Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Poważny i dostojny

     Spośród wszystkich profesorów Wydziału Filozoficznego żaden nie był tak obdarzony powagą i dostojeństwem, jak profesor Remigiusz Stępor. Gdy przechodził przez uniwersyteckie korytarze, wesoło paplający studenci milkli i skłaniali z szacunkiem głowy. Raz podczas wykładu pewna studentka zemdlała, gdyż onieśmielona przezeń, przestała na chwilę oddychać.

     Profesor Stępor bynajmniej nie był z tego wszystkiego zadowolony. Wolałby wywoływać wśród bliźnich zgoła inne reakcje. Imponowali mu ludzie z wielkim poczuciem humoru, potrafiący żartować z siebie, z innych czy w ogóle. Bo też takowi mieli wielu przyjaciół i zdawali się szczęśliwsi.

     Czasami podejmował wręcz heroiczne wysiłki, by u kogoś wywołać śmiech. Kiedyś przeczytał w jakiejś książce kilka anegdot, nauczył się ich na pamięć i czekał aż będzie je mógł publicznie opowiedzieć. Taka okazja nadarzyła się pod koniec jednego zebrania, gdy zebrani zaczęli prowadzić całkiem prywatne rozmowy.

     - Szanowni państwo, uprzejmie proszę o chwilę uwagi - powiedział Stępor, po czym opowiedział wyuczoną anegdotę. I choć była naprawdę bardzo zabawna, w jego interpretacji przypominała raczej przemówienie na pogrzebie wyjątkowo zasłużonego człowieka.

     Innym razem przypatrywał się z ukrycia dwom studentom.

     - Cześć, stary durniu - rzekł jeden z nich.

     - Witaj pokrako - odpowiedział drugi z uśmiechem. - Co robiłeś, że masz takie przekrwione oczy?

     - Czytałem książkę.

     - Dla nieprzyzwyczajonych to zawsze męczące.

     Profesor zrozumiawszy na czym polega komizm tej rozmowy, postanowił przeprowadzić podobną. W tym celu wszedł do sklepu.

     - Cześć, stary durniu - powiedział do sprzedawcy.

     Sprzedawca zaczerwienił się na twarzy.

     - Won stąd, łobuzie! - krzyknął rozwścieczony, a jednocześnie wyciągnął spod lady gumową pałkę. I niewątpliwie nie zawahałby się jej użyć, jeśli uczony zaraz by nie wyszedł.

     A zatem nie miał on ani odrobiny poczucia humoru. Takim niestety się urodził. Jego żona kilkakrotnie przełaskotała całe jego ciało, nie wywołując na jego ustach nikłego nawet uśmiechu. Chcąc nie chcąc musiał się pogodzić, że jest tylko poważny i dostojny.

     Tymczasem na Wydziale Filozoficznym źle się działo. Dotychczasowy dziekan, choć nader dowcipny, okazał się malwersantem. W końcu przyszli po niego policjanci i wyprowadzili w kajdankach. Zastąpiła go filozofka, którą wszyscy lubili, bo się ciągle uśmiechała. Ale nikt nie wiedział, że sprawia to alkohol, który popija w dużych ilościach, które uległy zwielokrotnieniu po objęciu stanowiska. Szybko więc musiała je opuścić.

     - Koleżanki i koledzy, dwaj poprzedni dziekani bezspornie skompromitowali naszą uczelnię - przemawiał na zebraniu pracowników Wydziały Filozoficznego sam rektor. - Wszyscy myśleliśmy, że są mili i sympatyczni. Zresztą może tacy byli. Jednakowoż w ostateczności zabrakło im cech potrzebnych na takim stanowisku. Zabrakło powagi i dostojeństwa! Dlatego na nowego dziekana proponuje wybrać profesora Remigiusza Stępora...

     Rozległy się gromkie oklaski.


Grzegorz Pełczyński


Krzesiwo Krzesiwo
Urszula Kozłowska
Oto zaczarowane krzesiwo, zakochany żołnierz i śliczna królewna oraz ich niezwykła przygoda. Jedną z najpiękniejszych baśni Hansa Christiana Andersena na nowo opowiada najmłodszym Urszula Kozłowska.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy


Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej