Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
O kreciku Zdzisiu

     Żył sobie krecik imieniem Zdziś, który miał bardzo chore nogi. Zawsze z zazdrością obserwował inne zwierzątka, które mogły biegać, bawić się i skakać. On zaś siedział w kącie, a wtedy nikt z bawiących się nie widział wielkich łez, które płynęły z jego oczu. Któregoś dnia, kiedy wiewiórki, liski, kreciki i zajączki bawiły się wesoło jak zwykle, przyleciała mądra sowa. Tylko ona zauważyła małe stworzonko siedzące w kąciku pod drzewem i kapiące z jego oczu łzy. Żal jej się zrobiło Krecika. Przysiadła tuż obok niego na rozłożystej gałęzi i rzekła:

     - Zdzisiu nie płacz. Przecież nie wszystko jeszcze stracone.

     - Zdziś nastawił uszu, ponieważ sowa była bardzo mądra.

     - Słyszałam o takim lekarzu, - ciągnęła dalej sowa - który leczy nogi, ale mieszka bardzo daleko stąd. I trzeba go szukać. Gdybyś mógł się z nim spotkać na pewno by cię wyleczył...

     Zdziś postanowił spróbować. Wprawdzie wielu lekarzy go już oglądało, ale tym razem nabrał dziwnej nadziei. Mądra sowa mówiła, że nie jest to zwykły lekarz. A skoro tak, nie było się nad czym zastanawiać. Jeszcze tego samego dnia krecik spakował tobołek.

     - Jeśli ten lekarz mi nie pomoże - mruczał pod nosem - to nie zrobi tego już nikt więcej.

     Skoro tylko nastał wieczór Zdziś wyczołgał się z norki i pokuśtykał w podróż. Nogi bardzo go bolały, posuwał się powoli i często musiał odpoczywać. Czasem aż zaciskał z bólu ząbki, mimo to szedł dalej.

     Po drodze pytał napotkane zwierzątka czy nie widziały owego nadzwyczajnego doktora, ale odpowiedzi były bardzo różne. Niektóre zwierzątka zaprzeczały nawet istnieniu Wielkiego Lekarza, inne pokazywały kierunek często mylny. W końcu krecik już naprawdę nie wiedział dokąd iść. Zwiesił smętnie główkę, załamany usiadł pod drzewem i zaczął płakać. Nagle usłyszał trzepot skrzydeł sowy.

     - O, tu jesteś! Czy znalazłeś Wielkiego Lekarza? - zapytała sowa.

     - Nie i nie wiem gdzie go szukać - odparł krecik.

     Wtedy sowa ze zdziwieniem popatrzyła na nogi krecika.

     - Ale tobie lekarz już nie jest potrzebny! Twoje nogi są zdrowe, tylko jeszcze trochę słabe.

     Szukając Lekarza ćwiczyłeś mięśnie nóg mimo bólu i te ćwiczenia ci pomogły. Jakież to dziwne! Jakież to niezwykłe!

     I rzeczywiście krecik mógł chodzić coraz dłużej i dalej, a ból stawał się coraz mniejszy. Wkrótce mógł bez przeszkód bawić się ze swoimi leśnymi przyjaciółmi, którzy teraz baczniej zwracali uwagę na to, czy ktoś nie jest smutny.

     Porozmawiajmy...

     1. Czy krecik potrzebnie wyruszył na poszukiwanie Lekarza? A co by było, gdyby pozostał w norce?
     2. Czy zdarzało Ci się robić coś, co wydawało ci się niepotrzebne?
     3. Jak myślisz na czym zależy Panu Bogu?
     4. Jak rozumiesz zdanie: Czasem wystarczy szukać, a to czego szukamy zostanie nam dane po drodze cicho i niepostrzeżenie.

EP


Pippi wchodzi na pokład Pippi wchodzi na pokład
Astrid Lindgren
Czy słyszałeś opowieść o tym jak Pippi kupiła osiemnaście kilogramów cukierków i jak poszła na jarmark i poskromiła węże boa, tygrysy i łobuzów, i jak zabrała ze sobą Tommy`ego i Annikę na bezludną wyspę i byli dwa dni rozbitkami morskimi? Jeśli nie, o tym możesz przeczytać w tej książce... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 ja 881: 22.04.2012, 21:31
 fajne
 oliwia234: 20.03.2011, 09:49
 to jest bardzo fajna książka i to opowiadanie jest podobne do mojego dziadka zdziśa
 P.B.: 14.11.2010, 19:45
 Miałam kiedyś chomika o imieniu Krecik był kochany.Kiedyś kulał ,ale szybko wyzdrowiał .Przytulał się ciągle do mnie.Mam 11 lat.Chciałam coś powiedzieć do "mini" i do "ljany". Nie można powiedzieć fajne,nie ma takiego słowa w słowniku,a ty WIANO piszę sie opowieśĆ. Opowieść o Kreciku barzo mi się podobała.
 ljana: 09.07.2010, 17:22
 fajna opowieść
 wiana: 09.07.2010, 08:32
 superowa opowieś nigdy nie słyszałam lepszej
 mini: 27.05.2010, 13:47
 fajne
 oro: 03.05.2010, 16:59
 kto jest autorem tego ??
 Samrus: 04.02.2009, 22:16
 Piekna bajka i moral z niej plynacy wywoluje we mnie refleksje...
 b...: 07.08.2008, 11:40
 Albert Einstein powiedział kiedyś: ''Życie można przeżyć na dwa sposoby. Jeden, to jakby cuda nie istniały. Drugi, to jakby wszystko było cudem''.
 tmina: 04.08.2008, 22:51
 Nie potrafie sie nikomu przyznac z mojego zyciowego problemu a ostatnio trawi mnie niepokoj czy ukrywanie go przed wszystkimi nie jest grzechem. Nie jestem wstanie wyznac go ksiedzu w konfesjonale, a przez to nie moge przyjac eucharystii. Gdybym tylko Jezu wiedzial co mam uczynic, jak mam sie zebrac na odwage, gdybym wiedzial czy utajnienie mego krzyża nie jest grzechem. Jezu chce postapic zgodnie z twoja wole a jednak czuje sie taki bezradny. Choc nie widze slonca, wiem ze Ty Panie jestes moim słoncem i musze miec nadzieje. Prosze Was Kochani modlcie sie za mnie.
 wiatr: 04.08.2008, 22:02
  Gdy zrodzi się tęsknota , cierpienie ... i cel .... pojawia się mobilizacja , która dodaje sił do wyjścia ... z sytuacji beznadziejnej ...i poszukiwania . Rozpoczyna się przygoda ...trudna i pełna przeszkód , ale jednocześnie widzimy , jak rozszerza się Przestrzeń - nowych ludzi , słów , doświadczeń , które stają się naszym ubogaceniem , rodzą wytrwałość , wzmacniają całego człowieka - duchowo i fizycznie , następuje proces uzdrowienia ..., ponieważ naszym celem JEST Lekarz Najlepszy , Który towarzyszy nam od początku wędrówki i zsyła swe błogosławieństwo . Krecik wierzył ... mądrej sowie , zaufał jej słowom i to go uratowało ...ISKRA Nadziei , która się w nim zrodziła była zbawienna .
 zenia: 04.08.2008, 20:22
  Wiara we własne mozliwosci, choc czasem tego nie odczuwamy to , nadzieja daje nam tą siłę do pokonywania wszelkich trudów dnia codziennego...Ważne jest aby był ktoś kto nam o tym przypomni, bratnia dusza , przyjaciel......
 
(1)

Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej