Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Bóg powołuje - młody człowiek odpowiada

     Bóg powołuje człowieka i na różne sposoby przemawia do niego, aby ten rzeczywiście usłyszał Jego głos. Bóg dociera do człowieka ze swoim konkretnym planem, chce szczęścia dla każdego i obdarzając powołaniem konkretną osobę, objawia swoją wielką miłość, którą ma wobec nas. Szczególne z powołań, jakie Bóg kieruje do człowieka - to powołanie do kapłaństwa. Z różnych środowisk, zwykłej rodziny, która przeżywa swoje blaski i cienie, radości i smutki, młody człowiek słyszy w sercu konkretne wezwanie "Pójdź za Mną."

     "Każdy bowiem arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga." /Hbr 5, 1/ Bóg zawsze powołuje swoich kapłanów z konkretnych środowisk życia ludzkiego czy kościelnego, które zawsze w jakiś sposób ich kształtują. Ci młodzi ludzie potem zostają posłani do konkretnej społeczności z posługą Ewangelii Chrystusa. Jezus żyjąc na ziemi sam dał przykład doskonałego kapłana, który realizuje kapłaństwo służebne. Dlatego tak bardzo potrzeba, aby kapłan był dziś otwarty na światło Ducha Świętego, rozpoznawał, dokąd zmierza dzisiejsze społeczeństwo, jakie są potrzeby duchowe dzisiejszego człowieka, aby dotrzeć do niego i stać się przewodnikiem i pasterzem po drogach życia zgodnie z powołaniem, jakie Bóg złożył w jego sercu. Doskonale wiemy, z jakimi problemami boryka się dziś młody człowiek i kto wie, czym jeszcze zostanie w życiu zaskoczony. Toteż budzenie i wzrost powołania kapłańskiego ciągle napotyka na przeszkody, ale jednocześnie na bodźce pozytywne. Często dzisiejszy świat niesie takie pseudo wartości, na które narażeni są młodzi ludzie: materializm, złe pojmowanie płciowości, niewłaściwe doświadczenie wolności. Bóg jednak patrzy z miłością na człowieka i wybiera, bo dostrzega nie nasze negatywy i słabości, ale serce człowieka, które zdolne jest do służby i miłości. Bóg nie zostawia żadnego człowieka samemu sobie a szczególnie tego, którego wybrał, powołał. Kandydat do kapłaństwa przechodzi poszczególne kroki formacji: ludzkiej, która jest fundamentem całej formacji kapłańskiej; duchowej, w której to jeszcze bardziej człowiek jednoczy się z Bogiem i wiąże z Chrystusem; intelektualnej, dzięki której potrafi zrozumieć i uzasadnić wiarę i w końcu duszpasterskiej gdzie szczególnie osoba powołana dotyka miłości Chrystusa Dobrego Pasterza i utożsamia się z tą miłością, w kapłańskiej posłudze ludowi Bożemu.

     Jan Paweł II w Adhortacji Pastores dabo vobis zauważa, że: "Historia każdego powołania kapłańskiego, podobnie zresztą jak i każdego powołania chrześcijańskiego, jest historią niewymownego dialogu między Bogiem a człowiekiem, między miłością Boga, która wzywa, a wolnością człowieka, który z miłością Mu odpowiada". Dlatego serce człowieka powołanego powinno być wypełnione podziwem, wzruszeniem i wdzięcznością, oraz niezłomną ufnością i nadzieją, gdyż nic nie zawdzięcza on sobie, ale wszystko Chrystusowi. Serce zaś kapłana powinno bić w rytm serca Jezusa, który z miłości oddaje życie swoje za przyjaciół swoich. Taka dojrzałość kapłana jest nie tylko jego dziełem. Praktycznie każdy z nas ponosi odpowiedzialność za powołania i powołanych. Sobór Watykański II bardzo wyraźnie mówi: "obowiązek budzenia powołań spoczywa na całej społeczności chrześcijańskiej", a w Adhortacji Ecclesia In Europa Ojca Świętego Jana Pawła II czytamy: "niezbędne jest wyjaśnianie wiernym wiary Kościoła co do natury i godności kapłaństwa służebnego; zachęcenie rodzin aby stawały się prawdziwymi kościołami domowymi, tak aby mogły w nich być dostrzegane, pojmowane i pielęgnowane różne powołania; podejmowanie działań duszpasterskich które pomogą - przede wszystkim ludziom młodym - dokonywać wyborów życia zakorzenionego w Chrystusie i całkowicie oddanego Kościołowi" może w tym miejscu szczególnie trzeba wskazać na rodzinę, bo to przecież tu rodzi się każde powołanie, tu otrzymuje człowiek pierwsze wartości, dlatego nie da mówić się o powołaniu kapłańskim bez powołania do małżeństwa. Tacy będą kapłani, jakie będą nasze rodziny.


Waldemar Konczalski


Tekst pochodzi z pisma
Alumnów WSD w Toruniu "SŁUGA" nr 29




   


Być samemu nie znaczy być samotnym Być samemu nie znaczy być samotnym
Wunibald Müller
W swoich rozważaniach autor zaprzecza obiegowym sądom na temat bycia samemu i bycia samotnym. Wskazuje na pozytywne aspekty samotnego zmagania się z codziennością i udowadnia, że właśnie wtedy, gdy pozostajemy sami, mamy możliwość poznania samego siebie i zobaczenia prawdziwej wartości życia... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Agnieszka: 24.05.2014, 12:10
 Nieustannie czuję w duszy głos Boga, chcę mu służyć ale nie wiem jak. Do mówienia nie mam talentu. Czasami brakuje mi słów. Czy jest jakaś droga w Kościele dla dziewic cichych i pokornych?
 Powołanie do służby...: 16.05.2009, 12:19
 Jeżeli jesteś chłopakiem poszukującym swojej drogi życiowej,... jeżeli zetknąłeś się z ludzkim cierpieniem,... jeżeli jest w tobie pragnienie służby tym którzy potrzebują pomocy,...jeżeli wierzysz, że w chorym bliźnim czeka na Ciebie Chrystus i chciałbyś się Jemu oddać na służbę to Kamilianie czekają na Ciebie (zobacz: www.kamilianie.eu). W naszych domach zakonnych w Burakowie (Warszawa) i Taciszowie (Gliwice) jest możliwość weekendowego pobytu zainteresowanych misją naszego Zakonu. Chętnych prosimy o kontakt - oscampowol@interia.pl lub telefoniczny pod numerami: O. Czesław Hensel M.I. ul. Poniatowskiego, 14 05-092 Łomianki TEL. (022) 751 23 61 oscampowol@interia.pl
 Kamciaaa: 16.01.2009, 15:01
 Boziuu kochana jak ja bym chciala miec tak fajnie w zyciuu ! jesli On nas kocha to dlaczego tyle trudnosci jest na si\wiecie i w ogole rzadko kto jest z niego zadowolony! ostatnio na spotkaniu bylo mowione o oddaniu sie Boguu .. ale jak ja mam to zorbic? co powiedziec Boze oddaje Ci sie rob ze mna co chcesz?? mam np. do podjecia wazna decyzje iii to tak naprawde sama musze ja pomocc to co inni mowia o oddaniu Mu sie? jak On i tak nie powie mi ktoraa bedzie ta ajlepszaa.. jak mam Go wyczuc?? czasem mam wrazenie ze dal na mnie jakis urokk..... :(:(
 radek23: 24.08.2008, 20:46
 Jeśli chodzi o mnie to kiedyś nie byłem religijny, nagle gdy zrozumiałem że wszystko co Chrystus podawał nam o sobie jest prawdą nie potrafię-może inaczej, nie chcę żyć bez niego, jestem przed trudnym wyborem ,ponieważ zapisałem się na studia teologiczne i nie wiem czy wybrać specjalność kapłańską czy być teologiem a to przecież ogromna różnica. Modlę się cały czas o odpowiedz mam nadzieje że dobrze wybiorę
 milena: 05.04.2008, 07:16
 ja tez czuje w sercu glos Bozy nie wiem co mam robic chcialabym to na sile wyprzec z serca ale nie potrafie
 Mateusz: 24.03.2008, 22:13
 Ostatnio jak się modliłem, miałem dziwne przeczucie. Czułem, że Pan Bóg mnie do siebie wzywa ale ja nie wiem co mam teraz robić. Co mam wybrać, jaką pójść drofą. Zastanawiałem się nad kapłaństwem ale to nie jest chyba to. Ja poprostu czuje potrzebę rozgłaszania Słowa Bożego "Urbi Et Orbi" (Miastu i światu). Nie wiem jak mam to przyjąć do siebie. Mam taką nadzieje, że On mi poda mi właściwą drogę mego życia i będe się o to cały czas modlił.
 karolina16: 16.10.2007, 21:14
 Witam!Ja rowniez siedzac w niedziele w kosciele uslyszalam glos pojdz za mna a dokladnie zostan z nami nie wiem co z tym zrobic bo faktycznie od pewnego czsu astanawiam sie nad zyciem w zakonie pozdrawiam
 Justyna: 28.06.2007, 09:28
 Pan Aniu nigdy nie karze,trzeba mu ufac i isc,jednak latwiej mowic trudnie zrobic,wiem to,ale trzeba zaufac,ze i On widzi nasze miotanie sie miedzy rzeczami i daja i bedzie dawal coraz wiecej sily na naszej drodze.Jestem z Toba na trudnej sciezce powolania.
 ania20: 12.06.2007, 00:37
 Czasem boję się, że Pan mnie ukarze....że minę się z Nim w drodze...i zrobię to świadomie....straszna sprawa....
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej