed ślubem, to ufamy jego mądrości. A dlaczego? To już bogata literatura pomaga ten temat zrozumieć. Jasne, że nie jest łatwo, natura przyciąga nas do siebie, ale trwanie w czystości jest możliwe, jest rysem charakterystycznym narzeczenstwa. Co więcej, bycie "znakiem sprzeciwu" wobec powszechnego przyzwolenia na wspólne za mieszkiwanie przed ślubem, daje nam niesamowitą siłę. Jesteśmy przekonani, że to nie my jesteśmy dziwni - to świat pogubił się w kolejności rzeczy.

     Co jest ważne na naszym etapie?

     Spędzać razem czas, rozmawiać ze sobą, razem pójść na Mszę świętą, razem się modlić, ale też i razem tańczyć, razem śmiać się i razem płakać, kochać i mądrze wymagać. Czasem trzeba też od siebie odpocząć..., by zobaczyć, jak nam siebie brakuje. Na przykład jakiś czas temu przeżywaliśmy "burzę", po której postanowiliśmy przez tydzień się nie spotykać i zobaczyć, co będzie dalej. Jednak tydzień szybko zmienił się w jeden dzień, a gdy emocje opadły, każde z nas spojrzało na całą sytuację oczyma drugiego...

     Dorastać do małżeństwa - to też stawiać pytania, szukać dobrych książek, słuchać mądrych ludzi, ciekawych konferencji, dowiedzieć się o dobry kurs przedmałżeński czy też uczestniczyć w organizowanych obecnie w wielu parafiach "wieczorach dla zakochanych". Ważne jest, by mieć zdrowe środowisko znajomych i przyjaciół. I nie myśleć naiwnie, że nam to się na pewno uda. Wszyscy tak mówią, skąd więc tyle rozwodów? Miłość to piękny kwiat - potrzebuje troski, podlewania, wystawiania na słońce, odżywiania.

     Dlatego warto pogłębiać zażyłość z Jezusem, dbać o swoje kobiece i męskie serca, leczyć ich rany, które wyżłobiło życie by były zdrowe i mogły kiedyś kochać.


Małgorzata i Krzysztof


Narzeczeństwo, czyli sztuka przygotowania się do małżeństwa Narzeczeństwo, czyli sztuka przygotowania się do małżeństwa
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Udało się! Wreszcie spotkaliśmy kogoś, z kim chcielibyśmy spędzić życie. Myślami jesteśmy już przy ślubie, ale przed nami jeszcze bardzo ważny, a często nawet kluczowy dla naszego związku okres - narzeczeństwo... » zobacz więcej



   


Wasze komentarze:
 Alfabet: 09.04.2014, 12:52
 Byłam dzieckiem jak brałam ślub. Myślałam JAKOŚ TO będzie,.. i zyję w toskycznym małżeństwie. Kontrola, nieuczicowość, brak zaufania itd. I po 15latach... stwierdzam dość. A tu wiara mi zabrania... Bo muszę, bo przysięgałąm? Bo mam przykazanie? Bo taki jest plan na mnie? Mam być niewolnikiem mojego męża?
 Lonka: 29.06.2009, 00:19
 Zastanawiam się więc co można a czego nie można. Czasem wydaje mi sie, ze poacłunek jest grzechem. po slubie natomiast seks to konieczność, na którą wreszcie łaskawie można sobie pozwolić...?
 słonko: 16.11.2008, 02:37
 Zgadzam się z przedmówcą:) pociąg seksualny jest wielkim darem i powinniśmy za niego DZIĘKOWAĆ. Kwestia, żeby dorosnąć do niego i, podobnie jak z innymi rzeczami na świecie, znać jego miejsce i czas. Inaczej można wyrządzić krzywdę sobie lub komuś kogo przecież kochamy...
 :): 31.10.2008, 20:10
 Pociąg seksualny nie jest grzechem, grzechem jest ulegać mu przed ślubem. Jeśli ktoś nie czuje fizycznego pociągu do osoby, z którą chce się związać w Sakramencie małżeństwa to znaczy, że jest coś z nim nie tak i po ślubie zapewne nagle nie poczuje...
 Refleksja.: 30.10.2008, 12:59
 Jedyne co mi się w tym tekście nie podoba, to stwierdzenie, jakoby przedmałżeński popęd seksualny i pokusy z niego płynące były jak to tutaj określono -- zgodne z naturą człowieka. Otóż PYTAM: co jest naturą ludzkiego stworzenia -- Chrystus, czy grzech ??? Nie można uznawać za naturalne, czy nawet zdrowe tego, co Przedwieczna Mądrość oznaczyła jako CHORE. Tak, bo grzech każdy jest chorobą, perwersją, WYNATURZENIEM. Strzeżcie się więc go. Z Panem Bogiem.
 Bartosz: 28.10.2008, 17:55
 Bardzo dobre wskazówki... cały sens małżeństwa jest wtedy gdy towrzymy trojką "mąż, żona, Chrystus"
 wiatr: 28.10.2008, 16:03
  Spotkanie ... niby ....zwyczajne ... a jednak ... Opatrzność ... Czuwała ... i już wcześniej ... Serca ...Dwa ...na TĘ CHWILĘ ... przygotowywała ! Wiele ... CZASU ... ze Sobą ...spędzali ... aby ...lepiej ...się ..poznali ! Ale ....... ! JEZUS ... Zapragnął ...aby w CZAS ... Narzeczeństwa ...z Nim wchodzili ...i ze Swoich .. zniewoleń ..się ...WYZWOLILI .... bo ... Tylko WOLNI ... mogą Boga ... Całym Sercem Miłować ...i na TYM ... Fundamencie ... Miłość Swoją ... Ludzką ... BUDOWAĆ !!! Gdy ... ONI się Radowali ...ze Sobą ... Przebywali ... Tańczyli ...Czytali ... Trudne ... Różne ... Problemy ... RAZEM ... Rozwiązywali ... .... PAN ...IM ...Błogosławił ... Licznych ...łask Udzielał .... MATKA KOŚCIÓŁ ...Pod Swoje ... SKRZYDŁA ... Przyjęła ... i ...Małżeństwo SIĘ >>>STAŁO ...i Dzieciątko ...PIASTOWAŁO !!! RODZINA ...BOGIEM ... SILNA ... się ZRODZIŁA ... i Bogu .... Cześć ...Przynosiła !!! A Maryja ...Miła się ...Uśmiechała ..i Kolejne ...Dzieciątko ...Całowała ! Amen !
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej