Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Podróż wewnętrzna

     Wywiad z księdzem Waldemarem Chrostowskim, Kierownikiem Katedry Egzegezy Starego Testamentu i Prorektorem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

     - Proszę powiedzieć, jak doszło do tego, że został Ksiądz m.in. przewodnikiem-pilotem grup pielgrzymkowych?

     - Zawsze chciałem oprowadzać wiernych po miejscach, które są ważne dla naszej wiary, ponieważ jestem przekonany, że miejsca święte mają w sobie ogromny ładunek teologiczny. Skoro Bóg stał się prawdziwym człowiekiem w Osobie Jezusa z Nazaretu, zatem realia, które określają Jego człowieczeństwo, muszą mieć ogromne znaczenie, tzn. oprócz historii zbawienia istnieje również geografia czy topografia zbawienia. Myśl oprowadzania wiernych wyrosła także z mojego zamiłowania do miejsc świętych.

     Zawsze lubiłem pielgrzymki. Wcześniej, będąc w seminarium, podróżowałem z dziećmi i młodzieżą do Częstochowy, Krakowa, Kalwarii Zebrzydowskiej. Bardzo wcześnie czułem to, iż całe nasze życie zawiera w sobie wymiar pielgrzymkowy i że w pielgrzymowaniu odzwierciedla się coś z owego ukierunkowania życia. Zamiłowanie do Ziemi Świętej zrodziło się we mnie podczas studiów biblijnych w seminarium, a następnie w Rzymie i Jerozolimie. Pierwszy raz przebywałem w Jerozolimie pod koniec lat 70. Pielgrzymek z Polski w Ziemi Świętej wtedy nie było, poza sporadycznie przyjeżdżającymi grupami księży. Zajmowałem się ich oprowadzaniem, choćby dlatego, że nie miał kto tego robić; poza tym bardzo to lubiłem. Jeżeli chodzi o późniejsze pielgrzymki, pierwszą poprowadziłem do Rzymu (1987). Następnie kiedy tylko pojawiła się możliwość podróżowania do Ziemi Świętej i na Bliski Wschód, gdy duszpasterstwo pielgrzymkowe Księży Pallotynów rozpoczęło pielgrzymowanie w tamtym kierunku, włączyłem się we współpracę, również od strony koncepcyjnej. Należało przygotować trasy, przemyśleć miejsca i program; szczególnie dotyczy to Egiptu, łącznie z Synajem, Jordanii, Turcji i Grecji. Jest to najtrudniejsza część pracy pielgrzymkowej, bo potem wyjazdy z konkretnymi grupami stanowią realizację wcześniejszego zamysłu. Jeżeli wszystko przebiega dobrze, zawsze daje ona satysfakcję.

     - Jakie są źródła pielgrzymowania?

     - Pielgrzymki są charakterystyczne dla każdej religii i w ogóle dla religijności człowieka. W odległej starożytności istniały różne sanktuaria pogańskie, zarówno w Mezopotamii, jak i w innych rejonach Bliskiego Wschodu oraz w Egipcie, Grecji czy Anatolii. Jedną z cech religijności była ruchliwość, przemieszczanie się, w którym znalazła wyraz natura i ukierunkowanie ludzkiego życia. Przecież życie ze swej natury jest skierowane ku przyszłości. Jej najważniejszym momentem jest śmierć, czyli przejście do Boga. Ten sam wymiar rozpoznajemy w religii biblijnego Izraela, a następnie w chrześcijaństwie. W biblijnym Izraelu głównym sanktuarium pielgrzymkowym była Jerozolima i świątynia jerozolimska. Pielgrzymki wyznaczały rytm ówczesnego życia religijnego, były wręcz jego osią. Każde z najważniejszych świąt żydowskich, obchodzonych do dzisiaj: Święto Paschy, Święto Tygodni i Święto Namiotów, jest traktowane jako tzw. święto pielgrzymkowe, po hebrajsku szalosz regalim, czyli "trzy razy na nogach" - do Jerozolimy i do świątyni.

     Pielgrzymkowy wymiar religijności dobrze widać również w życiu Maryi, Jezusa i Apostołów, którzy praktykowali obyczaje swojego narodu. Kościół apostolski także przykładał dużą wagę zarówno do modlitwy w świątyni, jak też do miejsc związanych z życiem, a zwłaszcza męką, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa. Zostały one uczczone i upamiętnione, a następnie, kiedy sytuacja polityczna poprawiła się (pocz. IV w.) za rządów Konstantyna Wielkiego, w najważniejszych miejscach wybudowano sanktuaria. Najstarsze istnieją do dzisiaj, inne zastąpiono kolejnymi w ciągu wieków.

     Potem wyłaniały się następne miejsca pielgrzymkowe. Obok Ziemi Świętej pojawiły się miejsca związane z obecnością Apostołów - niektórzy dotarli aż do Indii, Mezopotamii, Abchazji, Grecji, Rzymu, Hiszpanii. Kościół i wydarzenia, które się w nim dokonywały, przesądzały, że wraz z rozprzestrzenianiem się chrześcijaństwa w Europie i innych częściach świata, miejsc pielgrzymkowych nadal przybywało, np. są to miejsca związane z życiem świętych.

     - Czym pielgrzymka różni się od innych podróży?

     - Pielgrzymka to nie tylko podróż do jakiegoś miejsca, lecz również podróż w głąb samego siebie, do tajników własnego sumienia, do zakamarków własnego życia. Jest to więc próba lepszego poznania i zrozumienia siebie. Udajemy się do świętych miejsc, aby doświadczyć Boga, ale nie jest to doświadczenie na zasadzie ciekawości, lecz bardziej na zasadzie spotkania z Nim, co często zakłada skruchę i potrzebę pojednania z Bogiem, czyli zmianę życia i przemyślenia go.

     Turysta chce zobaczyć nowe miejsca, i oczywiście to go ubogaca. Natomiast pielgrzym chce też zobaczyć siebie w prawdzie. Dzięki pielgrzymce wraca do domu odmieniony, inny.

     - Czy zatem podróże Ojca Świętego są pielgrzymkami, bo niektórzy nazywają je tylko wizytami?

     - Pielgrzymka to nie tylko odwiedzenie miejsc, które zostały ogłoszone jako święte lub są znane jako święte. Cała ziemia jest święta. Można pielgrzymować wszędzie tam, gdzie człowiek chce spotkać Boga, i nie musi to być jakieś znane miejsce. Można pielgrzymować i rozpoznawać Boga w naturze, ale także w kaplicy, kościele, w spotkaniu z innym człowiekiem, które też nabiera charakteru pielgrzymkowego. Zatem przeżywanie pielgrzymki może być niesłychanie głębokie nawet wtedy, kiedy nie stać nas albo nie możemy udać się do wielkiego sanktuarium.

     Podróże apostolskie Ojca Świętego z pewnością mają wymiar pielgrzymkowy. Nie są to wizyty składane w jakimś kraju, ale odwiedziny, których celem jest ewangelizacja, również pod pewnymi względami ewangelizacja siebie. Ojciec Święty udaje się w rozmaite strony świata, aby lepiej rozpoznawać swoją tożsamość jako papież, swoje zadania i rolę oraz naturę i posłannictwo Kościoła. Spotyka setki tysięcy czy miliony ludzi, dzięki którym ma poszerzony oraz pogłębiony obraz i wizję Kościoła. Nie ulega więc wątpliwości, że Papież przybywa do nas zawsze jako pielgrzym.

     - Patrząc na Ojca Świętego, warto więc pielgrzymować?

     - Tak! Aby zrozumieć naturę i ukierunkowanie naszego życia, aby wyrwać się z duchowej stagnacji, jaka grozi przebywającym w jednym miejscu, aby dokonać fizycznego i duchowego wysiłku w stronę Boga.

     - Czy dostrzega Ksiądz, że od pewnego czasu nastąpiła odnowa w ruchu pielgrzymkowym? Co jest tego przyczyną?

     - Myślę, że głównie wiara, ale też określona mentalność i narodowa tożsamość. Polacy należą do narodów mobilnych, do narodów, które lubią przemieszczanie się; nie wszystkie narody takie są, np. Słowacy, Białorusini czy nawet Duńczycy.

     Kluczowymi i decydującymi dla wzrostu pielgrzymowania w ostatnim czasie okazało się kilka czynników. Pierwszy to pontyfikat Jana Pawła II. Rzym nigdy dotąd nie był tak blisko nas, jak teraz. Chodzi oczywiście o bliskość psychologiczną. W ciągu ponad 20 lat obecnego pontyfikatu udało się do Rzymu wiele milionów Polaków. Pielgrzymka do Wiecznego Miasta, zobaczenie kultury Italii i po drodze kultury sąsiadów nie pozostają bez wpływu na nasze dalsze plany. Także fakt, że Jan Paweł II pielgrzymuje i otwiera nas na świat, jego sanktuaria i bogactwo, to również wywołuje zainteresowanie tym, co w świecie można zobaczyć.

      W swoim narodowym i religijnym charakterze od dawna mamy pielgrzymowanie do Częstochowy, Ostrej Bramy i do innych sanktuariów maryjnych. Kiedy tylko zaistniały możliwości rozszerzenia pielgrzymowania na skutek ułatwień w podróżowaniu (paszporty itd.), ludzie natychmiast z tego skorzystali. Wskazuje na to również burzliwy rozwój biur turystycznych i pielgrzymkowych.

      Wreszcie trzeci czynnik to wzrost zamożności społeczeństwa. Trzeba powiedzieć jasno, że, niestety, nie dotyczy to wszystkich, ponieważ obok ludzi bogatych są biedni i bardzo biedni, i tych nie stać na pielgrzymowanie. Ale też prawda, że nie pielgrzymują najbogatsi, bo ci nie mają czasu. Pielgrzymują ludzie średnio zamożni i ci, którzy cenią każdy grosz. Składają pieniądze nieraz miesiącami, a niekiedy latami, by spełnić swoje marzenia. Myślę, że należy uwzględnić jeszcze jeden czynnik. Otóż pielgrzymki w Polsce są na ogół bardzo dobrze przygotowane. Ci, którzy oprowadzają pielgrzymów oraz znane biura pielgrzymkowe dokładają wszelkich starań, aby wierni mieli wszechstronną i skuteczną opiekę, co daje im poczucie bezpieczeństwa i zachęca, by w przyszłości jeszcze gdzieś się wybrać. Nie było rażących przypadków zaniedbań, aby w kontekście pielgrzymek doszło do nadużyć lub skandali. Ten czynnik zaufania i wiarygodności jest bardzo ważny.

      - Wspomniał Ksiądz, że z pielgrzymką łączy się pewien trud, a owa troska o pielgrzyma, zapewnienie mu bezpieczeństwa, noclegów w wygodnych hotelach mogą prowadzić do zatracenia charakteru właściwego pielgrzymowania.

     - Można mówić o dwóch zasadniczych sposobach pielgrzymowania. Jeden to pielgrzymka pokutna. Należy pamiętać, że taka ma zawsze charakter osobisty, indywidualny. Trudno zatem byłoby zorganizować szeroki pielgrzymkowy ruch pokutny, bo trudno byłoby liczyć na to, że znajdzie się dużo ludzi odpowiednio przygotowanych i przeżywających taką pielgrzymkę. Pokuta ma to do siebie, że jest głęboko osobista, i taka powinna pozostać. Jeżeli ktoś chce odbywać pielgrzymkę pokutną, powinien być realistą i nałożyć sobie takie rygory, na jakie go stać i jakie będzie w stanie znieść, po to, aby pielgrzymka pokutna nie przeobraziła się w taki rodzaj samoumartwienia, który staje się bezcelowy.

     Natomiast jeśli chodzi o inne pielgrzymki, to ich celem jest przede wszystkim żywe doświadczenie Boga, żywe spotkanie z Nim w miejscach, które są naznaczone Jego obecnością, Jego działaniem i łaską. W owym doświadczeniu jest ogromna radość, poczucie satysfakcji i zadowolenia, że oto spotykamy Boga. Nasza religia nie jest tylko religią umartwienia. W związku z tym obowiązkiem organizatorów pielgrzymki jest urządzić wszystko tak, aby pielgrzym mógł być spokojny co do swoich materialnych potrzeb, otrzymał je na dobrym czy nawet bardzo dobrym poziomie i mógł poświęcić się temu, co najważniejsze. A to co najważniejsze, dokonuje w jego sumieniu, we wnętrzu. Jeżeli człowiek będzie głodny, niezadowolony, nie umyty, źle obsłużony, trudno się spodziewać, że będzie to sprzyjać jego duchowym doznaniom. Nie można kreować stereotypu, że pielgrzymka powinna być pielgrzymką głodnych, brudnych, zaniedbanych itp. Ponadto jeżeli pielgrzymuje się do krajów odległych, np. do Ziemi Świętej czy Turcji, dla pielgrzyma jest to zazwyczaj pierwszy i ostatni raz, tydzień lub dwa niesłychanie intensywne. Taki człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że już tam nie wróci. Dlatego obowiązkiem organizatorów jest podarować mu każdą minutę drogocennego czasu, żeby mógł skupić się na tym, co istotne i po co faktycznie pojechał. Wygodne hotele, komfortowa podróż, dobre i zdrowe jedzenie to nie jest luksus, lecz obowiązek, i tak należy przygotowywać pielgrzymkę. Jeżeli ktoś czuje potrzebę pokuty, to mając komfortowe warunki, też może sobie nałożyć pokutę, której spełnianie będzie wtedy trudniejsze.

     - Wydaje się jednak, że część ludzi wyruszających na pielgrzymkę traktuje ją jak wyjazd turystyczny...

     - Nie jest ważne, z jakimi intencjami, pobudkami ludzie wyruszają na pielgrzymkę. Natomiast ważne jest to, co w człowieku dzieje się tam, na miejscu. Wielu uczestników pielgrzymek nie rozumie na początku, czym jest pielgrzymka, lub nawet się jej obawia, ale jadą bądź namówieni przez kogoś, bądź czasami dlatego, żeby się upewnić, że to nie ma sensu. Pielgrzymka wtedy spełnia swój cel, kiedy wyprowadza ich z błędu - gdy wyjeżdżają jako turyści, a wracają jako pielgrzymi. Jeśli chodzi o program turystyczny podczas pielgrzymki, to jako ludzie łączymy pierwiastki duchowe i religijne z obyczajowością, pięknem danej ziemi, pięknem jej zabytków, z tym, co udało się osiągnąć w sztuce czy architekturze. Mając na względzie koszty pielgrzymowania i fakt, że ludzie nieraz bardzo oszczędzają, aby móc wyjechać, trzeba uczynić wszystko, żeby do elementów religijnych dołączyć elementy kulturowe. Należy pamiętać, że Kościół przez dwa tysiące lat swojego istnienia zawsze promował kulturę.

     - Kim są najczęściej pielgrzymi?

     - Nie patrzę wyjeżdżając, kto jedzie i co w sobie ma, ponieważ mogę się mylić. Nie jest ważne, powtarzam, kto jedzie, lecz ważne jest jak to, co widzi, przeżywa. Największą przygodą duchową jest dla mnie obserwacja ludzi, bo miejsca święte są te same, zmiany w nich małe albo żadne. Wiem, jak wygląda np. Grota Zwiastowania, natomiast za każdym razem widzę, jakże inaczej reagują ludzie, którzy tam przyjeżdżają. Wiem, jak wygląda starożytny Korynt, lecz najciekawsza jest obserwacja, jakie są przeżycia tych, którzy słuchają tam "Hymnu o miłości" z Pierwszego Listu do Koryntian.

     - W wypowiedziach Księdza pojawiają się terminy: "sanktuarium" i "miejsca święte". Jak należy je rozumieć?

     - Sanktuarium to miejsce święte, gdzie dokonało się coś ważnego dla naszej wiary, związanego albo z dziejami biblijnymi, albo z historią Kościoła, gdzie znajduje się świątynia bądź kaplica. Natomiast miejsca święte są również tam, gdzie nie ma sanktuarium. Miejscem świętym może być np. rzeka, jak w Filippi w Grecji, gdzie podróżuje się w nawiązaniu do chrztu Lidii i gdzie się wspomina to, co się tam wydarzyło. Miejscem świętym mogą być góry, np. pasmo Karmelu w Ziemi Świętej. A zatem miejsce święte jest czymś odmiennym niż sanktuarium.

     - Pielgrzymowanie często kojarzy się przede wszystkim z nawiedzaniem miejsc związanych z kultem maryjnym.

     - Ziemia Święta jest tylko jedna. Natomiast sanktuaria maryjne są bliżej nas, często na wyciągnięcie dłoni. Jest ich dużo i mają różny charakter, począwszy od Fatimy, Lourdes, Jasnej Góry po znacznie mniejsze, będące sanktuariami dla danej okolicy czy regionu. Są to miejsca objawień Najświętszej Maryi Panny, albo także takie, które mają wymiar patriotyczny, głęboko rodzinny czy osobisty.

     - Obecny Rok Jubileuszowy jest wyjątkowym czasem pielgrzymowania. Ojciec Święty wzywa wiernych do nawiedzania miejsc naznaczonych obecnością Chrystusa albo do grobów Apostołów Piotra i Pawła. Gdzie jeszcze można pielgrzymować?

     - Ponieważ upływa 2000 lat od przyjścia na świat Jezusa Chrystusa, to Jan Paweł II wskazuje na miejsca związane z misterium Wcielenia: Nazaret, Betlejem, Jerozolimę, a także na miejsca, które je przygotowały, czyli związane ze Starym Testamentem. Papież zaprasza również do Rzymu oraz do wielkich sanktuariów maryjnych, w których też można czcić tajemnicę poczęcia i narodzenia Chrystusa. Tych miejsc jest na świecie dużo. Ojciec Święty zaleca pewne kierunki pielgrzymowania, aby tym mocniej wyeksponować to, co jest najważniejszą treścią Wielkiego Jubileuszu.

     - Gdzie jeszcze chciałby Ksiądz się udać jako pątnik?

     - Na Syberię. Podróżujemy do różnych sanktuariów na świecie, które są m.in. naznaczone krwią męczenników. Szkoda, że dotychczas nie utrwaliła się wśród polskich katolików tradycja pielgrzymowania do Auschwitz i do innych obozów śmierci.

     Na Syberię chciałbym pielgrzymować dlatego, że jest ona uświęcona krwią męczenników różnych wyznań, ras, którzy zostali tam sponiewierani, cierpieli ponad miarę i ginęli. Nawiedzenie tych łagrów ma swoisty wymiar nawiedzenia Kalwarii XX wieku, bo historia owego męczeństwa jest bardzo świeża.


Rozmawiali: ks. Andrzej Jans MIC
i Grażyna Michalak


Lapidarium V Lapidarium V
Ryszard Kapuściński
Lapidarium to miejsce, gdzie składa się znalezione kamienie, szczątki rzeźb i fragmenty budowli - a to odłamek tułowia albo ręki, a to kawałek gzymsu czy kolumny, słowem, rzeczy będące częścią nie istniejącej całości i z którymi nie wiadomo, co robić. Może pozostaną jako świadectwo czasu przeszłego, jako ślad prób, jako znaki?... » zobacz więcej


      



Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2014 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej