Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Janusz Przetacznik

[Jak trawa]  [List do Pana Boga
[Więcierz]  [* * *]  [Jezus w konfesjonale
[Blisko]  [W Łagiewnikach]  [Tylko słowo
[Drugie przykazanie]  [21,37


Jak trawa

Jak trawa
po której świat codziennie stąpa
nie zauważając najczęściej że bez niej
rozkwitałby wokoło ogród beznadziei
O każdej porze wieków
epok
tysiącleci
ta sama wciąż na nowo się odradzająca
Gdzieś usycha na chwilę pod skwarem pożogi
lub mrozem serc ścięta przygaśnie szarością
A gdzie indziej bujnymi łąkami modlitwy
faluje kołysana westchnieniami duszy
Nawet na pustyni wśród ziaren zwątpienia
wyrasta bodaj jednym źdźbłem niezniszczalności

Trawa nigdy nie więdnie
czasem tylko zamiera
aby tym żywotniej umocnić korzenie

Jak trawa jesteś
wiaro nasza

List do Pana Boga
Wybacz mi, Panie,
że nie w gwarze modlitw,
w zaśpiewie organów,
nie w dymie kadzideł, 
w rozbujaniu dzwonów,
nie w szeleście dziesiątków ziarenek różańca
lecz w tych niespodzianych,
niepojętych chwilach,
gdy ściśnięty w tłoku
jadąc autobusem do codziennych zajęć
lub bawiąc się z wnukiem
w chowanego wśród snopków na sierpniowym polu
w błysku chowającego się za chmurę słońca,
albo w górach wspinając się wzwyż krętą ścieżką -
w takich chwilach i miejscach
odczuwam najmocniej
Twoją przy mnie ukrytą lecz pewną obecność.

Za te krótkie i zawsze niespodziane chwile
wielbię Cię w zdumieniu,
bo wiem, że wybaczasz
moje zaniedbania i obojętności,
wymuszoną pobożność, gdy święcę niedzielę
w Twej świątyni, gdzie moje nietrwałe skupienie
wystawiasz na tak często nieudaną próbę.

Kwiecień 2001 r.


Więcierz
To jest więcierz
zawieszony u Łodzi
z niej Rybak
z garstką towarzyszy
zarzuca go w odmęty świata

Oni jeszcze nie wiedzą
czy uczynili dobrze
wybierając się razem z Nim na połów

To jest Łódź
chwieje się zanurza
ale płynie
wbrew zatapiającym ją falom

To jest połów
ileż w nim pomieszania gatunków
trzepoczące się w niemocy stworzenia

Rybak
ostrożnie wybiera z sieci
każde z nich z osobna
żadnego nie pominie

Po którymś z kolejnych połowów
zabiją Go inni rybacy
łowiący w mętnej wodzie świata
Zabiją jeszcze wiele razy
(trwa to aż po dzień dzisiejszy)

Po dwudziestu wiekach
Łódź nadal płynie
zawsze wytkniętym kursem
Więcierz jest coraz pełniejszy
połów obfitszy
Już nie używa się gwoździ i belek
ale żelazo jest nadal w użyciu
wypuszcza się je teraz z odległości
z ukrycia
chociaż nie zawsze trafia
(pracuje się wytrwale
nad doskonaleniem celności -
dąży się wszak do ideału)

W sieci
połów trzepocze się jak zawsze
ogarnięty niemocą
strachem
lub sprzeciwem
Ze środka jeziora nie widać brzegów
nie widać po której stronie
jest przystań w zatoce
a po której wysunięty cypel
najeżony blankami
Nadciągająca burza
nie zagraża wbrew pozorom Łodzi
chociaż potęguje
niemoc
strach
lub sprzeciw

Ta cisza przed burzą
może stać się zbawienną
a obciążony więcierz
złagodzi napięcie na powierzchni fal
opuszczając na dno
niemoc i strach

Sprzeciw niech zostanie

* * *
Czy widzicie
ten kwietny dywan 
na chodnikach miast świata
wszędzie tam
gdzie pulsuje kawałek serca Ameryki

Czy widzicie
te miliony płomyków
na chodnikach tych miast
i w oknach domów milionów 
mieszkańców tej planety

Ten ogień
wypali do cna
waszą nienawiść
Nie zaleje go 
zatruta przez was krew waszych dzieci
która zabijać ma dziesiątki
setki a nawet
tysiące
i samych siebie

Ten ogień
niech przebłaga waszego Boga
za bluźniercze
powoływanie się
na brak Jego miłości

Te płomyki
i te kwietne dywany
to jest odpowiedź
że jesteśmy ludźmi
wszyscy jesteśmy

Wszyscy ?

Kraków, wrzesień 2001 r.


Jezus w konfesjonale
Uklęknąłem
przed Jego konfesjonałem

Nie wiedziałem
jak zacząć
- kiedy ostatnio
- ile razy
- czy naprawiłem

Milczałem
ogromnie spięty i zawstydzony

Po chwili
spłynęło na mnie westchnienie -
Jego czy moje

I wtedy
usłyszałem lekkie pukanie
i niesłyszalny głos
odejdź w pokoju

Skuliłem się
w płaczu
w pokorze
wdzięczności

sierpień 2002 r.


Blisko
Powiadają
że na szczytach gór
bliżej do Ciebie

Ale ja wiem
i w Dolinie Gehenny
jesteś
tak samo blisko

sierpień 2002 r.


W Łagiewnikach
Stanęła
przed Łagiewnickim Obrazem
wahając się przez moment
czy uklęknąć
(była niemłodą już raczej brzydką kobietą
o chorowitej pełnej goryczy i beznadziei
twarzy)

Uklękła
a jej zgarbione ramiona
drgały
szlochem zapewne

Po jakiejś chwili
powstała z klęczek

A kiedy szła 
boczną nawą ku wyjściu
lekko utykając
z tą chorowitą twarzą
z zastygłymi na niej łzami
promieniała
Czy to On
tymi swoimi promieniami
tak ją rozjaśnił

Nie wiem
za mało jeszcze
ufam

sierpień 2002 r.


Tylko słowo
Lękam się,
że nigdy już tego nie pojmę
skąd tyle kalekich dzieci - owoców miłości
i dlaczego w bólach trzeba rodzić życie
i tak chronić je, skoro to tylko przystanek,
krótkie mgnienie wieczności z nieuchronnym kresem.
I co to jest wieczność ? Czy czas też umiera ?

Ale powiedz tylko słowo ...

Lękam się,
że może podążając do mego Emaus
nie spostrzegę na drodze, że mi towarzyszysz,
i że mnie wyprzedzisz, a ja będę musiał
dalej kroczyć drogą 
i nikt się nie dowie o naszym spotkaniu

Ale powiedz tylko słowo ...

Lękam się,
moich zwątpień podszytych mądrością umysłu
o tajemnej jedności Starca z siwą brodą,
Człowieka rozpiętego na poprzecznej belce
i Synogarlicy krążącej nad Nimi,
powielanych przez tylu znakomitych mistrzów,
którą tylko wzrokiem potrafię ogarnąć.

Ale powiedz tylko słowo...

Lękam się
tego dnia, co nachyli się ku zachodowi,
by napotkać wieczór nagle taki bliski,
zwiastujący noc - moją ostatnią zasłonę,
za którą nie wiem jakie czeka mnie spotkanie
i czy w ciemnej dolinie zła się nie ulęknę.

Ale powiedz tylko słowo...

Lękam się,
że pociecha w tych lękach będzie równie słaba,
jak moja chwiejna wiara, że nie mam się lękać
lecz wierzyć w sprawiedliwość nagrody i kary,
chociaż jedna i druga tak często zawodzi,
a zwątpienie i rozpacz są jak chleb powszedni.

Ale powiedz tylko słowo ...

Lękam się,
że nie powiesz nigdy tego słowa,
jak Tyś lękał się, że Ojciec wówczas Cię opuścił,
a przecież wiedziałeś, że to nie jest prawdą.
A cóż ja - potomek Adama ,Abla, Hioba ? 
Czy mam tylko czekać ? Czekać czyli grzeszyć ?

A więc powiedz tylko słowo ...

lipiec 2001 r.


Drugie przykazanie
Nie daj Boże!
bym Twego zapomniał imienia

Daj Bóg!
bym o Twojej pamiętał świętości

Uchowaj Bóg!
mnie przed własną moją grzeszną pychą

Jak Bóg Kubie...
tak ja Tobie niechaj nie złorzeczę
 
Bogu dzięki!
niech zawsze za wszystko Ci składam

Jak Boga kocham!
tylko gdy wyznać chcę Ci uwielbienie

Bój się Boga!
o tym zawsze pozwól mi pamiętać

Boże drogi!
do Ciebie tak się zwracać pragnę

Bóg raczy wiedzieć!
bo tylko Ty wiesz co tkwi w mojej duszy

Broń Boże!
abym wzywał Ciebie nadaremno

(Wiersz zamieszczony w XIII wyborze wierszy Konkursu Poezji Religijnej im. Ks.J.Tischnera - Ludźmierz 2005)


21,37
Zaszło już słońce
za miejskie dachy
za nieboskłony
Chmury na niebie
i wiatr kolorowy
białoczerwony

Cisza zapadła
noc w sen spowita
jak w ciężkie brzemię
Skrzydeł nad Miastem
poszum srebrzysty
westchnienie

Jeszcze te wrota
czule rozwarte
z dawna czekane
Cierpienie gaśnie
świat milknie zwolna
z ostatnim
Amen


Kwiecień 2005 r.


Boże po stokroć święty. Słowa sercem pisane 1 Boże po stokroć święty. Słowa sercem pisane 1
Ks. Jan Twardowski
Pierwszy z serii tomików z twórczością chyba najbardziej znanego polskiego kapłana-poety, ks. Jana Twardowskiego. Tematyka wierszy koncentruje się wokół rozmowy - spotkania człowieka z Bogiem. Człowieka, który zastanawia się nad życiem i z bystrością obserwuje ludzi i świat... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 czytelniczk z beja: 08.11.2014, 03:31
 Mam pytanie czy nadal Pan zamieszcza swoje wiersze na beju,bo nie dawno Ostatnią prośbę zamieściła użytkowniczka pod Nickiem Asertywna empatycznie,potem ten wiersz skasowała.Mimo,że ma nick kobiecy twierdzi,że jest mężczyzną,innym razem,że nie,jednakże gdy odesłana została pod link u Wiesi z Bartoszyc,gdzie jest pańskie zdjęcie,twierdzi,że tego zdjęcia nie zna,czyli wygląda na to,że dała wiersz,ale nie jest jego Autorem,warto sprawdzić czy obecne wiersze nie są też Pana,a jeśli tak,to czy Pan e wkleja Panie Januszu,czy ktoś je plagiatuje?Jeśli tak to warto coś z tym zrobić... Pozdrawiam życzliwy
 Gmatrix: 17.05.2012, 22:46
 Witam Pana Janusza. Znalazłem tutaj , poprzez google. zaczytałem się, ładnie tutaj, u Pana, jest Pan dobry. zteż bym z przyjemnością poczytał coś z nowości. Pamiętam pańskie z beja, te opisy ajrzę jeszcze nie raz, a tymczasem idę dalej po necie Pna szukać by poczytać. Z beja wyszedłem, tam powstało masa pseudokrytyków , potrafili tylko że się tak wyrażę gnoić wiersze, a przecież uważam, że skoro np. coś jest kiepskiej jakości, to można z kulturą to oznajmić. Sorry, rozgadałem się, lece dalej. Pozdrawiam. A czy ten 'tgm' to był Pan ? wtenczas co ten wiersz Weroniki był' ? Z tą /weroniką/ wyczułem wtenczas że umie pisać, nie myliłem sie. To był Pan. świetnie Pan tym Twa dociął. Pozdrawiam.
 Janusz Przetacznik: 16.05.2012, 16:23
 Do Mariat: Racja, że te wiersze są w jakiś sposób monotematyczne, bo takie się zamieszcza na Adonai. Wydałem jeszcze w USA tomik "Dotykanie Ziemi" (wyd.Wici, Chicago 2000) o bardzo różnej tematyce, a także e-tomik wierszy pt."Pozostało" w e-wydawnictwie Goneta (które to wydawnictwo przekazało tomik do innych jeszcze e-wydawnictw - można je znaleźć w iternecie)). Przepraszam ,ze tak późno odpowiadam, ale dopiero dzisiaj znalazłem Pani wpis. Pozdrawiam! Janusz Przetacznik
 mariat: 30.07.2011, 20:58
 Poczytałam panie Januszu troszkę, ale zdania swojego jeszcze nie mam i nie mogę się wypowiedzieć, bowiem to tylko jeden kierunek i dość stare wiersze, a gdzie można dzisiejsze spotkać?
 
(1)


Autor

Treść




[
Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej