Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
I ty możesz odnieść sukces

     Czasem zastanawiasz się, dlaczego Twoi rówieśnicy osiągają to, czego pragną, a Tobie się wciąż nic nie udaje. Czy Twoje koleżanki i koledzy są zdolniejsi od Ciebie i dlatego mają lepsze stopnie w szkole albo znaczące wyniki w sporcie? Wcale nie musi tak być. Wielu psychologów uważa, że każdy może odnieść sukces i zrobić karierę. A nawet większe szansę mają ludzie przeciętnie uzdolnieni, ale bardzo pracowici i dość odporni psychicznie niż utalentowani, lecz leniwi i słabi. Wystarczy poznać i zastosować kilka sprawdzonych zasad, które pozwolą zrealizować wytyczone cele.

     Określ swoje predyspozycje i zainteresowania. Nie wpadaj w panikę, jeśli lubisz tylko lekcje języka polskiego i historii, a wiedza np. z matematyki, fizyki i chemii nie od razu wchodzi Ci do głowy. Pogódź się z mysią, że masz umysł humanistyczny, co wcale nie oznacza, że gorszy od ścisłego.

     Zobaczysz, że dzięki sprecyzowanym zainteresowaniom łatwiej Ci będzie wybrać kierunek studiów i zawód, który może stać się Twoją życiową pasją.

     Zgłębiaj wiedzę przede wszystkim w tych dziedzinach, które Cię interesują. Oczywiście, nie zaniedbuj przedmiotów, których nie lubisz, ale nie rozpaczaj, że nie zostaniesz drugim Archimedesem czy Skłodowską-Curie. Ta świadomość ujmy nie przynosi. W innych dziedzinach też jest jeszcze wiele do zrobienia. Może to właśnie Ty odkryjesz nową gwiazdę, napiszesz wiele znakomitych książek albo np. w skoku w dal pobijesz rekord Boba Beamona? Rób jak najlepiej to, co lubisz robić najbardziej.

     Uwierz w siebie, naucz się myśleć pozytywnie. Przyjrzyj się ludziom, którzy lubią narzekać, skarżyć się i biadolić. Na pewno nie wszyscy, ale jednak wielu z nich w taki niewyszukany sposób próbuje usprawiedliwić fakt, iż nic im w życiu nie wyszło, niczego nie dokonali na skutek własnej indolencji i lenistwa. Nikt nie jest doskonały, każdy ma prawo do własnych ułomności, słabych cech natury i charakteru. Ale każdy powinien przynajmniej próbować je pokonywać. Uwierz, że jest to możliwe, a czas poświęcony pracy nad samym sobą nie jest czasem straconym. Nigdy nie myśl: "nie zdam, dostanę dwóję z klasówki", bo może całkiem nieświadomie zrobisz wszystko, aby właśnie oblać egzamin lub dostać negatywną ocenę z pracy klasowej. Nie rozpoczynaj żadnych działań, nawet przygotowań do lekcji, bez silnej wiary i niezłomnego przekonania, że doskonale sobie poradzisz w każdej sytuacji. Wyobraź sobie starożytny i współczesny świat, stan cywilizacji bez ludzi, którzy głęboko wierzyli i wierzą, iż uda się im zrobić coś pożytecznego dla własnej satysfakcji i dla potomnych.

     Bądź systematyczny i wytrwały. Szczegółowo planuj zajęcia na każdy dzień, wytyczaj sobie małe cele, które chcesz i możesz osiągnąć w krótkim terminie (np. nauczenie się nazajutrz kilku obcych słówek). Codziennie rozliczaj się przed samym sobą z wykonanych prac. Nie "odpuszczaj" ich sobie nawet wtedy, gdy padasz ze zmęczenia. Piętrzące się zaległości bardzo trudno odrobić.

     Nie rozmyślaj bez przerwy o niepowodzeniach, poprzestań na wyciągnięcia wniosków z nieudanych działań. Jeśli popełniłeś błąd, spróbuj go naprawić. Nawet gdy Ci się to nie uda, szczera chęć jest wystarczającym powodem do chwały. Wciąż, choćby "małymi kroczkami", posuwaj się do przodu. Nie zapominaj, że przeszłość to czas, który już minął. A przed sobą masz wciąż przyszłość. I na niej powinieneś skupić myśli i czyny.

     Nie bój się trudności. Nie jesteś wyjątkiem, któremu los rzuca kłody pod nogi. Innym też nie jest łatwo, a pomimo to próbują sobie radzić. Musisz tylko zdobyć się na większy wysiłek i determinację. Pamiętaj, że trwałe jest tylko to, co osiągniesz własną, wytężoną pracą. Wyobraź sobie ogromną radość i satysfakcję z przezwyciężenia wszelkich przeszkód. Życie niemal bez przerwy stawia nam wciąż nowe wyzwania. Może właśnie dlatego jest takie pasjonujące?

     Nigdy się nie poddawaj. Jeśli czujesz lub masz pewność, że plan się nie powiedzie - odstąp na razie od jego zrealizowania, bo nie ma sensu wypalać się w beznadziejnej walce. Gdy minie rozczarowanie, przeanalizuj "na chłodno", dlaczego sytuacja aż tak się skomplikowała, na jakim etapie popełniłeś błąd. Opracuj plan staranniej, dokładniej, zbierz siły i spróbuj jeszcze raz. Twoje negatywne przeżycie może już wkrótce okazać się bezcennym doświadczeniem na przyszłość. Człowiekowi, którego niespodziewany cios zwalił z nóg, można doradzić tylko jedno: żeby wstał, otrzepał ubranie i poszedł dalej...


Red.


Uczymy się uczyć Uczymy się uczyć
Mel Silberman
Nauczanie nie polega tylko na słownym przekazie wiedzy i jej objaśnianiu, a pobieranie wiedzy nie ogranicza się do bezrefleksyjnego zapamiętywania informacji. Proces ten wymaga od ucznia i nauczyciela umysłowego zaangażowania i działania... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 rtoksana 06.06.2010r 16.01: 06.05.2010, 16:01
 do Kasi: Kasiu żyjąc w malżenstwie jestesmy powolani do przekazywania zycia,czasu dla siebie,rodziny.Zastanów sie czy może mąz nie móglby utrzymac waszej rodziny,żebyś mogla zrezygnowac z pracy i zając sie mężem,mieć dziecko,bo to jest sens rodziny,nie odkladac na póżniej.Zaufaj Jezusowi i zrób co Ci serce dyktuje,daj sobie wytchnienie,czas na rodzine,bo po to w niej jestes.Zastanów się nad rolą żony i matki,mąż ma w niej swoją rolę,bądzcie dla siebie dobrzy i z pomoca Jezusa podejmujcie dobre decyzje,przemodlone.Życze powodzenia w życiu małżeńskim****Ufajcie z mężem Panu.
 roksana: 05.05.2010, 16:42
 za neidługo kończe 6 klase
 KAsia: 22.06.2009, 11:36
 Nie mogę zrezygnować z pracy...dzięki niej spłacam mieszkanie, na które wzieliśmy kredyt. męza wypłata idzie na rachunki, jedzenie itp itd. To nie jest tak, ze nie chce mi się uczyć , bo kiedyś miałam naprawdę dobre oceny. Po prostu po 8 godzinach siedzenia przed komputerem nie mam sił na projekty które też robie na kompie!~!!!!!!!!!!!!!!!! Jeszcze studiuje zaocznie a musze na tygodniu brać wolne bo ich to nie obchodzi w szkole ze ktos pracuje! Biorę leki na astmę ale przez nie nie mogę spać w nocy. Budzę się zmęczona i nie mogę wstać...nigdzie nie chodże i nikt nie przychodzi do mnie! Maż ma pretensje że nie jeżdze z nim do jego rodziny, rodzice moi że swoich sióstr nie odwiedzam a ja nie mam kiedy! W szkole gdzieś się pomylili , że nie zapłaciłam całośći za semestr i teraz musze jechać 100 km , brać wolne w pracy tylko po to by zawieźć ksero dowodu wpłaty!!!!!!!! Oczywiście wpisy nie są na weekendzie tylko na tygodniu rano. Od 2 lat nie miałam ani jednego dnia wolnego dla siebie...wszystko wybrałam na szkołe albo na lekarzy...nawet nie byłam jednego wieczora choćby na spotkaniu ze znajomymi. Dobrze że to już koniec tej szkoły bo dłużej to bym chyba zwariowała myśleć i myśleć cały czas tylo
 kamila: 02.05.2009, 19:22
 do Kasi: Kasiu żyjąc w malżenstwie jestesmy powolani do przekazywania zycia,czasu dla siebie,rodziny.Zastanów sie czy może mąz nie móglby utrzymac waszej rodziny,żebyś mogla zrezygnowac z pracy i zając sie mężem,mieć dziecko,bo to jest sens rodziny,nie odkladac na póżniej.Zaufaj Jezusowi i zrób co Ci serce dyktuje,daj sobie wytchnienie,czas na rodzine,bo po to w niej jestes.Zastanów się nad rolą żony i matki,mąż ma w niej swoją rolę,bądzcie dla siebie dobrzy i z pomoca Jezusa podejmujcie dobre decyzje,przemodlone.Życze powodzenia w życiu małżeńskim****Ufajcie z mężem Panu.
 Ewelina: 24.04.2009, 16:10
 Ja kończę właśnie studia licencjackie i oczywiście nie mam jeszcze nawet połowy pracy napisanej a martwienie się tym powoduje, że jeszcze wolniej się do tego zabieram:( Czasem trzeba po prostu przestać myśleć o tych wszytskich problemach, tylko uśiąść i po prostu zacząć cokolwiek robić, nie szukajmy wiecznie wymówek i usprawiedliwień ale nie miejmy też stale pretensji do siebie i pozwólmy sobie czasem odpocząc, bez myślenia, że znowu się nie uczyłam, odpocząć, zrelaksować się a o nauce myśleć jak o czymś przyjemnym, co nas wzbogaci i zdystansuje do innych problemów. Mi czasem pomaga wobrażenie, że np ten tekst do czytania to dla mnie samej a nie na zajęcia i wtedy o wiele łatwiej jest mi do niego zasiąść. Wszyscy mamy dużo problemów i jest nam ciężko ale starajmy się nie zgorzknieć w tym naszym jednym jedynym życiu...
 KAsia: 16.04.2009, 12:46
 To już mój ostatni semestr studiów magisterskich i juz nie daje rady. jestem wykończona, praca na pełny etat, codzienne sprzątanie, gotowanie itp itd... Wracam koło 17, wstaje ok 6 bo jeszcze psa wyprowadzić. Zanim cokolwiek zrobie jest 19 albo później to wtdy tylko marzę o spaniu :( Nie mam chęci ani motywacji do nauki bo te dyplomy i tak nic i nie dadzą...teraz to nawet sprzątaczka musi miec studia. Nie piszcie mi że dla wlasnej satysfakcji się ucze bo tak nie jest! Nie zalezy mi na tytułach, chce być tylko dobrym człowiekiem a i kasy też nie potrzebuje do szcześcia. Po prostu chce wrócić do domu, spokojnie ugotować obiad, wyjść na spacer z psem i posiedzieć później z mężem albo choćby przeczytać ksiażke..i chce mieć w końcu dziecko ale przez studia nie dam rady: nie dość że pochłaniają czas to jeszcze i pieniadze. Najogrsze jest to że mi w szkole dogadują (bo ostatnio same 3 ) ale oni nie pracują albo na pół etatu albo mieszkjaą z rodzicami i nie mają tylu obowiązków! Jakoś to ciągne ale przez ostatnią chorobę to nie mam sił :(
 Sebek: 12.01.2009, 00:34
 Do Ani> Nie bój się, że matury nie zdasz tylko się ucz powolutku;) Nie musisz wiedzieć aby zdać maturę, tak naprawdę wystarczą podstawy z jakiejś dziedziny. Choć oczywiście je akurat trzeba znać;) Gwarantuje, że jeśli byś codziennie poświęciła na naukę przedmiotów do matury i rozwiązywała testy z poprzednich lat. To w czerwcu/ lipcu zobaczysz na świadectwie dojrzałości wynik nie 30% tylko 80 i więcej. Problem to tylko, poświęcić tą godzinę :p
 ania: 01.01.2009, 23:47
 do matury mam jeszce troche czasu, ja juz sie boje ze nie zdam bo ma swiadomosc tego, ze nie zdolam naprawic wszystkich zaleglosci, a mam ich ogrom.. chce sie dalej ksztalci, chce pojsc na sudia, chce to zrobic po to by byc blizej mojego chlopaka przede wszystkim dla niego. ale moj obecny stan psychiczny rujnuje mi wszystko. martwie sie szkola i wszystkim dookola. chce uwierzyc we wlasne mozliwosci, ale nie udaje mi sie, ciagle sobie powtarazam ze musze to uczynic dla ukochanego, ale ciagle sie wypalam ;( boje sie ze nie dam rady Panie Boze pomoz..
 Martita: 05.02.2008, 23:12
 a ja wybralam takie studia jakie chcialam, co z tego? jak caly czas mam pod gorke i nawet nie wiem czy kiedys uda i sie je skonczyc?czasem mamy duzo ambicji a male mozliwosci..i trzeba sie z tym pogodzic..info do Kaja: kazdy ma w zyciu rozne priorytety i nie dołuj sie ludzmi ktorzy będą mieli same 5 i będą siedzeli w ksiazkach(a tacy beda) to JEST TWOJE ZYCIE i uwierz w siebie:):):)
 KAJA: 29.03.2007, 23:02
 BOJE SIE ROZPOCZAC STUDIA PO MATURZE MAM ROK PRZERWY.. A BARDZO CHCE SIE DALEJ UCZYC.. BUU.. BOJE SIE PORAZKI ZE SOBIE NIE PORADZE..
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej