Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Wyleczyć się z samotności

Powszechnym wrogiem ludzkości jest samotność... 
jest ona uniwersalnym uczuciem. 
Występuje wśród pysznych i pokornych, 
bogatych i biednych, a nawet między małżonkami... 

Każde serce odczuwa ból samotności. 
Nawet Jezus, zanim został wydany i ukrzyżowany, 
czuł się samotny, dlatego prosił swoich uczniów, 
aby czuwali wraz z Nim.

Wykorzystaj swój czas na budowanie przyjaźni 
nawet z indywidualistami, którzy niekoniecznie 
mogą pasować do twojego środowiska. 

Najlepszymi przyjaciółmi nie zawsze są ci, 
których ty najbardziej potrzebujesz. 

Odwiedzaj ludzi starszych i chorych, 
dziadków, ciocie, wujków. 
Swojemu sąsiadowi zaoferuj pomoc. 

Prowadź regularną korespondencję... 
Pamiętaj, że to, co robisz dla kogoś, 
pomaga tej osobie, a jednocześnie pomaga tobie.

Spójrz na siebie jako na osobę wartą miłości, 
nawet jeżeli w tej chwili nikt nie klęka 
przed tobą z różą w dłoni, aby ci to powiedzieć. 

Ale zauważ, że poczucie osamotnienia nigdy nie 
znika w ciągu jednej nocy. 

Musisz pozbywać się go stopniowo... 
każdego dnia.

Mogą być chwile, kiedy zapłaczesz... 
ale tylko chwilkę. 

Życie toczy się dalej. 

A w swoim życiu zdaj się na 
Chrystusa jako twego Pana i Zbawcę. 

On... ponad wszystkich... 
może stać się twoim osobistym 
Przyjacielem.

Katie F. Wiebe




Czas to życie. 365 myśli o czasie Czas to życie. 365 myśli o czasie
Wilhelm Muhs
Krótkie rozważania o czasie, złote myśli, sentencje autorów różnych epok pod redakcją Wilhelma Muhsa... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 łucja: 11.03.2015, 14:20
 jestem w związku a czuję się samotnie mam też córkę ...której poświęciłam wszystko pracowałam jak szalona żeby miała na to co chciała starałam się wychować jak najlepiej skończyła studia prawnicze wyszła za mąż ma dzieci jest wielką PANIĄ a ja kiedy zadzwonię do niej słyszę głos czego chcesz nawet nie mogę zapytać o wnuki bo od razu słyszę jest wszystko ok dzieci oglądają bajkę i nie mają czasu, mojego partnera poznałam trzy lata temu sądziłam,że we dwoje będzie lżej nic z tego jest dobrym człowiekiem ale kompletnie nie zaradnym i na dodatek jest brudasem, ja nie jestem do przesady pedantyczna ale lubię mieć czysto poukładane w domu i być samej zadbanej.nie mam już siły i chęci do niczego.
 Zeslany: 20.02.2015, 23:20
 Panie czemu bol mojej samotnosci okupiony jest tak wielkim cierpieniem codziennie juz nie moge tego zniesc...
 Ja:: 23.07.2014, 17:21
 Był rozpad małżeństwa,po kilku latach rozwód.Było dużo zajęć-remonty,długoletnia opieka nad chorą,ukochaną mamą aż do uśpienia do wiecznego snu w swoich ramionach,wychowanie dzieci,kształcenie ich,pomoc finansowa w zdobyciu dla nich własnych mieszkań... i co?Dzieci ułożyły sobie własne życia,odeszły...zostałam zupełnie SAMA!!Modlę się,płaczę w swej samotni.Błagam Boga o pomoc,by KTOŚ odpowiedni stanął na mojej smutnej drodze i mnie jeszcze pokochał,pomógł zmagać się z problemami życiowymi,bo we dwoje zawsze raźniej.Ale nic z tego!Samotność mnie zabija,dusi i sprowadza głęboką depresję.Gdzie podziała się moja radość,gdzie mój promienny śmiech,gdzie w tym stanie SENS ŻYCIA?Nic już nie cieszy!Tęsknię za tymi których kochałam,a już odeszli do Boga.Szukam jeszcze dróg do ludzi,a serce wyje z bólu i krzyczy:RATUNKU!NIECH MI KTOŚ RĘKĘ PODA!!!!
 Ja:: 23.07.2014, 16:57
 Był rozpad małżeństwa,po kilku latach rozwód.Było dużo zajęć-remonty,długoletnia opieka nad chorą,ukochaną mamą aż do uśpienia do wiecznego snu w swoich ramionach,wychowanie dzieci,kształcenie ich,pomoc finansowa w zdobyciu dla nich własnych mieszkań... i co?Dzieci ułożyły sobie własne życia,odeszły...zostałam zupełnie SAMA!!Modlę się,płaczę w swej samotni.Błagam Boga o pomoc,by KTOŚ odpowiedni stanął na mojej smutnej drodze i mnie jeszcze pokochał,pomógł zmagać się z problemami życiowymi,bo we dwoje zawsze raźniej.Ale nic z tego!Samotność mnie zabija,dusi i sprowadza głęboką depresję.Gdzie podziała się moja radość,gdzie mój promienny śmiech,gdzie w tym stanie SENS ŻYCIA?Nic już nie cieszy!Tęsknię za tymi których kochałam,a już odeszli do Boga.Szukam jeszcze dróg do ludzi,a serce wyje z bólu i krzyczy:RATUNKU!NIECH MI KTOŚ RĘKĘ PODA!!!!
 Tenia: 12.06.2014, 21:28
  zostałam sama mąż po 30 latach małżeństwa zdradził mnie z młodszą nie potrafię mu tego wybaczyć dzieci mam dorosłe maja swoje rodziny całe dotychczasowe życie i czas poświęciłam dla dzieci i domu zaniedbując swoje prywatne życie i co mi wyszło zostałam sama jak palec. Czuję się bardzo samotna.
 monia: 11.06.2014, 11:36
 od do agi.napewwno jestes milą i ciekawą osobą .poprostu zycie w malożenstwie jest trudne i dzwigasz to sama, cos o tym wiem tez to przechodze .sile daje mi modlitwa i rozmowa na osobnosci z Bogiem.teraz swiat tak biegnie ,ze czlowiek nie widzi wlasnie drugie czlowieka obok siebie ,który cierpi i walczy ze soba,a najblisi nie widzą.ale zycie sie toczy ,sa male aniołki obok ciebie mówie o dzieciach teraz ty im pomagasz przejsc przez swiat pużniej one ci pomogą.wiec pomysl jak moglabys je skrzywdzic odbierajac sobie zycie ,byly by po takim przejsciu slabe na cale zycie wiec badz z nimi jesli czujesz sie samotna zawsze mozna popisac porozmawiac.a jesli odebralabys se zycie to pamietaj ze w tedy dopiero bedzie pieklo ale na cale zycie bo taka dusza odrazu jest stracona do piekla wiec nie daj sie szatan kusi slabych i wiernych.niedajmy sie jemu idz w strone chrystusa on cie dobrze poprowadzi,.dedzie dobrze ,bo jak dlugo jest zle to po takim czasie znajdzie sie napewno i piekny dzien napewno na ciebie czeka
 polakns: 25.05.2014, 16:32
 Też nie mam znajomych ani przyjaciół i mam 25 lat, trudno, na siłę nie będę szukać, a poza tym jestem bardzo nieśmiały :/
 gilbert8@wp.pl: 25.05.2014, 10:36
 Albo my zmienimy życie, albo ono zmieni nas...
 Piękna: 22.05.2014, 18:17
 A ja jestem ładna, ale czuję się zerem. Jestem samotna, nie ma mezczynzy komu moglabym zaufać. Nikt się mna nie interesuje. Nie wiem co jest ze mna nie tak. Co źle robię. Moj ostatni chlopak mnie zdradził. I rzucił. Płakalam po nim przez rok. Nie wiem co robić. Nie umiem sie odnalesc. Pomozcie mi bo umre na złamane serce. Woalalabym nie byc emocjonalna i nie potzrebowac kontaktu z ludzmi. Jezus maria. Mam dosyc. Naprawde.
 aga: 02.05.2014, 15:20
 jestem samotna w malzenstwie. mam dzieci, przez co bol nieudanego zwiazku jest jeszcze wiekszy. lepiej zyc w samotnosci niz byc samotnym z kims. dlatego lepiej, ze odpowiadamy sami za siebie, a ta samotnosc zawsze moze sie zmienic. bardzo mi ciezko. nie chce rozwodu, placze na sama mysl co by przezyly dzieci! sa takie male... kocham Boga i Jemu oddaje wszystkei moje cierpienia. Szkoda tylko ze moj maz jest daleko od wiary. kim beda nasze dzieci? jestem słaba, boje sie, ze nie ogarne tego wszystkiego sama. Coraz czesciej mam mysli samobojcze. Oddalam je jak moge ze wzgledu na to, ze mam dla kogo zyc. Ale jest coraz gorzej, mimo wiary jest mi ciezko, mysle, ze w koncu odbiore sobie zycie. Chyba mimo wszystko tak bedzie najlepiej. Tak bym chciala miec dobrego przyjaciela, tu na ziemi, ktoremu moglabym wszystko powiedziec, nawet mocno kontrowersyjne rzeczy. Widocznie jest powod, skoro nie mam ani jednego znajomego, ani jednej kolezanki, kolegi, kogokolwiek.....widocznie jestem az tak beznadziejna
 SMUTNIOLEK: 08.03.2014, 17:23
 Witam moja samotnosc nie polega na tym za jestem samotna,bo mam dzieci meza rodzicqw ale no wlasnie,moje stosunki z tesciami nie sa najlepsze a maz nigy niepowiedzial im ze maja mnie szanowac tylko broni jeszcze ich,nasze relacje sa oschle nie potrafie mu wybaczyc ze nie jestem dla niego najwazniejsza a poza tym mam wrazenie ze nic oprqcz dzieci nas nie laczy nie rozmawiamy ze soba a seks jest nijaki i na odwal sie by on byl zaspokojony a spokqj,oczywiscie,oczywiscie czas mam wypelniony dziecmi z mama tez mam dobry kontakt zwlaszcza ze mieszkamy razem ale brakuje mi bliskosci mezczyzny prawdziwego ktqry potrafi sluchac szanowac i liczy sie dla niego obopulne zadowolenie.Jesli ktos taki sie znajdzie to chetnie go poznam bo w moim malzenstwie nic sie nie zmieni chyba ze na gorsze,nawet nie pamieta o walentynkach dzis jest dzien kobiet i pewnie rqwniez nie wysili sie na nic:-(
 Dejwid:(: 21.01.2014, 22:46
 Smutno mi
 czytelnik: 30.06.2013, 23:48
  sama: 05.01.2013, duzo jest takich ludzi jak ty wiec nie tylko ty( sama )masz cos takiego ale zyj przeciez samo bojstwo niczgo nie rozwiaze
 czytelnik: 30.06.2013, 23:16
  sama: 05.01.2013, duzo jest takich ludzi jak ty wiec nie tylko ty( sama )masz cos takiego ale zyj przeciez samo bojstwo niczgo nie rozwiaze
 czytelnik: 30.06.2013, 23:05
  monika: 29.03.2013, to co to za ojciec ze sie wysmiewa maltretuje swoje dziecko cheba ze cos zes na rozrabiala,bo jak nic to jakis niezbyt z niego ojciec co to za rodzice jak wlasnych dzieci nie lubio
 Jurodivy: 05.04.2013, 18:03
 Mądry człowiek nie powinien na siłę otaczać się tłumem ludzi, aby przezwyciężyć samotność, gdyż nie docenia wtedy zalet spokojnego przebywania z samym sobą. Wiele odpowiedzi i uspokojenia można zaznać prowadząc medytację chrześcijańską. Nie zawsze „przyjaciel”, któremu zwierzymy się z naszej samotności czy innych problemów jest naszym rzeczywistym przyjacielem („Nie ufaj miłemu głosowi, gdyż siedem ohyd ma w sercu” Prz 26,25). Każdy swój krzyż dźwiga. Dla jednego to jest samotność, dla innego choroba, głód, nędza, wojna. Oczywiste, że szatan, który opanował do perfekcji sposoby na doprowadzenie nas do upadku pozwoli, aby obrazy „szczęśliwości bez samotności” opanowały nasz umysł i doprowadziły do samobójstwa z goryczy. Musimy z nim walczyć. Życie to walka, nie bajka. Człowiek nie żyje dla siebie tylko dla innych. Jeśli to zrozumiemy, życie nie będzie ciężarem niezależnie czy w samotności czy bez. Znam wielu kawalerów i „stare panny”, z którymi rozmowa jest o lata świetlne bardziej wartościowa niż głupawa wymiana zdań z „doświadczonymi ojcami rodzin”. Głowa do góry!
 monika: 29.03.2013, 04:43
 jestem sama, bo byłam maltretowana i wyśmiewana przez ojca, jedyne co czuję to nienawiść, miałam myśli samobójcze, ale się w porę opanowałam, mam stwierdzone przez psychologa zaburzenia osobowości, zaburzenia odżywiania.
 Milena: 08.03.2013, 19:58
 Czuję się bardzo samotna. chciałabym spotkać człowieka o pięknym wnętrzu, z którym związek stanowiłby powinowactwo dusz... Czy to czego pragnę jest zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe? Jeśli chcesz napisz do mnie: milaha10@interia.pl
 vega 43: 25.02.2013, 11:11
 Zatrzymałem się i zadumałem...nad Twoim wyznaniem?Być może "chwyciło mnie za serce' -argumentowanie? Jestem samo0ny, chociaż pod wspaniałą opieką - rodziny Córki.Ale tonie to...-chociaż mam wszystko.Chcesz porozmawiać ?-napisz: mkuda@op.pl
 vega 43: 25.02.2013, 11:08
 Zatrzymałem się i zadumałem...nad twoim wyzwaniem?Być może "chwyciło mnie za serce' -argumentowanie? Jest5em samo0tny, chociaz pod wspaniałą opieką - rodziny Córki.Ale tonie to...-chociaż mam wszystko.Chcesz porozmawiać ?-napisz: mkuda@op.pl
 
[1] (2) [3] [4] [5] [6]

Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej