Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Wambierz

     Był ciepły sobotni poranek. Słońce właśnie wychodziło zza horyzontu. Ptaki śpiewały na drzewach. Cała przyroda budziła się do snu. Nic, więc dziwnego, że ludzie, którzy szli na pola. Byli w dobrych humorach. Rozmawiali ze sobą, śmieli się. Tego roku plony były bardzo duże. Trzeba było tylko zebrać zboże i zimą nikt nie będzie głodować. Gdy osadnicy doszli już na miejsce zabrali się do pracy. Jedni kosili zboże inni wiązali je w snopki. Tak miał wyglądać cały dzień, ale nagle stało się strasznie ciemno. Od strony okolicznych wzgórz.

     Nadleciał straszny stwór. Nazywał się wambierz. Miał ogromne pokryte łuskami skrzydła. Na całym ciele sterczały ogromne kolce. Zionął ogniem. Przerażeni mieszkańcy zaczęli uciekać do kościoła, który był najbliższym schronieniem. Miał on grube mury, małe okienka i mocne drzwi. Gdy dotarli na miejsce i zabarykadowali się okazało się, że mała dziewczynka została na polu. Jej matka bardzo się tym zmartwiła. Chciała, aby ktoś o nią poszedł. Jednak nikt nie miał ochoty narażać życia dla jednej małej dziewczynki. Zrozpaczona matka usiadła w kącie i zaczęła płakać. Ich to jednak nie wzruszało. Bogatsi powiedzieli, że poco maja narażać życie dla córki jakieś wieśniaczki, która nie ma pieniędzy. Wywołało to oburzenie ze strony biedniejszej części społeczeństwa. Zaczęła się kłótnia, którą przerwało nadejście potwora. Niósł w łapach małą, zapłakaną córeczkę. Nigdy się z stąd nie wydostaniecie - zawołał i zaśmiał się okropnie- Każdego dnia będę was po jednym zjadał- dodał i zaniósł się śmiechem.

     - Oddam ci wszystkie moje pieniądze tylko mnie wypuść - zawołał jeden z bogaczy

     - Nic mi po twoich pieniądzach. Nie można kupić wszystkiego - odpowiedział.

     - Damy ci wszystko to, co mamy najcenniejszego, całe zboże i piękne obrazy - zwołał ktoś

     - Nie chcę tego. Jutro zjem tego, który się odezwał jako pierwszy - powiedział.

     Wszyscy się przerazili. Wiedzieli, bowiem, że przyjdzie im zginąć. Zaczęli strasznie rozpaczać z tego powodu. Wtem jeden z uwięzionych odezwał się: Macie zamiar siedzieć tak z założonymi rękoma. Zacznijmy myśleć może znajdziemy jakieś rozwiązanie. Po tych słowach wstąpiła w nich jakby nowa nadzieja. Zaczęli wymyślać różne sposoby na wyjście cało z tej opresji. Padały różne myśli Np. zakuć go nożem znalezionym w zakrystii, otruć go czymś, uciec wtedy, kiedy zaśnie. Żaden jednak nie okazał się dobry, ponieważ każdy, kto podjąłby się tego zadania mógł zginąć. Gdy nadzieja zaczynała gasnąć to ktoś mądry wpadł na pomysł, żeby pomodlić się do Boga. On na pewno ześle ratunek. Bogacze zaczęli się śmiać. Jak to oni, którzy są bardzo potężni mają się modlić o ratunek? W życiu. Jednak reszcie osób pomysł ten spodobał się. Uklękli, więc wszyscy i zaczęli śpiewać linię do Serca Jezusa. Gdy skończyli rozległ się głos dziewczynki - Wyjdziecie z kościoła. Już wam nic nie zrobi. Uwięzieni bardzo się ucieszyli. Gdy wyszli z kościoła zobaczyli, że Wambierz siedzi skruszony. Postanowili, że go zabiją. Jednak mała dziewczynka zaczęła go bronić. - Przecież darował wam życie. On był po prostu głodny i samotny. - Mówiła dalej.

     - Ja wcale nie jestem zły, Ja byłem tylko głodny.- Próbował się usprawiedliwiać- Nie będę już tego robić. Dajcie mi tylko schronienie a zmienię się.

     Ludzie zgodzili się. Wambierz zamieszkał w domu kobiety, której porwał córkę. Pomagał we wszystkich pracach. Pilnował stad owiec. W zamian, za co dostawał jedzenie, schronienie. Czasami ktoś mu powiedział dobre słowo. Wszyscy byli szczęśliwi.


Pinia


Lokomotywa Lokomotywa
Julian Tuwim
Oto wiersz Juliana Tuwima, jednego z najwybitniejszych polskich poetów. To kanon literatury dziecięcej. Książki z serii "Klasyka wierszyka", prezentującej najwybitniejsze wiersze dla dzieci, powinny znaleźć się w każdej biblioteczce.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Verdi: 14.09.2011, 22:04
 Strasznie niespójna i nielogiczna opowieść. Sory ale nie wciąga a nawet rozczarowuje
 duszu: 21.04.2009, 20:39
 A mnie sie bardzo podoba ta opowiesc. Przyznam, ze poczatkowo spodziewalem sie poprostu konca swiata:) Lubie zaskakujace tresci:) Dobrze, ze nie bylo scenariusza:) ani opisu tego okropnego stwora. Kazdy sam potrafi sobie wyobrazic cos takiego na swoj sposob a jak bedzie glupcem to sie przestraszy. Wiec mysle, ze jest to niepotrzebne. (Ja opisuje pierwszy). Straszliwy... okrotny, podly potwor a w dodatku zly agresor skazany na potepienie, myslacy tylko o sobie z tytulu braku milosci od dziecinstwa. Ulegajacy tylko niewinnosci. I lancuszek prosze bardzo...ruszamy sie wszyscy:) parami . tu nie ma sie co zastanawiac,..najwazniejsza jest prostota i odwaga...niewinnosc tez. pozdrawiam Pinie:)
 Monika: 22.10.2007, 18:59
 Dziwne - porwał ją? Przecież z wcześniejszych fragmentów to nie wynikało. Bo gdyby rzeczywiście chciał ją porwać, to ją jako pierwszą by pożarł...
 
(1)

Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej