Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Moim powołaniem jest Miłość...

Klauzura mnie fascynuje

     Przechodząc klasztornym korytarzem, widzę cichutko przemykające postacie - mniszki klauzurowe. Mijam jedną z nich - wita mnie ślicznym uśmiechem. Widzę jej oczy... przed chwileczką wyszła z kaplicy. W tych oczach można uchwycić obraz wnętrza tej istoty. Bez wątpienia jest szczęśliwa. Wiem dlaczego...

     Mojemu szczęściu też nie wierzą. Niedawno otrzymałam list, a w nim następujące stwierdzenie: "Mnie na samą myśl, że przebywałabym w jednym miejscu przez dłuższy czas, cierpnie skóra i wydaje mi się nie mające żadnego sensu, żeby samemu tego chcieć. No cóż, nie każdy widać jest do tego stworzony. Mogłaś uczyć dzieci, pomagać chorym, a ty po prostu uciekłaś od świata i zamknęłaś się za murami. Moim zdaniem to egoistyczny wybór!"

     Rzeczywiście, nie każdy jest stworzony do życia w klauzurze. Każdy otrzymał od Boga inne powołanie, w którym może realizować się, a przez to być szczęśliwy. Dzięki geniuszowi Stwórcy świat jest w swojej różnorodności tak piękny, podobnie jak ogród, kiedy wszystkie kwiaty rozkwitną.

     "Klara wybrała klauzurę w San Damiano nie po to, aby uciekać od świata, wobec którego żywiła podziw i miłość, ale by móc całym sercem oddać się na służbę umiłowanemu nade wszystko Bogu. Klauzura dla św. Klary stała się środkiem miłości boga poprzez uwielbienie i miłość człowieka poprzez modlitwę wstawienniczą, apostołując w ten sposób w świecie."

     Apostolat św. Klary rozlewał się na cały świat, A także na jej bliższe otoczenie: " We łzach błagała Pana o litość nad ukochanym miastem Asyżem, oblężonym przez wrogie wojska i miasto zostało ocalone. Płakała nad grzesznikami, którym groziło potępienie. Przyjmowała strapionych i ubogich, którzy szukali za pośrednictwem jej modlitwy pociechy w ich niedoli. Chore dzieci powierzane przez zapłakane matki dzięki jej modlitwie odzyskiwały zdrowie; małżonkowie żyjący w separacji wracali do zgody."

     Majestatyczny obraz klasztorów może wydawać się nieosiągalny w pojęciu sensu swego istnienia. Okazuje się jednak, że życie zakonnicy (patrzącej " za koniec" z perspektywy pielgrzyma, skupiającej się na życiu nadprzyrodzonym i dążącej do życia z ducha) zawiera w sobie głęboki sens. W "Instrukcji o życiu kontemplacyjnym i klauzurze mniszek" czytamy: " Na dar Chrystusa Oblubieńca, który na krzyżu ofiarował całe swe ciało, mniszka odpowiada podobnie darem swego «ciała», ofiarując się wraz z Jezusem Chrystusem Ojcu oraz współpracując w dziele odkupienia. W ten sposób odłączenie od świata nadaje całemu życiu klauzurowemu wartość Eucharystyczną; nie tylko aspekt ofiary i zadośćuczynienia, ale także (...) dziękczynienia składanego Ojcu przez udział w dziękczynieniu umiłowanego Syna." (VERBI SPONSA)

     Klauzura zatem nie jest ucieczką od problemów i troska; łączy ona w sobie wszystkie pierwiastki życia codziennego. Uosabia jednak wędrówkę pielgrzymią wolnością i radością dzieci Bożych. Klauzura pozwala wejść w głąb siebie i może to być droga bez końca w odkrywaniu Boga... Klauzura mnie fascynuje, ale nie z powodu swej odmienności, czy budzącego zainteresowania, lecz dlatego, że daje możliwość i przedsmak tego, co będzie naszym udziałem w wieczności z Chrystusem... Nie jest to życie usłane wyłącznie różami, raz jest lepiej, raz gorzej - jak to w życiu bywa.

     Plan dnia, który dla jednych może wydawać się bardzo surowy, dla innych może bardzo ułatwiać życie (wskazuje na to, że na wszystko jest odpowiednia pora).

5:00   -  pobudka
5:25   -  Jutrznia, po niej godzinna medytacja. 
7:00   -  Msza św., modlitwa dziękczynna i  przedpołudniowa.        
          śniadanie
          do godziny 11:20 siostry pracują 
11:30  -  modlitwa południowa, czytanie duchowne 
12:00  -  Anioł Pański 
12:10  -  obiad 
12:30  -  modlitwa popołudniowa
          do 16:00 - czas pracy 
13:30  -  14:30 - ścisłe milczenie 
16:00  -  Nieszpory, rozmyślanie (trwa jedną godzinę)
17:15  -  kolacja
17:40  -  Różaniec 
18:30  -  wspólna rekreacja 
19:30  -  Kompleta (po niej rozpoczyna się ścisłe milczenie, 
          natomiast w ciągu dnia obowiązuje milczenie ewangeliczne) 
24:00  -  Godzina Czytań

     "Wpatruj się w Niego [Chrystusa], rozważaj, kontempluj i pragnij Go naśladować" (Rene-Chrles Dhont OFM, "Klara wśród swoich sióstr") - to wskazanie św. Klary możliwe jest właśnie w ciszy klauzury...

     Dalej czytam list, a w nim: "W istocie to wszystko jest zadziwiające. Ale ciekawa jestem co skłania młode dziewczyny, że nagle zostawiają wszystko i podejmują tego typu życie? Nie mogę tego zrozumieć."

     Miłość - to ona jest powodem wyrzeczenia się wszystkiego i pójścia za Jezusem bez oglądania się za siebie. To właśnie ona powoduje, że wszystko inne staje się już nieistotne. Dusza pragnie przebywać u stóp Tego, którego ukochała - odpowiadać miłością na miłość. Mniszka na wzór Maryi nieustannie kontempluje Oblicze Boga. Ustawicznie łączy się z Nim w swoim sercu. Cała jej istota przemienia się w modlitwę, również codzienne obowiązki odnosi do Chrystusa i stara się wszystko czynić na Jego chwałę.

     Wielką radością jest istnieć po to, by kochać Tego, który umiłował nas tak bardzo, że wydał za nas swoje życie...

     ...Kończąc swoje "opowiadanie" słyszę rozlegający się na korytarzu dzwonek... Pan Jezus zaprasza swoje oblubienice na spotkanie... Widzę jak siostry po skończonej pracy z radością biegną by chwalić modlitwą, Tego, który jest samą MIŁOŚCIĄ...

     Tak bardzo cieszę się, że mogę do nich dołączyć!

"Nie oglądajcie się na życie, które płynie
na zewnątrz, bo życie z ducha jest lepsze."

św. Franciszek


Jeżeli pragniesz ukochać "Miłość, która nie jest kochana"
zapraszamy Cię do naszej kontemplacyjnej wspólnoty.
Napisz, zadzwoń, przyjedź!

Siostry Klaryski Kapucynki
ul. J. Piłsudskiego 48
06-300 Przasnysz
tel. [0 29] 752-24-66
e-mail: klaryskikapucynki@wp.pl
wwww: klasztorkapucynek.republika.pl


P?j?? drog? b?ogos?awie?stwa P?j?? drog? b?ogos?awie?stwa
Ks. Marek Dziewiecki
Nie ma kryzysu powo?a?, gdy? B?g, kt?ry powo?uje, nie jest nigdy w kryzysie. Kryzys mog? prze?ywa? jedynie ci, kt?rzy s? powo?ani. Dzieje si? tak wtedy, gdy nie przyjmuj? od Boga daru bogatego cz?owiecze?stwa i zaproszenia do ?wi?to?ci, czyli do ?ycia w spos?b b?ogos?awiony.... » zobacz wi?cej


   


Wasze komentarze:
 ewcia: 26.01.2010, 00:18
 Jeżeli ktoś ma powołanie to wytrwa. Ja myślę o powołaniu zakonnym i przyznam się trochę lęku w sobie mam bo plan dnia jak widzę jest napięty. Ale z Bożą ppomocą wszystko jest możliwe. Tylko ufaj i kochać Go
 Anna M.M.: 01.11.2008, 17:35
 Przeczytałam ten artykuł z radością. Jeszcze nie wiem do czego Bóg mnie powołuje choć mam swoje lata... Tak bardzo czuję, że Jezus mnie potrzebuje, bym Go kochała i może to pycha tak myśleć. Tęsknota za Nim jest chyba największym cierpieniem. Bardzo proszę o modlitwę. Może Bóg chce mojej decyzji... ale podobno trzeba być zdrowym...
 Paula: 17.09.2007, 20:30
 Piękny artykuł! Ja też od jakiegoś czasu odczuwam powołanie zakonne, ale jeszcze nie jestem tego do końca pewna. Jak większość dziewczyn marzyłam o mężu, dzieciach, domu i jakos trudno pogodzić mi się z tym, że te marzenia mogą się nie spełnić. Modlę się o dobre rozeznanie powołania i mam nadzieję, ze wybiorę właściwą drogę. :)
 mała: 13.09.2007, 18:06
 O jacie, jaki surowy plan dnia... 5 godzin snu... nie wytrzymałabym...
 Renata: 11.09.2007, 18:06
 ...hmm, to trudna drogą i piękna droga. Natknęłam się na wiersze jednej z sióstr zakonnych, siostry Grażyny: "Prowadzisz na pustynie - samotności to boli. Trudno zostawić bliskich potrzeba czasu, by tych, których się kocha zanurzyć w miłowaniu Ciebie" ...a dalej tak pisze siostra Grażyna: "...wciąż bronię się przed samotnością choć wiem, że ona otwiera mi oczy bym mogła doświadczyć, że wszystko co jest przestrzenią mojego życia rozkwita TWOJĄ obecnością" ... i kończy tymi słowami: "...czuję smak życia, gdy w TOBIE umieram... czuję, że jesteś ...tęsknię by zanurzać się w Tobie głębiej" I nic dodać i ująć :)
 mirunia: 09.09.2007, 17:09
 a ja bym chciała żyć w zakonie, bo tam jest tylko czystość i miłość. a w świecie jest o to trudno. ale czy to wystarczający powód? ciężko mi z tym. bo np często marze o własnym domu, mężu, dzieciach, ale z drugiej strony pasjonuje mnie życie tam- w klasztorze, gdzie tak blisko jest mój Jezus. gdzie jest miłość i oddanie. gdzie w głębi duszy tęsknię.
 jistyna: 10.07.2007, 12:48
 świetna stronka pozdrawia Was wszystich :)))))) pa
 sAgnieszka: 29.05.2007, 23:20
 Mysle, że dobrym czasem na rozeznanie swej drogi jest czas rekolekcji! Zatem zapraszam: 22-26 czerwca 2007 do Poznania! :-) Kontakt: sagnieszkas@yahoo.pl
 Klaudia:): 14.03.2007, 15:56
 Od pewnego czasu wydaje mi się,że moim powołaniem jest życie we wspólnocie zakonnej.Choć mam pewne pątpliwości to jednak, czuje tak jakby tęsknotę za takim właśnie życiem.Czasami mam ochotę wykrzyczeć całemu światu:,,ja chcę do zakonu"!!!Nigdy z nikim o sprawie mojego powołania nie rozmawiałam może to błąd,ale nie mam odwagi się przełamać:(Gdy jestem prawie pewna,że Pan mnie powołuje do zakonu to pojawia się pytanie: jakie zgromadzenie?Sprawa razeznania powołania wcale nie jest łatwa,ale ja mocno wierzę,że wkrótce nadejdzie taka chwila,w której Pan powie mi głośno i wyrażni: PÓJDZ ZA MNĄ! zBogiem:)
 Ania: 06.02.2007, 17:45
 Czuję niesamowite pchnięcie do zakonu, mimo tego, że jestem osobę ,,roztrzepaną" i trochę nie pokorną. Chciałabym oddać życie Bogu, jednak moi rodzice zaplanowali moje dalsze życie-podobno mam być lekarzem. Jak powinnam przekonać, że w Bogu pokładam życie. A jeżeli dla takich osób jak ja nie ma miejsce w zakonie? Może oni mają rację, chcąc zebym była szczęśliwą, bogatą, zamężną z dziećmi damulką, a nie pokorną dewotką . Proszę o pomoc. Mój mail: grzesznawolontariuszka@poczta.onet.pl
 Ela: 24.12.2006, 17:41
 Zadziwiające jest Wasze wielkie pragnienie spotkania z Chrystusem...To piękne, ale też trudne dla zwykłego człowieka.-Jednym słowem-to musi być powołanie:-)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej