Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna i Tomasz Jarosz
Przeczytaj tę książkę! Być może znajdziesz tu odpowiedzi na swoje pytania, a przedstawione rady pomogą Ci wybrnąć z sytuacji w jakieś się znalazłeś.... » zobacz więcej
Tęsknota za zbliżeniem

     Dwa przewody elektryczne pracowały od lat razem; zgodnie, sprawiedliwie, wytrwale, ze świadomością ważności swojej pracy. Całe życie trawiła je tęsknota za zbliżeniem do siebie: często marzyły o tym, aby się chociaż tylko dotknąć, czasami - gdy tęsknota była zbyt duża - zwracały się do jaskółek i wróbli z prośbą, aby służyły za łącznika i skacząc z drutu na drut przekazywały wzajemne wyznania i całusy.

     Któregoś wieczoru zjawił się też stary kruk z okolicy. I jemu pożaliły się żyjące w separacji (oddzielone od siebie pięćdziesięciocentymetrową odległością) druty, opowiadały o swojej tęsknocie i pragnieniu. Mądry kruk tłumaczył, że to szczególna łaska, jeżeli się tak tęskni za sobą; że są one przecież cały czas razem i mogą sobie o wszystkim opowiadać; że ich przeznaczeniem nie jest połączenie, gdyż są zbyt podobne; że przy zwarciu stracą wszelkie napięcie i życzenia. Ale druty nie chciały mu wierzyć; były przekonane tylko o swojej racji.

     Pewnego razu przeszedł przez te tereny sztorm: porwał mokrą gałąź, trochę się nią bawił, w końcu rzucił - akurat na nasze tęskniące do siebie druty. Powstało spięcie; syk, błyskawica - a potem długa cisza. Druty wisiały bezwładnie obok siebie, bez energii, bez napięcia, bez tęsknoty, nic nie mając sobie do powiedzenia.


ks. Kazimierz Wójtowicz


Rekreacje Mikołajka Rekreacje Mikołajka
Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempe
Kolejna część z serii książek o sympatycznym chłopcu Mikołajku. W szkole uchodzi za strasznego łobuziaka i ciągle wplątuje się w coraz to nowe kłopoty. Jednak ma wielu przyjaciół, którzy pomogą mu w największych opresjach, doskonale się przy tym bawiąc... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Drucik: 02.01.2011, 19:59
 Często jesteśmy takimi drutami, pociąga nas to, co dla nas nieosiągalne lub niewybaczalne...
 Jan: 26.10.2010, 20:26
 Uważam, że znacznie lepszą (mocniejszą?) puentą, byłoby gdyby to kruk je namawiał, żeby się połączyły, a potem usiadł jedną nogą na jednym a drugą na drugim i by go prąd poraził :)
 Mateusz: 12.09.2010, 23:26
 No własnie ktoś kiedyś o tym wspominał bodajże Eddy Murphy w filmie Raw. Jakby ktoś głodził Ciebie kilka lat, a na koniec dałby Ci zwykłego suchara. To byś prędko go skonsumował i był pewien, że to jakiś luksusowy. W rzeczywistości jest to jedno i to samo. Nie chodzi, że akurat popieram takie coś, ale sposób argumentowania zalet tego nie może polegać na jakiś autosugestiach. Ja tam nie czekam, nie mam z kim i na co. W sumie na pożegnanie to nie wiem jak odpowiedzieć czy to dobrze czy źle, bo życie pokazało że ten Pan wcale taki dobry nie jest i często kuke robi.
 Tomek: 19.08.2010, 09:48
 Mateusz... sam jestem osobą która bije się z różnymi myslami. Pytasz czy nawet jak to zrobią i wezmą ślub to jest to też złe przezycie. Jeśli przez całe narzeczeństwo facet i kobieta starają sie to po ślubie to musi miec taki smaczek że dla wizji o tyn staram sie trwać w czystości. Obiecana nagroda. wiadomo pokusy kazdy z nas ma nie małe, ale chyba warto poczekać chwile jeszcze;) Z Bogiem
 Mateusz: 15.08.2010, 03:37
 Fakt rozumiem, że jeśli ktoś nie wyczeka do ślubu zrobi ten krok i potem zostanie zostawiony to będzie czuł się źle i nie dobrze. Lecz jeśli dochodzi do seksu między dwojgiem ludzi i potem biorą ślub czy to jest również złe przeżycie? Trzeba powiedzieć sobie na ile to jest wina sugestii, że jeśli dokona sie tego wcześniej to jest bardzo złe. Nie neguje ważności poznania od strony ducha, ale nie można przesadzać w żadną ze stron. Widzę, że sporo osób ma wyrobione już mocne poczucie własnej winy i później rodzą się takie cuda, że nawet po ślubie czują się winni jeśli dojdzie do seksu. Nie można też łączyć seksu tylko z prokreacją. Tak dokładnie, takie połączenie ma miejsce jedynie u zwierzątek i próba stworzenia czegoś takiego u człowieka jest próbą ustawienia go na równym poziomie ze zwierzem. A co do bajki, nie wiem jaki ma ona dokładny sens, bo co niby mam rozumieć że po tym jak kable "wzięły ślub" to jak się styknęły to nic nie walnęło? Jeśli tak to znaczy jedynie, że przynajmniej w jednym z nich nie płyną prąd ten, który płyną przed tym. Dla mnie kolejna historia typu duchowość jest cacy a fizyczność fee. Wole dalej nie czytać, bo jeszcze nabawię się lęków, że połowa mnie jest zawsze zła i będe próbował od niej uciec co w rezultacie zakończy się albo rozdwojeniem bądź białym kaftanem z towarzystem dwóch ubranych w białe kitle smutnych panów.
 a.: 25.04.2010, 17:22
 nie mogę, świetna bajka.
 Anetta: 30.03.2010, 10:06
 W akcie fizycznego zbliżenia może być anielskie piękno, wręcz nieziemskie, pod warunkiem, że dokonuje się po ślubie kościelnym i osobą rzeczywiście kochaną przez siebie (no i oczywiście płci przeciwnej:). Jednak ja osobiście wybrałam życie w czystości - dziewictwie.
 anna: 15.02.2010, 16:44
 Skoro zbliżenie tak niszczy relacje to powinno być zakazane W MAŁŻEŃSTWIE, które ma być nierozerwalne, prawda?
 Wiktoria: 16.04.2009, 21:51
 i jeszcze jedno... Droga Asiu... Są tacy ludzie których potocznie nazywamy psychologami i oni maja za zadanie pomoc w tak "krytycznych" sytuacjach. Tacy ludzie jak Ty, którzy nie potrafia poradzic sobie z tak błahym problemem.... maja naprawdę trudno w życiu.. powinnas sie nad tym zastanowić... bo na tym świecie nie ma czegos takiego jak "ofiara" , sami siebie jedynie mozemy tak nazwac.. jezeli sie poddajemy...
 Wiktoria: 16.04.2009, 21:45
 a to nie można życ jakby sie mialo jutro umrzec?
 Asia: 18.02.2009, 23:27
 Kasiu, dobrze, że sobie wybaczyłaś... bo ja mimo upływu prawie dwóch lat - nie... nie umiem... i wciąż wbijam sobie do głowy, że już nie zasługuję na miłość, a przede wszystkim na tę czystą miłość, że teraz za karę muszę być sama... Bóg mi wybaczył, ale ja sobie nie... czas nie goi ran... :( To boli
 Łukasz: 27.01.2009, 00:40
 Obserwując świat zawsze zastanawiało mnie że jeżeli zdarzy się parze że coś między nimi zaiskrzy na wszystkich płaszczyznach, bo chyba o to chodzi żeby na wszystkich. Należy czekać do ślubu, bo tak było od dawien dawna, to normalne bo trzeba się poznać, i pokochać bo bez czekania nikt nie miałby trwalszej ochoty. I w zasadzie nie liczy się jak ktoś wygląda jeśli kochamy, bo tak uczył Jezus. Bo wszyscy starzejemy się i szybko więdniemy jak kwiaty, i każdego to dotyczy za wyjątkiem osób umierających w młodym wieku. I skoro wiemy że odejdziemy to na co my jeszcze czekamy, trzeba kochać ludzi mało trzeba kochać Boga, bo czas jest krótki. Bo co tu się szarpać ludzie. Mówię o miłości duchowej, szczęściu bycia razem. Jeśli masz szczere serce i pocałujesz ukochaną osobę lub przytulisz to jest ok. Trzeba tylko pamiętać żeby pragnienia ciała nie odstawiać na dalszy plan po ślubie co wielu ludzi robi, a potem rodzą się problemy. No i dalej będę pisał co mnie zastanawia tak naprawdę ,jest często tak że ludzie nie wytrzymują i zdarzy im się coś więcej przed ślubem, mało twierdzą że są zakochani, no i zdarzy im się jeszcze coś dziecko i traktują to dziecko jak coś gorszego co nie powinno zaistnieć kobieta wstydzi się mężczyzna nie przyznaje do tego dziecka, wymawiają sobie że przez Ciebie to dziecko. Kontynuując to dziecko staje się winowajcą "nie oni", coś co miało być darem stało się kulą u nogi,wyrzutem, czymś co ciągnie się za tą rodziną przez lata, wychowują to dziecko ale wpajają mu winę za nich oboje. A tak prosto byłoby przestać się wstydzić, pokochać dziecko, pokochać matkę, pokochać ojca, zachować się jak dorosły człowiek wziąć ślub, kochać się bo przecież przed tym przysięgali że się kochają. Jak to mówił Chrystus że chce żeby kochać, że chce miłosierdzia więcej niż ofiary, miłosierdzia dla tych nienarodzonych kochanych lub nie, bo ci rodzice w takiej sytuacji już nie są sami a dziecko potrzebuje miłości czułości, opieki prostujcie ścieżki dla niego dla Boga, to mnie zastanawia ......
 scientist12009: 13.12.2008, 16:43
 "Kropla na szybie...ahhh" - chyba nie zrozumiałaś/-eś sensu tego tekstu. Przeczytaj go jeszcze raz - głębiej.
 kasia22: 16.08.2008, 22:29
 mam 22 lata jestem już po zbliżeniu.niczego tak w swoim życiu nie załuje jak tego co się stało.gdybym mogła cofnąć czas... ale nie moge.za póżno zrozumialm że moje ciało należy do Pana Boga i do mnie a w przyszłości do mojego męża.dlugo nie mogłam sobie darować że byłam naiwna. za bardzo uwierzyłam.minął rok a on sie nie odzywa.wybaczyłam sobie to co się stało choć nie było łatwo,lecz pustka w środku pozostała.
 Anka: 04.08.2008, 12:54
 Bardzo piękne porównanie!! I jak najbardziej prawdziwe. Każdy, kto to przeżył, może to potwierdzić. Ale teraz już za późno. Ja to przeżyłam. I to prawda, że to , co najpiękniejsze - było ZANIM. ZANIM TO SIĘ STAŁO. Na szczęście nasz związek przetrwał, jesteśmy małżeństwem. Ale PO TYM było nam bardzo trudno. Skończyło się to, co najpiękniejsze: poznawanie siebie w czystości... TO BYŁO JAK RAJ!!! To prawda, zę przed Ślubem nie powinno być miejsca na sex!! Uwierzcie, że to prawda, zanim diabeł zniszczy wszystko, co najwartościowsze miedzy wami!!!!!!!!!! TEN CZAS NA POZNAWANIE SWOICH DUSZ NIESKALANY GRZECHEM. POLECAM!!!
 iwcia: 18.04.2008, 15:29
 tak to jest cierpienie kiedy zrywa nzs ten ktOry nie powinien choc ten ktory powinien zerwac jest tak blisko
 wojtek: 14.03.2008, 11:21
 dziwne porównanie
 KTOŚ: 10.01.2008, 12:03
 Życie jest takie jak w tym opowiadaniu. Niewarto gasić swojej miłości przez spięcie nieczystości. Można sobie wybaczyć wszystkie nieporozumienia, wszystkie błędy przechodzą w zapomnienie. Ale rany nieczystości ciężko się goją i często otwierają. Jeśli kogoś kochamy, nie odbierajmy sobie szczęścia bycia z ukochaną osobą, wspierania jej i radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Tak pięknie mieć obok siebie najlepszego przyjaciela, który jako jedyny zostanie przy Tobie do końca życia, dla którego nie są ważne uroda i piekno fizyczne bo to mija, ale dobro drugiej osoby. Jak pięknie jest gdy przed Bogiem w kościele wyznaje się miło ść swojemu przyjacielowi. Jak pięknie jest oddać się jemu po ślubie, gdy sam Bóg błogosławi tę przyjaźń. Bez wyrzutów sumienia, z czystym sercem. Kochać, znaczy być takim przyjacielem dla ukochanej osoby. Pragnienie ciała odstawić na dalszy plan. Można tak, mam 4 lata doświadczenia a ślub za kilka miesięcy:-))Pozdrawiam
 Magdalena: 26.11.2007, 20:54
 Bardzo mi pomogło to opowiadanie w moim życiu.Dziękuję!Pozdrawiam!
 popapraniec bo..y: 24.11.2007, 15:34
 Gratuluje fantazji. Autor lepiej niech sie nie tyka elektryki bo jeszcze go prąd porazi, ale generalnie to też dobre pouczenie dla dzieci. Dzieci nie łapcie przewodzików!!! ;)
 
(1) [2]

Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
Daj plusika:
[ Strona główna ] Drukuj Wyślij
Trudna miłość. Jak pokonać kryzys? Trudna miłość. Jak pokonać kryzys?
Tonino Cantelmi, Rachele Barchiesi
Dlaczego zbudowanie stałych i silnych związków uczuciowych wydaje się dzisiaj bardzo trudne czy wręcz niemożliwe? Jakie są przyczyny kryzysu panującego w relacjach międzyludzkich? Autorzy niniejszej książki starają się ukazać te przyczyny. Chcą pomóc Czytelnikowi, zwłaszcza młodemu, w budowaniu trwałych relacji z innymi ludźmi.... » zobacz więcej
Zakochanie… i co dalej? Zakochanie… i co dalej?
Jacek Pulikowski
Książka ta jest pierwszym krokiem do szczęśliwego małżeństwa. Pomyśl o radosnym czasie zakochania, chodzenia ze sobą, narzeczeństwa i nie zmarnuj go! Wykorzystaj cenne wskazówki autora dla dobra twojego i przyszłego współmałżonka... » zobacz więcej
O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2011 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej