Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Czekając na dziecko Czekając na dziecko - prawdziwa historia walki o macierzyństwo
Katarzyna Jarosz
Pamiętnik kobiety zmagającej się z bólem niepłodności, pisany otwarcie i szczerze. Książka, w której osoby starające się o dziecko odnajdą swoje emocje i przeżycia, mając poczucie, że nie są sami ze swoim problemem i że Bóg ich poprowadzi właściwą - choć nieraz trudną i zaskakującą - drogą. To pozycja także dla osób nie mających problemu z poczęciem, pozwalająca na szersze spojrzenie na problem niepłodności. Polecamy wszystkim! » zobacz więcej

Jak nie zwiariować podczas starań o dziecko Jak nie zwiariować podczas starań o dziecko
Katarzyna Jarosz
Napisałam to wszystko, by wam powiedzieć, że nie jesteście same w tym, co przeżywacie i że to, co przechodzicie jest normalne. Ja was rozumiem. Bo po prostu jestem jedną z was... » zobacz więcej

Cichy dramat

     Niemożność posiadania dziecka dla tych, którzy dojrzeli do tego, by je mieć, jest dramatem, o którym raczej mało można usłyszeć w mediach. Częściej pisze się o tych, którzy zabiegają o to, by nie mieć swoich dzieci, walczą o prawo do "własnego ciała" etc.

     Stosunek do antykoncepcji hormonalnej od początku lat sześćdziesiątych, kiedy to pojawiła się na rynku, przechodzi przez kolejne fazy zachwytu i entuzjazmu tych, którzy w tej małej tabletce upatrują rozwiązania przynajmniej części swoich problemów i rozwiania niepokojów związanych z nieplanowaną ciążą. Dorastają kolejne pokolenia, które w celach antykoncepcyjnych sięgają po tabletkę hormonalną, tymczasem entuzjazm kobiet, które jako pierwsze po nią sięgnęły, jakby trochę opadł. Czterdzieści lat (bo od tylu mniej więcej kobiety korzystają z tabletki hormonalnej) to wystarczający okres, by dzięki kolejnym badaniom odkryć nie tylko skuteczność, ale i skutki działania tabletki. Coraz głośniej mówi się o raku szyjki macicy i sutka, niepłodności1, spowodowanej między innymi zarastaniem jajowodów, problemach z ciśnieniem tętniczym, cukrzycą czy funkcjonowaniem wątroby, do których w zdecydowanej mierze przyczynia się stosowanie antykoncepcji hormonalnej.

     Można usłyszeć już głosy z kręgów medycznych przekonane, że niepożądane działania hormonów znacznie przewyższają korzyści płynące z ich stosowania (na przykład tabletka hormonalna figuruje w rejestrze środków rakotwórczych), a pigułkę antykoncepcyjną nazywa się bombą z opóźnionym zapłonem.

     Jako pracownikowi ośrodka adopcyjnego problem nieposiadania dziecka jest mi znany od innej strony. Przy stosowaniu antykoncepcji hormonalnej chodzi o to, by nie doszło do poczęcia dziecka, a jeśli dojdzie - by uniemożliwić jego rozwój (pigułki wczesnoporonne). W ośrodku adopcyjnym natomiast mamy do czynienia z odwrotną sytuacją, gdy zgłaszają się do nas małżeństwa czy osoby samotne, które nie mogą mieć dziecka, a bardzo go pragną.

     Roczniki statystyczne pokazują, że problem ten dotyka zaskakująco wielu małżeństw - według statystyk w 1999 roku co czwarte małżeństwo w Polsce nie mogło mieć własnych dzieci (niektóre źródła podają, że nawet co trzecie) - z tego trzy procent deklarowało, że nie chciało ich mieć, szesnaście procent to małżeństwa bezpłodne, a sześć procent nie mogło donosić ciąży. Dane te dotyczą zawartych małżeństw, brak natomiast informacji na temat nieformalnych związków.

     Od 10 lat, odkąd prowadzimy naszą działalność, rocznie zgłasza się do ośrodka od 40 do 60 par małżeńskich. Zdecydowana większość z nich to małżeństwa nie mogące mieć własnych dzieci, w większości nie podejrzewające wcześniej, że dotknie ich taki problem. Pozostałe to pary, które chcą zostać rodziną zastępczą lub założyć rodzinny dom dziecka.

     Niemożność posiadania dziecka dla tych, którzy dojrzeli do tego, by je mieć, jest dramatem, o którym raczej mało można usłyszeć w mediach. Częściej pisze się o tych, którzy zabiegają o to, by nie mieć swoich dzieci, walczą o prawo do "własnego ciała" etc. My widzimy wzruszenie małżonków, gdy mówią o swoim problemie, czasem żal, że lekarze tak długo dawali nadzieję na wyleczenie, gdy mijały lata ich największej energii, którą mogliby poświęcić zaadoptowanemu dziecku. Przed małżonkami stoi trudne zadanie pogodzenia się ze stratą, z faktem, że nie będą mieli biologicznych dzieci. Czas przeżywania żalu jest różny, ale w domach dziecka. Czy szpitalach jesteśmy też świadkami pierwszych spotkań przyszłych rodziców z dziećmi, ich bardzo silnego przeżywania tych kontaktów, mieszaniny radości i niepokoju, gdy przyszły ojciec z przejęcia zapomina swego imienia.

     Krzywdzącą byłaby hipoteza, że małżeństwa zgłaszające się do ośrodka stosowały różne rodzaje antykoncepcji i zbierają obecnie owoc swoich wcześniejszych decyzji - wiele zgłaszających się osób jest po przebytych chorobach, również nowotworach, z różnie zdiagnozowanymi przyczynami niepłodności lub bezpłodności, nikt nie zadaje im pytania o wcześniejsze stosowanie środków antykoncepcyjnych. Wobec coraz szerzej znanych faktów trzeba jednak poważnie liczyć się z zagrożeniem ubezpładniania się "na własne życzenie", także między innymi przez zastosowanie środków hormonalnych.

     O niepłodności mówimy, gdy para nie może zajść w ciążę po roku współżycia seksualnego, bez stosowania środków antykoncepcyjnych lub gdy kobieta nie może donosić ciąży. Bezpłodność natomiast oznacza stan absolutnej niemożności reprodukcji. Bezpłodność jest stała i nieuleczalna, niepłodność ma pewne szanse na wyleczenie. Niepłodne małżeństwa, które nigdy nie miały dziecka, mają do czynienia z tak zwaną niepłodnością pierwotną, o niepłodności wtórnej mówimy, gdy przynajmniej jedno dziecko już się urodziło.

     Niepłodność i bezpłodność występują zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Według statystyk przyczyny niepłodności w trzydziestu procentach leżą po stronie kobiety, w trzydziestu po stronie mężczyzny, dwadzieścia procent obejmuje przyczyny mieszane, a w dziesięciu procentach są one niewyjaśnione.


Agnieszka Gorzelak


Azymut, 5/2003




Pomoc dla niepłodnych małżeństw
(Duszpasterstwo niepłodnych małzeństw)

     Serdecznie zapraszamy małżeństwa mające problem z poczęciem dziecka na Msze święte w tej intencji, które będą odprawiane w każdą drugą niedzielę miesiąca o godz. 1500 w kościele księży Marianów p. w. Matki Bożej z Lourdes w Warszawie przy ul. Wileńskiej 69 (wejście od ul. Równej)

     Najbliższa Msza święta 13.3.2016 o godz. 15.00 przy kościele księży Marianów p. w. Matki Bożej z Lourdes w Warszawie przy ul. Wileńskiej 69 (wejście od ul. Równej). Po Mszy krótka adoracja w Kaplicy Krzyża, następnie spotkanie w salce na 2. piętrze.

     Nasza wspólnota:
     ks. Łukasz Mazurek MIC - duszpasterz wspólnoty
     oraz grupa małżeństw...

     strona: www.pragniemypotomstwa.pl
     e-mail: duszpasterstwa: duszpasterstwo.praga@gmail.com


Jak nie zwiariować podczas starań o dziecko Jak nie zwiariować podczas starań o dziecko
Katarzyna Jarosz
Napisałam to wszystko, by wam powiedzieć, że nie jesteście same w tym, co przeżywacie i że to, co przechodzicie jest normalne. Ja was rozumiem. Bo po prostu jestem jedną z was... » zobacz więcej


Czekając na dziecko Czekając na dziecko
Katarzyna Jarosz
Katarzyna Jarosz jest mężatką od 2004 r. Wraz z mężem, Tomaszem, prowadzi portal katolicki www.adonai.pl; od 2008 r. współtworzy warszawskie Duszpasterstwo Niepłodnych Małżeństw. Od 1,5 roku jest matką adopcyjną Michałka... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 jestempiotr: 29.04.2016, 11:29
 Zabrzmi to dziwnie ale jestem duchowym ojcem wielu dzieci gdzie rodzice mieli problem z doczekaniem się potomstwa. Przeważnie skupiamy się na ciele , chorobie ale nie do końca tak musi być. Człowiek jest istotą cielesną i duchową a może wystarczy poprosić o tak zwaną duszyczkę. Dla par które nie mogą a są pełni nadziji że będą szczęśliwymi rodzicami proponuję wejść na stronkę jestempiotr.pl . Pozdeawiam.
 hhh: 21.01.2016, 11:30
 Mi lekarz powiedzial ze bedzie problem z zajsciem przez jajniki policyjstyczne a po pół roku zaszlam bez żadnego leczenia jestem w 6 tyg ciazy :)
 Magda: 22.06.2015, 21:34
 Byłam 1.5 roku na tym portalu . Modliłam sie i wiara czyni cuda. Wiem co czujecie bo sama przeszłam i wiem co to znaczy.A teraz mam wspaniałego syna .Ma 8 miesiace:-)
 ewa: 04.02.2015, 15:30
 widac ze sa promowane tylko niektore posty, ktore pasuja edytorom, a ktore maja malo wslpolnego z chrzescijanstwem, bo dlaczego nie publikujecie albo jeszcze lepiej odpowiecie na pytania kobiet ktore nie maja dzieci - bo nie znalazly odpowiedniego mezczyzny?? za trudne pytanie??
 ewa: 04.02.2015, 15:28
 widac ze sa promowane tylko niektore posty, ktore pasuja edytorom, a ktore maja malo wslpolnego z chrzescijanstwem, bo dlaczego nie publikujecie albo jeszcze lepiej odpowiecie na pytania kobiet ktore nie maja dzieci - bo nie znalazly odpowiedniego mezczyzny?? za trudne pytanie??
 lucia: 21.07.2014, 08:56
 My tak samo z mężem od prawie 4 lat borykamy się z problemem, że nie możemy mieć dzieci. Byłam już u kilku lekarzy, teraz aktualnie lecze się w klinice leczenia niepłodności, wyniki badań mojego męża są słabe ale podobno nadają się do inseminacji. Dlatego żyjemy nadzieją, że po tym zabiegu może się uda, a jeśli będzie to kolejne przykre niepowodzenie i znowu kolejne rozczarowanie....
 Dorota: 02.02.2014, 14:18
 Ja z mężem staramy się już 5 lat o dziecko i nic. Byłam i na badaniach, jeżdziłam do różnych lekarzy, a wiadomo że chcą tylko jednego, a skąd weżmiemy?? Zastosuję jeszcze jednych leków z internetu i zobaczymy a nóż widelec się uda. Ale i tak nie pałam optymizmem. Może jednak tak musi być, ale ja nie potrafię przyjąć do wiadomości że nie będę mieć dziecka.
 Marta: 09.01.2014, 20:49
 My staramy sie od ponad półtora roku, za miesiąc mąz ma operacje żylaków powrózka nasiennego. Nikt nie daje nam gwarancji na to ze bedziemy miec dzieci, ja nie mam juz siły, straciłam wszelka dzieje. Modle sie codziennie do Świetych o wstawiennictwo. Nigdy nie brałam tabletek antykoncepcyjnych a jednak sie nie udaje, nasienie jest słabe i nie wiadomo czy po operacji sie poprawi. Trzeba wierzyc ale ile mozna
 x: 29.08.2013, 10:54
 Prosimy o nie zamieszczanie tych kłamliwych plotek, że pary są niepłodne gdyż stosowały antykoncepcję. Mimo realnych zagrożeń dla zdrowia przy stosowaniu antykoncepcji nie został udowodniony ich znaczący wpływ na płodność. W ogólnej statystyce to zaledwie kilka procent. Prosimy o szacunek, wiele par nie stosowało antykoncepcji lub tylko chwilowo.
 bebo : 14.10.2011, 10:57
 chciałbym nieśmało zaproponować: http://emmanuel.info.pl/main/index.php?option=com_content&view=article&id=166:rek-dla-mal-z-tru-poc-dzi-i-bez&catid=49:warszawa&Itemid=54
 lola do ewy: 23.03.2011, 17:53
 to co napisalas to swiete slowa i prawda ja juznie pytam Pana Boga czemu tylko prosze GO o to czy dane nam bedzie Pan Bog jeden wie wiara moze uczynic cuda a Dla Boga nie ma rzeczy niemoZliwych
 kobieta: 10.01.2011, 16:00
 spróbujcie naprotechnologii, czasem przyczyna jest prozaiczna-wystarczy wyeliminować jakiś czynnik z diety np. często jest to białko mleka czy jaja kurzego, często problemem jest zły poziom hormonów(tu rozwiązaniem jest podawanie hormonów); nawet poważne zaburzenia jak niedrożność jajowodów czy zespół policystycznych jajników,a także endometriozy można leczyć mikrochirurgicznie np. laparoskopowo
 joanna: 26.07.2010, 11:03
 nigdy nie brałam zadnej antykoncepcji, mimo to staramy sie z mężem już trzy lata. wokół wszyscy maja dzieci zachodza w ciazę, my ni, tylko ból cierpienie, poczucie gorszośći. mało kto nas rozumie, w zeszłym roku poroniłam. czekamy na łaskę. nie ma dnia zebym nie wznosiła swoich prósb do Boga, żebym nie płakala. jakie to wszystko jest trudne, najbardziej cierpię ja maż stara sie jak może zeby mnie pocieszyć. gdy tylko zakochaliśmy się w sobie, marzylismy o założeniu rodziny i o piątce dzieci. oże dlaczego dajesz płodność ludziom którzy nie potrafia jej uszanować, dlaczego... kocham wszystkie zwierzęta, zamiast dziecka,przytulam psa. byłabym dobra matką. mój mąż wręcz ideałem i gdyby tylko Bóg zesłał nam jedno staralibyśmy się o drugie, sztuczna antykoncepcja nie wchodzi w grę, nigdy.
 Ewa: 02.04.2010, 23:14
 ja równiez niczego nie brałam a mamy z mężem problemy
 smutna: 03.05.2009, 18:49
 ja z mężem staramy się o poczęcie już wiele lat i też bardzo cierpimy,nigdy nie stosowaliśmy żadnej antykoncepcji i również jesteśmy smutni i cierpimy ale trzeba znależć się w takiej sytuacji aby wiedzieć jak to bardzo boli
 Jabłuszkoo: 13.04.2008, 14:35
 No cóż... bardziej to skomplikowane niż się może wydawać . Zwłaszcza tym, którzy dzieci mają. Kilka lat temu też stanęłam na drodze cierniowej zwaną niepłodność. Do dramatu doszły jeszcze poronienia. Nie pytam już Boga dlaczego , bo to nie ma sensu. Trudno zaakceptowałam fakt , że widocznie ja nie będę mieć dzieci. Nie jest prosto również komuś wciskać "pięknie ubrane słowa o adopcji " . Zwłaszcza wypowiadane przez ludzi nie mających zielonego pojecią o problemie. Wszytko można przyjąc i żyć dalej. Ja przynjamniej mimo krwarwiącej duszy postanowilam : być szczęśliwa !
 marlena0000: 27.02.2008, 14:21
 mam podobny problem, tylezemy z mezem staramy sie juz 12 miesiecy i jak narazie nic..... tez nie bralam zadnych pigulek..... niewiem co mam juz robic, jak mozecie mi cos doradzic to bardzo prosze......
 Monika: 07.02.2008, 23:10
 Augustyn, heh - czyżby? Może wywód nieco patetyczny i górnolotny, ale wiele w nim prawdy, nie sądzisz? Słówko do Berci: zmroził mnie ten kawałek tuż przed kropką. Trudno mi uwierzyć, że pisze to matka tych dzieci. Ludzie się śmieją? Głupcy. Z czwórki dzieci, że niby dużo? Głupcy do potęgi. A może nawet zazdroszczą. Ot co. Jak można dać się im zaszczuć, a co gorsza, zacząć podążać ich tokiem "rozumowania" nt dzieci? Czwórki dzieci?! Własnych dzieci.. U mojego dziadka była w sumie dziesiątka (czy jedenastka nawet), u drugiego - siódemka, moje dwie ciocie miały po czwórce. Czymże jest ta nieszczęsna czwórka, kulą u nogi czy może radością życia i dopełnieniem związku z ukochanym człowiekiem? I gdzie tu miejsce na wstyd? Może jedynie na wstyd za sposób myślenia. ZPB - Monika.
 Patka: 06.02.2008, 18:54
 Ewo,kogo Ty reprezentujesz, kobieto??!!!Co za obłędna sofistyka, co za górnolotne lanie wody!! Czy pod damskim imieniem nie kryje się czasem jakiś współczesny Augustyn?;)
 Gabi: 02.02.2008, 15:42
 Ja mam 4 rodzenstwa... wiem że mamie kiedyś było trudno. Teraz jesteśmy dorosłymmi (no prawie :)) - ludzmi... Kiedyś była wyśmiewana i wytykana palcami.. Teraz każdy jej gratuluje i podziwia za to że nas wychowała na takich ludzi. Wszyscy jesteśmy zdrowi.... Piszę to dlatego bo już gdzieś wyczytałam w gazecie że coraz więcej dzieci ułomnych przychodzi na świat. ..- ta cała nowoczesność.. ta cała antyKONCEPCJA. Ehh...
 
(1) [2]


Autor

Treść


Uwaga: Komentarze promujące Naprotechnologie nie będą zamieszczane


[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej