Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Powołanie

Powołanie pomaga człowiekowi wyzwolić się, to pewne,
ale wcześniej trzeba wyzwolić powołanie.

Najnowsza książka - polecamy!
Zostawiwszy wszystko, znalazłem szczęście. Listy o powołaniu Zostawiwszy wszystko, znalazłem szczęście. Listy o powołaniu
o. Tomasz Jędruch SP, o. Józef Tarnawski SP
Książka zawiera zbiór listów, które młodzi ludzie pisali do ojców pijarów na przestrzeni kilku lat; stawiali w nich bardzo konkretne pytania dotyczące powołania, zwłaszcza powołania do życia zakonnego.... » zobacz więcej

O... Rozważania Powołani do małżeństwa Powołani do kapłaństwa, zakonu... Powołani do życia konsekrowanego Posługa Diakonat stały Świadectwa życia samotnego Samotność w świecie Szukający...


Ja jestem
drogą i prawdą,
i życiem.

Nikt nie
przychodzi do
Ojca inaczej
jak tylko
przeze Mnie.

(Jn 14:6)


Patrz więc,
żeby światło,
które jest
w tobie, nie
było ciemnością.
(Łk 11:35)

MODLITWA O ROZPOZNANIE
DROGI ŻYCIA


Boże przenikasz mnie i znasz.
Stworzyłeś mnie dla szczęścia
- pomóż mi je znaleźć.

Ukaż mi moją drogę życia.
Spraw, abym wybrał to,
coś Ty dla mnie zamierzył
i do czego sposobił jeszcze
w łonie matki.

Chcę być Ci posłusznym we wszystkim.
Pójdę gdzie mnie poślesz.

Ufam Tobie, bo wiem, że mnie
kochasz i chcesz mego dobra.
Poprowadź mnie po
ścieżkach Twoich.


Dzięki odmawianiu tej modlitwy
odnalazłem swoje powołanie
Serdecznie polecam!

Tomek - założyciel strony
Pomoc Duchowa - www.adonai.pl

Zakony i zgromadzenia Modlitwy Spotkanie z... Powołanie do samotności? Perełki Poezja Opowiadania Proszę księdza

Bóg powołuje, ja wybieram Bóg powołuje, ja wybieram
Amedeo Cencini
Jesteśmy cywilizacją wytwarzającą zbyt wiele brudów - i nie wiemy, jak się ich pozbyć. Mówimy zbyt wiele rzeczy pustych i banalnych - i nie umiemy rozpoznać, co jest prawdą.... » zobacz więcej


 Terenia: 18.09.2009, 13:00
 Kochani!Zapraszam bardzo serdecznie na mego bloga!Juz dziala,choc i jeszcze twozy sie ,ale bez Waszej pomocy bedzie postu.Zapraszam na podzielenie sie i poprostu na jakies slowo.Do<><:Kochana!Co dotyczy niewyslanego listu... to nie z mojego zycia spisany,ale mam dosc podobna sytuacje,z tego ,ze rodzicom jeszcze nic nie mowilam,ale wiem juz ich decyzje.Marza abym zrobilam karjere,wyszla za maz ,o co juz bardzo dbaja,jak dowiedza sie napewno beda odmawiac i mowic wiele przeciw Zakonowi.A ja nie mam odwagi powiedziec im tego,jesli nie powiem za ten rok,to w nastepnym udam sie na studia na kolejne 5lat...Ale to jeszcze przede mna,poki co jestem szczesliwa tym co posiadam i co mam.Pozdrawiam cieplo i czekam na blogu!<><
 p.n.: 18.09.2009, 12:49
  Pnie ,prześladujesz mnie swoją miłością i cierpliwością...
 <><: 17.09.2009, 22:24
 Do Terenia: Najmilsza! dzieki za wspomnienie bl.Celiny B. zalozycielki SS. Zmartwychwstanek (i pieknej kobiety, tez! :-) milo mi, ze odpowiedzialas i prosze mow mi na ty. Duzo myslalam o Twoim "liscie", i cierpieniu. Posluchaj: nie dawno bylam w Asyzu na I slubach Braci Mniejszych. Poznalam "przypadkowo" jednego z nich w lipcu: prosil wtedy o modlitwe, aby mogl dokonac tych slubow, bardzo tego pragnal! Wczesniej,kiedy rodzina dowiedziala sie o jego planach, odtracili go, nawet pobili, tragiczna historia.kiedy minal rok jego pobytu w postulacie; kto przyjechal do Asyzu (tam jest nowicjat tej prowincji) aby TAM wlasnie obchodzic 40lecie slubu?! zgadlas !jego rodzice i rodzina! Nie ma nic niemozliwego dla Boga: to sa zreszta piekne slowa z liturgii 8grudnia!!! Tymczasem, cieplo Cie pozdrawiam, pamietam i wspieram. Mysle, ze kazdy z nas ma jakis "bagaz"Twoj jest wyjatkowo CIEZKI: na miare laski jaka Cie czeka! i jeszcze jedno: znasz jakies smutne siostry? ja nie. Ofiaruj Panu ten ciezar, stoisz przeciez pod krzyzem...
 : : : :: 17.09.2009, 21:13
 Od poniedziałkowego poranka paraliż tam w środku- znów przegrałam ze swoim tchórzostwem, nieufnością, wszystkimi lękami które szatan za moim przyzwoleniem we mnie rozsiewał.Od niedzieli nie byłam na Mszy Świętej-taki oto rezultat zatwardzania serca... Dziś rano wybrałam się na grzyby- cudowna cisza, miłosne Boże tchnienie w każdym listku, a w uszach, w sercu tylko jedno Jezusowe zdanie: ,,Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię''. No i w końcu przyszłam- jeszcze w kawałkach, rozbita, poszarpana, z zapuchniętymi oczami. A On już czekał ,, z sercem jak z Wielkim Piątkiem w tabernakulum umówionej alei- w domkniętym milczeniu''. Jeszce raz nam wszystkim powtórzył przed Ewangelią: ,,PRZYJDŹCIE DO MNIE WSZYSCY, KTÓRZY UTRUDZENI I OBCIĄŻENI JESTEŚCIE, A JA WAS POKRZEPIĘ" A za chwilę grzesznica łzami nogi Mu obmyła, włosami otarła.Moimi łzami, moimi włosami... naszymi łzami, naszymi włosami...Bo jeśli tylko przyjmę łaskę i pod jej wpływem się rozbeczę nad swoim grzechem; jeśli padnę przed Nim na kolana zawsze usłyszę: ,,Twoja wara cię ocaliła, idź w pokoju!"
 Terenia: 17.09.2009, 21:07
 Do<>Droga Pani,dziekuje za mile slowo czy pani moze ze mna skontaktowac sie?Oto Pani przypomniala mi Bl.Celine Borzecka:) Piekna postac zony ,matki,zakonnicy i Zalozycielki.
 Paula: 17.09.2009, 20:10
 Niestety rekolekcje nie wchodzą w grę, ale za to jeżdżę na comiesięczne spotkania młodzieży-Adoracje. :) No i w niedługim czasie planuję się przełamać. Może pójdę do mojego kapłana. Pan jeden to wie. ;))
 Terenia: 16.09.2009, 22:27
 Do<>
 karolina18: 15.09.2009, 22:46
 Wymiękam.. ;/ Panie gdyby nie TY... Tyś całą mą nadzieją i sensem życia...
 <><: 15.09.2009, 18:05
 do Terenia; Kochana moja z calego serca jestem z Toba! i chyba rozumiem Cie dobrze. Mam corke 22letnia, ktora nie rozumie mego powolania. Slyszalam kiedys jak powiedziala "jezeli mamusia pojdzie do zakonu, to znaczy ze nas nie kocha!" Jestem wdowa i wiem, ze Pan mnie wola. Modle sie i prosze by prostowal me drogi. Bede o Tobie myslala serdecznie! dzieki za Twe swiadectwo!
 Gwiazdka do PRZYGNĘBIONA: 14.09.2009, 23:08
 Wiem co czujesz! :) Myślę, że nie zawsze będzie tak cukierkowo, może moje słowa nie pomogą Ci ale z własnego doświadczenia napiszę, że się nie poddawała, szczególnie w takich chwilach. One najbardziej nas uczą trwać przy Panu bo nie jest sztuką trwać gdy się czuje Jego obecność. Może to kolejny etap w Twojej wierze przez którą chce Cię przeprowadzić Pan Jezus. :) Bądź bardzo dzielna w tych chwilach i nie poddawaj się a Pan Jezus na pewno to doceni! Trzymaj się! :)
 p.n.: 14.09.2009, 20:12
 Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś za to że nie mieścisz się w naszej głowie, która jest za logiczna za to, że nie sposób Cię ogarnąć sercem, które jest za nerwowe za to, jesteś tak bliski i daleki, że we wszystkim inny za to, że jesteś już odnaleziony i nie odnaleziony jeszcze że uciekamy od Ciebie do Ciebie za to, że nie czynimy niczego dla Ciebie, ale wszystko dzięki Tobie za to, że to czego pojąc nie mogę --- nie jest nigdy złudzeniem za to że milczysz. Tylko my --- oczytani analfabeci chlapiemy językiem Jan Twardowski
 zagubiona owieczka: 11.09.2009, 08:36
 Witam Was serdecznie Dawno tu nie pisałam a i rzadko zaglądałam ... moje życie idzie do przodu, najważniejsze żeby iść przez nie z Jezusem ;) i tak też robię chociaż nie jest łatwe, zresztą On zawsze mówił, że podążanie za Nim jest trudne ... mam jeszcze wakacje, trochę odpoczynku, praca, rozwijanie własnych zdolności ... i w tym wszystkim jest On ;) Pozdrawiam serdecznie i otaczam modlitwą ;)
 PRZYGNĘBIONA: 10.09.2009, 19:09
 To już nie to co kiedyś ... tak brakuje mi tych chwil od Pana, tych " cukierków " ... nie wiem co dalej ? Nic się nie dzieje ! Czyżby to wszystko było pomyłką ? Ale przecież to wszystko było od Niego i co dał mi te pragnienia, żeby je teraz zabrać ? Tak ciężko jest bez Ciebie Jezu najukochańszy, bez Ciebie jestem taka słaba ... :(
 Terenia: 10.09.2009, 16:23
 NIEWYSLANY LIST DO OJCA Kochany Tatusiu! Dzisiaj po raz pierwszy pisze do ciebie list,ktorego nigdy nie przeczytasz. Dlaczego? Niemoge odpowiedziec na to pytanie, rowniez nie jestem w stanie odpowiedziec na wiele innych pytan. Dlaczego nie chcesz mnie widziec, dlaczego do mnie nie telefonujesz, dlaczego powiedziales mi:”Lepiej bys umarla!?” Ile siebie pamietam, w moim sercu zawsze bylo miejsce dla Ciebie. Nie moglam zyc bez Ciebie,tesknilam,kiedy wyjezdzales na dluzej. Kiedy chorowalam, wierzylam, ze twoje mocne, czule rece odbiara ode mnie bol. Zawsze byles gotow przyjsc mi z pomoca, a ja bylam gotowa z Toba pojsc na krance swiata. A gdyby po ciebie przyszla smierc, z radoscia zamienilabym cie soba. Oto, jak Cebie kochalam! Chciales, bym”zostala czlowiekiem”, otrzymala wyzsze wyksztalcenie, miala dobra prace,wyszla za maz i urodzila Ci duzo wnukow... We wszystkim z Toba sie zgadzalam, dazylam do tego, o czym marzyles... Lecz... wszystko sie zmienilo. Nie „gwaltownie”, nie w jednym momencie, a stopniowo,stalismy sie inni. Po prostu doroslam, mam inne marzenia, cele. A potem w moim zyciu pojawil sie On! Znala Go wczesniej wiedzialam o Jego istnieniu, o tym, ze jesli Go o cos poprosic i przy tym byc dobrym czlowiekiem, On wyslucha naszych prosb. A jesli byc zlym, moze nawet ukarac. A potem dowiedzialam sie, ze z milosci do mnie On ofiarowal Siebie, dal sie przybic do krzyza i umarl na krzyzu z modlitwa na ustach! Poczulam Jego milosc, ogromna jak ocean, i na zawsze oddalam Mu swoje serce. On patrzyl na mnie cicho i lagodnie i... milczal. Pytalam:”Czego chcesz?!”, lecz On milczal. Krzyczalam:„Czego ode nie potrzebujesz?”, a On tylko sie usmiechal. Prosilam:”Zostaw mnie”, a On zanurzal mnie do otchlani swojej milosci! Zrozumialam, czego On chce. On wyciagal do mnie rece, wzywajac mnie, odpowiedzialam „Tak” i wyciagnelam swoje. I poszlam do Niego. Szlam trzy dlugie lata. A Ty, Tatusiu, tez sie zmieniles. Myslales, ze miedzy nami stanal ktos inny. Zaczales sie zloscic na Niego i na mnie. Przestales mnie zauwazac. Zniknales z mego zycia. A ja z twojego. Zaczelismy mowic innymi jezykami. Zwracales na mnie uwage tylko wtedy, kiedy chciales mnie skrzyczec, robiles to w taki sposob,ze ja na zawsze stracilam poczucie wlasmej godnosci. W ten sposob chciales mi pomoc, wyplenic moje wady, wychowac mnie, nie zauwazajac, ze ja juz wyroslam i dawno ukrztaltowalam sie jako osobowosc: koncze studja, mam dobra prace. Ze juz nie potrzebuje podobnej „dyscypliny” i „wychowania”. Ze twoje metody rania moja dusze i oddolaja nas od siebie. A potem zostawilam dom. Kiedy zabieralam swoje rzeczy, wyszedles na balkon i na pozegnanie nie powiedziales ani slowa. Do twego zycia zakradl sie wstyd, zlamanie zasad i ambicji, a dla mnie – podazanie za Tym, kogo kocham. Tak, kocham bardziej od Ciebie, Tatusiu, chociazby dlatego, ze On nigdy nie probowal mnie „zlamac”, a przyjal mnie taka jaka jestem! W tamte dni znalazlam sie jak moj Ukochany na krzyzu – sama. Wszyscy,kogo kochalam i kto byl przy mnie przez te lata – zostawili mnie. Tylko kilku wiernych przyjaciul i... mama! Moja skromna, cicha mamusia, ktora Ty probujesz „wychowac” po swojemu az do dzis. Trudne bylo jej zycie. I jak powiedziala moja bardzo dobra kolezanka, prawie siostra, mama nie zrozumiala mojego wyboru, ono go przyjela. Nie wiem, jak ona to wszystko zniosla, slaba kobieta, z niezbyt dopisujacym zdrowiem. Nigdy nie wybacze sobie tego, ze zostawilam ja sama, ale On powiedzial mi, ze kto kocha ojca i matke bardziej niz Mnie, nie jest Mnie godzien! Wiem, ze mama wybaczyla mi i zawsze jest ze mna Dzisiaj Twoj Dzien Urodzin. Nie odwaze sie zadzwonic do Ciebie, chociaz bardzo tesknie i bez wzgledu na wszystko nadal Cie kocham. W tym dniu bede modlic sie o to, zebysmy kiedys spotkali sie w Niebie i wspolnie radowali sie wiecznym szczesciem!
 p.n.: 08.09.2009, 15:01
 Dusze spragnione Ciebie...czy przejdą przez gorzkie wyrzeczenia?
 """": 08.09.2009, 14:09
 czy osoba,ktora zacina sie moze wstapic do Zakonu?
 : : : :: 06.09.2009, 15:13
 Łowiłeś ryby jak co dzień. Pot lał się po Twoim czole. Ale to nic- trzeba przecież zarobić na chleb. Tamtego dnia ryby szerokim łukiem omijały twoje sieci. I nagle nad jeziorem pojawił się Ten, o którym wszyscy mówili, który tylu już uleczył, tyle złych duchów wypędził. Podszedł do ciebie i poprosił byś wypłynął na głębię i tam zarzucił sieci. Może pomyślałeś sobie: ,, po co mam się zawzinać, skoro od samego rana nic nie złowiłem. Andrzej, Kuba, Janek wkurzą się na mnie, jeśli wyciągnę ich na jezioro po raz kolejny, a sieci pozostaną puste''. Może tak właśnie pomyślałeś, ale mimo to wypłynąłeś. I opłaciło się! Sieci tak pełne, że o mało nie zatopiły waszej łodzi. Pierwsza myśl jaka przebiegła przez twoją głowę-,, To cud! Tylko Bóg mógł czegoś takiego dokonać! A więc ON jest od Boga. To Mesjasz na którego czekamy!'' Momentalnie uświadomiłeś sobie jak mały i nędzny jesteś wobec NIEGO i jakie brudy zaśmiecają twoją duszę. ,,PANIE ODEJDŹ ODE MNIE, BO JESTEM CZŁOWIEK GRZESZNY!'' Ale ON się ciebie nie posłuchał. Nie ma w zwyczaju spełniać naszych zachcianek, bo wie, że nic dobrego by nam one nie przyniosły. Nie odszedł. A żeby było jeszcze ciekawiej to ty zacząłeś łazić za nim krok w krok, choć tak przeląkłeś się JEGO wielkości. Wystarczyło, że powiedział: ,,NIE BÓJ SIĘ. ODTĄD LUDZI BĘDZIESZ ŁOWIŁ''. Zaufałeś JEGO słowom. Do niczego cię nie zmusił. Nawet na chwilę nie pozbawił cię wolności. To, że tamtego dnia na JEGO prośbę wypłynąłeś ponownie na jezioro, pociągnęło za sobą całą lawinę zmian.Wszystko przewróciło się do góry nogami- spałeś pod gołym niebem; oglądałeś tłumy, które garnęły się do NIEGO i których nigdy nie odprawiał z kwitkiem- leczył ich, karmił kilkoma chlebami. Właśnie ciebie wyciągnął z wody, kiedy zacząłeś się w niej taplać, bo rozum rozłożył na łopatki twoją wiarę; ciebie nazwał szatanem, bo nie chciałeś słuchać o cierpieniu i śmierci; to ty, choć parę godzin wcześniej mówiłeś, że oddasz za NIEGO życie, wystraszyłeś się plotkujących bab. Kogut zapiał, a tyś się rozbeczał......Później było już z górki- za Janem wbiegłeś do pustego grobu; na golasa wyskoczyłeś z łodzi, kiedy zobaczyłeś Zmartwychwstałego; wziąłeś Ducha Świętego i zacząłeś nawracać swoich rodaków- ciągali cię po więzieniach, ale anioły rozrywały kajdany; w końcu przybili cię do krzyż do góry nogami. ,, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Dlatego tu jestem, dlatego mnie boli, dlatego krew sączy się z moich ran. Kocham, więc chcę być do CIEBIE podobnym, tak jak TY właśnie z miłości stałeś się do mnie podobnym, kiedy nie skorzystałeś ze sposobności aby na równi być z Bogiem, lecz ogołociłeś samego siebie przyjąwszy postać sługi''. PIOTRZE WSTAW SIĘ ZA NAMI, KTÓRZY BEZRADNIE SIEDZIMY NAD BRZEGAMI NASZYCH JEZIOR,KTÓRZY BOIMY SIĘ WŁASNEJ GRZESZNOŚCI, KTÓRZY LĘKAMY SIĘ WYPŁYNĄĆ NA GŁĘBIĘ, CHOĆ ON CAŁY CZAS NAS O TO PROSI. Bo co by było gdybyś wtedy nie wypłynął..........................................????????????????
 Terenia: 06.09.2009, 12:43
 Do Igi:Kochana!Ciesze sie twoja radoscia!!!Wstapic planuje za 2laty ,jesli w nastepnym roku bede twarda I powiem swoim o swojej decyzji I nie udam sie na studia na5lat,ale wierze ,ze Pan Bog zalatwi.Do Pauli:kochana!Otwoz sie na piekno ,ktore daje Bog,nie zamykaj sie.Nie boj sie!Dlaczego nie chcesz? Tylko bedac na swoim miescu bedziesz szczesliwa.Moze warto byloby wziac udzial w rekolekcjach… Przecie zsamPanBog obiawi sie we wlasciwym czasie,jak bylo szukajacej
 Paula: 05.09.2009, 22:23
 Dawno już nie pisałam. Nawet już nie próbuję nadrabiać zaległości. Widzę jednym się układa, innym mniej, ale cóż... Ja, od paru już dni, nie mogę przestać myśleć [znowu] o zakonie. Nie daje mi ta myśl ani chwili wytchnienia... Chyba znowu się zamykam w domu. Nie chcę tego.
 Igi: 05.09.2009, 19:08
 Terenia :* Bardzo się ciesze! :) sama to przechodziłam więc wierzę, że jesteś szczęśliwa :) Mi też się wszystko ułożyło w ten piątek :) też teraz chce mi się żyć :) Czasami potrzebujemy dojrzeć do tego "zgodzenia się". Ja tylko mam nadzieję, że nic się u mnie nie zmieni i za rok (bo dopiero wtedy będe mogła wstąpić) wszystko tak się ułoży, że wstąpie do zakonu :) a Ty na kiedy planujesz wstąpić? Pozdrawiam wszystkich:*
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] (96) [97] [98] [99] [100]


Autor

Treść

Uwaga: Wpisy nie dotyczące szeroko rozumianej
tematyki powołania nie będą zamieszczane
.






Trzy sposoby rozpoznawania swojego powołania:


Prezentacje o powołaniu

Powołanie
zakonne


[ Pobierz ]


Rozmiar: 1589 kb, Pobrań: 10740
Powołanie


[ Pobierz ]


Rozmiar: 342 kb, Pobrań: 11814
Powołanie
uczniów


[ Pobierz ]


Rozmiar: 396 kb, Pobrań: 4481

Listy z
klasztoru


[ Pobierz ]


Rozmiar: 9398 kb, Pobrań: 8523
Oto ja!
Poślij mnie!


[ Pobierz ]


Rozmiar: 1980 kb, Pobrań: 8020
Poszedłbym za
Tobą, ale...


[ Pobierz ]


Rozmiar: 1422 kb, Pobrań: 7872

Co mam
czynić Boże?


[ Pobierz ]


Rozmiar: 138 kb, Pobrań: 7897
Modlitwa JP II
o powołania


[ Pobierz ]


Rozmiar: 2004 kb, Pobrań: 4681
Ogłoszenie
powołanione


[ Pobierz ]


Rozmiar: 952 kb, Pobrań: 11012

Czy to ja,
Panie...?


[ Pobierz ]


Rozmiar: 2079 kb, Pobrań: 5108


Prezentacje zakonów

Siostry Maryi
Niepokalanej


[ Pobierz ]


Rozmiar: 6377 kb, Pobrań: 6385
Służebnice
NSJ


[ Pobierz ]


Rozmiar: 1380 kb, Pobrań: 5807
Siostry
Pasterki


[ Pobierz ]


Rozmiar: 9611 kb, Pobrań: 5572

Siostry Honoratki

[ Pobierz ]


Rozmiar: 1974 kb, Pobrań: 5113
S. Franciszkanki
Rodziny Maryi


[ Pobierz ]


Rozmiar: 14052 kb, Pobrań: 5703
Córki Serca
Maryi


[ Pobierz ]


Rozmiar: 15915 kb, Pobrań: 3887

Siostry
Nativitanki


[ Pobierz ]


Rozmiar: 9198 kb, Pobrań: 6426
Siostry Misyjne
Służeb. Ducha Św.


[ Pobierz ]


Rozmiar: 10062 kb, Pobrań: 4185
Siostry Służeb.
Miłosierdzia


[ Pobierz ]


Rozmiar: 3930 kb, Pobrań: 4350

Klaryski
z Bydgoszczy


[ Pobierz ]


Rozmiar: 18905 kb, Pobrań: 3785
Siostry
Felicjanki


[ Pobierz ]


Rozmiar: 23846 kb, Pobrań: 4318
S. Kanoniczki
Ducha Świętego


[ Pobierz ]


Rozmiar: 5663 kb, Pobrań: 3322









[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej