Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Panie pośle Bączkiewicz!

     Polska grzeczność językowa, o której wspomniałem już przed tygodniem, charakteryzuje się kilkoma ważnymi zasadami ogólnymi, których złamanie naraża nadawcę na zarzut bycia nieuprzejmym. Jedną z takich zasad jest reguła, że zwracając się bezpośrednio do rozmówcy, nie można używać konstrukcji złożonych z rzeczownika "pan/pani" oraz nazwiska. Takie zachowanie językowe dopuszczalne jest tylko w takich sytuacjach, jak np. wywoływanie kogoś z grupy: "Pani Kowalska, teraz pani wchodzi na egzamin" czy: "Panie Bączkowski, oto pana podanie z decyzją dyrektora". Warto dodać, że w niektórych regionach Polski, zwłaszcza na wschodzie, tego typu formy są powszechnie używane także w małych społecznościach. Tam nikogo nie rażą np. takie zdania: "Pani Śliwowska, niech pani przyjdzie do mnie na kawę" czy: "Panie Nowak, może mi pan pożyczyć drabinę?".

     Niestety, formy typu "Panie senatorze Krysiński, niech pan przestanie mi przerywać" czy "Panie ministrze Dołęga, proszę wreszcie odpowiedzieć na moje pytanie" itp. współcześnie są coraz częstsze. Nieprzypadkowo przy tym wybrałem przykłady związane z życiem społeczno-politycznym - omawiane konstrukcje najczęściej można spotkać właśnie w rozmowach polityków i dziennikarzy. Raz jeszcze podkreślam: takie zwroty do odbiorcy w polskiej tradycji grzecznościowej. uznawane są za bardzo nieuprzejme, należy ich więc unikać.

     Jeśli już mowa o grzeczności językowej w komunikowaniu bezpośrednim, warto zwrócić uwagę na jeszcze jedno współczesne zjawisko. W różnego typu rozmowach daje się zauważyć wyraźne skracanie przez nadawcę dystansu do rozmówcy. Przejawia się to m.in. w upraszczaniu form adresatywnych i mówieniu np. "doktorze" zamiast "panie doktorze", "prezesie" zamiast "panie prezesie" itp.

     W mediach coraz częstsze jest zachowanie jeszcze dalej idące - zwracanie się do osób starszych i stojących wyżej w hierarchii społecznej zwrotami typu "panie Jerzy", "pani Hanno". Dziennikarze, nawet bardzo młodzi, coraz rzadziej mają opory w mówieniu np. do zaproszonego do studia Jana Peszka: "Panie Janie (lub co gorzej: "Panie Janku"), nad jaką rolą pan teraz pracuje?". Tymczasem formy takie zarezerwowane są tylko do sytuacji, kiedy osoby mówiące dobrze się znają, ale nie przeszły jeszcze na "ty", oraz gdy odbiorca jest w hierarchii wyraźnie niżej niż nadawca.

     Na zakończenie dobra rada: pamiętajmy, że w rozmowie bezpośredniej, np. z Tadeuszem Różewiczem, nie należy mówić ani "panie Różewicz", ani "panie Tadeuszu".


dr Tomasz Korpysz

Autor jest językoznawcą, pracownikiem UKSW i UW


Tekst pochodzi z Tygodnika

7 sierpnia 2010


Słownik podręczny angielsko-polski i polsko-angielski Słownik podręczny angielsko-polski i polsko-angielski
Praca zbiorowa
Słownik ten zawiera: ponad 46000 słów i wyrażeń, przeszło 63000 znaczeń oraz 22000 przykładów użycia wyrazów a zdanich angielskich, zawiera kolorowe tablice, wyjaśnienia gramatyki. Idealny słownik dla wszystkich, którzy uczą się języka angielskiego i których ten język pasjonuje... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej