Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Jak uczyć religii w szkole

     Nie jest łatwo ewangelizować w szkole, w środowisku, w którym wielu uczniów nie identyfikuje się z instytucjonalnym Kościołem ani z jego moralnymi wskazaniami. A jednak pomimo różnorodnych trudności można głosić Dobrą Nowinę także w tym środowisku.

     Język informacji o sprawach wiary musi być dzisiaj wiarygodny, adekwatny do wieku, czytelny i przejrzysty. W katechizacji należy unikać jak ognia języka teologicznego, języka ambony, który w żaden sposób nie przystaje do szkolnej rzeczywistości. W szkolnej ewangelizacji katecheta powinien komunikować się z uczniami prostym, zrozumiałym językiem. Proces poznawczy dzieci i młodzieży cechuje aktualnie obrazowość. Dlatego też w pracy edukacyjnej warto korzystać z toku problemowego i eksponującego czy też z dydaktycznej zasady wielostronnego aktywizowania uczniów.

     Sposoby nauczania

     W szkolnej nauce religii bardzo ważny jest adekwatny dobór treści (wiadomości) do poruszanych tematów. W warunkach szkolnych, w których mamy do czynienia z uczniami wierzącymi, słabo wierzącymi, poszukującymi Boga lub wprost niewierzącymi, zanim zaczniemy mówić o Bogu, lepiej w początkowej fazie skoncentrować uwagę uczniów na wymiarze humanistycznym ludzkiego bytowania. Oczywiście, na etapie horyzontalnym nie można poprzestać. Katecheta ma otwierać ewangelizowanych uczniów, zwłaszcza obojętnych religijnie, na świat Bożej transcendencji. Dobrą formą w procesie przywracania młodzieży Trójjedynemu Bogu wydaje się antropologiczne ukierunkowanie szkolnej lekcji religii. Na etapie nauki religii chodzi bowiem o interpretację ludzkiej rzeczywiści w świetle Bożego Objawienia.

     Wydaje mi się, iż najpełniej wyrabia się dobry warsztat katechetyczny, ucząc się na własnych błędach. Z moich obserwacji i doświadczenia wynika, że nie można nauczać Dobrej Nowiny w sposób autorytarny i moralizatorski. Taki sposób prowadzenia zajęć najczęściej prowadzi młodzież do religijnego zniechęcenia, a może i definitywnego odejścia ze wspólnoty Kościoła. Lekcja religii nie może być formą seminaryjnego wykładu. Dlatego każdy katecheta szkolny musi uczyć problemowo, świadomie "wbijać kij w mrowisko" - tak, aby zainteresować uczniów sprawami wiary.

     Postawa katechety

     Jeśli katecheta chce skutecznie ewangelizować młodzież, sam musi być człowiekiem zdrowej osobowości. Ktoś, kto ma problemy z samym sobą, kto często wchodzi w konflikt z otoczeniem - nie będzie nigdy dobrym katechetą. W praktyce katechetycznej widać nadto wyraźnie, jak ważną sprawą jest dojrzała osobowość katechety. Wiarygodne świadectwo ewangeliczne w środowisku szkolnym (lub parafialnym) zawsze uwarunkowane jest dojrzałym człowieczeństwem.

     Każdy katecheta musi ponadto chcieć dobrze katechizować, wiedzieć, jak się to robi oraz umieć posiadaną wiedzę zastosować w praktyce. Ważny w pracy katechetycznej jest także umiejętny dobór metod i właściwe wykorzystanie pomocy dydaktycznych. W dobie dominacji obrazu nad słowem należy w ewangelizacji młodego pokolenia posługiwać się takimi metodami, jak: dyskusja, dylemat, pogadanka, burza mózgów, panel, bibliodrama, pokaz multimedialny.

     Problemy

     Jednym z najpoważniejszych problemów w pracy z dziećmi i młodzieżą jest niezdolność wielu nauczycieli do zapewnienia elementarnej dyscypliny podczas zajęć. Zjawisko braku dyscypliny narasta tym bardziej na lekcji religii, która jest jedynie przedmiotem fakultatywnym. Jakąś "winą" katechety, będącą wyrazem nieudolności pedagogicznej, może być ewidentny brak takich kompetencji, które umożliwiłyby utrzymanie dyscypliny w klasie. Są jednak takie klasy, w których nie tylko katecheci mają poważne problemy wychowawcze.

     Nie bez znaczenia jest praktyczna zdolność katechety do kreowania pozytywnej atmosfery w czasie lekcji. Destruktywne zachowanie młodzieży może również zrodzić w zachowaniu samego katechety postawę obronnej agresji. Przecież agresja najczęściej rodzi agresję. Dlatego każdy katecheta tym usilniej powinien uczyć ewangelizowaną młodzież wzajemnego szacunku dla siebie oraz wobec grona nauczycielskiego. Nie jest to zadanie łatwe, ale przynajmniej potencjalnie możliwe do częściowej realizacji w warunkach środowiska szkolnego.

     Rzeczywistość aż nadto dobitnie pokazuje, że młodzieży należy stawiać rozsądne wymagania. Katecheza bez wymagań nigdy nie będzie dobrą katechezą (np. katecheza bez zeszytów, bez sprawdzania obecności, bez wystawiania ocen).

     * * *

     Szkolne nauczanie religii to chyba najcięższy chleb w pracy duszpasterskiej kapłana, a także ogromny wysiłek dla świeckich katechetów. Może on jednak smakować, jeśli ewangelizacja środowiska szkolnego będzie podejmowana dzień po dniu z pedagogiczną miłością, której źródłem jest Jezus Chrystus.


ks. Jan Goraj SDB


Don BOSCO - magazyn salezjański
grudzień 2007


Szkoła bez lęku. Jak wygrać z lękiem separacyjnym u dziecka? Szkoła bez lęku. Jak wygrać z lękiem separacyjnym u dziecka?
Andrew R. Eisen, Linda B. Engler
Autorzy, czołowi naukowcy w dziedzinie lęków dziecięcych, w sposób staranny i szczegółowy przygotowali propozycje różnych sposobów przeciwdziałania takim zachowaniom. Uwzględnili przy tym wiele strategii i terapii, adaptując je do potrzeb dzieci z poszczególnych grup wiekowych... » zobacz więcej


      



Wasze komentarze:
 Przemek Pawlak: 16.03.2012, 09:30
 JEstem grubasem i jestem gruby. Mam srednia 2.4 i jestem ciota
 mar: 06.09.2011, 15:19
 Uwazam że wielu dzisiaj mowi i pisze głupoty o katechezie. Katecheza jest ważnyum przedmiotem i każdy ochrzczony ma prawo w niej uczestniczyć, a niewierzacy wcale nie musi chodzić i basta. Jest wielu wspaniałych katechetów, a sprawa dyscypliny zależy przede wszystkim od domu rodzinnego, o czym każdy myslacy człowiek powinien wiedzieć. Wpływ ma środowisko, media, ale rodzice moga zrobić wiele doibrego.
 kasia: 18.03.2010, 07:33
 katecheza w szkołach moich dzieci to rozpacz, niestety. Nie wiem, czemu tak jest, ale najgorsze oceny moje dzieci miały w podstawówce. Dwóch ksieży na 6 katechetów miało takie podejście do dzieci, ze chciały chodzić na religię, inni byli tam za karę. Poniżający, szydzący z uczniów, stawiający horrendalne wymaganie nie dostosowane do wieku. Bo po co w 4 klasie podstawówki nauka na pamieć wszelkich sumboli stroju kapłana i naczyń do mszy? Po co? Skutek jest taki, że co jakiś czas powraca wątek, ze może by jednak wypisać dzieci z religii dla ich dobra :(
 ewcia: 05.09.2009, 20:31
 Ja od zawsze miałam okropne lekcje religii. Każdy robił co chciał, było nudno i nic z nich nie wynosiliśmy. Na spr. wszyscy ściągali. Zniechęciłam się do kościoła. od 2kl liceum uczy nas nowy ksiądz i teraz każdy chętnie idzie na te zajęcia;) Ksiądz traktuje nas jak rówieśników, a tym samym zyskał sobie naszą sympatię. Każdy słycha tematu, dyskutujemy w cywilizowany sposób a nie tak jak to bylo wcześniej. Moge na własnym przykładzie powiedzieć ze tylko dobry katecheta może nauczyć młodego człowieka religii.
 ofca23: 05.03.2009, 14:54
 Mogę się podpisać pod waszymi postami. Jestem w trakcie odbywania praktyki pedagogicznej. Póki co mam lekcje hospitowane, to b.trudna młodzież. Widzę, że katecheta świecki gorzej sobie radzi niż kapłan, który ma większy respekt wśród młodzieży. Nie wiem dlaczego tak jest... Myślę teraz nad tym jaki temat zaproponować, żeby choć trochę zaczęli słuchać i wykazali minimum zainteresowania lekcją. Będzie to ciężki kawałek, jednak mam nadzieję że jakieś ziarno uda mi się zasiać wśród nich:) św.Augustyn powiedział, że "człowiek do póki żyje nie powinien nigdy wątpić" ;)
 xWojx: 17.01.2009, 10:27
 Powiem tyle Religia jest przedmiotem który wychowuje. Uczy nas i uczula na to co się obok nas dzieje pobudza nasze sumienia. Osobiście uważam że na ten przedmiot powinny chodzić osoby które są pewne tego co robią na tych zajęciach, tego co chcą z nich wynieść. Lekcje religi to ciężka sprawa zwłaszcza w liceum gdzie uczniowie chcą sie poprostu popisać przed nauczycielem lub przed swoimi koleżankami. To normalne w tym wieku lecz dzisiejsi katecheci nie daja sobie ztym rady szczególnie zwracam sie do katechetów świecich. Ksiądz to ksiądz rozwiązań wiele można by powiedzieć że potrafi znaleźć rozwiązanie na każdą sytuację. Nie należy zmuszać uczniów do religii bo możemy tym jedynie zaszkodzić.
 Joseph: 16.01.2009, 16:12
 Witam!Co do katechizacji w dzisiejszych czasach to jest to rzecz niezmiernie trudna. Wymaga to od katechety ogromnej wiedzy i podejścia. Ja wychowałem kilkoro dzieci i ten proces obserwuję. Myślę, że okres takiego buntu zaczyna się już w późniejszych klasach gimnazjum. Kiedyś za czasów komunistycznych była otwarta walka. Teraz jest to zakamuflowane. Gdy syn poszedł do szkoły średniej, zwrócił się do mnie, aby go wypisać z lekcji religii. Podcięło mi to, bo coś takiego nie mieściło mi się w głowie. Powiedziałem, że w szkole wszyscy rodzice podpisywali odpowiedni dokument i na lekcję religii trzeba chodzić. Teraz widzę, że chodzi na religię, na mszę św. w niedzielę trzeba go wyciągać. Nie zawsze mi się to udaje. W szkole średniej gdzie się uczy ustalono taki plan lekcji, że w piątek po sześciu lekcjach są jeszcze dwie lekcje religii. To jest już celowe działanie. Pozdrawiam.
 Lucy: 14.01.2009, 14:11
 Twoje prawo. Ale przy okazji też sobie zrób rachunek sumienia.
 hm: 26.11.2008, 21:43
 chyba wyślę to mojemu katechecie z wytłuszczeniem zdań, na które powinien zwrócić uwagę...
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
Daj plusika:
[ Strona główna ] Drukuj
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna i Tomasz Jarosz
Przeczytaj tę książkę! Być może znajdziesz tu odpowiedzi na swoje pytania, a przedstawione rady pomogą Ci wybrnąć z sytuacji w jakieś się znalazłeś.... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2014 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej