Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Magdalena Smółkowska


Mam świat na papierze

Namalowałam piękne słońce,
a na ludzkiej twarzy pojawił się uśmiech.

Zabarwiłam kartkę na niebiesko -
na niebo przyfrunęły ptaki.

Nakleiłam wielkie serce
i ujrzałam zakochanych.

Napisałam słowo radość,
a oni zaczęli się cieszyć.

Chciałam napisać też wyraz szczęście,
ale skończył mi się atrament.

I wtedy z oczu popłynęły mi łzy,
niebo pociemniało,
słońce zaszło,
zakochani poszli w przeciwnych kierunkach,
a tamci... tak bardzo posmutnieli.

Życie to tylko kartka papieru,
którą wciąż zapełniam...

20 III 2004
godz. 21.35


Miłość mnie zdradziła.
Zaufałam jej bezgranicznie,
a ona wykorzystała moją naiwność.
Teraz każe mi cierpieć i chce,
żebym jej przebaczyła...
Jak miłość może być taka okrutna?
Przecież wszyscy wokół twierdzą,
że jest niemożliwie piękna.
Może ona jest chora?
Może coś jej dolega?
I teraz potrzebuje mnie jak nigdy dotąd?
Może jestem jedyną osobą, która może ją uzdrowić...
Pomóc jej?
Ale dlaczego?
Przecież mnie wykorzystała...
Jak mogę jej znowu zaufać...
Kocham ją mimo wszystko, tak...
Ale...
Miłości! Coś ty najlepszego zrobiła?

2 I 2004
godz. 15.15


Proszę nie odchodź...
Zostań jeszcze choć chwilę.
Proszę nie zamykaj oczu...
Chcę widzieć ich blask.
Proszę nie zamykaj ust...
Chcę słyszeć twój głos.
Proszę nie odbieraj mi nadziei.
Oddychaj...
Głęboko, spokojnie.
Jestem przy tobie.
Zawsze tak będzie.
Nie odchodź...

15 XI 2003
godz. 13.25


Tylko SŁOWO
Twoje każde słowo rani mnie jak nóż.
Moje ciało jest już całe zakrwawione,
a ostrze, którym mnie kaleczysz
wciąż pozostaje nieskazitelnie czyste.
Czy to w porządku?
Ja cierpię, a ty nadal się uśmiechasz.
Ja tracę siły, a ty wzrastasz w mocy.
Może kiedy mnie tu już nie będzie -
kiedy ran będzie już za wiele,
zrozumiesz jak bardzo można cierpieć.
Może dopiero wtedy poczujesz
jak bardzo ból może boleć,
lecz nie powiesz nic,
bo zabraknie ci sił
na SŁOWO.

20 III 2004
godz. 22.07


BÓG
Brakuje mi już sił...
Odchodzę od Ciebie tak często...
Żebym chociaż czuła się wtedy dobrze!
Emanuel... to Twoje imię...

Dotykiem nieba Twoje słowa.
Ochroną niewidzialną Twoja dłoń.
Dałeś mi życie,
Ale ja nie umiem żyć...
Jak być dobrym człowiekiem w złym świecie?

Mam świadomość, że sama go niszczę...
I potem duszę się od zanieczyszczeń.

Stworzę jakieś tabletki, zastrzyki, syropy
I uzdrowię wszystkich ludzi.
Łzami swoimi odkupię ich grzechy.

Będą się uśmiechać, cieszyć,
Odnajdywać w sobie piękno.

Błagam otwórz nam
Estuarium do nieba.
Zasnę pod Twoimi skrzydłami

Ciesząc się każdą sekundą
I nie myśląc o niczym, co złe.
Encyklopedii nie potrzebuję,
Bo wiedza jest nietrwała.
I znów mącą mi się myśli...
Ekran staje się czarny...

...

UMIERAM





Mój kochany mały smyku... Słowa sercem pisane 4 Mój kochany mały smyku... Słowa sercem pisane 4
Ks. Jan Twardowski
Czwarty tomik poświęcony twórczości ks. Twardowskiego zawiera wybór wierszy i opowiadań pisanych z myślą o dzieciach. Autor przybliża małym czytelnikom sprawy życia chrześcijańskiego bez natrętnego moralizatorstwa, z prostotą i humorem... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej