Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Jezioro II

     No i dobrnęliśmy do wakacji. Mam nadzieję, że spędzicie je razem z Panem Jezusem, który na pewno przygotował dla Was mnóstwo niespodzianek. Obserwujcie wszystko wokół uważnie i dzielcie się wrażeniami z Panem Bogiem na każdej Mszy św. Bo przecież On w czasie wakacji bardzo na Was czeka w każdym dużym i małym kościele, czy w kaplicy. Macie teraz dużo czasu na rozmowy z Nim. Wykorzystajcie to!

* * *

     Pomiędzy lesistymi pagórkami leżała rybacka wioska. Jej mieszkańcy żyli w wielkiej przyjaźni z rozległym jeziorem, które wyglądało jak ogromna łza kołysząca się na trzcinowych rzęsach. Rybacy każdego dnia wypływali z sieciami, które jezioro napełniało rybami. W zamian za to ludzie dbali o czystość wody i o ptaki przylatujące latem na wakacje. Żony rybaków przychodziły do jeziora po wodę, a ich dzieci bawiły się na brzegu ścigając się z łagodnymi falami i zbierając muszelki. Tak mijały kolejne tygodnie, miesiące i lata. Nikt nie przypuszczał, że coś może zakłócić ten ustalony od dawien dawna porządek. A jednak...

     Pewnego razu do wioski przybył artysta. Miał zamiar spędzić tu kilka dni, żeby znaleźć temat do swojego nowego obrazu. Chciał namalować coś niezwykłego i pięknego. O poranku wyszedł na brzeg jeziora odetchnąć świeżym powietrzem. To co ujrzał zaparło mu dech w piersiach. Wydawało mu się, że znalazł się pomiędzy niebem, a ziemią, że zawisł w powietrzu i huśta się na niewidzialnej nici.

     "Co to jest? Co się stało?" - pomyślał próbując poruszać rękami jak skrzydłami. - Eh, człowieku, widać, że nigdy nie byłeś w tych stronach - zaskrzeczała czapla, która od jakiegoś czasu przyglądała się artyście. - Uważaj, nie jesteś ptakiem i wcale się nie unosisz.

     Ostrzeżenie czapli było niestety spóźnione, bo malarz właśnie zachwiał się i upadł na piaszczysty brzeg. Przewrócił się nie tyko dlatego, że próbował frunąć, ale również z wrażenia, że zrozumiał ptasią mowę.

     Obolałego i przestraszonego artystę znaleźli rybacy wybierający się na połów. Najsilniejszy z nich zaniósł biedaka do chaty. Napojono go ciepłym mlekiem, położono pod pierzynę, a stara zielarka pielęgnowała go przez resztę dwa nacierając różnymi miksturami.

     - Mój chłopcze - powiedziała - pewnie zobaczyłeś dziś zjawisko, które wszyscy znamy od bardzo dawna. Gdy o poranku niebo jest błękitne i nie ma na nim żadnej chmurki, jego odbicie w jeziorze sprawia, że nie wiesz, czy pod stopami masz przestrzeń, a w górze wodę, czy też odwrotnie.

     Czasem nawet czujesz, jakbyś unosił się, płynął, frunął i był po prostu w Niebie. Dziś musiałeś czegoś takiego doświadczyć. I do tego usłyszałeś pewnie głos naszej zaprzyjaźnionej czapli... Niewiele osób może go usłyszeć, a skoro tobie się to przydarzyło, to znak, że coś się tu wydarzy...

     Następnego dnia malarz czuł się doskonale. Koło południa, gdy słońce rozgrzało okoliczne łąki, uda] się nad jezioro. Długo wpatrywał się w nie z zachwytem zanim rozstawił sztalugi i wyjął farby. - Tak - powiedział półgłosem - jeszcze nigdy nie widziałem tak doskonałego odbicia. Nawet o tej porze dnia jezioro wygląda jakby niebo rozpostarło się w dolinie. Co za zjawisko... Czy będę umiał je namalować? 1 ten zapach unoszący się wokół... Szkoda, że moje obrazy nigdy tak nie będą pachniały...

     Pełen obaw wziął do ręki pędzel i zaczął tworzyć swoje dzieło. Tymczasem jezioro, jakby wsłuchane w zachwyt artysty, piękniało coraz bardzie) i z dnia na dzień starało się coraz bardzie] upodobnić do nieba. "Po co mi te szuwary na brzegu? Lepiej byłoby się otulić w obłoki - myślało. - Albo ryby. Cóż mi po nich? Nie widać ich pod wodą. Lepsze są ptaki, które ludzie obserwują i słuchają ich śpiewu", jezioro postanowiło pozbyć się swoich skarbów.

     Wkrótce rybacy zaczęli wracać do domów z pustymi sieciami. Przybrzeżne trzciny i pałki wodne pożółkły i zwiędły, piasek na małej plaży poszarzał, a dzieci nie znajdowały już na nim muszelek i kolorowych kamyków. ~ Co się dzieje? Dlaczego jezioro umiera? - szeptali mieszkańcy wioski. Nawet artysta zabrał swoje przybory i przestał malować. Bo i cóż ciekawego było w smętnej sadzawce, w którą przekształciło się zachwycające jezioro? Ludziom nie pozostawało nic innego, jak opuścić swoją wioskę i poszukać wody, w której byłoby życie. Powędrował też z nimi malarz niosąc pod pachą niedokończony obraz. Nikt nie słyszał, jak skurczone i brzydkie jeziorko krzyczało za nimi:

     - Wracajcie! Spójrzcie jak teraz błyszczę! Przewyższyłem niebo urodą! Nie odchodźcie, bo kto mnie będzie podziwiał? Jedynie stara zielarka usłyszała to wołanie. Obejrzała się i powiedziała - Nikt do ciebie nie wróci dopóki nie zapłaczesz, jezioro zdumiało się i rozeźliło taką odpowiedzią.

     - Coś takiego! Zazdrośnicy! Obejdę się bez nich! Nie potrzebuję nikogo. Moja uroda mi wystarczy! I nie mam zamiaru płakać z jakiegokolwiek powodu! Biedne bajoro zupełnie straciło rozum, lego błotniste brzegi ogołocone z roślinności, zmętniała woda, w której zamarło życie i w której przestało odbijać się niebo, sprawiły, że zwierzęta i ludzie zaczęli omijać je z daleka. Niektórzy opowiadali sobie nawet, że czai się w nim zło i niebezpieczeństwo. Mijały dni. Wokół wody robiło się coraz smutniej.

     Resztka jeziora stała się mizerną opuszczoną kałużą. - Ach, dlaczego zniszczyłem siebie? - wzdychało. - Teraz w samotności konam z tęsknoty za niebem, za ludźmi, za rybami i trzcinami, za czystym piaskiem i owadami, które ślizgały się po moim niezmąconym lustrze... Chciałem dorównać niebu, a stałem się wysychającą kałużą - ostatnia kropla wody jak łza spłynęła do małego wgłębienia w ziemi. W tym właśnie momencie promień słoneczny odbił się w kropli. Zdawało się, że ją przepala na wylot. Jeziorna łza zaiskrzyła się barwami tęczy, wystrzeliła w górę, rozbiła się na miliony kropelek i tęczowym deszczem spadła na zieloną dolinę. W ten sposób z łzy skruszonego jeziora powstało całkiem nowe rozlewisko. Niedługo powrócili na jego brzeg rybacy, a z nimi stara zielarka, która na okolicznych łąkach zbierała pachnące zioła. Pojawił się też malarz, który tym razem z upodobaniem malował niebo i zielone wzgórza, jezioro było naprawdę szczęśliwe, że może cieszyć się obecnością ludzi i zwierząt, a zwłaszcza, że znów odbija się w nim niebo.

     Porozmawiajmy...

     1. Przeczytajcie tę historię swoim kolegom i zastanówcie się wspólnie o czym jest to opowiadanie. Możecie odpowiedzi napisać na kartkach.
     2. Czy potraficie narysować pychę? Spróbujcie urządzić sobie konkurs plastyczny.
     3. Zorganizujcie sobie "wyprawę" na łąkę, do parku, do lasu, nad rzekę, czy w jakiś miejski zakątek. Rozglądajcie się uważnie. Może uda wam się wymyśleć bajkę o jakiejś rzeczy, zjawisku przyrodniczym, czy napotkanej osobliwości natury?

EP


Pippi Pończoszanka Pippi Pończoszanka
Astrid Lindgren
Pierwsza z serii trzech książeczek o Pippi-najsilniejszej i najbardziej niesfornej dziewczynce. Mieszka ona samotnie w Willi Śmiesznotce razem ze swoim koniem i małpką, ma walizkę pełną złotych monet i... nie chodzi do szkoły. Jej niekonwencjonalne zachowanie budzi zgorszenie dorosłych i zachwyt rówieśników... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Manio: 29.05.2012, 19:55
 Dziwna historia, wiele niezrozumiałych sytuacji i bezsensowne to że kropla wody stala się jeziorem
 jgfgfkihf: 01.03.2011, 16:00
 supper
 bmz: 24.05.2010, 15:08
 jakie pytania
 Ania: 10.08.2009, 20:48
 I każda historia ma morał ;)
 
(1)

Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej