Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Zostań tu ze Mną

     Wiele czasu upłynęło, zanim odnalazłam moje powołanie. Chciałam robić tak wiele rzeczy: ulżyć cierpiącym, żyć z biednymi, podróżować, poznawać innych ludzi, ich kulturę i wierzenia... Pasjonowało mnie wszystko to, co dotyczy człowieka i ludzkości. Naprawdę szukałam Żyjącego Boga i nie widziałam sensu mego życia bez osobistej z Nim relacji. Czułam w sobie jakieś wielkie pragnienie Absolutu, którego nie mógł zaspokoić żaden inny człowiek, ani jakakolwiek rzecz. Najpierw wybrałam zawód, dzięki któremu mogłam wiele podróżować. Zostałam stewardesą. Byłam szczęśliwa z możliwości odkrywania innych kultur i zwyczajów, lecz zarazem czułam głęboki niedosyt z powodu płytkości mego spojrzenia na życie napotkanych ludzi. Następnie, byłam w Indiach, gdzie napotkałam skrajną nędzę... Na początku uprawiałam jogę, myśląc, że znajdę przez nią odpowiedź na moje pytania. Lecz szybko zrozumiałam, że jest ona jedynie ucieczką od życia. Pragnęłam pomagać ludziom cierpiącym. Przystałam więc do sióstr Matki Teresy z Kalkuty, które ukazały mi, czym naprawdę jest miłość. Byli tam trędowaci z obliczem straszliwie zniekształconym przez chorobę; porzucone dzieci, zgłodniałe może jeszcze bardziej czułości, niż chleba; wszelkiego rodzaju biedacy, chorzy, opuszczeni, umierający... Pragnęłam dotknąć każdego serca z miłością, lecz było ich tak wiele... Po powrocie do kraju nieustannie napotykałam inny rodzaj biedy, w postaci egoizmu, samotności, pustki, rozpaczy... Gdzie jest moje miejsce w tym nieogarnionym świecie wszelakiej biedy ludzkiej? Rosło we mnie przekonanie, że jedynie Bóg zna prawdziwą miarę cierpienia każdego ze swych dzieci i jednie On może opatrzyć rany, zadane brakiem miłości. Zapragnęłam cały świat pomieścić w mym sercu i powierzyć je miłosiernemu Sercu Boga.

     Zrozumiałam potrzebę zwrócenia się do Jezusa poprzez osobistą modlitwę przed tabernakulum. Czułam, jak rośnie moje serce dla Niego i dla każdego stworzenia, które On nieskończenie kocha.

     W "Arce" Jeana Vaniera zaczęłam odkrywać wartość codziennej adoracji przed Najświętszym Sakramentem. Uwielbiałam te chwile ciszy w Jego obecności. W Eucharystii znalazłam źródło miłości Bożej, która nawiedzić pragnie każdego człowieka. Eucharystia, to zarazem Serce Boga i serce świata: Bóg, który całkowicie daje się ludziom oraz ludzie, których zbiera i jednoczy Jego Serce. W Eucharystii znalazłam wszystko: Ojca, Syna i Ducha Świętego oraz każdą istotę ludzką, choćby najdalszą i zupełnie mi nie znaną z imienia i twarzy. W Jezusie-Hostii jest każdy i są wszyscy! W miarę adoracji coraz bardziej pojmowałam, że tutaj jest moje miejsce. Czułam, że sama mam być "modlitwą", która polega na otwieraniu się na ożywcze promieniowanie Eucharystii. Udawałam się w "podróż dokoła świata", niczym nie będąc ograniczona. Jednoczyłam się z działaniem Jezusa w sercach Jego najdroższych stworzeń. Coraz wyraźniej słyszałam w sobie Jego wezwanie: Zostań tu ze Mną, napełniaj się mym Życiem i przekazuj je światu. Bądź wolną przestrzenią dla rozszerzania się Mojego miłosierdzia. Pozostawać w Adoracji przed Jezusem-Hostią, to być nieustannie w samym sercu Miłości oraz w sercu Kościoła i świata. Jestem zjednoczona więzami jedynej Miłości ze wszystkimi moimi braćmi i siostrami na świecie, którzy działają dla Jezusa i głoszą Ewangelię poprzez dobre czyny. Moja modlitwa jest modlitwą biedaka, która dosięga każdego biedaka na ziemi. Powołanie me odnalazłam w zgromadzeniu zakonnym, którego celem jest nieprzerwana adoracja Najświętszego Sakramentu. Staram się być nieustannie - fizycznie i duchowo - u samego źródła uzdrawiającej świat Miłości. Czerpię tę Miłość całą mą ufnością, pamiętając szczególnie o tych, którym tej ufności najbardziej brakuje... Wiem, że nie czynię tego jedynie dla siebie, lecz dla każdej istoty ludzkiej na ziemi. Choć nie potrafię, to jednak pragnę i staram się być jak mój Jezus w Hostii, który mnie i każdego innego biedaka na ziemi ukochał całkowitą i nieodwołalną miłością.


Klara


Siostry Klaryski od Wieczystej Adoracji
ul. Grunwaldzka 8
57-200 Ząbkowice Śl.


Publikacja za zgodą redakcji

nr 5-8/2001


E-mail od Pana Boga do młodzieży E-mail od Pana Boga do młodzieży
Clarie Cloninger i Curt Cloninger
Stoisz przed życiowym wyborem? Zdajesz do nowej szkoły, a może niebawem czeka cię egzamin maturalny, na studia lub obrona pracy dyplomowej? Starasz się o przyjęcie do pracy? Zajrzyj do swojej skrzynki z e-mailami. Wśród wielu listów od kolegów i przyjaciół znajdziesz dziś wiadomość specjalną - list od Pana Boga... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Anuszka: 14.11.2011, 20:01
 Też zachwyciłam się tym świadectwem. Wzrusza do głębi. I mi marzy się by zostać siostrą klauzurową. Gdybym to ja miała tyle miłości co siostra... Jaka siostra jest piękna! Jaki Pan Bóg musi piękny, skoro tyle miłości potrafi być w jego stworzeniu!
 bezimienna: 11.09.2008, 09:39
 Piekne swiadectwo Siostro. Brak slow.....
 molek: 20.06.2008, 23:10
 Jezus mówi do mnie: mam tylko ciebie.....
 karolina17: 10.06.2008, 21:10
 Czytam to 2 raz i wzruszylam sie po raz drugi piekne swiadectwo!
 karolina16: 17.03.2008, 10:49
 ,,Zostań tu ze Mną" To tytul tego swiadectwa,ja siedzac na mszy swietej uslyszalam glos nieco zmieniony ,,Zostan tu z nami..."-w tym momencie zobaczylam wielkie oddanie ks wobec Boga i to przyciagnelo mnie do Niego jak magnes-ta Jego wielka milosc... pozdrawiam
 Justyna:): 16.09.2007, 23:23
 do Ja : ZAZDROSZCZE Ci... :):):) ze juz wybralas i wiesz :):):)
 Ja: 04.07.2007, 01:09
 zakochałam sie w Siostrach Klaryskach od Wieczystej Adoracji i chce do nich wstąpic DEO GRATIAS :) :) :) wałsnie do tych w ząbkowicach slaskich :)
 justina:): 26.06.2007, 20:19
 juz od dziecinstwa modle sie do Boga o rozeznanie mojego powolania. I choc siebie juz ofiarowalam Panu za innych to nadal szukam tej drogi, ktora Pan dla mnie przygotowal. Od zawsze gdzies w glebi serca czuje to przynaglenie do zycia w zakonie, choc sie jeszcze gubie, nie rozumiem tego co jest we mnie i troche sie boje. Wiem, ze nie powinnam sie spieszyc z podejmowaniem decyzji, ufam Jezusowi i to Jemu zawierzylam moja przyszlosc. Ciagle sie modle, ale bardzo bym chciala popisac z jakas siostra zakonna jesli jest to mozliwe. Bylabym bardzo wdzieczna za kontakt z kims, kto chcialby porozmawiac:) moj email: jocieczek@wp.pl
 Ela: 20.04.2007, 18:55
 To Siostry stwierdzenie: "mój Jezus"...To naprawde powołanie, które wypełnia życie Siostry- tak pięknie, cicho i tylko przed Panem. Mimo ograniczeń fizycznych może Siostra Swym sercem być blisko wszystkich ludzi na świecie :-) Życzę wierności temu wyborowi powołania, którym Siostra żyje każdego dnia.Oby Pan poprowadził Siostrę ku ŚWIĘTOŚCI!
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej