Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Zwyczajne życie w szarym domu

     Już z daleka widać wysoki, szary budynek kontrastujący z nowoczesnym gmachem Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Dom Urszulanek przy trzech ulicach: Dobrej, Wiślanej i Gęstej, zna już kilka pokoleń warszawiaków.

     Teraz, z wiosną, dom tonie w kwiatach. Siostry bardzo o to dbają, a w ubiegłym roku, podczas XXV edycji konkursu "Warszawa w kwiatach", otrzymały nagrodę jubileuszową "za wieloletnie upiększanie Warszawy". Idąc w stronę Szarego Domu nie sposób nie zauważyć tablicy, która przypomina, że to był właśnie warszawski dom kard. Karola Wojtyły. Tu miał swój pokój - teraz wypełniony papieskimi pamiątkami, przez co i licznie odwiedzany - w którym mieszkał przy okazji częstych pobytów w Warszawie. Spędził tu ostatnią noc z 2 na 3 X1978 r. przed wyjazdem do Rzymu na konklawe. Ten sam pokój należał przed wojną do świętej Urszuli Ledóchowskiej, założycielki urszulanek Serca Jezusa Konającego. - Jest to jedyny w Polsce pokój dwojga świętych - mówią siostry.

     Rano, idąc z moim czteroletnim synkiem Szymonem do urszulańskiego przedszkola, mijamy po drodze siostry, rozchodzące się do pracy: siostry Ewa i Teresa biegną do Nuncjatury Apostolskiej, s. Halina na UKSW, s. Krystyna do episkopatu, s. Elżbieta do szpitala, a to przecież tylko przykłady. Dalej natykam się na świeckie studentki, z notatkami pod pachą, biegnące na zajęcia. Spora grupa studentek znalazła miejsce w domu szarych urszulanek, wygodnie usytuowanym w bliskości uniwersytetu i biblioteki. Zresztą, dom został w latach trzydziestych ubiegłego wieku wybudowany właśnie jako żeński akademik, prowadzony przez siostry. Po wojnie władze konr nistyczne pozbawiły urszulanki akademika, podobnie jak przedszkola i w ogóle sporej części domu. Dopiero po 1989 r. wszystkie pomieszczenia siostrom oddano i dziś mogą służyć zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem i aktualnymi potrzebami.

     Do domu sióstr, jak do każdego klasztoru, wchodzi się przez furtę. Stale tu pełno ludzi, którzy załatwiają różne sprawy. Na furcie s. Henrietta z uśmiechem zagaduje mojego synka. Pamięta jego imię. Po miłym spotkaniu idziemy schodami na pierwsze piętro. - Mamo, chodź do kaplicy, przecież trzeba się przywitać z Gospodarzem tego domu - mówi syn i ciągnie mnie za rękę. W kaplicy, którą opiekuje się s. Ekspedyta, od stycznia, są wystawionę relikwie św. Urszuli. Piękny relikwiarz przykuwa uwagę. Jest kopią działa zaprojektowanego przez prof. Gustawa Zemłę na kanonizację świętej Urszuli. W każdy trzeci czwartek miesiąca o godz. 18.00 siostry zapraszają chętnych do wspólnej modlitwy w czasie Mszy św., połączonej z nowenną do św. Urszuli Ledóchowskiej. Zawieszone obok relikwii wota świadczą o tym, że św. Urszula wysłuchuje próśb o pomoc. Dowodem skuteczności pośrednictwa św. Urszuli w wielkich i małych sprawach jest także wydana w lutym tego roku przez wydawnictwo księży Marianów książka pt. "Cuda świętej Urszuli Ledóchowskiej". zawierająca ponad 400 świadectw i podziękowań.

     WSZYSTKO DLA POTRZEBUJĄCYCH

     Duże zainteresowanie charyzmatem św. Urszuli Ledóchowskiej ze strony mediów, wydawnictw i pojedynczych osób sprawiło, że siostry powołały Centrum Duchowości św. Urszuli, znajdujące się właśnie w Szarym Domu. Stworzyły także stronę internetową www.urszulanki.sjk.pl, odwiedzaną codziennie przez sto kilkadziesiąt osób.

     Czas nas nagli, bo zajęcia w przedszkolu zaczynają się od 9.00, wcześniej jest zabawa i śniadanie, a trzeba przyznać, że kuchnia sióstr jest wyśmienita. W szatni mój przedszkolak wkłada kapcie, myje rączki i idzie do sali. - Pa, mamusiu, tylko pamiętaj, przyjdź po mnie - mówi słodko maluch i całuje mnie w policzek.

     Do przedszkola urszulańskiego rodzice zapisują swoje pociechy z bardzo dużym wyprzedzeniem, często tuż po narodzeniu maleństwa. Nie jest łatwo tu się dostać. Pierwszeństwo mają dzieci, których rodzeństwo uczęszczało już do tej placówki bądź których rodzice są byłymi wychowankami placówki. Tego przedszkola nie trzeba reklamować. Po dzieciach widać, że solidna praca, charyzmat urszulański i szara prostota dają naszym pociechom to, co jest ważne w życiu - dają im Boga. Tak jak św. Urszula radziła matkom i wychowawczyniom: "Dasz dziecku Boga, dasz mu wszystko. Nie dasz dziecku Boga, nie dasz mu nic".

     Wracając z przedszkola w stronę furty, mijam młodą siostrę, która wbiega po dwa schody do kaplicy, filuternie się do mnie uśmiechając. Często siostry muszą walczyć o czas na modlitwę, są tak aktywne i zaangażowane w różnych dziedzinach życia. Rytm dnia urszulanek jest podporządkowany ich zadaniom i pracy, którą poszczególne siostry wykonują. Jednak wspólna Msza św. o 6.30, jutrznia czy wieczorne nieszpory przypominają, że w centrum wszelkiej ich działalności powinien być On - Jezus, Jego konające Serce, któremu nie można niczego odmówić.

     Po południu idę po mojego maluszka do przedszkola. W słońcu iskrzy się menażka, którą trzyma w ręku starsza siostra o promiennej twarzy. Niesie obiad komuś z Powiśla, kto sam nie może przyjść. Pod bramą codziennie stoi grupka ubogich, którzy za chwilę będą obdarowani żywnościową paczką. Siostry, czym tylko mogą, dzielą się z potrzebującymi.

     Szary Dom dźwiga w swoich murach ogrom historii przedwojennej, wojennej i powojennej. W czasie wojny był przystanią dla uchodźców i wysiedlonych oraz miejscem tajnego nauczania, a ogromne znaczenie odegrało wtedy to niezwykłe położenie na trzech ulicach. Siostry z tego domu z narażeniem życia przejmowały dzieci z getta i rozwoziły w bezpieczne miejsca pod Warszawą. W Powstaniu Warszawskim wspierały walczących i ludność Powiśla, zwłaszcza żywnością i pomocą medyczną. W podziemnych korytarzach i piwnicznych przejściach między domami Powiśla ludzie rysowali orientacyjne strzałki z podpisem: "Po chleb do urszulanek". Niemcom nie udało się zburzyć domu, zbudowanego na solidnej, żelbetonowej konstrukcji, został jednak spalony. Siostry, cegła po cegle, odbudowały go po wojnie.

     MIŁOŚĆ NA CO DZIEŃ

     Z Szarym Domem związanych jest wiele postaci, które tu mieszkały. Choćby słynny ks. Jan Zieją - nie tylko kapelan Szarych Szeregów i różnych formacji powstańczych, ale i duchowy opiekun przedsolidarnościowej opozycji. Ten dom na ostatnie 22 lata życia przygarnął Marię Wittekównę - pierwszą w Polsce kobietę - generała Wojska Polskiego. Tu w czasie wojny miała kwaterę główną Wojskowej Służby Kobiet, którą dowodziła. Również Hanka Zawadzka, siostra "Zośki" z "Kamieni na szaniec" dzieliła swoje życie z urszulankami. Tu mieszkał wraz z żoną prof. Stefan Swieżawski, zaprzyjaźniony z Janem Pawłem II historyk filozofii, autor ponad 250 prac naukowych, w tym słynnych "Dziejów filozofii europejskiej w XV wieku". Tu żyła matka Andrzeja Górska, która w imieniu licznych urszulanek przyjęła Medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata za pomoc dzieciom żydowskim i Krzyż Komandorski Orderu Polonia Restituta.

     Dziś w Szarym Domu mieszka około siedemdziesięciu sióstr, miedzy innymi przełożona generalna szarych urszulanek matka Franciszka Sagun. Przełożona wiele podróżuje, musi bowiem odwiedzać wspólnoty sióstr, żyjące w czternastu krajach na pięciu kontynentach; w styczniu siostry założyły nową wspólnotę - w Boliwii. Ale dom przełożonej jest właśnie tu.

     Cechą charyzmatu urszulanek jest otwartość wobec ludzi. I taki jest Szary Dom - służy ludziom. Jest żywym pomnikiem św. Urszuli, która była wielką Polką i patriotką. Na początku marca tego roku Senat Rzeczypospolitej Polskiej uczcił św. Urszulę specjalną uchwałą, uznając ją za wzór patriotki, w Senacie przygotowano też wystawę w uznaniu "dla jej osoby oraz dzieł jej życia, poświęconego Bogu, Ojczyźnie i człowiekowi". Okazją jest przypadająca 29 maja tego roku 70. rocznica jej śmierci. W lutym Rada Miasta st. Warszawy zdecydowała, że ulica, okalająca od zachodu wznoszoną w Wilanowie Świątynię Opatrzności Bożej, będzie nosić nazwę św. Urszuli Ledóchowskiej.

     Wielkość posłannictwa św. Urszuli tkwi w tym, że umiała życie zakonne dostosować do czasów i ludzi współczesnych. Świetnie to widać na przykładzie Szarego Domu, który był i jest otwarty na potrzeby czasów. Miłość w szarości dnia, charakteryzująca urszulanki, przyciąga ludzi do Boga.


Dominika Molak


Tekst pochodzi z Tygodnika

26 kwietnia 2009



   


Życie Umiłowanego. Jak żyć duchowo w świeckim świecie Życie Umiłowanego. Jak żyć duchowo w świeckim świecie
Henri J. M. Nouwen
To dzieło literatury duchowej zapoczątkowała zwykła prośba, z jaką przyjaciel zwrócił się do przyjaciela. Fred Bratman, świecki dziennikarz i pisarz, poprosił przyjaciela, a zarazem sławnego pisarza, Henriego Nouwena, żeby napisał książkę wyjaśniającą życie duchowe w sposób zrozumiały dla niego i jego przyjaciół, z pominięciem teologii i specjalistycznego języka... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Beata sokolowska: 28.12.2016, 05:56
 Chodzilam do tego przedszkola. To bylo tak dawno temu ale nigdy nie zapomne serdecznosci i milosci siostr ktroe go wtedy prowadzily. Tych bezow pachnacych na deser. To bylo w 1964, 65 roku. Chce ucalowac wszystkie siostry bo wierze ze nigdy nie zabraknie w tym przedszkolu miejsca na milosc.
 jola: 01.04.2012, 00:23
 piękny tekst, super sprawa takie przedszkole, mogłabym prosić o informacje jaki jest koszt miesięczny pobytu dziecka w przedszkolu?
 piotr: 30.08.2010, 13:40
  piekne
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej