Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Z Maryją odkrywamy nasze powołanie

     Zycie jest darem, za który mamy zawsze Bogu dziękować. Radosne przyjmowanie go jest ściśle związane ze świadomością, że wszystko, cokolwiek nas spotyka, ma sens. Najświętsza Maryja została powołana przez Boga do wypełnienia niepowtarzalnego zadania, które określa tajemnica Bożego macierzyństwa. Również każdy chrześcijanin powinien postrzegać swoje życie w perspektywie powołania Bożego, które trzeba rozpoznać, przyjąć i wypełnić.

     Łaska powołania

     Wszyscy ludzie otrzymują od Boga łaskę powołania, która jest wezwaniem do kroczenia drogą życia chrześcijańskiego. Jej znakiem są wewnętrzne przynaglenia, by szukać prawdy i dobra. Każdy, kto wejdzie na tę drogę poszukiwań, już jest na drodze wiodącej ku Chrystusowi. Do wielu dociera Dobra Nowina o Jezusie i przyjmując ją, stają się chrześcijanami, jeśli podejmują to wszystko, co wiąże się z łaską chrześcijańskiego powołania. Nikogo Bóg nie zostawia bez szansy odkrycia i przyjęcia tajemnicy Chrystusa, który przecież po to przyszedł na ziemię, aby szukać i zbawić każdego człowieka.

     Łaskę powołania otrzymała też Maryja, Córka narodu wybranego, którą Bóg* wezwał, aby przyjęła Syna Bożego i, jako Jego Matka, wprowadziła Go w historię świata. W Maryi podziwiamy piękno chrześcijańskiego powołania, a jako Pierwsza Chrześcijanka jest dla nas niedościgłym wzorem, w jaki sposób my mamy realizować nasze powołanie. Bądźmy wdzięczni Bogu za to, że przez chrzest święty wprowadził nas na drogę życia chrześcijańskiego. Dziękujmy Mu za tę łaskę i wszystkim, którzy nam ją pomogli przyjąć - naszym rodzicom, rodzicom chrzestnym, księżom, katechetom, Kościołowi.

     Trud rozeznawania

     Choć idziemy drogą powołania, to jednak stale mamy rozeznawać, w jaki sposób je realizować, ustawicznie odkrywając, czego Bóg od nas oczekuje i jaka jest Jego wola. Niewiele będzie znaczyć to, że jesteśmy ochrzczeni i nazywamy się chrześcijanami, jeśli nie będziemy żyć jako chrześcijanie, to znaczy zgodnie z wymogami Ewangelii i w uległości natchnieniom Ducha Świętego.

     Mamy pytać i szukać, tak jak czyniła to Maryja. Poddana Bożemu prowadzeniu, była otwarta na słowo Boga i z radością je przyjmowała, by wiernie wypełniać w codziennym życiu. Uważnie słuchała, nie zrażając się tym, że czasami trudno Jej było zrozumieć, czego Bóg od Niej oczekiwał. Żyjąc w zawierzeniu Bożej miłości, otrzymywała wystarczająco dużo światła, by kroczyć drogą swego powołania, nawet jeśli wiodła ona przez Golgotę, gdzie Maryja patrzyła na śmierć Syna. Także nam Bóg nie będzie skąpił pomocy, byśmy mogli właściwie rozeznawać i wytrwale wędrować drogą naszego powołania.

     Być wiernym

     Rozpoznane powołanie należy przyjąć z radością i pozostawać mu zawsze wiernym. Choć możemy wędrować po trudnych i bolesnych ścieżkach życia, to zawsze bądźmy świadomi Bożej obecności i Jego miłości. Każdy nasz krok przybliża nas do nieba, a kto wytrwa do końca, będzie zbawiony.

     Maryja umiała najpiękniej zrealizować rozpoznane powołanie i towarzyszy nam, abyśmy także my z radością odkrywali nasze osobiste powołanie i podążali jego drogą. Jako Matka jest przy nas obecna, aby pomagać i wskazywać drogę.


ks. Janusz Kumala MIC


Tekst pochodzi z pisma
Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich
w Polsce Z Niepokalaną
Jesień 2008


E-mail od Pana Boga do młodzieży E-mail od Pana Boga do młodzieży
Clarie Cloninger i Curt Cloninger
Stoisz przed życiowym wyborem? Zdajesz do nowej szkoły, a może niebawem czeka cię egzamin maturalny, na studia lub obrona pracy dyplomowej? Starasz się o przyjęcie do pracy? Zajrzyj do swojej skrzynki z e-mailami. Wśród wielu listów od kolegów i przyjaciół znajdziesz dziś wiadomość specjalną - list od Pana Boga... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 panjanusz4: 12.05.2015, 17:27
 Ale stare komentarze o_0
 ona21: 20.05.2009, 15:24
 do Kamalina: ależ ja nie protestuję ;p Ja tylko nie rozumiem. Bo skoro Maryja jest matką, to znaczy, że Jej cząstka jest w Jezusie, jakieś geny itd. A to by przeczyło temu, że Jezus jest wiecznym Synem Bożym, który tylko w między czasie przyszedł na świat. Czyba że Jego ciało nie było Jego, tylko wzięte z Maryji??? Może...
 Kamalina: 20.05.2009, 00:34
 do ona21 : ale skoro św. Józef nie protestował przeciwko nazywaniu go "opiekunem" to nam tez to nie powinno przeszkadzać ;-)
 ona21: 19.05.2009, 15:27
 do Kamalina: a Maryja nie była biologiczną matką
 Seb18: 17.05.2009, 12:38
 Zapraszam na mojego bloga: www.badz-dla-pana.onet.blog.pl
 Kamalina: 17.05.2009, 00:36
 Dziwne pytanie! Przeciez św. Józef nie był biologicznym ojcem Jezusa. Był własnie Jego OPIEKUNEM!
 ona21: 14.05.2009, 14:55
 Dlaczego św. Józef jest nazywany "tylko" opiekunem Jezusa, a Maryja - Jego Matką? Też powinna być opiekunką, przynajmniej patrząc z tej samej perspektywy, co na św. Józefa. Albo na odwrót: Maryja matką, a Józef ojcem. Nie rozumiem tego dziwnego podziału. Wiem, że urodziła Jezusa, ale ojcowie przecież nie mogą rodzić, więc co? - mają nie być nazywani ojcami? Józef jest 'tylko" opiekunem, bo nie urodził? Naprawdę nie rozumiem. I św. Józef i Maryja odgrywali tą samą "rolę" rodzicielską wobec Jezusa. Więc czemu opiekun i matka, a nie ojciec i matka, lub opiekun i opiekunka??????
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej