Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Gwiazda Omega

     - Czy gwiazdy na niebie nie czują się osamotnione? - pyta Klara tatusia, który pali fajkę na tarasie. Ale tatuś wydaje się jej zbyt zajęty nabijaniem fajki tytoniem i dlatego Klara - obserwując gwiaździste niebo - myśli: - o, tyle ich jest, że na pewno dotrzymują sobie towarzystwa. Chciałabym być teraz na jednej z gwiazd.

     Jeszcze nie skończyła swoich rozważań, a tu nagle poczuła się lekka, lekka... Tak, tak: leciała niczym astronauta i to coraz wyżej, i wyżej. Jak cudownie jest czuć się niesionym przez miły, letni, wieczorny wietrzyk! Niebieska sukienka w białe kropki nadyma się i powoduje, że dziewczynka robi koziołka: patrzy teraz w dół i widzi swój dom. Staje się on coraz mniejszy, tak, że po chwili jest już niewidoczny, a Klara znajduje się naprawdę pośród gwiazd. Jakie one są piękne! Świecące i kolorowe! Niektóre są białe, inne czerwone, jeszcze inne zielone lub niebieskie. To dziwne! Widziane z domu wszystkie wydawały się jednakowe! Musi to powiedzieć swoim kolegom.

     Jedna z tych gwiazd nagle wyciąga ku niej któreś ze swych ramion, by umożliwić jej lądowanie.

     - Witaj - mówi do niej jakiś uprzejmy głos. Światło jest bardzo intensywne, ale po chwili oczy dziewczynki przyzwyczajają się do tej jasności i odkrywa, kto do niej mówi: jest to mały, grubiutki ludzik o uśmiechniętej twarzy.

     - Nazywam się Klara i przybywam z planety Ziemia. Tak bardzo chciałam poznać jakąś gwiazdę!

     - Jesteś naszym gościem i pokażemy ci naszą gwiazdę, która nazywa się Omega - mówi jej uprzejmie ludzik.

     Klara spostrzega, że za nim stoi wielu innych podobnych do siebie ludzików. Dziwi się trochę i dla pewności pyta, czy mogłaby dostać kawałek tortu. I oto - jak pod wpływem czarodziejskiej różdżki - wielki tort, polany lukrem i ozdobiony bitą śmietaną, i wielką ilością czerwonych wisienek, zostaje przyniesiony przez dwunastu paziów w białych rękawiczkach i czarnych ubrankach. I pomyśleć, że w domu trzeba długo czekać, zanim tort jest gotowy! Najpierw mamusia musi ubić jajka, dodać mąki, cukru, proszku, dobrze wszystko wymieszać, potem trzeba odczekać, by ciasto upiekło się w piecyku.

     Gdy tak sobie myśli, zielone ludziki zjadają jej wszystkie wisienki. Musi pospieszyć się, by spróbować kawałek tortu. Na szczęście zostało jeszcze trochę śmietany. Spieszy się, by zjeść pozostałą część.

     - Teraz, gdy już się najadłaś - proponują ludziki - musisz zobaczyć nasze miasto.

     Jakie jest dziwne! Wszystkie domy w kształcie kołysek są z kryształu, tak, że każdy widzi swego sąsiada. Ulice podobne są do ruchomych taśm, które szybko przenoszą osoby do ich mieszkań (dlatego Klara nie widziała żadnego auta). Sklepów nie ma, ponieważ ludziki mogą otrzymać wszystko, czego pragną, klaszcząc w ręce. Jest tu nawet karuzela z konikami na biegunach (zupełnie taką samą widziała w czasie wakacji nad morzem) i cud cudów: mała rzeczka z czekolady, która płynie bez przerwy.

     Brzegiem tej dziwnej rzeki inne ludziki ciągną przy pomocy mocnych i długich sznurów, które pną się aż do nieba, wóz gwiazd.

     - Co oni robią? - pyta rozbawiona Klara.

     - Obracają naszą gwiazdę. To dzięki zespołowi tych gwiazd poruszamy się.

     - Ten wóz gwiazd was niesie?

     - Naturalnie. Gdy jakiś sznur się zerwie jedna z gwiazdek wozu naprawia go natychmiast, uniemożliwiając wywrotkę.

     - A rzeka czekolady?

     Klara, znany łakomczuch, zaczyna pić jedną po drugiej filiżankę czekolady, a zielone ludziki nie mówią jej «dość!».

     Mijają dni, mijają tygodnie, ale Klara zaczyna się nudzić. Tęskni za domem, za swoim pokoikiem, za szkołą. Myśli o tatusiu, o mamusi i decyduje się powrócić na ziemię.

     Niestety! Wstaje, ale nie może pofrunąć Stała się ciężka i gruba, gruba jak te zielont ludziki.

     Nie powinna była jeść bez przerwy czekolady i nic nie robić. Podczas gdy ludziki zajęte si jedzeniem ogromnej słodkiej bułki z kremem Klara postanawia wsiąść na karuzelę. Po cichutku, nie przeszkadzając im, pomagając sobie trochę rękami i nogami, udaję jej się wsiąść na konia. W tym momencie wszystkie konie zaczynają galopować prędko, coraz prędzej. Karuzela obraca się jak bąk, przelatuje nad kryształowym miastem, zostawia za sobą ostatni skrawek gwiazdy Omegi. Karuzela jak tak prędka jak statek kosmiczny, biegnie wśród gwiazd, żadnej nie potrącając.

     Klara spogląda lękliwie zza głowy swego czerwonego konia i co widzi? Taras swego domu. To właśnie on zbliża się coraz bardziej. Może już zobaczyć tatusia, który pali fajkę... Wreszcie jest w domu.

     Klara słyszy tatusia który mówi do mamusi:

     - Nasza córka pytała się, czy gwiazdy nie czują się osamotnione, ale nie usłyszała żadnej odpowiedzi, ponieważ zasnęła. Powiem jej o tym jutro.

Flora Bresciani Nicassio


Żabi król Żabi król
Urszula Kozłowska
Oto nieszczęśliwy żabi król, śliczna, choć głupiutka królewna, jej mądry ojciec oraz ich niezwykła przygoda. Jedną z najpiękniejszych baśni braci Grimm na nowo opowiada najmłodszym Urszula Kozłowska.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Aniela: 05.02.2012, 16:44
 Tak, ja uwielbiam czekoladę i kupuję ja dla całej rodzinki, jednak częściej ją zjadam potem sama. Ale nie mam już wyrzutu. Bo można pić z rzeki czekolady, przecież płynie dla nas. Jednak trzeba pamiętać by z siebie dać zawsze maksymum właśnie dziś. By duch kierował naszym ciałem a nie ciało ze swymi zachciankami naszego ducha. Więc jadam czekoladę i staram się coś z siebie zawsze dać, nawet, gdy nikt nie widzi, ani te małe grube ludziki, aniołki pośród nas jak Ty. Czasem mi się udaje gdy mnie leń nie złapie. Daję modlitwę gdy mam tyle roboty do zrobienia, a jednak modlitwa odrabia za mnie wszystko.
 gusia: 21.11.2009, 21:10
 rozumiałam że nie można jeść tak dużo słodyczy
 tamara: 20.03.2009, 19:50
 to ma sęs bo można być kosmonautą i polecieć w podruż życia a słodycze tuczą
 Madzia: 07.04.2008, 21:44
 Zrozumiałam że nie można jeść tak dużo słodyczy, bo wtedy jest się grubym. Najfajniejsze było to że mogłam sobie pomarzyć. Ach ta rzeka czekolady i ta karuzela. Mniam mniam
 
(1)

Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej