Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Elżbieta Chowaniec


Usłyszał

upadłam
i pustka i cisza
upadłam
a świat zwyczajnie nie usłyszał
upadłam
niepostrzeżenie
łzy się polały i strużka krwi
upadłam
jestem tylko ja
a przecież byłeś i Ty
upadłam
góry niewzruszone
zostały w posadach

upadłam
to życie brutalnie
wyrzuciło mnie poza nawias
upadłam
kamienie ostre
wbiły się w kolana i wbiły w sumienie
upadłam
i długo myślałam
- już tego nie zmienię

upadłam
i pustka i cisza
upadłam
lecz Bóg to usłyszał
upadłam
a On powiedział kocham
i przez upadek
życie na nowo ofiarował
upadłam
a kamienie
zmieniły mnie
mój świat
me istnienie....



Jak dziecko

jestem
pająki utrudzone
tkają swoje życie
z drzewa na drzewo
jestem
drogą do nieba pod rękę
aniołkowie prowadzą tych
co ubyli jedynie na ciele
jestem
pędzą swe dwukółki
uśmiechnięci mleczarze
ścigając się ze świtem
jestem
słonce turla się w chmur puchu
kreśląc wytrwale horyzont
krzyk góry morze cisza
jestem
na łeb na szyję
spadają twarde reguły
co miały otworzyć drzwi
do nikąd
jestem
miłość zbyt szumna
pokornie uklękła
jak małe źrebię tuląc się do matki
jestem
w krzyczącym gradzie słów
znakach zapytania pokrzywionych czasem
wielokropkach odartych z tajemnicy
tylko tyle wiem
i żaden wstyd
cieszyć się jak dziecko



Szczerze

łzy tak szczere
że aż płaczą
motyl zdziwiony
wybałuszył oczy
psy nie wyją do księżyca
wystarczy że wyje milczenie
włos podzielony tylko na dwoje
nie jak skóra na niedźwiedziu
głuchy telefon
nie ma na leczenie
zaćmienie słońca
straszy tych co patrzą
bieg na przełaj
poprzeganiał koty
dziś tak już jest
jakbyś co dzień miał kłopoty
a to tylko... życie



Droga prawda życie

Jesteś Drogą Prawdą i Życiem
jak ptak co zatrzepotał w błękicie
Jesteś naszym jedynym Zbawieniem
i to wypełnia mą duszę Twym tchnieniem
"Jesteś bo Jesteś" śpiewają burz nawałnice
i już wiem jak wielkim skarbem jest me życie
Jesteś "tak, tak - nie, nie'' mowa najczystsza
więc nie błąkam się po spalonych słów zgliszczach
Jesteś - zwą Cię jeszcze Miłością
zatem mnie kochasz - klękam przed Tobą z wdzięcznością



Cnoty współczesne

wiara niedoskonała
niedoskonałością słów szeptanych
tak jakby były modlitwą
a przecież nie są
- ciągle prosimy dla siebie

nadzieja odrzucona
przez swe niemądre dzieci
co tak bardzo się boją
braku piątej klepki
a Bóg jest tolerancyjny

miłość niemożliwa
jak zamknięcie w obrazie
klangoru żurawi
wędrujących doskonałą rzeczywistością
odległą nam



Szukanie

rosy ocieranie
o świcie - ukradkiem
w gwiazdach czytanie
brajlem
podszczypywanie
ciszy
zaszeptywanie
gdy ktoś krzyczy
rozśmieszanie
uśmiechu
i rozżalanie
łez kilku
motyli płoszenie
niemym zawodzeniem
promieni słońca
w garść łapanie
burzy
do wtóru klaskanie
w pyle drogi
uklękanie
i siebie
siebie tęskne poszukiwanie



Nie rzucaj

siedzę nieruchomo
wśród pyłów drogi
i twoich stóp
proszę cię nie rzucaj mną
bo czyż jesteś bez winy
proszę cię odejdź stąd
jak inni to zrobili

zaklęta w kamień
staram się zrozumieć te łzy
kobiety
co czekała na śmierć
za swe grzechy
a wybawił ją Pan



Czy

nie mów mi
że anioł przyjdzie
jeśli nie wierzysz 
w cudowny
poranków szept
nie mów mi
że będzie dobrze
otwórz szeroko oczy
zobacz
już przecież tak jest
nie mów mi
ale wyśpiewaj
cichutko opowiedz
czy będę
gdy zerwie się wiatr?
czy będziesz
kiedy spadnie deszcz?

(17.II.2004)


Przyjdziesz
tym razem
nie będę marzyć
i włosa
nie będę dzielić na dwoje
bo pewność
niepewnością krucha
choć serce pełne szczęścia
zwyczajnie się boję

tym razem
śniła będę
lecz oczy na oścież otworzę
by czuć jak rośniesz we mnie
jak nabierasz na mocy
i przyjdziesz do nas nareszcie
pokonasz co słabe jest w tobie
i przyjdziesz do nas nareszcie
bo Dobry Bóg nam pomoże

(19.V.2004)


Co do grosza
maleńkie oczka
maleńkie dłonie
a tyle w nich wyrazu
tyle niewinności

gdy na ciebie patrzę
dziecinko najdroższa
mogłabym wciąż krzyczeć
skakać z radości
lecz utulić cię prościej
i dawać ci z siebie tyle
ile tylko mogę
co do grosza

(28.II.2005)


Za to
coś się stało i odstać się nie może
jak śnieg co spadł w grudniu na amen
to nic że zbyt późno 
ważne że w ogóle
za to wszystko co niemożliwym było
Bóg Ci zapłać…Boże!

(2003)


A kiedy
a kiedy żyję
wszystko jest bardziej niż proste
sama nie jestem
a wiele potrafią wspólnie cztery ręce
dwie głowy
i wcale nie dwa a jedno
wielkie serce...

a kiedy kocham
nic nie jest ważne
bo miłość wraca do mnie podwójnie
na wskroś czuję że jest

a kiedy płaczę
zbyt daleko do ziemi łzom
anioły na skrzydłach niosą je do nieba
a kiedy śpiewam
głos mój kołacze w niebieskie drzwi Boga
a kiedy krzyczę
echo zmienia krzyk
w cichutkie wiatru granie
a kiedy upadam
- przez nieuwagę
więc same chowają się kamienie

a kiedy śnię
to takie właśnie są moje marzenia
tęsknota przepisuje je w list
literami gorącymi z pragnienia

(31. VII.2002)


Uśmiech nieba
garstka słów nie starczy
zbyt ciasne okrągłe zdania
stało się a może było już
świat nagle zaczął się zmieniać

noce spokojniejsze
bo Anioł ten od stróżowania
co stał zawsze z boku
wplątał się we włosy
rozszeptany snami

i dni spokojne
gdziekolwiek patrzę w niebo
uśmiecha się do mnie
chmurą słońcem deszczem ptakiem
jak twoimi oczami

nie próbuję zrozumieć
czasami na szczęście nie trzeba
nie chcę się upewniać już-zaraz
wieczność się sama upewnia
inaczej nie byłaby wieczna

(14.01.2003)


Perły
między dziś a jutrem
niewiele potrzeba
w drewnianej szkatułce 
uśmiechy przyjaciół
co swymi perłami 
stukają o ściany
gwiazdy marzeniami
przybite do nieba
bo byłoby grzechem
gdyby naraz spadły
najcieplejsze gesty
jak suszone kwiaty
powtykane w książki
do których się wraca
ktoś kto śpiąc nawet
niezmiennie czeka
i czekać będzie
choćby cały świat zawiódł...


Boże łagodny


zostań
za oknem pada znów
kolejny człowiek
rozpętała się burza
myśli
z nieba grad spada
niepotrzebnych słów

zostań
zapowiadali trzęsienie
ludzkich serc
nawałnicę uczuć
zaćmienie umysłów

zostań
Ty co jeden
prawdziwy
niezmienny
niezawodny
zostań
Boże mój łagodny...

(11.08.2005)





Imago Mundi Imago Mundi
Wojciech Wencel
Imago Mundi przypomina fresk, który wchłania i rozpościera w sobie przestrzeń fresk, w którym istnieje przeszłość i przyszłość. Albo - dokładniej - przypomina kompozycję, z zewnątrz umocnioną i nie rozpadającą się, w której chorał łączy się ze współczesną tonacją, intuicja z doświadczeniem, kunszt z wiedzą... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Samuel: 22.03.2010, 12:28
 Dlaczego nie ma możliwości e - maila bezpośrednio do autora wiersza ?
 monic: 09.09.2009, 17:34
 piękne teksty, poruszające... ;)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej