Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki

Córka piekarza

     Syn pewnego króla, jak zdarza się to w bajkach, zakochał się w pięknej, ale bardzo biednej córce piekarza i ożenił się z nią.

     Przez kilka lat dwoje małżonków żyło w wielkiej zgodzie i szczęściu. Po śmierci ojca książę musiał zająć na tronie jego miejsce.

     Ministrowie i doradcy czynili wszystko, aby dać mu do zrozumienia, że dla dobra swojego królestwa powinien wyrzec się swojej żony. Królewska żona nie może pochodzić z ludu, winien więc ożenić się z córką jakiegoś króla ościennego państwa. Tylko takim małżeństwem mógł sobie zapewnić pokój i dobrobyt.

     «Wyrzeknij się jej, najjaśniejszy panie, jest przecież córką piekarza».

     ŤBezpieczeństwo twojego tronu i poddanych jest ważniejsze od wszystkiego».

     Tego rodzaju nalegania ministrów były tak usilne, że młody król w końcu ustąpił.

     «Zostałem zmuszony, żeby się ciebie wyrzec - powiedział do swojej żony. - Jutro będziesz musiała powrócić do ojca. Możesz jednak zabrać ze sobą wszystko to, co uważasz za najcenniejsze».

     Tego wieczoru wieczerzali ze sobą po raz ostatni. Panowała cisza. Kobieta zdawała się być bardzo spokojna i wlewała nieustannie wino do królewskiego pucharu.

     Pod koniec wieczerzy król zasnął głębokim snem. Zawinęła go wtedy szybko w prześcieradło i zarzuciła sobie na plecy.

     O świcie następnego dnia król obudził się już w domu piekarza.

     «Co to znaczy?», zapytał zdziwiony.

     Żona uśmiechnęła się do niego.

     «Obiecałeś mi, że mogę ze sobą zabrać to, co jest najcenniejsze. Ty jesteś dla mnie tym, co mam na świecie najdroższego».

     A ty, co byś ze sobą zabrał?


Bruno Ferrero


Misiu nieduży Misiu nieduży
Anna Matusiak
Pisana wierszem, bogato ilustrowana historia misia, który wyruszył sam na spacer, wdrapal sie na skałę i nie umiał sam z niej zejść. Ale od czego jest mama!... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Romantyczka: 16.12.2016, 09:24
 Och Angela - ale materialistka z ciebie. Twój komentarz odebrał mi radość i wiarę w prawdziwą miłość.
 Angela: 14.11.2015, 23:19
 W naszych czasach groziłoby to porwaniem. Nie zdecydowałabym się na coś takiego. Tym bardziej nie starałabym się udowodnić mu na siłę jak go kocham skoro już zadecydował, że już nie chce ze mną być. Zabrałabym wszystko to co ma największą wartość materialną - abym mogła lepiej żyć jako biedna córka piekarza. :) ŚWIETNE OPOWIADANIE!
 
(1)

Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej