Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Tykanie

     Tytułowy rzeczownik we współczesnej polszczyźnie potocznej jest niewątpliwym homonimem. Może to być mianowicie forma pochodna od: czasownika tknąć, czasownika tykać w znaczeniu wydawać miarowy odgłos", bądź też czasownika tykać w znaczeniu mówić komuś po imieniu; używać wobec kogoś formy "ty". Dzisiejszy tekst związany będzie z tym trzecim "tykaniem"...

     Jak wiadomo, według tradycyjnych zasad polskiej grzeczności językowej nieznajome dorosłe osoby zwracają się do siebie per "pani/pan". Rzecz jasna, tak samo powinny zwracać się osoby niedorosłe do dorosłych. Formy takie wskazują na pewien dystans; ich zmiana, czyli przejście na "ty", zwykle wiąże się zatem ze zmianą typu relacji. Osoby zwracające się do siebie per "ty" to osoby w jakiś sposób sobie bliskie, dobrze się znające, pod jakimś względem równorzędne wobec siebie.

     Przypominam te ogólne zasady etykiety językowej, by tym mocniej podkreślić niestosowność coraz częstszego "tykania", z którym spotykamy się we współczesnej polszczyźnie. Swego rodzaju moda na nie przywędrowała do Polski z Zachodu, a zwłaszcza z Ameryki - najwcześniej per "ty" zaczęli do siebie mówić pracownicy zachodnich firm. Co ważne, nie wiązało się to - i zwykle nadal nie wiąże - ze zmianą typu relacji międzyludzkich. W konsekwencji takie zachowanie językowe, obecne dziś w różnych środowiskach, wiele osób nadal razi, mają one bowiem świadomość wyraźnego. rozziewu między egalitarną formą językową a obiektywnymi, realnie istniejącymi różnicami np. w hierarchii służbowej, ale też płci czy wieku.

     Warto w tym miejscu przypomnieć,.że propozycja przejścia na "ty" zawsze powinna wychodzić od osoby w danej sytuacji komunikacyjnej ważniejszej. W praktyce oznacza to, że taki sposób zwracania się może zaproponować kobieta - mężczyźnie, osoba starsza - młodszej, osoba stojąca wyżej w hierarchii (służbowej, zawodowej, naukowej itp.) - osobie stojącej niżej (bez względu na płeć obu osób). Złamanie tych ogólnych reguł traktowane jest jako gafa towarzyska lub wręcz zachowanie niegrzeczne, a nawet obraźliwe. Na marginesie dodam, że analogiczne zasady dotyczą podawania ręki na powitanie czy pożegnanie, o czym wielu Polaków (zwłaszcza młodych) zdaje się, niestety, nie pamiętać.

     I na zakończenie: w polskiej tradycji przyjmuje się, że na propozycję przejścia na "ty" należy odpowiedzieć twierdząco. Odmowa jest odbierana jako wyraźnie niegrzeczna.


dr Tomasz Korpysz

Autor jest językoznawcą, pracownikiem UKSW i UW


Tekst pochodzi z Tygodnika

21 listopada 2010



   


Metodologia uczenia się. Materiały dla nauczycieli szkół średnich. Część I Metodologia uczenia się. Materiały dla nauczycieli szkół średnich. Część I
O. Wojciech Żmudziński SJ
Publikacja zawiera wiele cennych, praktycznych wskazówek poprawiających efektywność uczenia się i nauczania... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Feldfebel: 27.11.2010, 20:40
 Artykuł traktuje sprawę w sposób nieco uproszczony. Forma "pan/pani", upowszechnila się po roku 1945. Wcześniej większa część ludzi, zwracała się do siebie przez "wy". Dotyczyło to zwłaszcza ludzi z niższych klas społecznych. Taki sposób zdystansowanego zwracania się do innych osób, spotyka się jeszcze na wsi, szczególnie wśród starszych pokoleń. Trzeba też pamiętać, że angielskie "you" oznacza "wy". Wcześniej istniał tam zaimek "thee", dokładny odpowiednik naszego "ty". Zaimek "thee" spotyka się w tekstach zabytkowych, biblijnych oraz modlitwach. Patrząc etymologicznie, widać, że w języku angielskim, zaimek "wy", zastąpił i wyparł zaimek "ty". Dlatego zwracanie się do kogoś przez "you", można odbierać trochę inaczej niż polskie "tykanie". W języku polskim oba zaimki istnieją i są bardzo czytelnie rozróżnialne.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej