Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
W poszukiwaniu domu

     Wędrowne rekolekcje z towarzyszeniem osłów to nowa inicjatywa kapucynów z klasztoru przy Miodowej w Warszawie. - Szliśmy, by prosić Pana Boga o dom dla bezdomnych - mówi brat Piotr Wardawy.

     Co łączy oślicę o imieniu Fiona i bezdomnych z Miodowej? Jarek Sekuła, rzeźbiarz, malarz, grafik, a dziś także właściciel Fiony, szybko dostrzegł jej opłakany stan. Bezdomni często znajdują się w równie żałosnej sytuacji. I nie chodzi tylko o brud, zmęczenie i wychudzone ciało. Największym piętnem jest głód nie tylko chleba, ale przede wszystkim miłości oraz tego, by ktoś w końcu dostrzegł w nich człowieka. Kto ich bowiem zauważa? Kogo interesuje ich historia? Bezdomni nie chcą litości, wstydzą się prosić o pomoc. Ale chcą żyć w społeczeństwie, a nie w samotności i izolacji, na marginesie.

     Zakupowi Fiony towarzyszyły głośne, szydercze śmiechy. - Ktoś wcisnął mi wodze, sieknął batem Fionę i ruszyliśmy. To ona wybierała drogę, nie kierowałem nią - wspomina dziś pan Jarek. Czasami "bata" potrzebują także bezdomni, bo jak mówi Robert, który na ulicy jest od ponad 20 lat: - Gdybym mógł, zmieniłbym wszystko, dosłownie wszystko.

     Takim "batem" może być ktoś, kto w nich uwierzy, da im szansę na normalność , i to, czego nie dała im rodzina albo co sami zaprzepaścili. "Batem", który sprawi, że ruszą z miejsca i zaczną na nowo walczyć o siebie może być pielgrzymka z osiołkami. Może słysząc modlących się za nich i kibicujących im braci kapucynów, widząc towarzyszących im wolontariuszy z Fundacji Kapucyńskiej im. bł Aniceta Koplińskiego, sponsorów i ludzi dobrej woli, zdecydują się obrać inną drogę?

     TRZEBA NOWEGO MIEJSCA

     Rekolekcje w drodze rozpoczęły się 13 czerwca. W ciągu sześciu dni pokonano około 180 km - z Janiszowa na Święty Krzyż. Dla bezdomnych to wyprawa w poszukiwaniu życiowej mądrości jako fundamentu ich nowego, samodzielnego życia. A co motywuje do pielgrzymowania wolontariuszy? - Interesuje mnie prawdziwość życia, nie żaden tani blichtr. Bezdomni są prawdziwi, nie udają lepszych, chcą walczyć o zmianę własnego życia. To jest cel, na który nie można odpowiedzieć obojętnością - przekonuje wolontariuszka Marzena Nykiel.

     Wyprawa miała wymiar indywidualny, ale i wspólnotowy: wszyscy ofiarowali swoje modlitwy w intencji rozbudowy Jadłodajni na Miodowej, czyli Kapucyńskiego Ośrodka Pomocy. Brat Piotr wyjaśnia: - Nasze obecne zaplecze lokalowe jest niewystarczające, a potrzeba stworzenia nowego miejsca staje się coraz bardziej nagląca. Stąd nasze starania o rozbudowę i stworzenie miejsca, w którym, tak jak dziecko w rodzinie, nasi bezdomni przyjaciele zostaną przygotowani do samodzielnego pójścia w świat.

     TYLE MĄDROŚCI

     - Osioł to nie tylko zwierzę biblijne, ale też, wbrew stereotypom, inteligentne - mówi Anna Niepiekło, koordynatorka projektów w Fundacji Kapucyńskiej, która na co dzień obserwuje zmaganie się bezdomnych z podjęciem nowych wyzwań: odpowiedzialności, panowania nad słabością, zawierzenia przeżywanego trudu Panu Bogu i życia we wspólnocie. - Wędrówka z osłem miała nauczyć opiekuńczości, wyzwolić w uczestnikach poczucie odpowiedzialności, wiarę we własne możliwości, zmotywować ich do działania na rzecz wyjścia z bezdomności.

     Pielgrzymi prosili o owoce w postaci darów Ducha Świętego: mądrości, rozumu, męstwa, umiejętności, bojaźni Bożej i pobożności. - Wie pani, co by to było, gdybym ja miał tyle mądrości, co mnie uczą ci ludzie tutaj? To by całkiem co innego było. Czasu nie cofnę. Mogę tylko próbować naprawić to, co złego zrobiłem, prosić ludzi o przebaczenie, i Boga, żeby mi już więcej takich głupot nie pozwalał robić, nie wyrządzać tylu krzywd sobie i innym - dzieli się jeden z uczestników czwartkowych spotkań, podczas których, podobnie jak i w czasie wyprawy, obowiązuje całkowity zakaz używania środków psychoaktywnych.

     DALEKO JESZCZE?

     "Jest w tym jakaś radykalność, pierwotność, droga duchowa godna mistyków, a jednak dokonująca się w dotkliwej konkretności" - skomentował informacje o wyprawie ks. Andrzej Draguta na Facebooku. Oby i nas stać było na taką radykalność w codziennych wyborach. Może wtedy życie nieco się odmieni: odnajdziemy zagubiony sens, praca nie będzie nas wypalać od środka, nasze relacje z bliskimi ożyją, a pycha przestanie nas niszczyć. Może wtedy zrozumiemy, że nasze jutro nie zależy od nikogo innego, jak właśnie od nas, od naszego dziś, tu i teraz. Kochasz? A zawiało chłodem. Ufasz? Ale planów nie zmienisz? Wprawdzie tu masz szansę na karierę, kasę, sławę, błysk fleszy i twarz na okładce. Czego możesz nauczyć się od "jakiegoś tam bezdomnego", a tym bardziej od osła? Warto było "przemaszerować" te pytania w towarzystwie bezdomnych i osiołków, bo właśnie w tej drodze mogło się okazać, że znajdziemy odpowiedź na dręczące pytanie, niczym Osła z bajki o Shreku: "Daleko jeszcze?".


Katarzyna Wiśniewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

3 lipca 2011


Recepta na świętość? Recepta na świętość?
Marek Chmielewski
Łatwo poddać się pokusie szukania prostych rozwiązań najważniejszych i złożonych problemów życiowych, wśród których na pierwsze miejsce wysuwa się powołanie chrześcijanina do świętości. Jednak nie ma uniwersalnej recepty na świętość - każdy musi znaleźć własny sposób naśladowania Chrystusa. On jest Źródłem łaski i świętości... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej