Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Czekając na dziecko Czekając na dziecko - prawdziwa historia walki o macierzyństwo
Katarzyna Jarosz
Pamiętnik kobiety zmagającej się z bólem niepłodności, pisany otwarcie i szczerze. Książka, w której osoby starające się o dziecko odnajdą swoje emocje i przeżycia, mając poczucie, że nie są sami ze swoim problemem i że Bóg ich poprowadzi właściwą - choć nieraz trudną i zaskakującą - drogą. To pozycja także dla osób nie mających problemu z poczęciem, pozwalająca na szersze spojrzenie na problem niepłodności. Polecamy wszystkim! » zobacz więcej

Jak nie zwiariować podczas starań o dziecko Jak nie zwiariować podczas starań o dziecko
Katarzyna Jarosz
Napisałam to wszystko, by wam powiedzieć, że nie jesteście same w tym, co przeżywacie i że to, co przechodzicie jest normalne. Ja was rozumiem. Bo po prostu jestem jedną z was... » zobacz więcej

"In vitro" jak aborcja

     Metoda zapłodnienia "in vitro" jest rodzajem wyrafinowanej aborcji, gdyż przy każdej próbie w tej metodzie giną liczne embriony - alarmuje Kościół. Tymczasem rząd mówił o refundowaniu tych zabiegów z budżetu państwa.

     Metoda zapłodnienia "in vitro" jest warta wsparcia - oświadczył niedawno premier Polski Donald Tusk, jako że "koalicja PO-PSL chce podjąć realne wysiłki na rzecz zwiększenia dzietności". Minister zdrowia Ewa Kopacz zadeklarowała nawet możliwość refundowania przez budżet tych zabiegów, na początek najbiedniejszym rodzinom...

     Zarówno samo wykonywanie tego rodzaju zabiegów, jak i pomysł ich refundacji nie tylko w Polsce wzbudza sprzeciwy natury etycznej. Przede wszystkim dlatego, że nie jest to w żadnym razie terapia niepłodności, którą dałoby się w jakikolwiek sposób porównać z leczeniem innych chorób. - Nie leczy niepłodności, a jest tylko "procesem produkującym dziecko" - mówił w telewizyjnej dyskusji filozof dr Kazimierz Szałata.

     Rada Episkopatu Polski ds. Rodziny wystosowała do polskich parlamentarzystów list, w którym przypomina nauczanie Kościoła i Jana Pawła II o niegodziwości i niedopuszczalności metody "in vitro".

     Godność przekazywania życia

     Rozwój technik sztucznego zapłodnienia był odpowiedzią na wzrost niepłodności, zwłaszcza w krajach wysoko rozwiniętych. Ten sposób przychodzenia człowieka na świat szybko przestał być nieśmiałym eksperymentem i mimo wielu zasadniczych wątpliwości zyskał akceptację społeczną, a w wielu krajach także ochronę prawną.

     Pierwsze polskie dziecko z probówki urodziło się już w 1987 r. w białostockim Instytucie Ginekologii i Położnictwa prof. Mariana Szamatowicza, a w ciągu ostatnich 20 lat we wspomaganej prokreacji wyspecjalizowało się ok. 30 ośrodków medycznych. W Polsce problem niepłodności dotyczy obecnie co trzeciej pary, jednak na zapłodnienie "in vitro" decyduje się niewiele z nich, głównie z powodów finansowych. Koszt jednego "podejścia" wynosi około 6-10 tys. zł, a zabieg zazwyczaj musi być powtarzany wielokrotnie, bo szansa powodzenia za pierwszym razem nawet u zupełnie zdrowej pary wynosi tylko 30-40%.

     Dlaczego - pytają ludzie, także wierzący - skoro Kościół nakazuje szacunek dla życia ludzkiego, zabrania korzystać z technik wspomaganego zapłodnienia tym, którzy z powodu niepłodności nie mogą mieć dzieci?

     Dlatego - wyjaśniał dziennikarzom rzecznik Episkopatu, przypominając stanowisko Kongregacji Nauki Wiary, że "sztuczne zapłodnienie w probówce jest niegodziwe i sprzeczne z godnością rodzicielstwa oraz jednością małżeńską, nawet wówczas, gdyby zrobiło się wszystko dla uniknięcia śmierci embrionu ludzkiego".

     Kongregacja Nauki Wiary zareagowała na dyskusje bioetyczne lat 80., kiedy to rozpoczynała się era genetyki i biotechnologii, obszernym dokumentem pt. "Instrukcja o szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i o godności jego przekazywania. Odpowiedzi na niektóre aktualne zagadnienia" znanym jako "Instrukcja Donum vitae". Dokument rozprawia się wszechstronnie i bardzo szczegółowo z "aktualnymi zagadnieniami" (związanymi z ogromnym postępem w dziedzinie nauk biologicznych i medycznych), które po 20 latach stały się jeszcze bardziej aktualne.

     W dzisiejszych dyskusjach bioetyków najczęściej przytacza się jeden z najmocniejszych argumentów Instrukcji przeciw zapłodnieniu "in vitro": że zabieg ten wymaga produkcji zapasowych embrionów traktowanych jak zwykły materiał, który można zwyczajnie wyrzucić, co jest głęboko nieludzkie.

     Życie za życie?

     Kliniki oferujące zapłodnienie "in vitro" są dziś magazynami zamrożonych embrionów. Aby doprowadzić do skutecznego rozwiązania trzeba "wyhodować" spory ich zapas. Nie wiemy, ile tych nadliczbowych embrionów jest dziś w zamrażarkach całego świata. Wiadomo, że po pięciu latach "tracą ważność" i coś trzeba z nimi robić. Powszechnie stosowaną praktyką jest wyrzucanie ich do śmieci. Powstał pomysł, by je raczej wykorzystywać w badaniach naukowych…

     Pojawiają się też propozycje, aby owe nadliczbowe, "braterskie", embriony zachować na wypadek, gdyby dziecko urodzone w wyniku zapłodnienia "in vitro" w przyszłości potrzebowało przeszczepów. Zamrożony "brat" byłby traktowany jako "materiał wyjściowy" do hodowli organów. Brzmi bardzo okrutnie.

     Najbardziej traumatycznym aspektem niezgody na technologię "in vitro" jest więc to, że tworząc życie, jednocześnie się je niszczy. Mamy tu do czynienia z okrutną wymianą "życie za życie". Jan Paweł II w encyklice "Evangelium vitae" wyraża kategoryczną niezgodę na wykorzystywanie tych embrionów w badaniach naukowych, "które mają rzekomo służyć postępowi nauki i medycyny, a w rzeczywistości redukują życie ludzkie jedynie do roli «materiału biologicznego», którym można swobodnie dysponować".

     Dziecko nie jest rzeczą

     A jeśli udałoby się "zminimalizować straty", gdyby zrobiło się wszystko dla uniknięcia śmierci embrionu ludzkiego? "Donum vitae" podaje także inne kontrargumenty, przez świeckich etyków raczej lekceważone i uznawane za obyczajowe i błahe. Trudne do opanowania, a nawet do przewidzenia mogą być problemy - natury psychologicznej, prawnej, a nawet ekonomicznej - które pojawiają się zwłaszcza w przypadku sztucznego zapłodnienia heterologicznego (gdy materiał genetyczny jest pobierany od osoby spoza małżeństwa).

     "Donum vitae" ostrzega: "Sztuczne zapłodnienie heterologiczne narusza prawa dziecka, pozbawiając go synowskiej relacji do pochodzenia rodzinnego i może utrudnić kształtowanie się jego tożsamości osobowej".

     Zwolennicy wspomaganego poczęcia nie przewidują kłopotów osobowościowych dziecka, ponieważ te dzieci przychodzą na świat w rodzinach bardzo chcących mieć dzieci. - Ludzie przyjeżdżają do takich klinik po 25 razy! Czy można im odmawiać pomocy? Czy taka odmowa byłaby dobra moralnie? - pytają. Podnoszą także wagę argumentów demograficznych. Przeciwnicy przypominają o istniejącej już - właśnie przy zabiegach "in vitro" - możliwości ingerencji eugenicznej. - Takie poprawianie człowieka może wywołać trudne dziś do przewidzenia i zbyt daleko idące konsekwencje dla ludzkości - ostrzegają.

     Jeśli ktoś bardzo chce mieć dziecko, to powinien mieć do tego prawo. To bardzo powszechna opinia.

     "Donum vitae" na to: "Dziecko nie jest jakąś rzeczą, która należałaby się małżonkom i nie może być uważane za przedmiot posiadania. Jest raczej darem, i to największym, najbardziej darmowym małżeństwa, żywym świadectwem wzajemnego oddania się jego rodziców. Z tego tytułu dziecko ma prawo - jak to zostało wspomniane - by być owocem właściwego aktu miłości małżeńskiej swoich rodziców, i by również mieć prawo do szacunku jako osoba od chwili swojego poczęcia".

     KOŚCIÓŁ O "IN VITRO"

     Pragniemy podzielić się naszą troską o małżeństwa i rodziny w kontekście ostatnich wypowiedzi Przedstawicieli Rządu RP na temat sztucznych zapłodnień "in vitro". W nawiązaniu do tych wypowiedzi Rada ds. Rodziny pragnie przypomnieć nauczanie Stolicy Apostolskiej, a zwłaszcza Ojca Świętego Jana Pawła II, dotyczące tej kwestii. Po pierwsze - przy każdej próbie w tej metodzie giną liczne embriony - jest to rodzaj wyrafinowanej aborcji. Po drugie - każde dziecko ma prawo zrodzić się z miłosnego aktu małżeńskiego jego rodziców. I po trzecie - dziecko nie jest rzeczą i nawet przyszli rodzice nie mogą powiedzieć, że mają do niego prawo, zwłaszcza, że to "prawo" jest zawsze okupione śmiercią jego braci i sióstr.


Z listu ds. Rodziny Konferencji Episkopatu do parlamentarzystów

Kard. Stanisław Dziwisz:


     Adopcja zamiast "in vitro"

     Kościół proponuje rodzicom - niemogącym, a pragnącym mieć dzieci bezinteresowną adopcję. Samotne dzieci czekają na miłość. Tyle dzieci czeka na ciepło wspólnot domowych. Marzą o życiu w rodzinach. Pragną odwzajemnić się miłością. Dlaczego więc nie podjąć się tego wyzwania?

     W kontekście toczących się dyskusji warto postawić pytanie, jak to jest, że z jednej strony - aby mieć dziecko, propaguje się zapłodnienie "in vitro", a z drugiej dokonuje się aborcji dzieci w atmosferze jawnej akceptacji? Czy nie jest to schizofrenia? W Niemczech niektórzy naukowcy pytają, a co będzie, jeżeli matka, która poczęła dziecko dzięki "in vitro", dokona aborcji, gdyż stwierdzi, że poród będzie ponad jej siły?

     Gdyby proces adopcji nabrał rzeczywistego zrozumienia i rzeczywistego dynamizmu, wyszłoby się skutecznie naprzeciw pragnieniom bezdzietnych małżeństw.

     Pragnę jeszcze dodać, że w żadnej dziedzinie życia prawo cywilne nie może zastępować sumienia. Takie prawo nie może narzucać norm, które przekraczają jego kompetencje. Niezbywalne prawa człowieka winny być szanowane także przez prawo stanowione.


(KAI)






Wiesława Lewandowska


Tekst pochodzi z Tygodnika Katolickiego

Niedziela w Warszawie 02/2008




Pomoc dla niepłodnych małżeństw
(Duszpasterstwo niepłodnych małzeństw)

     Serdecznie zapraszamy małżeństwa mające problem z poczęciem dziecka na Msze święte w tej intencji, które będą odprawiane w każdą drugą niedzielę miesiąca o godz. 1500 w kościele księży Marianów p. w. Matki Bożej z Lourdes w Warszawie przy ul. Wileńskiej 69 (wejście od ul. Równej)

     Najbliższa Msza święta 13.3.2016 o godz. 15.00 przy kościele księży Marianów p. w. Matki Bożej z Lourdes w Warszawie przy ul. Wileńskiej 69 (wejście od ul. Równej). Po Mszy krótka adoracja w Kaplicy Krzyża, następnie spotkanie w salce na 2. piętrze.

     Nasza wspólnota:
     ks. Łukasz Mazurek MIC - duszpasterz wspólnoty
     oraz grupa małżeństw...

     strona: www.pragniemypotomstwa.pl
     e-mail: duszpasterstwa: duszpasterstwo.praga@gmail.com


Jak nie zwiariować podczas starań o dziecko Jak nie zwiariować podczas starań o dziecko
Katarzyna Jarosz
Napisałam to wszystko, by wam powiedzieć, że nie jesteście same w tym, co przeżywacie i że to, co przechodzicie jest normalne. Ja was rozumiem. Bo po prostu jestem jedną z was... » zobacz więcej


Czekając na dziecko Czekając na dziecko
Katarzyna Jarosz
Katarzyna Jarosz jest mężatką od 2004 r. Wraz z mężem, Tomaszem, prowadzi portal katolicki www.adonai.pl; od 2008 r. współtworzy warszawskie Duszpasterstwo Niepłodnych Małżeństw. Od 1,5 roku jest matką adopcyjną Michałka... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Kasia 78 : 17.08.2015, 22:39
 Katolicy ?? Tu nie chodzi o katolika czy Greka , tu chodzi o zabijanie dla 1 dziecka ,którego rodzice chcą....ty nie chodzi o dzieciątko niewinne TYLKO CZYN zabicia kilku embrionów Dla jednego. Jak mozna tego nie rozumieć . Kiedy decydujesz sie na in vitro podpisujesz czy maja zamrozić .....czy usunąć te embriony . Nigdy bym nie zabiła moich dzieci aby dać życie jednemu !!! Jest to czy godny potępienia !!!!!!
 michal: 11.08.2014, 07:58
 Rodzice decydujący się na adopcję robią wspaniałą rzecz. Argumenty podane w artykule krzywdzą niestety wiele osób. a. rodziców którzy podejmują adopcję - bo Ci rodzice "mają prawo do adoptowania dziecka", a artykuł ocenia takie "prawo" negatywnie. b. dzieci poczęte "in vitro" - stygmatyzowane przez powyższy artykuł. To, że będą mieć takie czy inne problemy emocjonalne jest samospełniającym się proroctwem. Nie będzie mu łatwiej przez takie artykuły jak powyższy, których można znaleźć niestety dużo. c. rodziców, którzy decydują się na "in vitro" - wychowywanie dzieci, tworzenie rodziny to dla mnie jeden z najważniejszych celów w życiu. Rozumiem rodziców, którzy wspierają się medycyną (taką czy inną, żeby ów cel realizować). WAŻNE: jestem zdecydowanie przeciwny, jakimkolwiek metodom wspomagania poczęcia, które zabijają/krzywdzą/okaleczają inne ludzkie istnienia.
 Deneb: 27.06.2014, 22:10
 Z punktu widzenia biologicznego zarodki które obumierają naturalnie a te które giną w in vitro są takie same. Pytanie: Czemu u katoli zarodki in vitro to dzieci i jest to morderstwo, a naturalnie obumarłe identyczne zarodki to tylko zarodki? Czemu zarodki to dzieci, a poronienie robi z nich "niedzieci", coś co kościół ma gdzieś? Skoro zarodki to pełnoprawne dzieci obdarzone duszą itd, to co dzieje się z duszami prawie 400 tysięcy zarodków obumierających co roku w Polsce i czemu nie dzieje się to samo z zarodkami in vitro?
 Neo: 27.04.2014, 10:07
 Jesteście ciemni jak tabaka. In Vitro to dar życia dla osob nie mogących mieć wlasnych dzieci droga "normalnego" zapłodnienia. Mam dwójkę fantastycznych chlopców dzieki in vitro i to jest najlepsze co mnie spotkało. Precz z naukami Kościoła...tzw katolickiego.
 Marcin: 15.03.2013, 05:25
 polecam znakomity film dokumentalny który rzuca sporo światła na ten problem etyczny: http://www.youtube.com/watch?v=KuqevzD02fg
 Tomek do Pati: 06.10.2011, 17:36
 Są pogrzeby takich dzieci np. w Białymstoku. Kościół ma coraz większą świadomość. In vitro to skazywanie kolejnych dzieci na śmierć - trzeba mieć tego świadomość.
 Pati: 06.10.2011, 16:56
 jestem po 2 poronieniach, jedno w 14 tygodniu, drugie w 6 tygodniu. Kosciół się nie przejmuje dziećmi które umieraja w taki sposób, :( Najwazniejsza jest tylko aborcja o której jest wszedzie głosno i in vitro, które rzekomo jest nieetyczne bo dziecko umiera... Dlaczego moje dzieci nie były traktowane jako żywe istoty? Nawet nie mogły mieć pogrzebu normalnego w kościele? Przecież to były dzieci! Czegos tu nie rozumiem:9 Skoro jest szansa, żebym przez in vitro donosiła zdrową ciążę to dlaczego mam z niej nie skorzystać ???
 do Pauliny: 10.11.2010, 08:07
 wg Twojego rozumienia Bóg również dał ludziom aborcje? Tak być może będziesz matką "dzięki" in vitro ale również będziesz matką zabójczynią kilkorga własnych dzieci i będziesz z tym życ do końca zycia... Bóg daje rozum a Ty masz wolną wole. Wybierajcie światło!
 paulina: 09.11.2010, 14:22
 jestem kobietą powołaną do bycia matką dlaczego mam być pozbawiona pięknego doświadczenia jakim jest ciąża adopcja nigdy tego mi nie da 9 miesięcy błogosławionego stanu uważam, że gdyby bóg nie chciał byśmy się wspomagali taką medycyną natura sama z siebie nie dała takiej możliwości
 Agnieszka: 15.02.2008, 19:30
 Proszę o więcej takich artykułów,które rzetelnie wyjaśniają dlaczego in vitro jest złe.Jest to ,podobnie jak antykoncepcja, głęboko nizrozumiałe nawet dla wielu katolików.Antykoncepcja też niesie ze sobą działania wczesnoporonne,o czym mało kto wie...
 
(1)


Autor

Treść


Uwaga: Komentarze promujące Naprotechnologie nie będą zamieszczane


[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej