Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Tajemnica oceanu

     Cieszę się, ze znów się spotykamy. Jest tyle ciekawych historii, którymi musimy się podzielić! Na pewno przeżyliście w czasie wakacji masę przygód wartych opisania albo namalowania. Ja odwiedziłam chatę starego rybaka, który każdego wieczoru opowiadał mi wiele pięknych i niezwykłych zdarzeń ze swojego życia. Jedną z takich opowieści chcę wam właśnie teraz podarować...

* * *

     Nad brzegiem oceanu stała chata, w której mieszkał staruszek. Człowiek ten lubił wychodzić na ganek i wpatrywać się w bezkresną wodę. W niej istniało bowiem wspaniałe życie: ryby i morskie stworzenia, rośliny i skały, wulkany i łagodnie pofałdowane piaszczyste dno. Kiedyś, gdy mieszkaniec samotni był jeszcze młody, wykopał głęboki rów tuż za płotem, żeby podczas przypływu ocean pozostawiał w nim chociaż część swojej wody. W ten sposób czuł obecność ogromnego morza z bardzo bliska. Nie wiedział jednak, że do rozległych życiodajnych wód tęskniło wszystko to, co można było znaleźć w gospodarstwie. Stara łódź często marzyła, że kołysze się na wzburzonych falach i całkowicie im się poddaje. Wiadro wyobrażało sobie dzień, w którym napełniają go grzmiące bałwany, a ono staje się jednym z nich. Kubek pragną] aby w jego wnętrzu pojawiły się oceaniczne wiry, a łyżka rozmyślała o tym jak mogłaby nabierać do woli słonej wodę ze spokojnej toni. Nawet mały naparstek skrycie tęsknił do oceanicznej głębi. Jak by to było wspaniale, gdyby on, niepozorny i nic nie znaczący przedmiot mógł się w niej zanurzyć] Czy byłoby to w ogóle możliwe?...

     Wszyscy czuli i podziwiali piękno oceanu. Każdy chciał go dotknąć, posmakować albo się nim napełnić. Rów, który jako jedyny został wyróżniony wpływającymi doń falami, uważał się już nawet za jego odbicie. Bronił jednak każdemu dostępu do wody, o którą był zazdrosny. Łódź próbując dostać się na jej powierzchnię została pokaleczona o kamienie, które niby psy obronne szczerzyły ostre kły pilnując brzegów rowu. Wiadro ugrzęzło w błotnej zasadzce, kubka i łyżki o mało nie zadziobały rybitwy, a naparstek... no cóż. On nawet nie próbował zbliżyć się do miejsca, w którym ocean zostawiał cząstkę siebie. Wyglądał sobie nieśmiało z pudełka pełnego przyborów do szycia, który stał na oknie, i patrzył, patrzył, patrzył. Jego ma]e serduszko biło nie dla igieł, nożyczek, nici, sznurków i agrafek ale dla szumiącej toni.

     I oto zdarzyło się pewnego dnia, że ocean przestał tłoczyć swoje wody do kanału. Fale przypływu omijały gospodarstwo staruszka, który nie mógł już spokojnie wyławiać ryb z rowu. Cóż było robić? Człowiek musiał wyprawić się na cały dzień nad ocean. Z trudem zarzuci] na plecy łódź, wziął wiadro, trochę naczyń i przybory do reperowania sieci. Nie wiedział, że w ten sposób spełnia najskrytsze marzenia zwykłych rzeczy. Oto bowiem gdy tylko zwodował dawno nie używaną łódź, ta natychmiast rzuciła się na fale i z lubością oddała się im we władanie. Staruszek nie musiał brać do ręki wioseł - łódź sama sobą sterowała i płynęła bez pomocy człowieka.

     - Hmm, to ciekawe, nigdy nawet za młodu, nic takiego jeszcze mi się nie przydarzyło. Ale skoro moja krypa tak dobrze radzi sobie beze mnie, będę mógł spokojnie połowić ryby - powiedział starzec i zarzucił sieci. Niestety sploty, które od wielu lat wisiały bezczynnie w komórce szybko się porwały. Ponadto łódź zaczęła przeciekać i trzeba było wiadrem wylewać z niej wodę. Dziwne, że ten podrdzewiały kubeł tak świetnie sobie radził. Właściwie jego zdumiony właściciel nie musiał brać go nawet do ręki. Woda sama nabierała się do jego wnętrza i grzmiącymi bałwanami wylewała się za burtę. Kiedy łódź dobiła do brzegu człowiek najpierw się osuszył, a potem rozwiesił na kołkach wbitych w piasek porwane sieci. Zanim się zabrał do ich naprawy postanowił nieco się posilić. Lecz kiedy sięgnął po blaszany kubek zdziwiony zobaczył, że wiruje w nim morska piana. Jeszcze bardzie) zdumiał się widząc w zniszczone) łyżce jak w szmaragdowej toni swoje odbicie. - Jakie to niezwykłe - pomyślał, że takie zwykłe przedmioty noszą w sobie ślady oceanu.

     Kiedy starzec nieco odpoczął zabrał się za naprawę sieci. Praca nie bardzo mu szła, bo jego palce nie były tak sprawne jak kiedyś. Kilka razy mocno ukuł się długim szydłem i postanowił nałożyć zapomniany naparstek. Jednak gdy tylko wydobył go z pudełka nagle pochwyciła go mewa i odfrunęła z nim aż za horyzont. Tam upuściła go w sam środek oceanu. Naparstek wolno spada] w miękka, toń. Był taki malutki, a oto cały wypełniony był życiodajnej wodą! Tkwił tyle lat w pudełku z nićmi, nożyczkami i sznurkami... 1 tyle lat marzył o wielkiej wodzie. Cieszył się, że w pobliżu domu był chociaż kawałek morza uwięzionego w rowie wykopanym przez człowieka. Lecz odkąd wyschła w nim woda nie miał już nadziei, że ujrzy chociaż kroplę oceanu. A teraz mógł pławić się w słonej wodzie do woli. - Szkoda, że moi przyjaciele z gospodarstwa nie są tu ze mną, ale mam nadzieje, że oni też są szczęśliwi. Chciałbym, żeby morska woda wróciła do rowu. Ucieszyłoby to mojego dobrego staruszka i tych, którzy tak kochają, ocean - wyszeptał naparstek.

     Nie wiedział, że wypowiedziane przez niego życzenie tak prędko się spełni...

     Porozmawiajmy...

     1. Dlaczego zniknęła woda z rowu?
     2. O czym marzyły sprzęty z gospodarstwa?
     3. Co się stało na plaży?
     4. Co możesz powiedzieć o postawie rowu, a co o naparstku?
     5. Jak myślisz, dlaczego rów znów napełnił się wodą?
     6. Czy szczęście zależy od tego jak ktoś jest potężny, bogaty, mądry i wielki?
     7. Czym jest pokora?
     8. Jak myślisz jaki mógłby być dalszy ciąg opowieści?

EP


Mamo, przytul mnie Mamo, przytul mnie
Dagna Ślepowrońska
Kto, jeżeli nie mama, znajdzie lekarstwo na wszystkie dziecięce smutki? Książka "Mamo, przytul mnie" to zbiór czterech opowieści o czterech mamach i gromadce dzieci.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Z: 15.01.2015, 10:25
 Bardzo ciekawa opowieść. Wydaje mi się jednak, że prosi się o kilka nowych wątków.
 Karolinakdk: 08.02.2010, 22:17
 Marzenia się spełniają tylko trzeba w nie mocno wierzyć. Bo wiara czyni cuda
 pawlo: 03.11.2009, 18:18
 długie
 Natalia: 14.10.2009, 20:27
 śliczna heh*;
 
(1)

Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej