Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Morderstwo w Akademiku - Podstępna Kleopatra - odc. 7

     W POPRZEDNICH ODCINKACH:

     Konrad - zwany Obrzydliwcem - zrywa z Dorotą, zauroczony Kleopatrą. Nazajutrz zostaje znaleziony pod prysznicem, oszołomiony końską dawką LSD i nieźle podduszony. Kleopatra oskarża o próbę morderstwa Dorotę. Narzędziem przestępstwa okazuje się... miska, znaleziona na śmietniku, razem z LSD. W magazynie odnajduje się ledwo żywy pan Kaziu-hydraulik, który wymieniał wążwłazience Konrada. Sierżant Topola przypadkowo spotyka złoczyńców, którzy powrócili na miejsce przestępstwa. Robi im zdjęcie i ucieka do najbliższego pokoju...

     Tu odetchnął i potoczył wzrokiem. Był w pokoju ofiary, a jej koledzy patrzyli na niego przerażeni. W tym momencie rozległo się okropne łupnięcie w drzwi. Typ najwyraźniej zamierzał je wyłamać. Topola skoczył do okna. Cóż, trochę wysoko...

     - Zatrzymajcie ich - rzucił zszokowanym chłopakom i wyskoczył.

     - Zabił się - wyszeptał Mały.

     - Wcale nie! I chodź tu, bo nam drzwi rozbije!

     Tymczasem sierżant wylądował na trawniku i przez główne wejście wleciał do akademika. Jak burza wpadł do pokoju, gdzie prokurator ozdobnym szlaczkiem wykańczał podanie o zwolnienie i z impetem stawiając na biurku aparat fotograficzny, ryknął:

     - Szefie! Wreszcie ich mamy!!! - Gdzie?!

     - Tu! - pokazał aparat - a na żywo na pierwszym piętrze, rozbijają pokój ofiary!

     Po kilku minutach policjanci ujęli draba, który już niemal całkiem zdemolował chłopakom pokój i skamieniałą z przerażenia Kleopatrę, która w przeciwieństwie do swego przyjaciela w ogóle nie stawiała oporu.

* * *

     - To może powie pani wszystko od początku - przerwał prokurator rozhisteryzowanej Kleopatrze, która rozkleiła się zupełnie i bez ładu zaczęła wyrzucać z siebie to, co ją gnębiło od kilku dni. - No, proszę się uspokoić.

     Z boku siedział Twardziel i żując gumę, z obrzydzeniem patrzył na Kleopatrę. Pewnie gdyby mógł, też by ją tak urządził jak tamtego. Tymczasem Kleopatra snuła swą smętną opowieść, z której wynikało, że:

      Wieczorem faktycznie przyszedł do niej Obrzydliwiec, bo było mu smutno po zerwaniu z Dorotą. Kleopatrze i jej przyjacielowi - Twardzielowi - było to bardzo na rękę, bo już dawno powzięli zamiar przeniesienia go na tamten świat. Kleopatra koiła nerwy Obrzydliwca melisą i... narkotykiem, który miał uchodzić za tabletki od bólu głowy.

      Gdy Obrzydliwiec zszedł do swojego segmentu, tam już czekał na niego Twardziel z miską ukradzioną z sąsiedniego segmentu. Zdrowo przyłożył mu w głowę, gdy tylko ten wszedł pod prysznic. Chciał go udusić paskiem od spodni, ale w tym samym momencie do łazienki wszedł hydraulik, więc też dostał miską.

     Twardziel musiał działać szybko, toteż zamiast paska, który najpierw musiał zdjąć, chwycił gumowego węża, który przyniósł ze sobą hydraulik. Zrobił co trzeba przy Obrzydliwcu i - przekonany, że on nie żyje - wziął się za hydraulika. Nie zamierzał go zabijać, bo po co? Chciał go tylko uciszyć na parę dni, aż sprawa przycichnie. Zamknął go w magazynie, a potem ukrył narkotyki w kotłowni i przypomniał sobie o misce.

     W segmencie Obrzydliwca wszyscy jeszcze spali. Wziął miskę i po drodze wrzucił do zsypu. Zapomniał tylko o torbie hydraulika, którą parę godzin później znaleziono jako pierwszy dowód rzeczowy.

     Zamierzał odczekać kilka dni, aż sprawa się uciszy i wrócić po tabletki. Pech chciał jednak, że gdy wrócił po miskę, wypadł mu klucz, którego potem bezskutecznie szukał. Wkurzał się, bo Wasyl - jego zwierzchnik w drabinie narkotykowych dealerów - naciskał coraz bardziej. W końcu postanowił raz jeszcze poszukać klucza i wtedy zjawił się gliniarz z aparatem.

     - No, tak, wszystko się zgadza - przerwał prokurator - ale jedno mnie zastanawia: dlaczego chcieliście zabić Konrada? Ostatecznie to dla pani zerwał z narzeczoną.

     - Tak - uśmiechnęła się Kleopatra - ale kazał mi przestać spotykać się z Twardzielem, bo wsypie, że on rozprowadza narkotyki. A wtedy ja też bym wpadła.

     Twardziel posyłał jej błyskawice. Gdyby wiedział, co z tego wyniknie, nigdy by nie zaproponował Kleopatrze rozprowadzania. A była w tym piekielnie dobra. Dziennie potrafiła sprzedać więcej niż on i Wasyl razem wzięci...

     Prokurator słuchał w milczeniu. Właściwie wszystko było jasne. Tylko dlaczego było aż tak okropne? Zadał Kleopatrze jeszcze kilka szczegółowych pytań i z westchnieniem kazał odtransportować ją do aresztu razem z Twardzielem. Jeszcze w drzwiach Kleopatra odwróciła się.

     - Słucham?

     - To nie była melisa, tylko ziółka na odchudzanie.

     - W porządku. Jak piszesz "ziółka"?! - wrzasnął do bazgrzącego gliniarza - a może i dobrze...

     EPILOG

     Twardziel i Kleopatra zostali ukarani, aczkolwiek zamiast w więzieniu, znaleźli się w zakładzie leczenia odwykowego, gdyż okazało się, że w chwili czynu byli niepoczytalni z powodu nadużycia narkotyków.

     Prokurator Dziewanna po wyjaśnieniu sprawy dostał podwyżkę, a sierżant awansował.

     Jarek skończył studia, Mały z rozpaczy przeniósł się do innego akademika, kierowniczka posiwiała całkowicie i teraz farbuje włosy... My zaś dalej mieszkamy w segmencie z zapychającym się prysznicem i nieodłącznym hydraulikiem.

     Aha! Zapomniałabym o najważniejszym. Główny bohater opowiadania - Obrzydliwiec - ożenił się kilka tygodni temu z Dorotą, która przebaczyła mu ten skok.

     I jak to w takich historiach bywa: żyli krótko i pechowo (o, przepraszam! długo i szczęśliwie).


Katarzyna Stępień


     Zobacz również:



Pippi Pończoszanka Pippi Pończoszanka
Astrid Lindgren
Pierwsza z serii trzech książeczek o Pippi-najsilniejszej i najbardziej niesfornej dziewczynce. Mieszka ona samotnie w Willi Śmiesznotce razem ze swoim koniem i małpką, ma walizkę pełną złotych monet i... nie chodzi do szkoły. Jej niekonwencjonalne zachowanie budzi zgorszenie dorosłych i zachwyt rówieśników... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Irbisia: 01.12.2011, 15:48
 To jest po prostu świetne! Chciałabym przeczytać więcej Twoich historii, jeśli takowe masz. Po prostu brecht całkowity!
 Beata z ak w częstochowie: 27.08.2010, 17:59
 Że mieszkam w akademiku łatwo było mi sob ie to wszytsko wyobrazić:) zwłaszcza tego hydraulika 2 razy w tygodniu:P Tylko u mnie kierowniczka jest bardziej porąbana i byłaby pierwszym podejrzanym:P hehe - ona nienawidzi studentów i otwarcie o tym mówi. Fajny pomysł, niedługie i przyjemne. Pozdrawiam i gratuluje pomysłu koleżanką a Tobie wykonania.
 ....: 23.04.2009, 19:46
 Ja bym nie chcial mieszkac z toba w akademiku bo sie boje ciebie:( Boje sie ciebie Kasiu bo ty bys mnie zabila, albo otrula lsd abo czym gorszym na smierc ktorej tez sie boje prawie tak samo:) Gdybys byla moja zona musialbym zachwywac sie w domu jak szczur i wytropilabys mnie nawet pod fieranka. Czy Ty zdajesz sobie sprawe Moja Droga, iz podejrzewam, ze Twoja dusza jest w niebezpieczenstwie wiecznego potepienia jako pozbawiona laski uswiecajacej? A kobiecych dusz tak bardzo mi zal gdy nie ida do nieba prosto bo przeciez wszystkie sa pelne milosci i sluchaja serca rytmu mezczyzny:) Pozwol, ze osmiele sie nadmienic tylko, ze nie musisz takze komentowac zawsze tego co pisze na neci. Ale jak napiszesz jeszcze jakis kryminal to chetnie przeczytam go pod przymusem:)
 s.: 21.12.2008, 02:09
 fantastyczne czyta się z zapartym tchem! ;)
 Ewa: 11.07.2008, 00:05
 Rewelacja! Ja tez czekam na wiecej, bo dawno sie tak nie usmialam i wciagnelam...Masz talent Kasiu
 Beata: 09.07.2008, 10:51
 Świetne:) gratuluję poczucia humoru i talentu:)
 Aga: 07.07.2008, 15:04
 Suuuuper! Pozdrrawiam z Lublina :)
 Alicja: 05.07.2008, 05:22
 Błagam o więcej:-D s u p e r!!!!! hahahahahaha
 Ania: 03.07.2008, 18:57
 fiufiu, normalnie poczulam sie jakbym znowu mieszkala w akademiku :) pozdrawiam serdecznie :)
 
(1)

Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej