Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna i Tomasz Jarosz
Przeczytaj tę książkę! Być może znajdziesz tu odpowiedzi na swoje pytania, a przedstawione rady pomogą Ci wybrnąć z sytuacji w jakieś się znalazłeś.... » zobacz więcej
Ona i On

DLACZEGO WARTO PIELEGNOWAĆ CZYSTOŚĆ

     Była sobie dziewczyna i chłopak. On przystojny, mądry a przede wszystkim dobry. Ona wcale nie była bardzo piękna, ale tak, jak On była dobra i mądra. Czasami nawet dziwiła się, że taki przystojny chłopak zainteresował się właśnie nią. Po świecie chodziło tyle pięknych dziewcząt, można wybierać jak w sklepie, ale On wybrał właśnie ją. Dlaczego? Chyba nikt tego nie wie oprócz niego.

     Kochali się bardzo i wszyscy o tym mówili. Na ich twarzach zawsze panował uśmiech i pokój. Ktoś powie: "byli bogaci, stąd to zadowolenie". Nie, nie byli bogaci. Pochodzili z normalnych rodzin, w których też są kłopoty, troski, ale i radości. Radość wypływała z tego, że mieli siebie, że byli razem, że potrafili z sobą rozmawiać, śmiać się i płakać kiedy przychodziły jakieś smutki.

     Nadszedł jednak taki dzień, kiedy smutek na dłużej zagościł w ich sercach. Dzień, który Ona nigdy nie zapomni. On miał wypadek samochodowy. Ciężko ranny trafił do szpitala gdzie lekarze nie dawali żadnych szans na przeżycie. Jednak Ktoś, tam w górze czuwał i dał jeszcze kilka dni...

     Po co umierającemu jeszcze kilka dni? Przecież i tak z tego nic nie będzie!!!

     Ona i On bardzo tych kilku dni potrzebowali. I myślę, że czas ten więcej dał niż poprzedni przeżyty razem w radości i szczęściu.

     Pan dał jeszcze siłę by On mógł podyktować list do swej ukochanej. W jakim celu? Po co? Przecież za chwilę wszystko ma się skończyć?

     Z tymi pytaniami, czy też bez nich list powstał i był najpiękniejszym listem jaki Ona otrzymała, choć na początku nie potrafiła zrozumieć, zaakceptować i pogodzić się z wolą Tego, który dał jeszcze tych kilka dni. Tylko kilka dni.

     A co było w liście?

     "Kochana moja! Nie wiem czy dane nam będzie jeszcze porozmawiać, a przede wszystkim czy będzie dany nam czas by razem żyć i kochać się tak jak do tej pory, albo jeszcze bardziej. Jeżeli tak, to list ten będzie tylko potwierdzeniem pisemnym tego wszystkiego co noszę w sercu. Jeżeli stanie się inaczej będzie on moim wyznaniem miłości do Ciebie. Dziękuję Ci za to, że jesteś! Za to, że potrafisz mnie rozśmieszyć, wzruszyć i wyciszyć. Dziękuję za to, że jesteś wyjątkowa pod każdym względem. Przede wszystkim jednak pragnę Ci podziękować za to, że nigdy nie zrobiłaś, nie powiedziałaś czegoś, co mogło spowodować bym pomyślał o Tobie, jak o towarze do wzięcia. Zawsze byłaś czysta w swych słowach i gestach. Moi koledzy często śmiali się ze mnie, że już tak długo jesteśmy razem a nie poszliśmy do łóżka, choć większość tak robi. Przecież mając 18 czy trochę więcej lat trzeba "tego" spróbować. Nie można kupować kota w worku. Ale ja przy Tobie nie myślałem nigdy w ten sposób, a gdy już takie myśli przychodziły Ty bardzo dyskretnie, ale jednak skutecznie potrafiłaś wybić mi to z głowy. Dziękuję za to, że wystarczyły nam uściski, dyskretne pocałunki, trzymanie się za ręce. Ty po prostu byłaś strażniczką NASZEJ czystości".

     Ona nie otrzymała tego listu od razu. Jeszcze wiele dni upłynęło nim go przeczytała. Gdy On odszedł, Ona krzyczała na cały świat: "Dlaczego ja? Dlaczego mnie to spotkało? Przecież mieliśmy być z sobą na dobre i na złe dni?" W pewnym momencie pomyślała także o tym, że nie zdążyła dać mu tego, co najpiękniejsze: siebie. "Dlaczego nie poszłam z nim do łóżka? Przecież było tyle okazji: wspólne wyjazdy, samotne wieczory itd.?" I nie potrafiła tego zrozumieć i zaakceptować.

     Na szczęście przyszedł dzień kiedy mogła przeczytać list od niego. Czytając go ze łzami w oczach odkryła, że uratowała i siebie i jego. On postrzegał ją w sposób piękny i czysty i choć inne dziewczęta dziwiły się czasami, że mając takiego faceta nie potrafi tego wykorzystać, to jednak ona wykorzystała swoją kobiecość w sposób najpiękniejszy jaki potrafiła: stała na straży i pielęgnowała to, co czyste choć może już niemodne w dzisiejszym świecie.

     Ona jeszcze długo cierpiała po śmierci swego ukochanego, ale to cierpienie przeżywała nie wstydząc się swoich czynów, które mogła popełnić. Była czysta. On natomiast patrzy na nią z góry i teraz ją ochrania wstawiając się u Pana. A Ona? Co teraz robi? Nikt tego nie wie. Może czeka na kogoś, kto pokocha ja taką jaka jest, może spotyka się z kimś i dalej ochrania, a może bawi już swoje dzieci i wychowuje do czystości.


Agata Klóska

Dziękuje Agatko za nadesłane
opowiadanie - Tomek


Mrówka Andy Mrówka Andy
Pomysł: Lawrence W. O’Nan, Tekst: Gerald O’ Nan
Ta piękna książka opowiada o niezwykłej przyjaźni małej mrówki i chłopca. Książka znakomicie nadaje się do wspólnego czytania z mamą, tatą lub dziadkami... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Edyta: 09.10.2016, 21:21
 Ja nie zachowałem czystości, ale mam tylko cywilny, a mąż po 20 latach szuka wrażeń u innych kobiet i musimy się rozstać strasznie to przeżywam kościelnego on nie chce sama chodzę do kościoła.
 stoLica: 29.11.2015, 22:37
 Seks jest dla pogan, katolicy mają akt małżeński. Proszę używać tego terminu.
 Magda: 20.01.2014, 11:26
 coz, ja stracilam cnote w wieku 16 lat, mam 29 . Kiedys myslalam, ze to jest fajne i dobre, bo sie nauczylam przezywac seks w odpowiedni sposob i czulam sie wyzwolona seksualnie i bardzo pociagajaca. Jestem mezatka 6 lat i powiem Wam, ze myslenie mi sie zmienilo. Chcialabym by seks byl czyms czystym i pieknym i delikatnym. Zaluje , ze sie nauczylam wulgarnego seksu w mlodosci, ucze sie to zmienic, ucze sie dzieki Jezusowi bardzo wielu nowych delikatnych rzeczy. Maz mi kiedys mowil, ze jestem za wulgarna, ze za 'ostra', jednak mnie to krecilo, przeciez taki typ kobiet jest teraz na topie, w tv, w klipach. Namietna i kuszaca uwodzicielka... smieszne to teraz dla mnie. Kocham meza i sie zmieniam, wiem, ze mial racje zwracajac mi uwage. Liczy sie pokora i czystosc, nie tylko cielesna. Jednak Pan Jezus mi pomaga.On zmienia moje myslenie i serce, dzieki Ci Panie!!! Jestes NAJWIEKSZYM CUDEM!!!
 Kasia: 20.01.2013, 14:50
 piękne:)
 ewa: 11.09.2012, 01:22
 czystosc jest naprawde bezcenna. Ja z moim juz obecnym narzeczonym,rowniez obiecywalismy wytrwac w czystosci do slubu. Niestety, po 5latach bycia razem zlamalismy sie:/ pozniej przed spowiedzia podjelismy duchowa czystosc...i znowu nie wyszlo. Jestesmy juz prawie 8lat razem. Slub mamy dopiero za rok.niestety, nie kazdy potrafi tak dlugo wytrzymac.
 Agnieszka: 07.07.2011, 23:47
 Piszecie to wszystko i bardzo dobrze bo przynajmniej skoro sie nie spotkało jeszcze takiego to można przynajmniej w to nadal wierzyć.
 Świątynia Boga: 30.03.2011, 01:17
 Strzeżcie swojej czystości nawet jeśli już utraciłeś/łaś dziewictwo, wciąż możesz powrócić do dziewictwa duchowego, poprosić Chrystusa aby wymazał to co było i odnowił Twoje serce, dając Ci to samo, ale wyczyszczone w niezgłębionych zdrojach swojego Miłosierdzia, serce. Bo prawdziwa czystość jest nie w ciele lecz w sercu, w duchu. Kiedyś pewna wizjonerka nie dowierzając, że widzi Chrystusa(Ta od I-wszych Piątków M-ca) zadała mu pytanie: "Skoro jesteś Chrystusem, powiedz mi jakie popełniłam grzechy?" Wtedy Jezus jej odpowiedział, że nie powie, bo o nich wszystkich zapomniał. Wraz z sakramentem pokuty zginęły na wieczność w Jego miłości. Miłość i serce czyste możesz mieć, jeśli tylko Zaufasz, że Jezus pomoże trwać Ci w czystości do ślubu, bądź do końca:] "Wszystko mogę, w tym który mnie umacnia"!
 Ona: 06.01.2011, 18:13
 Jestem zaskoczona Kubo ,że jesteś mężczyzną i masz takie samo podejście jak ja...
 Elluuu$$$$$: 01.01.2011, 22:37
 Ja też pragnę zachować czystość aż do ślubu nie wiem co sądzą o tym moi rówieśnicy chciałabym aby mówiło się o niej więcej nie tylko w katolickich mediach ale ogólnie wszędzie Pozdrawiam i cieszę się ,że ktoś ma podobne zdanie na ten temat jak ja
 Hiro: 22.12.2010, 23:10
 Ja niestety już nie mogę... Zaczekać do ślubu... To przykre... A Wam... Powodzenia.
 Andre: 28.09.2010, 13:21
 Jezus do Św. Faustyny: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.(Dz 1728)
 Kuba: 12.08.2010, 10:13
 Jestem facetem i czekam na prawdziwą miłość choć jest ciężko czasami walczyć ze swoją natura to istnieje we mnie silniejsze przekonanie i siła by walczyć każdego dnia o swoją czystość. Robię to już 22 lata choć nie jest ławtwo ja się nie poddam
 marzycielka: 03.08.2010, 12:38
 Dziękuję Ci Panie! Spraw abym mogła spotkać tego chłopaka na swojej drodze..
 Anetta J. Michel: 12.04.2010, 14:01
 Obawiam się jednak, że zawsze znajdą się jakieś "złe duchy", które powiedzą: bo to nie była miłość! (Gorzej jak to mówi np. twoja własna matka)
 m24: 16.03.2010, 10:30
 Urzekło mi to opowiadanie :) Ta dziewczyna mądrze postępowała, choć po śmierci jej ukochanego miała nieodpowiednie pretensje do siebie. Niedochowanie czystości przed ślubem jest czymś, co plami duszę człowieka. Jeśli chodzi o mnie, to nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mnie miał namawiać do tego czegoś. I nie obchodzi mnie to, że ktoś może mnie wyśmiać, prędzej to ja mogę tego "ktosia" wyśmiać :P Ja mam swoje prawa i obowiązki; mam swoje rygorystyczne reguły, których nikt nie ma prawa naruszyć. Czasami mam wrażenie, jakoby Bóg chciał żebym była w czystości jak najdłużej, a niewykluczone nawet, że na zawsze. I dziękuję, i będę dziękować Mu za to do końca mego żywota :)
 Kamilek15: 01.02.2010, 19:53
 Miałem dziś taki test, okazało się że 99% mojej klasy nie widzi potrzeby dochowania czystości przedmałżeńskiej. Po raz pierwszy poczułem się wśród "swoich" naprawdę obco. Ale kogo to dziwi ? Gdy chodzę w koszulce "pornografia mnie kręci" to patrzy się na mnie jak na kogoś z kosmosu. Jak powiedział Jezus: ten lud czci mnie tylko wargami.
 Danuta: 11.11.2009, 22:52
 Jestem mężatką od 12 lat i każdego dnia wspólnie dziękujemy Panu Bogu za to, że wytrwaliśmy w czystości do ślubu. Nie było to łatwe, ale teraz przynosi stokrotne owoce. Jesteśmy darem dla siebie, uzupełniamy się a nie używamy, potrafimy nadal zachować czystość wtedy gdy jest to potrzebne, rozumiemy i szanujemy swoje potrzeby, potrafimy wspaniale wykorzystać czas, który mamy tylko dla siebie. Sumienie za nami nie "tupta" z wyrzutami i potrafimy radzić sobie z kryzysami wspierając się a nie raniąc. To wszystko wypracowaliśmy w narzeczeństwie walcząc z pokusami seksualnymi. Z każdym dniem widzimy jaśniej że było warto. Wszystko co dobre musi kosztować.
 Angela:): 04.11.2009, 13:30
 Bardzo piękne opowiadanie. Ja również pragnę żyć w czystości do ślubu:) mój kochany chłopak też tego chce:) jesteśmy ze sobą prawie 2 lata i by być szczęśliwą parą wcale nie jest do tego potrzebny sex. ale to jest oczywiście moje zdanie. Pozdrawiam.
 kasia: 21.10.2009, 05:20
 ja z moim chlopakiem jestesmy razem juz 1,5 roku i czekamy do slubu:) mamy po 23 lata i niektorzy pewnie uwarzaja nas za dziwologow ale co tam, dla nas najwazniejsza jest milosc ktora nas laczy..... dziekuje ci sloneczko ze jestes taki kochany :*
 Ania: 07.09.2009, 21:31
 Piękne naprawdę... ja niestety nie zachowałam czystości i bardzo tego żałuję w perspektywy czasu. Trwam w modlitwie o zachowanie czystości dla nas wszystkich :)
 
(1) [2] [3]

Autor

Treść




 [ Powrót ]Następny
Daj plusika:
[ Strona główna ] Drukuj Wyślij
Trudna miłość. Jak pokonać kryzys? Trudna miłość. Jak pokonać kryzys?
Tonino Cantelmi, Rachele Barchiesi
Dlaczego zbudowanie stałych i silnych związków uczuciowych wydaje się dzisiaj bardzo trudne czy wręcz niemożliwe? Jakie są przyczyny kryzysu panującego w relacjach międzyludzkich? Autorzy niniejszej książki starają się ukazać te przyczyny. Chcą pomóc Czytelnikowi, zwłaszcza młodemu, w budowaniu trwałych relacji z innymi ludźmi.... » zobacz więcej
Zakochanie… i co dalej? Zakochanie… i co dalej?
Jacek Pulikowski
Książka ta jest pierwszym krokiem do szczęśliwego małżeństwa. Pomyśl o radosnym czasie zakochania, chodzenia ze sobą, narzeczeństwa i nie zmarnuj go! Wykorzystaj cenne wskazówki autora dla dobra twojego i przyszłego współmałżonka... » zobacz więcej
O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2011 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej