Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Rozmowa o seminarium

     Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Warszawsko-Praskiej jak co roku otwiera swoje drzwi dla nowych kandydatów. Przy takich okazjach, jako rektor tej uczelni, odpowiadam na wiele pytań o funkcjonowaniu seminarium. Często także, gdy znajdę się wśród młodych - choć nie tylko młodych - ludzi, muszę wyjaśniać wiele podstawowych spraw na temat tej, tajemniczej dla niektórych, uczelni. Ot, chociażby jak w ostatniej rozmowie.

     - Co klerycy robią w seminarium - zapytał mnie jeden z młodych ludzi - pewnie dużo się modlą? Tak, to prawda, modlitwa stanowi ważny moment w życiu seminaryjnym. Jednakże, ku zdziwieniu mojego rozmówcy, nie ona zajmuje studentom seminarium najwięcej czasu. Można szacować, że w ciągu doby Msza św., modlitwy i adoracja zajmują ok. 3 godzin, podobną ilość czasu poświęcone jest na posiłki, prace w ogrodzie i czas wolny. Resztę dnia (czyli ok. 9 godzin) zajmują studia - wykłady do południa i kilka godzin na obowiązkową pracą własną po obiedzie. Dodajmy, przez sześć dni w tygodniu! Co klerycy robią w seminarium? Uczą się! I są to studia, które trwają 6 lat. Niewiele kierunków ma tak długi okres studiowania.

     Dlaczego tak długo?

     Już słyszę zdziwione głosy: a czego można się tak długo uczyć? Prawidłowo odczytywać teksty z modlitewników czy może ładnie śpiewać? Tego przecież można się szybko nauczyć. Jeden czy drugi semestr i można kandydata wypuścić na parafię. No tak, rzeczywiście, sprawy tego rodzaju nie wymagają długich studiów, tylko że nie obrzędy stanowią istotę naszej nauki. Zapytajmy, jakiego księdza chcemy mieć u siebie w parafii, a okaże się, że nie może to być byle kto. Ma być człowiekiem wiedzącym wiele o Bogu, zatem musi studiować teologię dogmatyczną i fundamentalną. Ma pokazywać nam drogę w dziedzinie moralnej, musi więc studiować teologię moralną, psychologię i elementy socjologii. Ma organizować ludzi, animować parafię, zajmować się młodzieżą i innymi grupami, a o tym wszystkim dowie się na teologii pastoralnej, homiletyce, katechetyce itp. Chcemy także, aby był mistrzem duchowym, dlatego musi studiować teologie duchowości. Wiemy jednak, że niewiele zrozumie z tego wszystkiego, jeżeli nie będzie znał Pisma Świętego, historii i tradycji Kościoła i oczywiście filozofii. Ale nie tyle tej współczesnej, choć ją również musi poznać, aby zrozumiał współczesne prądy myślowe. Teologii nie zrozumie bez klasycznej, arystotelesowskiej metafizyki, czyli nauki o rzeczywistości, takiej jaka ona jest. Dlatego studenci seminarium przez dwa pierwsze lata uczą się filozofii, zanim podejmą studia teologiczne.

     Widzimy zatem, że nasze zajęcia są próbą odpowiedzi na potrzeby, z jakimi ksiądz spotka się na parafii. Chcemy tak przygotować ludzi, żeby jak najlepiej służyli parafianom. Zdajemy sobie jednak bardzo dobrze sprawę z poważnego problemu, jaki się pojawia. Otóż znamy wyzwania czasu obecnego, wiemy, co może spotkać księdza w kościele w Polsce dziś. Nie wiemy jednak, przed jakimi wyzwaniami będzie musiał stanąć w najbliższej przyszłości. Nie wiemy czego będą żądali od swojego duszpasterza parafianie wobec zmieniających się warunków. Więcej, nigdy nie będziemy tego wiedzieli, bo nie jesteśmy bogami. Zatem, oprócz wymienionych przykładowo wykładów, musimy dać naszym studentom coś więcej - mądrość, dzięki której będą potrafili odpowiedzieć na przyszłe wyzwania.

     Jak to się robi?

     Pokazujemy mechanizmy, uczymy myślenia, wpajamy konieczność rozwoju, a przede wszystkim staramy się pokazać, że między nauką a wiarą nie ma żadnej przepaści, że ten sam Bóg, który jest w kaplicy, znajduje się w podręcznikach, na wykładach, czy ćwiczeniach. Jest przecież Stwórcą tego wszystkiego i to On posyła nas tam, gdzie chce. To On, stawiając nas przed nowymi wyzwaniami, pokazuje sposoby rozwiązania problemów. Trzeba "tylko" nauczyć się wsłuchiwać w Jego głos.

     Mój rozmówca, o którym wspomniałem na początku, skomentował taką odpowiedź stwierdzeniem: "to trudne". Całkowicie się z nim zgadzam. To są naprawdę trudne studia. Najlepszy absolwent w tym roku otrzymał za cały okres studiów średnią 4,8. Natomiast jego koledzy w ciągu sześciu lat otrzymali bardzo różne oceny, także te niedostateczne. Wielkość tego trudu mierzona jest różnymi sprawami. Każdy z opuszczających seminarium musi obronić pracę magisterską, ale przed obroną zdaje jeszcze raz egzamin z całej teologii. Wszystko to doprowadza do tego, że statystycznie studia kończy połowa kandydatów.

     Dodajmy w tym miejscu, że podstawowe wymagania stawiane naszym studentom są zgodne z tzw. standardem nauczania na kierunku teologia, opublikowanym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Szkolnictwa Wyższego (warto wejść na strony Ministerstwa i sprawdzić te dokumenty). Seminarium naszej diecezji jest bowiem częścią Papieskiego Wydziału Teologicznego Sekcji św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Zatem nasi absolwenci mają uznawane przez państwo dyplomy naukowe i posiadają wszelkie uprawnienia z tego wynikające.

     Mój rozmówca kontynuował rozmowę: "Ale jak to się ma do powołania, proszę księdza? Jeżeli ja czuję, że Bóg mnie powołuje, że mam być księdzem, a tu tak trudne studia?" Zacznijmy od tego, że aby dostać się do seminarium trzeba najpierw zdać maturę, bez tego egzaminu w Polsce nie można podejmować żadnych studiów. Jeżeli ktoś myśli o służbie kapłańskiej, to jak widać, musi podjąć pracę nad sobą jeszcze przed seminarium. Ponadto sprawę powołań traktujemy poważnie - jeżeli ktoś chce być księdzem, to czyni to nie dla siebie, nie po to, aby zrealizować swoje cele. To Bóg powołuje, to On wyznacza konkretne zadania, to Jemu chcę służyć. Kapłaństwo nie jest przede wszystkim realizacją swoich pragnień i ambicji. Tak, mamy wśród siebie osoby wybitne, wielkich i sławnych naukowców, wspaniałych działaczy, postacie znane z telewizji czy radia. Ale wszystkie te działania podejmowane są dla Chrystusa i Jego Kościoła. Nie przychodzę zatem do seminarium, aby "postudiować" teologię, ale aby służyć Jezusowi. A jeżeli chcę wszystko to podjąć odpowiedzialnie, to potrzebne jest dobre przygotowanie.

     W duchu służby

     Studia w seminarium trwają tak długo także i dlatego, że chodzi o oczyszczenie intencji, o zrozumienie ducha służby. Oczywiście, możemy święcić kleryków gdzieś po drugim roku, gdy gorliwość jeszcze wielka, ale rodzi się wówczas pytanie, co taki młodzieniec będzie głosił? Siebie, swoje emocje? A co będzie, gdy przyjdą trudności? Potrzebujemy dojrzałych księży, ludzi, którzy z entuzjazmem, ale i mądrze będą głosili Chrystusa. Dlatego przez te długie lata formacji w seminarium staramy się wspólnie z naszymi studentami wypracować wszechstronny rozwój osobowości, aby potem jak najlepiej mogli spełnić swoje zadanie.

     Mój rozmówca pokręcił głową: "Nie tak sobie to wyobrażałem". To rzeczywiście poważna sprawa, to seminarium. Zapytałem: a czy Pan chce przyjść do nas? "Tak - odpowiedział - ale czy dam radę, czy nie będzie to za trudne?" Mogę odpowiedzieć w ten sposób: To Bóg powołuje! Jeżeli w czyjeś serce Bóg złożył myśl o powołaniu, to pierwszą sprawą, którą ten ktoś powinien zrobić, jest gorąca modlitwa i kontakt z kierownikiem duchowym czy spowiednikiem. Tak, nasze studia są trudne. Ale my staramy się jedynie odkrywać to, co Jezus włożył w serca. To Bóg jest sprawcą wszelkich działań, to Jemu potrzebni są ciągle nowi księża. Jeżeli On wzywa, to da także pomoc do realizacji wyznaczonych przez siebie celów.

     W tym miejscu także warto wskazać, jak ważną sprawą jest modlitwa całego Kościoła o nowe powołania i o umocnienie już istniejących. Jeżeli kandydat do kapłaństwa wie, że za niego ktoś się modli, że wspiera go swoim cierpieniem, ofiarą, to łatwiej pokonać trudności. Zachęcam zatem wszystkich do gorącej modlitwy o powołania.

     Jak skończyła się moja rozmowa, którą tu przytoczyłem? Czy mój rozmówca przyszedł do seminarium? Na razie nie, na razie się zastanawia. Naszą rozmowę zakończyła więc nadzieja.


ks. Piotr Klimek

Autor jest rektorem Wyższego Seminarium Duchownego
Matki Bożej Zwycięskiej w Tarchominie.


Tekst pochodzi z Tygodnika
Warszawsko-Praskiego "Idziemy"

17 czerwca 2007



Życie Umiłowanego. Jak żyć duchowo w świeckim świecie Życie Umiłowanego. Jak żyć duchowo w świeckim świecie
Henri J. M. Nouwen
To dzieło literatury duchowej zapoczątkowała zwykła prośba, z jaką przyjaciel zwrócił się do przyjaciela. Fred Bratman, świecki dziennikarz i pisarz, poprosił przyjaciela, a zarazem sławnego pisarza, Henriego Nouwena, żeby napisał książkę wyjaśniającą życie duchowe w sposób zrozumiały dla niego i jego przyjaciół, z pominięciem teologii i specjalistycznego języka... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 BYŁY: 31.05.2016, 22:16
 Bóg powołuje czlowiek wyrzuca
 Damian: 30.07.2014, 20:37
 Zdanie egzaminu maturalnego to jeden z warunków przyjęcia do seminarium duchownego. Gdyby dziś żyli święci apostołowie Piotr,Jan, Jabub i inni z dwunastu nikt z nich niezostałby apostołem.
 Do Pawła: 12.08.2013, 16:08
 Możesz :)
 Paweł: 11.08.2013, 23:28
 ja mam pytanie czy jak byłem w młodzieżowym ośrodku wychowawczym i mam 3 tatuaże i jestem po gim to mogę puść do seminarium
 czarny: 06.08.2013, 13:40
 Witam, ja mam zamiar wstąpić do zakonu po napisaniu magisterki i dążyć do kapłaństwa. Każdego dnia coraz bardziej się utwierdzam w tym, że moje życie jest związane z życiem zakonnym i kapłańskim. Kiedyś bardzo się wahałem, ale teraz jestem przekonany, że to jest to. Nie ma sensu tracić czasu na głupoty tylko warto spróbować. Myślałem również o seminarium diecezjalnym, ale jakoś wole zakon. Ot tak po prostu. Pozdrawiam :)
 czarny: 06.08.2013, 13:37
 Witam, ja mam zamiar wstąpić do zakonu po napisaniu magisterki i dążyć do kapłaństwa. Każdego dnia coraz bardziej się utwierdzam w tym, że moje życie jest związane z życiem zakonnym i kapłańskim. Kiedyś bardzo się wahałem, ale teraz jestem przekonany, że to jest to. Nie ma sensu tracić czasu na głupoty tylko warto spróbować. Myślałem również o seminarium diecezjalnym, ale jakoś wole zakon. Ot tak po prostu. Pozdrawiam :)
 czarny: 06.08.2013, 13:37
 Witam, ja mam zamiar wstąpić do zakonu po napisaniu magisterki i dążyć do kapłaństwa. Każdego dnia coraz bardziej się utwierdzam w tym, że moje życie jest związane z życiem zakonnym i kapłańskim. Kiedyś bardzo się wahałem, ale teraz jestem przekonany, że to jest to. Nie ma sensu tracić czasu na głupoty tylko warto spróbować. Myślałem również o seminarium diecezjalnym, ale jakoś wole zakon. Ot tak po prostu. Pozdrawiam :)
 Aarontuff: 26.05.2013, 15:49
  Istnieją dowody, że w jednej z rzek Ohio State spadł ciężarówki przewożących " Viagra " . Teraz wszystkie zwodzone mosty przez rzekę nie mogą zostać pominięte . :)
 gość: 17.02.2013, 21:40
 na pierwszy rok WSD w Tarnowie jest dużo kandydatów i nawet jak się dostaniesz może za parę lat usłyszeć, że Cię tu nie chcą, bo jest za dużo księży, lepiej wybrać jakieś inne ościenne (WSD Rzeszów, Sandomierz, Kielce)
 Bartek: 19.12.2012, 18:19
 Czy tarnowskie seminarium jest " trudne do zdobycia". Jak trudno się dostać? Warunki...
 14-sto myśle: 16.12.2012, 14:13
 Od ostatnich około dwóch lat zaczołem myśleć o kapłaństwie tylko te studia chyba zatrudne jak dla mnie jednak postaram spróbować za kilka lat;; czy może ktoś mi opisać szczegółowo seminarium najlepiej w częstochowie czy jest ktoś taki pisać prosze; kacus912@interia.pl
 Marcin: 01.08.2012, 13:10
 Witam!zastanawiam sie nad seminarium,czy ktos moglby mi cos doradzic i napisac co-nieco o nim? bardzo prosze:)
 Mateusz: 01.04.2012, 09:39
 Mam tak pytanie jak dojechać Wyższego Seminarium w Radomiu?
 Do Michała Maksymiliana: 01.03.2012, 21:26
 Niekoniecznie trzeba zdać maturę. Np. żeby być bratem zakonnym, wystarczy mieć wykształcenie zawodowe.
 Piotr: 07.08.2011, 14:22
 Pytacie, jak wygląda życie w seminarium. Jeśli chodzi o szczególy, to wystarczy spojrzeć na stronę int. semianrium. Jest tam rozpisany porządek 6letniej formacji i każdego dnia tygfodnia, informacje i zdjęcia z codziennych wydarzeń. Poza tym odbywają się dni skupienia dla młodych ludzi zastanawiających się, można się zgłosić i jakby poczuć przedsmak życia kleryckiego. Tak przynajmniej jest w Przemyślu.
 Dave: 07.07.2011, 22:37
 Akurat wiek nie gra roli. W dzisiejszym świecie coraz ciężej odnaleźć swoją drogę w tym hałasie. Coraz więcej jest późnych powołań. +30 również :) Ja mam tylko 26 i zaczynam w tym roku. Moim zdaniem jeżeli masz powołanie to Pan Jezus poprowadzi przez formację :) Dla wszystkich rozeznujących, filmik: http://www.youtube.com/watch?v=1bHT78efLdo
 Michał Maksymilian : 21.06.2011, 17:54
 Czy bez matury jest szansa o przyjęcie do Seminarium , przecież dla Pana Boga nie jest ważny papier nie każdy ma szanse zdac maturę ???
 gość: 30.05.2011, 11:52
 Jesli chodzi o egzamin, to z tego co się orientuję wygląda on na zasadzie krótkiej rozmowy z kandydatem i raczej osoba zawsze jest przyjmowana. Jeśli chodzi o wiek kandydata to musi on mieć maturę. Seminaria są różne, ale słyszałem, że w tarnowie jest ciężko.
 gość: 30.05.2011, 11:47
  Życie w seminarium wcale nie jest takie łatwe jak sie wydaje. Wiem coś o tym, bo ktoś mi bliski jest klerykiem. Dzień jest dokładnie zaplanowany. Jeśli pełnisz jakąś funkcję, to ciężko znaleźć czas na naukę. Wiadomo, że na początku jest ciężko. Trzeba się przyzwyczaić do życia z dala od rodziny, i różnych obowiązków, ale każde seminarium jest inne. Zresztą kto powiedział, że życie jest łatwe. Jeśli nie spróbujesz to nigdy sie nie przekonasz. wiadomo, że rodzice zawsze mogą stawiać jakiesz przeszkody, ale trzeba postawic na swoim. Po jakimś czsie przyzwyczaja sie do tego, że cię nie ma i będą naprawde z ciebie dumni.
 13- to latek: 10.05.2011, 16:39
 Także Coś odczuwam. Bardzo chciał bym otrzymać maksymalną liczbę szczegółów na temat tego, co się robi w seminarium, jak się dostać. Słyszałem, że jest tam egzamin wstępny z małego katechizmu. Proszę poinformować mnie o tym co się robi podczas 1 roku, 2 roku, aż do końca studiów. E-mail to vojtix626@gmail.com
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej