Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Szukajac ogniska

     Milosc nie jest dawaniem i braniem. Ja biore, ty dajesz i na odwrot, To nie tak.

     Widzisz, pryslo juz zakochanie. Minela magia, ktora przeslaniala oczy. Ten aniol odszedl do nieba. Widze w tobie tego aniola, ale dotrzeganie go i szukanie na sile sprawi bol i tobie, i mnie. Teraz widze cie taka, jaka jestes, z calym twym pieknem, ale i wadami. Bylem zakochany, teraz kocham cie rownie mocno, jak tych kilka innych bliskich mi osob, przyjaciol. Dla nich zrobilbym wszystko. Dla ciebie takze. I nie chce juz od ciebie niczego, po prostu ciesze się, ze bylas i jestes.

     Wszyscy zeszlismy stamtad, z nieba. Tam bylo wspaniale, czuje to. A teraz, na tym swiecie jest bardzo, bardzo zimno. Szukam ciepla, by troche ogrzac przemarzniete serce. Ty takze, i kazdy czlowiek.

     Bylem sam i rzucalem się na kazda iskre, jaka tylko rozblysla, lecz one gasly szybciej, niz się pojawialy. I wtedy, jakby nigdy nic przyszedl do moich ciemnosci Jezus i rozpalil ognisko. Zaprosil mnie do niego. Ogrzalem się, chociaz czesto gubilem sie w mroku. Jednak On szukal, biegl za mna i przyprowadzal z powrotem. Jego Ogien przepalil mnie.

     Coraz czesciej odchodzilem i wedrowalem. W koncu Pan dal mi pochodnie, na ktorej plonal zar ogniska. Chodzilem w ciemnosciach, lecz bylo ze mna swiatlo i cieplo. Zapominalem czasem o ogniu, a wtedy on gasnal. W takich ciemnych chwilach Bog odnajdywal mnie i na nowo rozswietlal.

     Zdarza się, ze dwie osoby z plomykami spotkaja się, odnajda w nocy. Wtedy razem z Ojcem rozpalaja ognisko, by zasiasc wspolnie w jego cieple. Bardzo jednak trudno trafic na ten wlasciwy bledny ognik, gdy tyle ich miga w oddali. Nie jestesmy jednak skazani na bladzenie, bo prowadzi nas sam Ogien. Za reke, po bezpiecznych drogach...

     Mysle, ze nieprzypadkowo odnalazlem cie w tych ciemnosciach. Dzieki przyjaciolom nasze ogniki wciaz plona, wzajemnie podsycane, gdy dogasaja.

Dawid


Misiu nieduży Misiu nieduży
Anna Matusiak
Pisana wierszem, bogato ilustrowana historia misia, który wyruszył sam na spacer, wdrapal sie na skałę i nie umiał sam z niej zejść. Ale od czego jest mama!... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Irbisia: 26.03.2011, 21:01
 Piękne, z głębokim morałem
 alutka: 05.12.2007, 17:41
 wspaniale Dawidzie:) doskonale Cie rozumiem !!! wyrazieś dokadnie to co i ja przezylam...narazie nie spotkalam swojego swiatelka ale oduczam sie gnac za kazdym, ktore mi w ciemnosciach zaswieci..a w tym pomaga mi Pan:) i juz nie odwracam sie od niego i dzieki temu wszystkie "kuszace swiateka "przestaja blyszczec swoim blaskiem ... i tylko dzieki Panu Bogu potrafie teraz to odróznić..wiem ze i dla mnie ma swiateko wiem ze podpowie mi kiedy czas przyjdzie..wiem :) i ucze sie cierpliwosci..pozdrawiam cieplutko
 
(1)

Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej