Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Szkoły katolickie

     Nawet niewierzący i przedstawiciele innych wyznań często posyłają dzieci do szkół katolickich. Dlaczego - skoro w życiu publicznym modne są drwiny z wartości chrześcijańskich i zdejmowanie krzyży ze ścian?

     W Polsce w roku szkolnym 2010/211 działało 530 katolickich szkół podstawowych, gimnazjów i liceów, a od nowego roku szkolnego rozpocznie pracę dziesięć nowych. Mimo niżu demograficznego liczba uczniów w szkołach katolickich rośnie. Kształci się w nich już około 57 tys. dzieci i młodzieży. Większość tych szkół - 2/3 - prowadzą diecezje, parafie lub zgromadzenia zakonne. Pozostałą 1/3 - inne podmioty, np. stowarzyszenia, fundacje lub nawet osoby fizyczne. Sto trzy przedszkola i szkoły na różnych poziomach nauczania prowadzi powstałe w 2000 roku Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich.

     BEZ PRZEMOCY I NARKOTYKÓW

     - Szkoła katolicka to znaczy opierająca się na systemie wartości chrześcijańskich. Nie musi mieć w nazwie słowa "katolicka" - wyjaśnia ks. Artur Staniszewski, referent wydziału katechetycznego kurii warszawsko-praskiej. Taka szkoła powinna być zarejestrowana w Radzie Szkół Katolickich przy Konferencji Episkopatu Polski. Biskup diecezji ma prawo nadzorować, czy przekazuje ona treści zgodne z nauczaniem Kościoła, jak przeżywane są w niej katolickie uroczystości i święta. Szkoła zapisuje w swoim statucie szczegółowo, co ma określać jej katolicki charakter. Z reguły w tych ramach mieści się codzienna modlitwa, obchodzenie pierwszych piątków miesiąca, wyjątkowe przeżywanie uroczystości i świąt. Nie ma wymogu formalnego, by w szkole stale obecny był kapłan.

     Dorota Włodarczyk dwójkę swoich dzieci posyła do szkoły katolickiej: córka idzie do pierwszej klasy, syn zdał do szóstej. Dwoje starszych, już studentów, to także absolwenci szkół katolickich. - Widzimy z mężem korzyści z kształcenia dzieci w szkole katolickiej. - Przede wszystkim mają one kontynuację wychowania katolickiego w domu. Mówimy im, że Bóg jest w życiu najważniejszy, i wiemy, że w szkole usłyszą to samo. Starsze dzieci, które są w wieku 20 i 21 lat, chodzą do kościoła, były w tym roku na pielgrzymce. Ich rówieśnicy zaczynają kontestować Kościół. Jestem spokojna, kiedy wysyłam dziecko do szkoły katolickiej. Wiem, że nic złego mu się nie stanie. Troska o ucznia nie zamyka się do solidnego kształcenia ani nie kończy się z chwilą wyjścia za bramę szkoły. Nawet kiedy pojawiły się problemy na imprezach organizowanych poza szkołą, to dyskutowaliśmy o nich z nauczycielami i rozwiązywaliśmy je w szkole - chwali Dorota Włodarczyk.

     Na aspekt wychowawczy szkoły zwraca uwagę także Maciej Samulik, który kończył katolickie liceum. - Od matury minęło 10 lat, a dotychczas utrzymuję kontakty z ludźmi z liceum, pomagamy sobie. Patrząc z perspektywy czasu widzę, że tego uczono nas w szkole: traktowania drugiego człowieka podmiotowo, nie przedmiotowo. Duży nacisk kładziono na uczciwość, poczucie sprawiedliwości. Takie dobre "przyzwyczajenia", jak zaczynanie dnia od modlitwy, obchodzenie świąt kościelnych - zostają. Przy tym wszystkim szkolą szczyciła się dobrymi wynikami w nauce, uznawana była za elitarną - mówi Maciej Samulik, który obecnie jako polonista powiększa grono pedagogiczne swojej dawnej szkoły. - Szkoły katolickie dają wiedzę i wychowanie, które stawia się jako rzecz nadrzędną - mówi bp Stanisław Napierała, asystent Rady Szkół Katolickich. - Wychowanie obejmuje fundamentalne wartości: Bóg, człowiek i jego życie w całej rozciągłości. Przekazuje takie wartości jak patriotyzm, dziedzictwo kulturowe. Klimat panujący w szkołach katolickich daje poczucie bezpieczeństwa - podkreśla. - To powód, dla którego również niekatolicy wybierają je dla swoich dzieci. Nie ma w nich przemocy, narkotyków. Jednocześnie kształcenie jest na wysokim poziomie.

     Rodzice w szkołach katolickich zobowiązani są do aktywnego uczestniczenia w życiu szkoły: udziału w zebraniach, prelekcjach, spotkaniach z osobami zajmującymi się kształceniem i wychowaniem. Przy przyjęciu dziecka do placówki słyszą, że szkoła nie przejmuje za nich odpowiedzialności za wychowanie. Ma im jedynie pomagać, a ich obowiązkiem jest włączenie się w pracę wychowawczą na rzecz dziecka w szkole. - Zdarzało sił że przy braku współpracy ze strony rodziców dyrekcja domagała się zabrania dziecka ze szkoły - mówi ks. Artur Staniszewski.

     - Do szkół katolickich chodzą także dzieci wielu celebrytów, polityków i innych osób powszechnie znanych z publicznego szkalowania Kościoła - zauważa też ks. Staniszewski. - Rodzice innego wyznania niż katolickie czy deklarujący się jako ateiści nie są zwolnieni z wychowywania. Natomiast ich dziecko może być zwolnione z udziału w katolickich nabożeństwach i Mszach Świętych, ale musi włączać się w program współpracy ze szkołą.

     Jak pokazuje praktyka, w szkołach katolickich nie kontestuje się noszenia mundurków, a o krzyżu na ścianie ani obecności księdza nawet się nie dyskutuje. Także rodzice ze względu na dobro dziecka gotowi są uczestniczyć w przewidzianej formacji.

     PIERWSI W RANKINGACH

     Były minister edukacji Mirosław Handke nie ukrywa: nie było prosto znaleźć miejsce dla trójki wnuków w przedszkolu katolickim w Krakowie. - Musiałem skorzystać ze swoich kontaktów - mówi szczerze, podkreślając duże zainteresowanie wychowaniem dzieci w katolickich placówkach. Sam jest ich gorącym zwolennikiem. Przed dwoma laty nie bez powodu otrzymał tytuł "Przyjaciela Szkół Katolickich", przyznany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.

     - Duże zainteresowanie szkołami katolickimi wynika też stąd, że osiągają one najwyższe wyniki w kształceniu. W egzaminach na każdym szczeblu nauczania wypadają najlepiej - podkreśla Mirosław Handke.

     Zaskakuje w tym względzie brak danych albo może tylko chęci ujawniania ich przez Komisje Egzaminacyjne. - Nie prowadzimy rozróżnienia na szkoły katolickie i inne - słyszę w sekretariacie warszawskiej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. - A co to ma do rzeczy? - słychać komentarz z głębi sekretariatu. Brak tak podstawowych informacji zaskakuje w zderzeniu z pomysłem Ministerstwa Edukacji Narodowej, z którego inicjatywy wprowadzony zostaje od tego roku szkolnego elektroniczny system zbierania informacji o każdym uczniu i gromadzenia tych danych w MEN.

     Szkoły same dociekają, jak plasują się w czasie egzaminów gimnazjalnych, maturalnych, zdawalności do szkół ponadgimnazjalnych oraz olimpiad i konkursów wiedzy. - W ubiegłym roku na 136 katolickich liceów ogólnokształcących w Polsce aż 50 było liderami - mówi s. Maksymiliana Wojnar z Zarządu Rady Szkół Katolickich, podając dane z rankingu "Perspektyw" ze stycznia 2011 roku.

     W rankingu olimpijskim wśród 200 liceów z najwyższymi wynikami znalazło się 13 liceów katolickich. To bardzo dobry wynik, wziąwszy pod uwagę ogólną liczbę liceów w Polsce: 139 katolickich i 2 362 niedeklarujących profilu katolickiego. W rankingu maturalnym wśród 200 liceów z najlepszymi wynikami były 24 licea katolickie. - A przecież są to szkoły stosunkowo krótko istniejące - podkreśla s. Maksymiliana. - W szkołach katolickich staramy się uzupełniać nauczanie w zakresie historii, literatury, kultury, z czego okrojone są programy i co jest niedomaganiem w reformie szkolnictwa - mówi s. Maksymiliana. To także argument na rzecz wyższej jakości nauczania w szkołach katolickich. - Jak uczyć patriotyzmu, jeśli kanon lektur szkolnych okrojony jest z książek promujących takie wartości? - pyta retorycznie ks. Staniszewski. Szkoły katolickie uzupełniają te luki. Na lepsze wyniki nauczania przekłada się też jakość pracy nauczyciela z uczniem. Klasy są mniej liczne niż w innych typach szkół, a nauczycielom stawiane są wysokie wymagania.

     - Nie rozliczają się tylko ze średniej ocen swoich uczniów i pracy wychowawczej z młodzieżą. Sami muszą reprezentować określony poziom, być wierzącymi, praktykującymi katolikami, formującymi się duchowo. - Dla nauczycieli dwa razy w roku organizujemy dni skupienia, dajemy możliwość uczestniczenia w Forum Nauczycieli w Częstochowie. Ale zdarza się też, że dziękujemy nauczycielowi za dalszą pracę - mówi Renata Bakuła, wicedyrektor Szkół Salezjańskich w Mińsku Mazowieckim.

     - Podstawa programowa kształcenia ogólnego, która wchodzi do szkół w tym roku, w związku z pójściem sześciolatków do pierwszej klasy, wnosi nowe rozporządzenia. Zakłada realizowanie przez nauczyciela przekazu uczniom treści dotyczących tolerancji związanej także z homo-seksualizmem, mówi o równouprawnieniu wszystkich religii, o otwartości na innych za cenę rezygnacji z własnych wartości. Mamy nadzieję, że w szkołach katolickich nauczyciele, mówiąc o tym uczniom, będą opatrywać ją odpowiednim komentarzem - mówi ks. Artur Staniszewski.

     Przed szkołami katolickimi stają nowe wyzwania, bo system oświatowy nakłada na nie w tym roku wprowadzenie "przymusowej integracji" w klasach. - Rozumiem ideę, ale jednocześnie widać, że w samorządach brakuje środków na ich realizację - zauważa s. Maksymiliana.

     POD PRĄD

     Kwestie finansowe wiążą się ze statusem szkół. Jeśli jest to tzw. szkoła publiczna, to jej działalność finansowana jest w całości ze środków publicznych. Na bieżące wydatki przeznaczona jest dotacja państwowa. Resztę kosztów ponosi organ założycielski, czyli zazwyczaj samorząd. Uczniowie nie płacą w takiej szkole czesnego za nauczanie w zakresie obowiązkowym. Jeśli zaś szkoła jest niepubliczna, to źródłem jej utrzymania jest głównie czesne opłacane przez uczniów oraz dotacja państwowa. Na pieniądze samorządowe nie można liczyć.

     Samorządy nie chcą przyznawać szkołom katolickim statusu szkół publicznych. Aż 2/3 szkół katolickich to szkoły niepubliczne. Rodzice muszą płacić czesne, którego rozpiętość waha się od 150 zł do prawie dwóch tysięcy zł za miesiąc za jedno dziecko. Wielu nie stać na taki wydatek. Ale są i tacy, którzy kosztem innych podstawowych potrzeb opłacają naukę dziecka.

     - Naszej placówce dwa lata temu udało się uzyskać status szkoły publicznej. Nie utrzymalibyśmy się, gdybyśmy byli szkołą prywatną. Zwłaszcza do liceum nabór zamykał się w powodu czesnego - mówi Renata Bakuła. Teraz szkoła, którą prowadzi zgromadzenie salezjanów, otrzymuje subwencje w takiej wysokości jak szkoły publiczne prowadzone przez samorząd. Ale szkołom, które otrzymały status szkoły publicznej też nie jest łatwo. W szkole prrolicznej prowadzonej przez samorząd to władze lokalne muszą dbać np. o przeprowadzanie remontów, rozbudowę. - U nas w szkole sypią się schody. Na remont nie starcza pieniędzy. Subwencja wystarcza na wypłaty dla nauczycieli i podstawowe funkcjonowanie. Nauczyciele nie otrzymują ani trzynastki, ani za wczasy pod gruszą. Ale są też inne kłopoty. Samorząd nie wywiązuje się z terminowego przekazywania środków. Często musimy czekać na pieniądze - opowiada Renata Bakuła.

     W stolicy placówki katolickie mogą tylko pomarzyć o uzyskaniu statusu szkoły niepublicznej. - Prezydent Warszawy nie chce wydawać na to zgody - mówi s. Maksymiliana Wojnar. Dlaczego? - Do prowadzonych przez siebie szkół publicznych warszawskie dzielnice dużo dopłacają. Na Woli jest to kwota 500 zł na gimnazjalistę. Dlatego w Warszawie nie powstają katolickie szkoły publiczne, bo to oznacza, że samorząd taką samą kwotę musiałby przeznaczyć na każdego ucznia w tej szkole - mówi Renata Bakuła. W Mińsku Mazowieckim subwencja wynosi 300 zł.

     Zainteresowanie szkołami katolickimi w Polsce ciągle wzrasta. Do niektórych, jak choćby do szkoły prowadzonej przez księży pijarów w Warszawie czy przez siostry urszulanki w Krakowie rodzice zapisują swoje dzieci natychmiast po urodzeniu. Dlaczego zatem szkół katolickich nie przybywa u nas proporcjonalnie do zapotrzebowania? W Polsce kształcą one zaledwie 2 proc. ogółu uczniów, stanowiąc 1 proc. wszystkich placówek. W statystykach jesteśmy pod tym względem daleko w tyle nie tylko w stosunku do krajów europejskich. W Irlandii szkoły katolickie stanowią 10 proc. W Stanach Zjednoczonych funkcjonują przy wielu parafiach. We Francji rząd finansuje ich funkcjonowanie. Próba odebrania dotacji państwowych szkołom katolickim zakończyła się przez paroma laty półtoramilio-nową manifestacją na ulicach Paryża i innych francuskich miast. A w Polsce szkoły katolickie wszędzie napotykają problemy.

     - W stolicy mogłoby funkcjonować więcej szkół katolickich, gdyby władze miasta chciały przynajmniej użyczać nam lokali na ich prowadzenie. Miasto mogłoby też wspomóc szkoły, rezygnując z pobierania czynszu - twierdzi s. Maksymiliana. Podobnie jest w innych wielkich miastach, gdzie samorząd jest daleko od ludzi.

     - Kiedy jako minister edukacji chciałem stworzyć lepsze warunki do rozwoju tych szkół, otrzymałem wotum nieufności - mówi Mirosław Handke. - Teraz, kiedy teraz część szkół jest zamykana, można by je przekazać parafiom. Uważam, że także biskupi polscy mogliby zrobić więcej, jeśli chodzi o rozwój szkół katolickich w Polsce - dodaje.

     - Każdy biskup stara się, by rozwijała się sieć szkół, napotyka jednak na liczne problemy, jeśli chodzi o ludzi do pracy, pomieszczenia na prowadzenie szkoły oraz fundusze. By tworzyć szkołę katolicką, konieczna jest współpraca z władzami - mówi bp Stanisław Napierała. - Założenie szkoły to duży koszt. Ważne jest przy tym, by władza chciała uznać status społeczny szkoły i zaangażować się materialnie. Nie chodzi przy tym o żadne przywileje, tylko o sprawiedliwość, bo rodzice uczniów z katolickich szkół płacą podatki, jak wszyscy inni, i mają prawo uczestniczyć w ich podziale.


Irena Świerdzewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

4 września 2011


Rusz głową. Co trzeba wiedziec, żeby towarzyszyc dziecku w rozwoju i zachęcic je do nauki Rusz głową. Co trzeba wiedziec, żeby towarzyszyc dziecku w rozwoju i zachęcic je do nauki
Lucia Pelamatti
Dlaczego zdarza się tak, że ktoś przez lata przynosił ze szkoły słabe oceny, a później w życiu dokonuje wielkich rzeczy, podczas gdy ktoś inny, kto zapowiadał się na znakomitego naukowca, później boryka się z rozmaitymi problemami emocjonalnymi, społecznymi, zawodowymi?... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej