Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Wyleczyć się z samotności

Powszechnym wrogiem ludzkości jest samotność... 
jest ona uniwersalnym uczuciem. 
Występuje wśród pysznych i pokornych, 
bogatych i biednych, a nawet między małżonkami... 

Każde serce odczuwa ból samotności. 
Nawet Jezus, zanim został wydany i ukrzyżowany, 
czuł się samotny, dlatego prosił swoich uczniów, 
aby czuwali wraz z Nim.

Wykorzystaj swój czas na budowanie przyjaźni 
nawet z indywidualistami, którzy niekoniecznie 
mogą pasować do twojego środowiska. 

Najlepszymi przyjaciółmi nie zawsze są ci, 
których ty najbardziej potrzebujesz. 

Odwiedzaj ludzi starszych i chorych, 
dziadków, ciocie, wujków. 
Swojemu sąsiadowi zaoferuj pomoc. 

Prowadź regularną korespondencję... 
Pamiętaj, że to, co robisz dla kogoś, 
pomaga tej osobie, a jednocześnie pomaga tobie.

Spójrz na siebie jako na osobę wartą miłości, 
nawet jeżeli w tej chwili nikt nie klęka 
przed tobą z różą w dłoni, aby ci to powiedzieć. 

Ale zauważ, że poczucie osamotnienia nigdy nie 
znika w ciągu jednej nocy. 

Musisz pozbywać się go stopniowo... 
każdego dnia.

Mogą być chwile, kiedy zapłaczesz... 
ale tylko chwilkę. 

Życie toczy się dalej. 

A w swoim życiu zdaj się na 
Chrystusa jako twego Pana i Zbawcę. 

On... ponad wszystkich... 
może stać się twoim osobistym 
Przyjacielem.

Katie F. Wiebe




Święty od zaraz - dlaczego nie Ty i ja? Święty od zaraz - dlaczego nie Ty i ja?
O. Leon Knabit OSB, Ewa Nocoń
Co to znaczy być świętym? Czy świętość jest czymś ważnym dla współczesnego człowieka? Czy ja mogę zostać świętym? Na te oraz inne pytania związane ze świętością i tym, jak stawać się coraz lepszym i szczęśliwszym człowiekiem – w perspektywie wiary – odpowiada o. Leon Knabit w rozmowie z Ewą Nocoń... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 aniolek: 01.08.2011, 22:52
 samotność choroba naszych czasów
 K: 14.07.2011, 19:50
 Też się boję samotności , ciągle wydaje mi się , że nikt nie chce mieć zemną nic wspólnego , mam tylko garstkę koleżanek i masę wrogów . Najbardziej bolesne chwile to te kiedy stoję na przystanku obok moich byłych kolegów i oni zachowują się tak jakby mnie tam nie było . Czy ja jestem jakoś przeklęta ??? To mnie przerast , mam dość tego :(
 Alika: 06.07.2011, 11:36
 Chyba zawsze dobre jest działanie. Jesli samotność nie odpowiada, to może dobrze się rozejrzeć i poszukać kogoś. Fakt, że to czynne szukanie zajęło mi 10 lat, ale było warto...
 Marcin: 12.06.2011, 18:54
 Samotność to coś okropnego. Pusty dom, ciemna noc, wtedy różne myśli przychodzą mi do głowy. Czy mam ochotę jeszcze żyć? a może już nie warto? przecież nie mam dla kogo żyć, po co komuś jestem potrzebny? dlaczego na tym świecie są tylko ludzi dla których liczy się materialne korzyść? czemu nie dostrzegają jaki jestem naprawdę? Nie wiem czy to moja wina, że zamykam się na innych, ale jestem jaki jestem i nie zmienię się. Kocham Boga, bardzo mi pomaga w życiu modlitwa, ale sam nie wiem jak sobie mam poradzić z tymi dręczącymi pytaniami. Chcę być szczęśliwy, ale chyba nie dane mi to...
 Samotny: 05.06.2011, 21:00
 Boże ratuj wszystkich samotnych i mnie ratuj bo powoli głupieje. Nie wierze że Bóg zsyła na nas samotność bo jest to straszliwe. " Człowiek jest jak roślina, gdy zostaje sama umiera " Nie ma jej kto podlewać. Ale wierze że Bóg pomorze mi i wam. BOŻE RATUJ NAS.
 DB: 28.04.2011, 22:37
 “Walczyc ze samotnoscia”- Piekne przemyslenia i prawdziwe.Ja pochodze z wielodzietnej rodziny,mam wielu przyjaciol, kolegow i kolezanki w pracy,z ktorymi dobrze sie dogaduje,prowadze korespondencje i to bogata, Bog jest moim odwiecznym Przyjacielem,mam dzieci,a mimo to czuje sie od czasu do czasu samotna.Uczucie samotnosci przezywam od dziecka.Wedlug mnie odczuwanie samotnosci jest przypadloscia, na ktora jedni mniej a drudzy bardziej “choruja”.Na to poczucie samotnosci maja wplyw rozne faktory,czasami osobiste przejscia,sytuacja materialna itd.Ja widze,ze na moja samotnosc czesto wplywa bezradnosc w powaznych sytuacjach zyciowych, kiedy nie widze rozwiazania, a wszystkie dobre rady moich krewnych i przyjaciol albo sa niewypalem,albo nie moge ich wprowadzic w danym momencie w zycie.Czasami lubie te moja samotnosc,bo pozwala mi ona na zwolnienie tepa zycia i uswiadomienie sobie, ze wielu ludzi na swiecie czuje podobnie jak ja, czyli czuje sie samotnymi.Taka refleksja natomiast sprawia,ze nie czuje sie juz tak samotna,poniewaz w tym osamotnieniu nie jestem sama.Kazdemu,kto czuje sie samotnym zycze nauczenia sie ‘obchodzenia”z ta jego samotnoscia na swoj wlasny sposob.Niech kazdy szuka wlasnego “zlotego”srodka na zwalczanie samotnosci,ale tez niech nie odrzuca wyciagnietej reki drugiego czlowieka,ktory moze z glebi serca chce mu pomoc.Niech modlitwa ukaja bol wszystkich dreczonych samotnoscia.Nawet samotnosc jest modlitwa.
 Wojtek: 11.04.2011, 22:48
 Mi napisał/a :"...że aby nie czuć się samotnym trzeba rozmawiać z ludźmi. Mówić otwarcie o tym, co się czuje..." "Kto się publicznie spowiada nie oczekuje rozgrzeszenia, tylko aprobaty" Wiara to jedno, ludzkie możliwości to co innego. Ja się boję samotności od dzieciństwa, walczę z nią od 10 lat a mam 25...Jeśli kto chce mi dawać rady, to zapraszam do mnie. Jak ktoś pomieszka w mojej miejscowości trochę, to przestanie się dziwić...
 Renata: 29.01.2011, 11:43
 pragnę z całego serca spotkać drugą połówkę. samotność mnie zabija. nie mam siły dalej iść przez życie. myślę dużo o śmierci, chociaż o dziwo wszyscy postrzegają mnie jako radosną, silną osobę. zewnętrzna maska rozpada się z dnia na dzień. modlę się, ale nie dostaję od Boga odpowiedzi, albo jej nie słyszę. zależy mi na spotkaniu kogoś kto kochałby Boga i i dla kogo ważne by było wnętrzne drugiego człowieka, a nie tylko "piękne opakowanie", na które tak bardzo nastawiona jest teraz większośc ludzi. mój mail tindara@wp.pl
 Kwiatek: 17.11.2010, 18:55
 Do Samotnych! Zapewniam Was: Człowiek nigdy nie jest sam, tyko chciejmy to zobaczyć i zaakceptować. Takie smutne te opowiadania o samotności, a przecież jesteście między ludzmi i zawsze jest ktoś kogo można zaakceptować. Myśę, że samotność wynika z przeżywanej depresji (sama jej doświadczyłam) która jest czynnikiem negowania wszystkich i wszystkiego. Z własnego doświadczenia wiem, że kiedy czujemy się samotni czy nieszczęśiwi powinniśmy poprosić o pomoc dobrego lekarza, a wtedy wszystko zobaczymy inaczej i napewno poprawi się nasze samopoczucie. Nie należy jednak zapominać czy wyrzekać się moditwy, to warunek odzyskania dobrego samopoczucia i wiary w lepsze jutro. Wszystkim samotnym życzę odnalezienia bratniej duszy i odzyskania spokoju. Pozdrawiam
 jaga : 23.08.2010, 21:23
 ja mam meza isyna ale w moim sercu panuje samotnosc jakas pustka smutek mam mnustwo znajomych z ktorymi utrzymuje kontakt ale nikt z nich nie jest moim przyjacielem na dobre i zle ze wszystkim musze sobie radzic sama a jak ktos ma klopot to zwraca sie do mnie. jestem sewgo rodzaju psychologiem bo dochowuje tajemnicy wyslucham staram sie zrozumiec ale obie strony iwtedy daje jakas rade lub wyjasniam wczesniej niewyjasnialne tylko ja tez jestem czlowiekiem i mam takie niewyjasnialne...............
 agnieszka: 16.08.2010, 22:28
 jako mała dziewczynka wciąż odczuwałam samotność,mimo to z wiarą i nadzieja patrzyłam w przyszłość.uważałam,ze skoro dane jest mi tak duże cierpienie,a problemów miałam jak na tak mała istotę mnóstwo,to w przyszłości Bóg mi wszystko wynagrodzi...tak się nie stało...mam 26 lat,nigdy nie byłam w dłuższym związku,choć jestem ładna i ponoc nie głupia,tak mówią inni,nie spełniło się żadne z moich marzeń,i pojawiły się choroby..nie mam żadnego wsparcia,kiedy proszę rodziców o pomoc kończy się to awanturą..moje nieszczęście nikogo nie wzrusza...tak ciężko mi czasem oddychać,czuję,ze ból dławi mnie od środka,z trudem walczę o każdy oddech,już nie mam siły,za ciężko mi Boże,nie udźwignę tego krzyża...błagam ulituj się nade mną grzeszną
 Ninka: 03.08.2010, 20:00
 Wszyscy tu piszą o samotności ale jak ją pokonać ma ktoś dobrą radę,bardzo mi brakuje bratniej ,ale szczerej duszy.Napisz do mnie .Mój GG 19291008.
 kiki-01: 01.08.2010, 14:48
 nie jest to takie latwe. sa osoby co maja niskie poczucie wartosci i cokolwiek zrobia zle mysla o sobie.Sa osoby co nieszukaja wiecej...bo nie wierza ze cos sie zmieni w ich zyciu i czekaja na cud...sa osoby co maja problemy psychologiczne i nie maja zadnej pomocy...Modlic sie mozna ale czlowiek robi pierwszy krok do innych
 ninka: 27.07.2010, 15:35
 Jestem bardzo,ale to bardzo samotna,dopadła mnie depresja-jak dalej żyć?
 karina: 01.07.2010, 20:16
 Można być wśród ludzi,najbliższej rodziny i czuć się bardzo....... samotnym tak często zastanawiam się dlaczego taki stan przeżywamy. Odpowiedż daje nam Jezus. On w chwili, kiedy najbardziej potrzebował bliskości innych, został sam. Droga na krzyż to droga w samotności, wypowiadając słowaBoże mój Boże czemuś mnie opuścił pokazał nam że samotność jest częścią naszego życia, on tęż ją odczuwał. Doświadczył tego uczucia, bardzo głęboko i chociaż jest nam trudno, musimy starać się ją przyjąć. Pustka jest przestrzenią dla niego, on jest i żyje w nas, właśnie w tej samotności jesteśmy blisko Jezusa.
 Mi: 27.03.2010, 19:27
 witam, piszecie tu o samotności. Samotność jest bardzo często wynikiem egoizmu innych ludzi i czasami naszego również. Powiem Wam, że aby nie czuć się samotnym trzeba rozmawiać z ludźmi. Mówić otwarcie o tym, co się czuje. Nie można żyć tak tylko dla siebie, człowiek stworzony jest do bycia z kimś, ale nie chodzi mi tylko o to, by mieć chłopaka czy dziewczynę, męża bądź żonę, ale kogoś z kim można tak po prostu porozmawiać. Wiem, co mówię moje życie nie było takie kolorowe i wiele przeszłam. Dlatego nikt mi nie powie, że to jest niemożliwe. Bo skoro czujecie się samotni to dlaczego nie możecie tego zmienić. Chociażby BÓG dlaczego nie szukacie w Nim pomocy? czy modlicie się do Niego? Nie dotyczy to wszystkich. A wracając do tego jak umocnić wiarę, moim zdaniem należy modlić się, tzn., rozmawiać z Bogiem, uczestniczyć we Mszy Św.
 samotny1980rok: 23.03.2010, 21:08
 Moi rodzice się cieszą, że jestem samotny, że mieszkam sam od ponad pięciu lat, że nie mam nawet jednego kolegi, że nie mam dziewczyny i nikogo bliskiego. Moi rodzice nawet mi odradzają małżeństwo... mówią "samotnym też można być szczęśliwym". Mówię rodzicom, że jestem głęboko nieszczęśliwy, to rodzice "to twoja sprawa, jesteś dorosły, to twoje życie, po co nam to mówisz?" i zmieniają temat. Przyjeżdżają do mnie i widzą mnie leżącego w łóżku np. o 14tej po południu i nawet nie powiedzą "wyjdź gdzieś, co tak leżysz?". Oni się cieszą z mojej samotności. Mam 30 lat skończone.
 M.D.: 14.03.2010, 19:45
 samotność to ból nie do zniesienia, na które nie ma lekarstwa, które szybko i łatwo wyleczyłoby tę "chorobę", ktoś mi powiedział "uśmiech pomaga na wszystko", ok uśmiecham się, ale to tylko maska dla tego bólu... jak z tym zawalczyć? ktoś mi powiedział: wiara czyni cuda, ale wiara moja jest chyba za słaba, jak ją wzmocnić? jak pozbyć się tego BÓLU?
 ela: 21.02.2010, 22:10
 boze ja tez juz niechce nigdy wiecej byc samotna i smutna, i sa ludzie w srod ktorych mozna sie smiac i czus dobrze zeslij mir porsze wpsanialych przyjaciol i kochajacego oddanego meza...prosze prosze prosze kocham cie i nie zapomne o tobie nigdy czy mi wesolo czy smutno licze na ciebie boze
  mama : 25.01.2010, 21:33
 panie boze ratuj mojego syna jest bardzo samotny i nieszczesliwy
 
[1] [2] [3] (4) [5] [6]

Autor

Treść




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej