Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Czekając na dziecko Czekając na dziecko - prawdziwa historia walki o macierzyństwo
Katarzyna Jarosz
Pamiętnik kobiety zmagającej się z bólem niepłodności, pisany otwarcie i szczerze. Książka, w której osoby starające się o dziecko odnajdą swoje emocje i przeżycia, mając poczucie, że nie są sami ze swoim problemem i że Bóg ich poprowadzi właściwą - choć nieraz trudną i zaskakującą - drogą. To pozycja także dla osób nie mających problemu z poczęciem, pozwalająca na szersze spojrzenie na problem niepłodności. Polecamy wszystkim! » zobacz więcej

Jak nie zwiariować podczas starań o dziecko Jak nie zwiariować podczas starań o dziecko
Katarzyna Jarosz
Napisałam to wszystko, by wam powiedzieć, że nie jesteście same w tym, co przeżywacie i że to, co przechodzicie jest normalne. Ja was rozumiem. Bo po prostu jestem jedną z was... » zobacz więcej

Marzenie o dziecku

     Jesteśmy małżeństwem od 15 lat. Wprawdzie oboje otrzymaliśmy wiarę od naszych rodziców, ale nasze chrześcijaństwo było tradycjonalne, chłodne i zwyczajne.

     Podobnie jak inne małżeństwa mieliśmy kłopoty z mieszkaniem i zdobyciem dobrej pracy. Uznaliśmy, że dopiero później przyjdzie czas na dzieci, które miały być zabezpieczeniem na czasy nie pierwszej młodości. Skrupulatnie realizowaliśmy nasz program: najpierw mieszkanie, ukończone studia, samodzielna praca, samochód i wreszcie przyszło pragnienie, by mieć dziecko. W tych planach, gdzieś po drodze, została przytłumiona nasza duchowość małżeńska -jakbyśmy to my chcieli podporządkować sobie wolę Bożą. Bóg jednak widział to inaczej, ponieważ upragnione dziecko nie chciało przyjść na świat. Zaczęło się nasze wspólne leczenie, analizy. W końcowej fazie lekarze skupili się na mnie, stwierdzając, że wszystko jest prawidłowo ukształtowane, a „między wierszami" sugerowali, że przyczyna może leżeć w sferze psychiki. Sugerowali, że nieraz "pękają lody", gdy uprzednio zaadoptuje się inne dziecko. Rozważaliśmy więc możliwość adopcji i byliśmy na nią otwarci, mąż jednak obawiał się, czy takie jest życzenie Pana Boga i czy sam w trudnych momentach nie wypomni temu dziecku, że nie jest nasze i że jest dla nas powodem do zmartwień i niepokoju. A to mogłoby wyrządzić więcej krzywdy niewinnemu dziecku.

     Po 5 latach trwania małżeństwa zapragnęliśmy... Chrystusa. Szukaliśmy drogi dla naszego małżeństwa, drogi wspólnej, która wzbogaciłaby nasz sakrament, utwierdziła we wzajemnej miłości, a tym samym otworzyła na innych, na Kościół. Drogą, którą Pan nam wyznaczył, był Ruch Swiatło-Życie i Kręgi Kościoła Domowego. Animatorzy, osoby wprowadzające nas do ruchu sugerowały, że na początku wskazane jest przeżycie Seminarium Odnowy w Duchu Świętym. Dzięki niemu właśnie przeżyliśmy szczególne spotkanie z Panem Bogiem, nauczyliśmy się modlitwy Ducha, który jest w nas, zaczęliśmy otwierać nasze serca dla Jezusa i przyjmować Jego wolę względem nas jako jedynie słuszną drogę dla naszego życia. To Seminarium, trwające około 3 miesięcy, polegało na osobistej modlitwie, rozważaniach i cotygodniowym spotkaniu z grupą pod czujnym okiem ojca jezuity. Któregoś dnia, w czasie modlitwy w kościele Ojców Jezuitów w Toruniu, znalazłam kartkę położoną na ławce, która (jak dzisiaj oceniam z perspektywy czasu) była przeznaczona dla mnie. Znajdowała się na niej modlitwa do św. Judy Tadeusza, patrona spraw beznadziejnych. Zaczęłam się gorąco modlić, nie mówiąc nawet o tym mężowi...

     Po 8 latach naszego małżeństwa otrzymaliśmy zaproszenie od kapłana naszej parafii, o. Stanisława (redemptorysty), na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Te dni w Ziemi Świętej, na której urodził się i żył nasz Pan Jezus zostaną nam w pamięci do końca życia. Tam też pogodziliśmy się z wolą Bożą, odstawiliśmy na bok wszystkie lekarstwa, mające pomóc w poczęciu nowego życia. I... po 9 latach małżeństwa na świat przyszło dziecko! Pan Bóg obdarzył nas dziewczynką, ku mojemu zaskoczeniu, ponieważ w swoich marzeniach widziałam chłopca, a w częstych modlitwach do św. Judy Tadeusza obiecywałam, że jeśli się narodzi, to będzie nosił jego imię. Ale po 2 latach od narodzin Ani drugi raz zaszłam w ciążę i tym razem był to syn, który zgodnie z obietnicą nosi imię Tadeusz.

     Można by jeszcze pisać wiele epizodów z naszego życia, świadczących o tym, że Bóg jest największą wartością, Ojcem troszczącym się o nas i pomagającym nam wywiązać się z roli opiekunów dzieci, które nam podarował. To On pomaga nam teraz w przekazywaniu wiary naszym dzieciom i uczy nas opierać się na Nim we wszystkim.


Matka


Tekst pochodzi z Dwumiesięcznika
Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej

Marzec/Kwiecień 2001






Pomoc dla niepłodnych małżeństw
(Duszpasterstwo niepłodnych małzeństw)

     Serdecznie zapraszamy małżeństwa mające problem z poczęciem dziecka na Msze święte w tej intencji, które będą odprawiane w każdą drugą niedzielę miesiąca o godz. 1500 w kościele księży Marianów p. w. Matki Bożej z Lourdes w Warszawie przy ul. Wileńskiej 69 (wejście od ul. Równej)

     Najbliższa Msza święta 13.3.2016 o godz. 15.00 przy kościele księży Marianów p. w. Matki Bożej z Lourdes w Warszawie przy ul. Wileńskiej 69 (wejście od ul. Równej). Po Mszy krótka adoracja w Kaplicy Krzyża, następnie spotkanie w salce na 2. piętrze.

     Nasza wspólnota:
     ks. Łukasz Mazurek MIC - duszpasterz wspólnoty
     oraz grupa małżeństw...

     strona: www.pragniemypotomstwa.pl
     e-mail: duszpasterstwa: duszpasterstwo.praga@gmail.com


Jak nie zwiariować podczas starań o dziecko Jak nie zwiariować podczas starań o dziecko
Katarzyna Jarosz
Napisałam to wszystko, by wam powiedzieć, że nie jesteście same w tym, co przeżywacie i że to, co przechodzicie jest normalne. Ja was rozumiem. Bo po prostu jestem jedną z was... » zobacz więcej


Czekając na dziecko Czekając na dziecko
Katarzyna Jarosz
Katarzyna Jarosz jest mężatką od 2004 r. Wraz z mężem, Tomaszem, prowadzi portal katolicki www.adonai.pl; od 2008 r. współtworzy warszawskie Duszpasterstwo Niepłodnych Małżeństw. Od 1,5 roku jest matką adopcyjną Michałka... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 ewa: 30.01.2008, 05:56
  Dla Boga NIE MA RZECZY NIEMOżLIWYCH... CHWAłA PANU I JEGO DZIEłOM oraz pozdrowienia DLA Tych Rodziców , KTóRZY NIE TRACą WIARY ...!!!
 
(1)


Autor

Treść


Uwaga: Komentarze promujące Naprotechnologie nie będą zamieszczane


[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej